prof. Kamil Hozyasz, kierownik Kliniki Pediatrii w IMiD

Prof. Hozyasz z IMiD mówi: możemy wzmacniać odporność dziecka… albo ją osłabiać

To nierealne, żeby dziecko w ogóle nie chorowało. Rodzice mogą jednak się postarać, żeby chorowało jak najmniej – mówi prof. Kamil Hozyasz, kierownik Kliniki Pediatrii w Instytucie Matki i Dziecka. Rozmowa z ekspertem!
Sylwia Niemczyk
prof. Kamil Hozyasz, kierownik Kliniki Pediatrii w IMiD

Jak wzmacniać odporność dziecka? Jakie rodzicielskie błędy w opiece nad dzieckiem mogą osłabić organizm dziecka? Jak rozszerzać zdrowo dietę niemowlaka – radzi prof. Kamil Hozyasz, kierownik Kliniki Pediatrii w IMiD. Rozmowa z ekspertem!

Panie Profesorze, jakie błędy rodzicielskie mogą zachwiać dziecięcą odpornością?

Jednym z powszechnych jest palenie przy dziecku albo narażanie go na towarzystwo ludzi, którzy palą. Dym papierosowy wysusza i podrażnia śluzówkę dróg oddechowych, która jest naturalną barierą dla zarazków, dlatego dzieci, które są narażone na bierne palenie, częściej chorują na zapalenia oskrzeli, płuc, alergię. My, lekarze, nie dajemy absolutnie żadnego przyzwolenia na to, aby palono papierosy w mieszkaniu, w którym przebywa niemowlę. Ani nawet by palono na balkonie – jest ryzyko, że zanieczyszczone powietrze będzie wciągane z balkonu do mieszkania przez uchylone drzwi.

Na paleniu chyba lista tego, co robimy źle, się nie kończy?

Jako pediatra ubolewam nad tym, że polskie mamy tak krótko karmią piersią. Obserwuję początkowy zapał, ale niestety szybko on się kończy. Bardzo mało naszych dzieci dostaje pokarm matki po 6. miesiącu życia, tymczasem długie karmienie piersią to podstawa zdrowia niemowląt. Tutaj od razu chciałbym skierować słowo do młodych ojców, bo, jak to mówimy w Instytucie Matki i Dziecka: w dobrej rodzinie karmienie piersią jest działaniem zespołowym.

Ale jak ojciec dziecka może włączać się w karmienie piersią?

Mama, żeby mieć dużą ilość pokarmu, musi mieć czas na relaks, drzemkę, wyjście na spacer. W swojej praktyce często widzę też, że częstą przyczyną zanikania laktacji jest to, iż karmiąca mama zapomina o tym, aby pić. Zadanie taty będzie polegało więc na tym, by jej o tym przypominać i zapewniać do picia to, co ona lubi. Oczywiście w pierwszych tygodniach po porodzie wybór jest ograniczony: delikatna herbata, ulubiona woda mineralna, ewentualnie sok jabłkowy czy kompot.

A trzecie miejsce w rankingu naszych błędów?

Oczywiście przegrzewanie dziecka. To także obniża jego odporność. Często widzę w gabinecie np. dzieci zapakowane w kombinezon i jeszcze becik. To jakby butelkę włożyć do dwóch termosów naraz! Dużo rzadziej spotykam niemowlęta, które są ubierane za lekko. Czasem rodzice nie wiedzą, jak kontrolować czy dziecku nie jest za ciepło, więc przypomnijmy, że wystarczy sprawdzić, czy na jego karczku skóra nie jest wilgotna. Jeśli jest, trzeba malucha rozpiąć albo zdjąć mu warstwę ubrania.

A co robimy z czapeczką? Nawet latem widać dzieci z okrytą głową.

Dzieciom w pierwszym kwartale życia nawet w lecie proponowałbym założenie czapeczki, ale u starszych niemowląt, jeśli na dworze jest naprawdę ciepło i bezwietrznie, możemy od tego odstąpić.

Czy niemowlaka można hartować?

To zależy, co rozumiemy przez hartowanie. Jeśli eksponowanie dziecka na chłód – to nie, nie możemy. Żadnego polewania nóżek chłodną wodą czy kończenia kąpieli zimniejszym prysznicem. Za to po ukończeniu przez dziecko roku jak najbardziej warto zachęcać je nie tylko do taplania się w baseniku, ale też chodzenia w sandałkach, bez skarpetek tak, żeby kurz docierał do paluszków. To też jest droga do wzmacniania odporności.

Jak kurz ma się do odporności?

Poprzez zdrową skórę stykamy się z dużą ilością niegroźnych bakterii, co działa stymulująco na układ odpornościowy. Nasz organizm może sobie na nich ćwiczyć reakcje obronne. Ale powtarzam, to zalecenie dotyczy dzieci dopiero po 1. roku życia.

A co z niemowlęciem? Przecież gdy zaczyna raczkować, też ma do czynienia z kurzem.

I musimy wtedy bardzo uważać, żeby maluch podczas raczkowania czy czołgania się nie lizał podłogi, bo kurz jednak nie powinien docierać do buzi. W razie potrzeby myjemy mu rączki, ale gdy zabrudzą się stopy, to tak jak ze starszym dzieckiem czekamy z myciem do wieczora.

