GRY

Oskarżali, że polecam wadliwe szczepionki - mówi pediatra, który wytoczył wojnę antyszczepionkowcom [WYWIAD]

Pisali, że jestem opłacany przez firmy i polecam wadliwe szczepionki. W sieci nie można tolerować hejtu - mówi dr Dawid Ciemięga. Jak zachęca do szczepień rodziców, którzy przychodzą do niego do gabinetu? I co robi, gdy przychodzi do niego nieszczepione dziecko?

mama radzi się lekarza w sprawie szczepień
fot. Adobe Stock
Wszystko zaczęło się od informacji kilka miesięcy temu o przerwaniu ciągu chłodniczego szczepionek. Dr Dawid Ciemięga, pediatra, zmieścił wtedy na swoim profilu wpis, że rodzice, których dzieci zostały zaszczepione taką szczepionką, nie muszą się obawiać. Podobne informacje przekazywało wtedy Ministerstwo Zdrowia i stacje sanepidu. Lekarz został zaatakowany przez antyszczepionkowych aktywistów, którzy zarzucali mu m.in. korupcję i działanie na rzecz koncernów farmaceutycznych. 
Zobacz też: Cała prawda o "wadliwych" szczepionkach. Co zrobić, jeśli dziecko ją dostało?

Dlaczego zaczął pan walczyć z antyszczepionkowcami?

Jednym z powodów było to, że zostałem oczerniony, wypisywano o mnie nieprawdziwe informacje.Pisano, że polecam wadliwe szczepionki. Albo że jestem skorumpowany przez firmy farmaceutyczne, że polecam wadliwe szczepionki, bo za to płacą mi firmy.
Wystawiano mi negatywne opinie jako lekarzowi. Pisały je osoby, które nigdy nie miały ze mną styczności.

Wielu lekarzy, którzy popierają szczepienia, z tym się stykają. Również ci, którzy piszą dla nas. Ignorowali hejt.

Uważam, że nie można tego ignorować
Moim zdaniem, bierność środowiska lekarskiego na hejt jest błędem. Chciałbym to zmienić.
Drugim powodem, dlaczego zacząłem walczyć z antyszczepionkowcami jest to, że walczę z przekazywaniem rodzicom nieprawdziwych informacji.

Jakie pan kroki pan powziął wobec antyszczepionkowców?

Złożyłem wniosek do prokuratury o wszczęcie postępowania wobec hejterów. Będę też na drodze prywatnych pozwów domagać się wyciągnięcia konsekwencji w stosunki do osób, które mnie oczerniały.
 

Dr Dawid Ciemięga dostał w ubiegłym roku tytuł Pediatra Roku

Wie pan, kim są osoby, które pisały, że bierze pan pieniądze od firm?

Tak, większość z nich zidentyfikowałem.

Są związane z medycyną? Może to rodzice, którzy mieli odczyny poszczepienne u dziecka?

Nie, nie były to osoby związane z medycyną, nie są to osoby po studiach medycznych, niektóre z nich nawet nie mają dzieci. 

Gdy przychodzą do pana rodzice, którzy obawiają się szczepień, co pan im mówi?

Niewiele jest takich osób. Jeśli przychodzą do mnie, to raczej mają konkretne pytania, wiele informacji uzyskują przez mój profil internetowy, na którym mogą uzyskać wiele informacji na temat szczepień.

A ma pan pod opieką dzieci, które nie były szczepione?

Zdarzają się rodzice, którzy nie chcą szczepić dzieci. Potrafię to uszanować. Moją rolą jest udzielić rzetelnej informacji, odpowiedzieć na pytania. Moją rolą nie jest szczepienie na siłę.
Jeśli rodzic się temu sprzeciwia, to pozostaje mi tylko rozmowa i próba wyrażenia swojej opinii.

Nie odmawia pan leczenia niezaszczepionemu dziecku?

Nie. Moją rolą nie jest walka z poglądami rodziców. Moją rolą jest leczenie dzieci, na tym się skupiam.
Zobacz także: Autyzm, powikłania po szczepieniach, spisek firm – ważna rozmowa o szczpieniach
 
Redakcja poleca: Jak szczepionki są badane, zanim zostaną wprowadzone na rynek? [WIDEO]
Rodzice często obawiają się, że szczepionki są eksperymentem, a dopiero po latach okaże się, jakie naprawdę wywołały skutki. Dlatego zapytaliśmy prof. Ewę Augustynowicz, jak badane są szczepionki i czy odpowiadają za to tylko producenci?
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Kłopoty w pieluszce

Karm piersią, polecamy!