GRY
 
 

Tuż przed 50. urodziła dwójkę dzieci. Dzięki in vitro coraz starsze kobiety mają dzieci

Jednych to oburza, inni twierdzą, że każdy ma prawo do szczęścia. Trish Gregory ma 49 lat i planuje trzecie dziecko. Dzięki in vitro na świecie kobiety rodzą coraz później, po 60. też.

fot. Fotolia.pl

Mogliby być dziadkami, są rodzicami

Trish i Rob Gregory spokojnie mogliby być dziadkami a mają dwójkę malutkich dzieci. Za rok planują kolejne. Trish ma 49 lat a Rob 46. Poznali się gdy byli po 40. Po kilku latach bycia razem odkryli, że "znaleźli druga połówkę jabłka” i postanowili powiększyć rodzinę. Po dwóch latach starań o dziecko wiedzieli, że z naturalnym poczęciem będą mieli kłopot. Wówczas z pomocą przyszła nowoczesna medycyna - czytamy w MailOnline.
Redakcja poleca: Polki zwlekają z macierzyństwem – film
Marzenia o powiększeniu rodziny kobiety realizują coraz później, ponieważ wcześniej szukają poczucia bezpieczeństwa. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, liczba pań, które urodziły pierwsze dziecko, mając 35–39 lat, wzrosła w ciągu ostatnich lat o 70%.

Pożyczyli komórkę jajową od młodszej kobiety, by spełnić się w roli rodziców

Para zdecydowała się na zapłodnienie in vitro przy wykorzystaniu komórki jajowej młodszej dawczyni. Tak Trish zaszła w pierwszą ciążę. I z powodzeniem przyszło na świat ich pierwsze dziecko: Darcey.
- Pomimo wieku ciążę znosiłam bardzo dobrze i roznosiła mnie energia - mówi Trish w wywiadzie dla MailOnline.

Ma 50 lat i planuje trzecie dziecko

Zachęceni sukcesem Trish i Rob zdecydowali się na kolejne dziecko. Po dwóch latach na świat przyszła Bea. Para jest zachwycona macierzyństwem. Trish uważa, że „bycie starszą matką sprawia, że jest o wiele spokojniejszym i zdystansowanym rodzicem” niż pozostałe mamy. Dlatego para chce w przyszłym roku, gdy Trish skończy 50 lat, mieć trzecie dziecko.

Późne macierzyństwo coraz bardziej popularne na świecie

Kobieta przyznaje, że jest krytykowana za to, że w zdecydowała się na tak późne macierzyństwo.
- Jestem odbierana jako kobieta, która najpierw robi karierę, a potem decyduje się na posiadanie dzieci – opowiada Trish. – Ale ze mną było inaczej. Kocham swoją prace, ale nigdy nie przekładałam jej nad macierzyństwo. Po prostu tak ułożyło się moje życie, że dopiero w tym wieku mogłam i zdecydowałam się na posiadanie dziecka.
Podobnie uważa rumuńska pisarka i wykładowca uniwersytecki, która urodziła pierwsze dziecko dzięki in vitro w 2005 roku. Miała wtedy 66 lat. Swoją decyzję podsumowała w wywiadzie dla "The Daily Mail" następująco:
- Miałam in vitro, bo współczesne kobiety są bardzo zajęte. Pracują, żeby zarobić na życie, a nie zawsze dlatego, żeby zrobić karierę. Chciałam mieć dziecko, ale nie miałam czasu ani partnera. Niełatwo być matką w moim wieku - kontynuowała Iliescu. - Mojej córce radziłabym urodzić przed trzydziestką. Ale jeśli jej się to nie uda, uważam, że kobieta powinna w każdym wieku próbować mieć dziecko.

Zobacz też: Późne macierzyństwo - sposób na przedłużenie młodości.

Cena za późne macierzyństwo... nie zobaczyć trzecich urodzin synów

Brytyjka Sue Tollefsen urodziła córkę, Freyę, w 2008 roku, gdy miała 57 lat. Stała się sławna dzięki publicznemu przyznaniu się do tego, że żałuje, iż nie urodziła dziecka wcześniej. Wszystko za sprawą groźnej choroby, która uświadomiła jej, że może nie będzie miała zbyt wiele czasu, żeby nacieszyć się córką. Teraz przestrzega inne kobiety przed rodzeniem po menopauzie. - Myślę, że powinna istnieć górna granica wieku, do którego pozwala się kobietom mieć dzieci - mówiła w wywiadzie dla brytyjskiej gazety "The Daily Mail". - Myślę, że takim wiekiem powinna być 50-tka.
W 2006 roku Hiszpanka dzięki in vitro wydała na świat bliźnięta, na tydzień przed swoimi 67. urodzinami. Przyznała w wywiadzie, że oszukała swoich lekarzy w sprawie wieku, mówiąc im, że ma 55 lat, mimo że w momencie podjęcia terapii hormonalnej była o 11 lat starsza.  Maria del Carmen Bousada de Lara stwierdziła, że skoro jej własna matka zmarła, gdy miała 101 lat, nie ma powodu, dla którego ona nie miałaby żyć tak samo długo. Po urodzeniu chłopców żartowała nawet, że pewnie sama zdąży zobaczyć wnuki przed śmiercią. Zmarła na raka w 2009 roku, osierocając dwuletnich synów. W chwili śmierci miała 69 lat.

Co o tym sądzicie?

Czy uważacie, że kobiety po 50. mają prawo do odkrycia w sobie potrzeby macierzyństwa i powinny powiększać rodzinę? Czy oburza Was to i uważacie, że to egoistyczne ze strony osób, które decydują się na posiadanie dzieci w tym wieku?

Polecamy: Ciąża po 30 a nawet 40? - Znany ginekolog o późnym macierzyństwie.
Doładuj
Przeładuj