GRY

Niemowlę z poważnymi obrażeniami krocza trafiło do szpitala. Matka winna?

Kilkudniowa dziewczynka trafiła do szpitala w Opolu z poważnymi obrażeniami krocza. Lekarzom udało się ją uratować. Kto jest odpowiedzialny za tę tragedię?

Noworodek w szpitalu z obrażeniami krocza
fot. Fotolia
6-dniowa dziewczynka z rozległymi obrażeniami krocza trafiła do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Prawdopodobnie niemowlę zostało poranione przez matkę.

Ciężko ranne niemowlę w szpitalu

Do zdarzenia doszło we wsi pod Olesnem. Dziewczynka trafiła do opolskiego szpitala w środę, 28 czerwca. Chirurgom udało się ją uratować. Obecnie przebywa na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii dzieci w USK. "Dziewczynka trafiła do nas po bardzo ciężkiej operacji. Lekarze-chirurdzy uratowali ją, ale uszkodzenia były bardzo rozległe. [...] Stan dziewczynki uważamy za dobry, być może w poniedziałek będzie można się już zastanowić, czy noworodka nie przeniesiemy na oddział chirurgii dziecięcej. Jednak na pewno dziecko to będzie musiało przebywać dłużej w naszym szpitalu, aż nie dojdzie do siebie po operacji – powiedział w rozmowie z nto.pl dr Wojciech Walas, ordynator oddziału.
Redakcja poleca: Baby blues - film
Co to jest baby blues? Jak sobie z tym radzić? O baby blues opowiada nasz ekspert. Zobacz film.

Matka skrzywdziła kilkudniową córkę?

Śledczy przypuszczają, że niemowlę zostało skrzywdzone przez matkę, będącą w szoku poporodowym. "Szczegółów w tej sprawie nie będziemy udzielać, ponieważ uważamy, że w tej sprawie mamy do czynienia z samymi poszkodowanymi. Wszystko wskazuje, że obrażenia spowodowała chora psychicznie matka w szoku poporodowym. Teraz czekamy na opinię medyczną i psychiatryczną" – wyjaśnia rejonowy Krzysztof Grajcar. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i narażenie dziecka na bezpośrednie zagrożenie utraty życia grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Tej tragedii można było uniknąć!

Zanim ocenimy matkę dziewczynki, powinniśmy się zastanowić, czy tej tragedii można było uniknąć. To nie pierwszy taki przypadek – coraz częściej słyszymy historie kobiet, które po porodzie znęcają się nad dziećmi. W wielu przypadkach śledczy odkrywają, że matki były w szoku poporodowym lub chorowały na depresję poporodową. Gdyby kobiety po porodzie zostały objęte opieką psychologa, być może takich tragedii byłoby mniej. Czasem wystarczyłaby jedna rozmowa, żeby ocenić stan psychiczny matki. Niestety, lekarze i położne nie zawsze interesują się emocjami młodej mamy (o czym często informujecie nas w wiadomościach i komentarzach). Nie pytają o jej samopoczucie i nie interweniują, bo nie wiedzą, że interwencja jest konieczna. Wyrządzenie dziecku krzywdy powinno zostać ukarane – co do tego nie mam wątpliwości. Jednak, zamiast publicznie linczować matki, które zrobiły coś równie złego, powinniśmy wspólnie zastanowić się, w jaki sposób uniknąć takich tragedii w przyszłości!

Czy po porodzie ktokolwiek z personelu medycznego zapytał was, jak się czujecie? Odpowiedzcie w komentarzach!

Zobacz także: Czy można pokonać depresję poporodową?

Źródło: nto.pl, opole.wyborcza.pl, rmf.fm
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Kłopoty w pieluszce

Karm piersią, polecamy!