Niemowlę jedzenie
fot. Fotolia

Twoje dziecko to niejadek? Nie bagatelizuj tego! - ostrzega dr Andrea Horvath

Są dzieci, które dają się nakarmić tylko przez sen, a nawet muszą dostawać pokarm przez sondę, bo tak bardzo nie chcą jeść! Problem zaczyna się już w pierwszych miesiącach życia, choć często jest bagatelizowany - i to nawet przez lekarzy. To błąd!
Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: dr Andrea Horvath
Niemowlę jedzenie
fot. Fotolia
Dr Andrea Horvath jest pediatrą, pracuje w Klinice Pediatrii szpitala Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Kieruje zespołem żywieniowym w Klinice Pediatrii.

Zwykle mówi się, że problemem u dzieci jest nadwaga, a o niejadkach – że to rodzice przesadzają. Nawet lekarze często bagatelizują problem, mówiąc, że zdrowe dziecko się nie zagłodzi...

Zaburzenia stanu odżywienia dziecka to zarówno niedożywienie, jak i nadwaga czy otyłość. Każdy z tych stanów ma negatywny wpływ na ogólną zdrowotność i funkcjonowanie dziecka. Na pewno dzieci z chorobami przewlekłymi (np. kardiologicznymi, gastrologicznymi, neurologicznymi) są obarczone większym ryzykiem niedożywienia.  
Jednak problem niedożywienia dotyczy także dzieci, które uważamy za zdrowe.

Kiedy zaczyna się problem?

W poradni lekarz waży dziecko i sprawdza, czy mieści się w zakresie przewidywanych dla niego norm na tzw. siatkach centylowych. Niestety, ograniczenia czasowe wizyty lekarskiej nie pozwalają często spokojnie przeanalizować procesów wzrastania dziecka w dłuższym czasie. Widzimy na przykład, że dziecko ma obecnie masę ciała na 25. centylu, ale umyka uwadze lekarza, że wcześniej przyrosty masy ciała mieściły się w okolicach 50. centyla.
A już wtedy powinna zapalić się czerwona lampka, że być może coś dzieje się z dzieckiem.

Większość lekarzy mówi, że rodzice przesadzają, a zdrowe dziecko się nie zagłodzi.

Nieprawda. Podstawowym błędem jest lekceważenie niepokojów rodziców. Jeśli rodzic niemowlęcia w wieku 7-8 miesięcy zgłasza kłopoty z karmieniem, a my w szybkiej ocenie masy ciała i długości widzimy, że dziecko rozwija się prawidłowo – nie możemy nad tym przejść do porządku dziennego. To bowiem może być ten pierwszy sygnał, że dzieje się coś niepokojącego.
Czasami proste porady na tym etapie mogą zapobiec późniejszym kłopotom. Bywa, że mama podaje dziecku za dużo soków w ciągu dnia, dziecko odczuwa wtedy stałe poczucie sytości i niechętnie próbuje nowe produkty. Zwykłe odstawienie soków w takich przypadkach może pomóc.
Nigdy nie można lekceważyć niepokojów rodziców.

To znaczy, że rodzic powinien alarmować, że niemowlę nie chce jeść?

Tak. Od lat walczymy, by rodzice mogli iść do dietetyka z dzieckiem, jeśli są kłopoty. Nie może być tak, że rodzic jest skazany tylko na siebie.

A może to dobrze, że dziecko je tak mało? Może mu to wystarcza?

Nie. Wcześniej czy później dziecko poniesie konsekwencje funkcjonowania na niewystarczających zapotrzebowaniach kalorycznych.

Nie może egzystować na takim minimum?

Może, ale jeśli dziecko waży połowę tego, co powinno, to ma niedokrwistość, łatwiej "łapie" infekcje. Jeśli ma np. niedobór żelaza to skutkuje to szybko się męczy, zagrożona jest jego inteligencja i odporność. Jest od razu skazane na gorszy, wolniejszy start.

Gdy niemowlę nie chce jeść, przyczyną jest jakaś choroba?

Nie zawsze. Jeśli za chorobę uznamy zaburzenia czysto organiczne, np. alergię, chorobę refluksową, zapalenia, zakażenia to jest to zdecydowana mniejszość naszych małych pacjentów. Dziś ok. 70% dzieci z poważnymi zaburzeniami karmienia, które trafiają do nas, do naszej kliniki, to dzieci, które nie mają takich chorób. To, że nie chcą jeść, jest wynikiem zaburzeń zachowania i złych nawyków żywieniowych. Nie chcą jeść, bo nie potrafią ssać, gryźć, nie tolerują nowych smaków i konsystencji pokarmów.

Rodzice popełnili jakieś błędy?

Nie szukałabym winnych, bo potem rodzice niepotrzebnie się oskarżają. I tak zresztą każdy rodzic z dzieckiem niejadkiem żyje w poczuciu ciągłej winy.
Czasami po prostu za bardzo chcemy, żeby wszystko było idealnie. Wielu objawom okresu niemowlęcego, jak kolka, pojedyncze zmiany skórne, wzdęcia, od razu przypisujemy tło alergiczne i tak na wszelki wypadek ograniczamy pokarmy potencjalnie alergizujące, jak mleko, jaja, ryby, gluten.... I w którymś momencie okazuje się, że dziecko ma już za sobą ten naturalny okres, gdy mogło i powinno mieć rozszerzaną dietę.

Dziecko nie spróbowało w odpowiednim czasie nowości i dlatego teraz nie chce jeść?

Tak. Lęk przed potencjalnymi objawami nietolerancji pokarmowych spowodował, że dziecko nie otrzymało nowych produktów. A teraz nie chce jeść. Proces ten jest bardzo trudny do odwrócenia. Czasem jednak dziecko od urodzenia ma kłopoty związane z karmieniem.
W skrajnych przypadkach zaburzenia karmienia narastają do tego stopnia, że rodzice są w stanie nakarmić dziecko tylko przez sen. A w dzień dziecko zatyka buzię, zaciska ząbki i mimo, że cała rodzina biega za nim, nikt nie jest w stanie podać mu nawet łyżeczki.

Dziecko nic nie je przez cały dzień? W ogóle nie odczuwa głodu?

Tak. Zdarza się też, że kilkunastomiesięczne dzieci karmione piersią nic poza pokarmem mamy nie chcą jeść. Mama wie, że dziecko jest niedożywione, ale nie może nic zrobić, bo dziecko nie chce i już!
Budzi się w niej frustracja i bezsilność. Niejednokrotnie to rodzice wymagają wsparcia psychologicznego, aby móc pracować dalej nad tymi prawidłowymi zachowaniami dziecka.  

Jak wygląda leczenie takiego niejadka?

Leczenie jest trudne, dobrane indywidualnie do potrzeb i możliwości małego dziecka i jego rodziny. Dziecko ma swoje przyzwyczajenia i nieprawidłowe zachowania – mówi się nawet o anoreksji niemowlęcej czy wczesnodziecięcej. To dzieci, które funkcjonują na minimalnych zapotrzebowaniach energetycznych, skubną trochę przez cały dzień i to im wystarcza.
Zawsze z dzieckiem i jego rodziną pracuje cały zespół żywieniowy. Zdarza się, że dziecko musi być przez pewien czas odżywiane przez sondę dożołądkową. Zawsze jest to dużym obciążeniem dla rodziców.

Bo przecież w sumie dziecko jest zdrowe, a tu ma być odżywiane przez sondę!

Tak, tylko jest chude i mniejsze niż rówieśnicy. Czasem założenie sondy i szybka poprawa stanu odżywienia powoduje, że rodzice odzyskują wiarę w powrót do normalnego funkcjonowania. Wtedy ta nasza współpraca jest znacznie łatwiejsza.

Jak zespół żywieniowy uczy jeść niejadka?

Na początek uczymy dziecko akceptacji nowych smaków – np. niemowlę jadło jedynie słodkie potrawy, a my chcemy, by próbowało smaki bardziej wytrawne i sięgało po mięso, warzywa. Później, by akceptowało coraz nowe konsystencje - najpierw tylko puree, potem grudki, na koniec przychodzi etap gryzienia. Preferencje smakowe to bardzo ważny aspekt żywienia – z akceptacją smaku słodkiego się rodzimy, wszystkie inne nabywamy w kolejnych tygodniach i miesiącach życia.
Najważniejsza w tym wszystkim jest żelazna konsekwencja – często jej brak gubi rodziców i wtedy ich wysiłki nie przynoszą poprawy. Dziecko może domawiać jedzenia, ale jak będziemy postępować ściśle według wyznaczonego przez analityka zachowań wskazówek, to trudno, odmówi  może jeden, może dwa dni, ale w końcu kiedyś zje.
Nie mniej ważne jest prawidłowe zbilansowanie diety w taki sposób, by dziecko dostało odpowiednią ilość kalorii, z jak największą ilością tych dobrych składników odżywczych. Współczesny rynek oferuje wiele preparatów, które możemy przemycić do diety dziecka, aby w prosty sposób podnieść jej kaloryczność i wartość odżywczą.

Czytaj też: Nowy schemat żywienia niemowląt: rodzic decyduje, co dziecko je; dziecko decyduje - ile zjada!
 
Redakcja poleca: Obalamy mit: zdrowe dziecko może się zagłodzić! [WIDEO]
Lekarze często uspokajają: zdrowe dziecko się nie zagłodzi. Niestety: to mit, bo zdrowe dziecko może się zagłodzić. Dlaczego niejadek tak bardzo nie chce jeść, że jedynym wyjściem jest pobyt w szpitalu - wyjaśnia prof. Piotr Socha, który w Centrum Zdrowia Dziecka leczy dzieci z zaburzeń karmienia.
dr Andrea Horvath
Konsultacja: dr Andrea Horvath

Dr Andrea Horvath jest pediatrą, pracuje w Klinice Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kieruje Zespołem Żywienia

Oceń artykuł

Ocena 4 na 7 głosy

Zobacz także

Popularne tematy