W jaki sposób możemy jeszcze wzmocnić dziecka odporność?

Przyjemnym elementem hartowania jest wyjazd w czerwcu nad Bałtyk. Dwu-, trzylatek może biegać po mokrym piasku, a niemowlę siedzieć w wózku i wdychać powietrze morskie: czyste, wilgotne, z dużą zawartością jodu.

Boimy się nie tylko chorób, lecz także alergii pokarmowej u niemowląt. Czy możemy jej uniknąć?

Możemy nieco zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia. W ostatnich latach pojawiła się np. propozycja, by kobieta w ostatnim trymestrze ciąży przyjmowała probiotyki. Po porodzie natomiast pomoże karmienie piersią.

Czy karmiąca mama powinna stosować specjalną dietę?

Tylko tę opartą na zdrowym rozsądku. W pierwszych dwóch miesiącach karmienia dobrze, jeśli zrezygnuje z orzechów i słodyczy, może też poczekać z rybami. Ale już wszelkie inne ograniczenia, np. zupełne odstawienie mleka, to działanie przesadne.

A czy przesadą nie jest czekanie aż do 7. miesiąca z rozszerzaniem diety? W sklepach można znaleźć słoiczki, na których jest napisane: „Od 4. miesiąca”.

Wg zaleceń WHO początek rozszerzania diety to 7. miesiąc życia. W praktyce jest tak, że dziecko już w 6. miesiącu dostaje pierwsze dania i myślę, że taki wariant jest dopuszczalny. Nie ma jednak żadnych przesłanek, żeby zacząć już w 4. czy 5. miesiącu.

Od czego zaczynamy rozszerzanie?

Moim zdaniem najlepsze będzie surowe jabłko, starte na szklanej tarce. Nie plastikowej – bo trudno się ją czyści i nie metalowej, bo wchodzi w reakcje z kwaśnym jabłkiem. Po jabłku wprowadzamy warzywa: marchewkę, ziemniak, dynię. Rodzice mogą sami wybrać kolejność. Po kilku dniach wzbogacamy zupkę tłuszczem i tutaj też mamy trzy różne propozycje do wyboru: masło, oliwa z oliwek czy wysokogatunkowy olej rzepakowy. Ja swoim pacjentom polecam, aby zdecydowali się na dwa źródła: masło i do wyboru: oliwę lub olej.

Po warzywach i tłuszczu wreszcie przychodzi kolej na mięso.

I na tym etapie często pojawiają się pierwsze objawy alergii pokarmowej. Pamiętajmy, że przez pierwsze 2–3 miesiące gotujemy mięso oddzielnie, a powstały z tego gotowania rosołek – który jest pełen alergenów – wylewamy albo wykorzystujemy do „dorosłych” potraw. Dobór mięsa też jest ważny. Najlepiej tolerowane przez niemowlę mięso to…? Proszę zgadnąć.

Indyk?

Królik. Ale rzeczywiście indyk jest łatwiej dostępny. Powiem jednak pani ciekawostkę: są kraje, np. Włochy, gdzie do dziecięcych zupek dodaje się liofilizowane mięso gołębie. Jest zdrowe, ale niestety w Polsce słabo dostępne.

Kiedy możemy podać dziecku zwykłe mleko?

Po skończeniu przez nie 1. roku – przy czym wybieramy mleko o krótkim terminie przydatności do spożycia, pasteryzowane, nie UHT i nieodtłuszczone. Najlepsze będzie oczywiście mleko organiczne pochodzące z ekologicznych gospodarstw.

W drugiej połowie pierwszego roku zwykle zaczynają się też u malucha choroby. Idziemy z nim do lekarza i dostajemy zalecenie: witamina C. Podziała?

Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby niemowlę, które jest karmione piersią, dostawało dodatkowe krople z wit. C. Pokarm kobiecy zawiera jej bardzo dużo. Mieszanki zresztą też są wzbogacane w witaminy. Dla mnie więc to zalecenie nie ma większego sensu.

Co w takim razie pomoże przeziębionemu dziecku?

Przy wirusowych infekcjach – pomoże czas. Cierpliwie czekamy, zwalczając gorączkę, udrożniając nosek. Jeśli jest chore, to musi mieć zapewniony spokój i stałe warunki: stabilną temperaturę, stabilne ciśnienie. Nawet jeśli ma tylko stan podgorączkowy, to lepiej żeby zostało w mieszkaniu. Już samo zwożenie go windą wiąże się ze zmianą ciśnienia i może wywołać stan zapalny w uchu.

A po chorobie? Może oprócz zwykłych szczepień pomyśleć jeszcze o tzw. szczepionkach ogólnowzmacniających?

One nie są wskazane dla małych dzieci. Najlepiej po prostu kontynuować karmienie piersią i codziennie wychodzić z dzieckiem na spacer, przynajmniej na dwie godziny. Takie proste działania najlepiej wzmacniają organizm.

Wydrukuj kalendarz szczepień obowiązkowych dla dziecka.
Redakcja poleca: Dlaczego należy dzieciom podawać jak najwcześniej alergeny? [WIDEO]
Mamy podawajcie swoim dzieciom możliwie jak najwcześniej alergeny – podpowiada ekspert ds. dietetyki. Zobacz, dlaczego to takie ważne! Najnowsze wytyczne!
Oceń artykuł

Ocena 6 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy