dzieci w przedszkolu
fot. Adobe Stock

Nocne przedszkola: rodzice chętnie z nich korzystają w święta i Sylwestra

Nocne i weekendowe przedszkola cieszą się sporą popularnością w okresie świąt i Sylwestra - tak wygląda smutny obraz niektórych przedszkoli.
Agnieszka Majchrzak
dzieci w przedszkolu
fot. Adobe Stock
Przedszkole to nie przechowalnia dla dzieci zapracowanych rodziców, a takie można odnieść wrażenie, patrząc na to ile spedzają w nim czasu maluchy. W warszawskich prywatnych placówkach przebywają w nich od wczesnych godzin rannych aż do wieczora. Opiekunowie przedszkolni załamują ręce, a rodzice mówią, że nie mają wyjścia. Tylko dzieci bardzo żal...

Rodzice zostawiają dzieci nawet na 10 godzin

W Warszawie w zeszłym roku szkolnym było ponad 80 tys. przedszkolaków, 70 proc. z nich uczęszczało do placówek samorządowych. Zwykle są one czynne do godz.17, czasem do 17.30. Z powodu braków kadrowych niektóre skracają pracę do 16.30. Ale zupełnie inaczej jest w tych prywatnych - w takich przedszkolach dziecko może być od godziny 7, a nawet 6 rano do godziny 18-tej. Zapotrzebowanie jest bardzo duże.

"Rodzice są jak klienci. Płacą wysokie czesne, zostawiają dzieci rano, odbierają o godz.18 albo nawet 18.30. Dzieci spędzają tu całe dnie" - opowiada opiekunka przedszkolna prowadząca zajęcia dodatkowe. "Dzieci tęsknią za rodzicami, niektóre mają problemy z przestrzeganiem reguł, są nadpobudliwe" - dodaje. Taki trzylatek wróci do domu wieczorem, prześpi noc i rano znowu będzie w placówce.
Redakcja poleca: Jak się bawić z niemowlakiem - film
Jakie zabawki będą odpowiednie dla niemowlaka i czego nie można robić, opiekując się dzieckiem?

Opieka nocna i weekendowa

W stolicy są placówki oferujące opiekę weekendową oraz nocną, np. "Happy Feet" w Wawrze. Nie trzeba mieć dziecka w przedszkolu na stałe, każdy może się zgłosić i skorzystać. Pracownicy placówki mówią, że zapotrzebowanie na nocną opiekę jest sezonowe: zamówienia były przed wakacjami, związane z wyjazdami na wesela, na początku roku szkolnego i obecnie w okresie świątecznym.

Ale - jak mówi jego dyrekcja - przedszkole w święta nie będzie zajmować się dziećmi, może natomiast zaopiekować się nimi w Sylwestra. Chociaż nie zawsze chodzi o opiekę nad dzieckiem, gdyż rodzice się bawią, czasem pomocy potrzebują z powodu służbowych wyjazdów.

Pedagog, właścicielka i dyrektorka żłobka i przedszkola "Magic Fish" Agnieszka Olszewska opowiada, że w okresie świątecznym organizuje dyżur w godz. 8-16, ale to nie załatwia problemu. Dla rodziców jest to kłopotliwa sytuacja, pracują dłużej, a placówka zamyka się za szybko.

Rodzice za bardzo zapracowani

Rodzice często nie mają wyjścia, muszą dłużej pracować, a nie mogą liczyć na wsparcie rodziny. "Rodzice są nieustannie mobilizowani przez pracodawców, którzy wymagają pełnego zaangażowania. Niepopularna jest praca na pół etatu, część etatu czy choćby siedem godzin, tak by rodzic mógł odebrać dziecko z przedszkola o godz. 17 i jeszcze pójść z nim na plac zabaw. Rodzice nie mają wsparcia. A problem społeczny narasta" - oceniła pedagog.

Dziecko powinno być w przedszkolu nie więcej niż 6 godzin

Wychowawcy przedszkolni szacują, że 10 godzin w przedszkolu to naprawdę za długo dla dziecka. Optymalnie pobyt w przedszkolu czy żłobku nie powinien przekraczać sześciu godzin.

"Nie mam śmiałości mówić rodzicom, że tak długi pobyt to nie jest dobre rozwiązanie" - przyznaje dyrektor ds. pedagogicznych w Przedszkolu Niepublicznym "Kubuś" w Wesołej Marek Nowicki. "Tak jest i co mogę zrobić? Naszą rolą jest zapewnienie opieki nad dziećmi, których rodzice nie bardzo mają czas na wychowywanie dziecka" - zaznaczył.

Brak więzi z dzieckiem

Wychowawcy przedszkolni podkreślają, że tak długie przebywanie dzieci w przedszkolach negatywnie odbija się na ich relacjach z rodzicami. Nie da się nawiązać więzi z dzieckiem, które do domu wraca codziennie wieczorem, po ponad 10 godzinach nieobecności. Gdzie czas na zabawę, na życie rodzinne? Kolacja, kąpiel, spanie. Trudno o bliskość. Niestety czasem rodzice nie zdają sobie sprawy, jakie to ważne.

Pojawia się postulat, aby ilość godzin spędzanych przez dzieci w przedszkolach regulowało państwo. Tak, aby np. pracujący rodzice mieli prawo do zmniejszenia etatu, aż dziecko skończy 12. rok życia, zaś godziny pracy przedszkoli dostosować do godzin pracy rodziców. Podawany jest przykład Szwecji, gdzie dziecko przebywa w przedszkolu nie więcej niż 75 procent czasu otwarcia placówki.

Czy zbyt długie przebywanie dzieci w przedszkolach to tylko problem stolicy, czy też go w swoim otoczeniu dostrzegacie? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach!

Źródło: wyborcza.pl

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 9 głosy

Zobacz także

Popularne tematy