GRY
 
 

Bycie idealnym rodzicem jest niewiarygodnie proste... gdy nim nie jesteś

Każdy z nas ma receptę na idealne rodzicielstwo... zanim jeszcze zostanie rodzicem. Życie jednak weryfikuje te poglądy. Gdy już mamy dzieci, nic nie jest idealne. Prócz naszych dzieci.

mama z dziećmi
fot. Fotolia
Każdy z nas ma idealną wizję rodzicielstwa... dopóki na świecie nie pojawią się jego własne dzieci.
Wszystkie zapewnienia w stylu: "ja nigdy nie pozwoliłabym, aby dziecko mną rządziło" albo "nigdy nie dałabym swojemu dziecku śmieciowego jedzenia, tylko zdrowe produkty" lub "moje dziecko będzie sprzątało po sobie zabawki", po urodzeniu dziecka stają się pustymi sloganami. Życie zwykle weryfikuje nasze poglądy dotyczące wychowania dzieci. Gdy tak się stanie, część osób udaje, że nigdy tak nie mówiło, a część bije się w piersi, mówiąc "kto nie zgrzeszył w ten sposób, niech pierwszy rzuci kamieniem". Podobnie uważa pewna blogerka, matka trójki dzieci,  Meredith Masony, autorka bloga "To niewłaściwe". W swoim poście napisała: "Bycie rodzicem jest niewiarygodnie proste... jeśli nim nie jesteś. Dlaczego? Zanim zostałam mamą, miałam wiele wspaniałych pomysłów dotyczących rodzicielstwa. Gdybym mogła cofnąć czas, roześmiałabym się sobie w twarz. Bycie mamą to najtrudniejsza praca na świecie. Wypowiedziałam wiele śmiesznych rzeczy, zanim nią zostałam". Co znalazło się na jej liście – poniżej kilka wybranych przez nas tematów.

Zobacz także: Rodzicielstwo w komiksie. Może być i zabawnie, i strasznie

Śmieciowe jedzenie

Kto z nas nie deklarował, że jego dziecko nigdy nie będzie jadło śmieciowych dań (fast foodów, słodyczy)? Kto z nas rzeczywiście się tego trzymał? Ja niestety nie. Zdarzyło się kilka razy, że w drodze na wakacje zatrzymywaliśmy się przy barach szybkiej obsługi i zjadaliśmy hamburgery czy smażone w głębokim tłuszczu kurczaki. Podobnie było z Meredith Masony. Autorka napisała: "Chciałam, by moje dzieci jadły tylko zdrowe, w 100% naturalne posiłki. Niestety nie udało się. Próbowałem – wierzcie mi! Ale ta zasada była zbyt restrykcyjna dla mojej rodziny. Łamię się za każdym razem, gdy w sklepie spożywczym przechodzimy obok batonów i z ust trójki moich dzieci wydobywa się krzyk. Nie jestem z siebie dumna... ale szczera".
Redakcja poleca: Ten film wyciśnie łzy u każdego rodzica – rodzicielstwo w 84 sekundach
Udaj się z nami w podróż zaczynająca się od 2 kresek na teście, zdjęcia z USG, a kończącą się gdy...

Nie potrafię być obojętna na płacz dziecka

"Popłacze, popłacze, a potem przestanie" – znacie to? Ja tak. Niestety za każdym razem, gdy mój syn płakał biegłam do niego i przytulałam go. Nawet wtedy, gdy płakał ze złości... na mnie. Nigdy nie wytrzymałam dłużej niż 5 minut, bo płacz mojego dziecka, był dla mnie jednoznaczny z komunikatem: "Nie zostawiaj mnie samego". Podobnie miała Meredith, w swoim poście napisała: "Dać się dziecku wypłakać? Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Swoje pierwsze dziecko wsadziłam do łóżeczka, by zasnęło, sama siedziałam pod drzwiami i płakałam, gdy maleństwo płakało". Oczywiście nie wytrzymała, weszła do środka, by maleństwo utulić.

Warto zobaczyć: Tata sam w domu z dzieckiem, czyli co się dzieje, gdy mama wyjdzie z domu

Ocena (2 oceny)

2.5
Doładuj
Przeładuj