Nie chcemy należeć do Kościoła, a babcia sekretnie uczy nasze dziecko pacierza
fot. Adobe Stock

„Nie chcemy należeć do Kościoła, a babcia w tajemnicy uczy nasze dziecko pacierzy” [LIST DO REDAKCJI]

„Mamy swoje powody, aby nie wychowywać dzieci w duchu katolickim. Zarówno ja, jak i mąż, mamy bardzo silne przekonania na ten temat. Ale teściowie nie mogą zaakceptować naszego wyboru i potajemnie wpajają dziecku nauki Kościoła. Co robić?" - pyta nasza czytelniczka.
Nie chcemy należeć do Kościoła, a babcia sekretnie uczy nasze dziecko pacierza
fot. Adobe Stock
Jedna z czytelniczek przesłała do nas list z rozterką na temat wychowania w wierze. W jej rodzinie pojawił się konflikt dotyczący nieuczestniczenia dziecka w życiu Kościoła. Jak ta sprawa wygląda u was i co mogłybyście doradzić autorce (która prosiła o zachowanie anonimowości)?

Jeśli również chcecie podzielić się swoimi historiami, bądź poprosić o poradę, piszcie na: redakcja@mamotoja.pl.  

LIST: „Nie chcemy być częścią Kościoła. Czemu dziadkowie tego nie rozumieją?”

„Mamy z mężem jedno dziecko – 7-letnią córkę. Mieszkamy w rodzinnej miejscowości męża, to nieduże miasto, dlatego kwestia ateizmu i odłączania się od Kościoła jest tu nadal bardzo kontrowersyjna. Mąż jest nauczycielem w szkole średniej, a ja pracuję jako bibliotekarka. Od dobrych kilku lat bardzo nie podoba nam się wpływ Kościoła Katolickiego na nasze społeczeństwo. Jesteśmy przerażeni historiami o przypadkach pedofilii i tym, w jaki sposób duchowni tuszują podobne skandale. Coraz częściej pojawiają się także historie o brutalnych nadużyciach władzy i autorytetu ze strony księży i sióstr zakonnych – zwłaszcza wobec bezbronnych dzieci.

Już w wieku nastoletnim, zarówno ja, jak i mój mąż, doszliśmy do wniosku, że jesteśmy ateistami. Nie wierzymy w Boga, nie chcemy być częścią Kościoła. Jednak moi teściowie, którzy mieszkają w tym samym mieście, co my, są bardzo głęboko wierzący. Nie mam nic przeciwko temu, ale zaczęli teraz wpajać „swoje zasady” mojej córeczce, która często spędza z nimi czas. Teściowa codziennie chodzi do kościoła, prosiliśmy ją więc, żeby nie zabierała ze sobą córki. Kilka razy zrobiła to potajemnie, do czego dziecko przyznało nam się w domu, ale postanowiliśmy odpuścić.

Teraz jednak dowiadujemy się, że regularnie uczy małą pacierza i innych modlitw i każe jej je recytować! Powiedziała jej też, że jeśli zje czekoladę w Wielki Post, to pójdzie do piekła. Nie chcę, żeby straszyła moje dziecko takimi zabobonami. Staramy się wychować córkę na dobrego i empatycznego człowieka, chcemy, żeby umiała rozróżniać dobro od zła, ale nie potrzebujemy do tego grzmiącego księdza znad ambony. Wszystkie próby nawiązania rozmowy kończą się zgryźliwymi, a nawet obraźliwymi komentarzami: słyszymy, że jesteśmy bezbożnikami, nie mamy zasad i nic nie wiemy o życiu. Co mamy zrobić?”

Zobacz też:
Redakcja poleca: Joga w ciąży – asany dozwolone i zakazane [WIDEO]
Joga w ciąży to dobry pomysł pod warunkiem, że zajęcia prowadzi doświadczony instruktor, który potrafi dopasować praktykę jogi do potrzeb i możliwości ciężarnych. Dzięki jodze w ciąży można łagodzić ciążowe dolegliwości, zapobiegać im oraz z większą łatwością przetrwać poród. Jednak czy jogę w ciąży można praktykować już w pierwszym trymestrze? Sprawdź, jakie asany są dozwolone, a jakie zakazane oraz dowiedz się więcej o jodze w ciąży.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy