GRY
 
 

Pediatra ostro o ruchach antyszczepionkowych

Ta książka i osoby ją upowszechniające łamią polskie prawo. Podważanie bezpieczeństwa szczepień to działalność społecznie szkodliwa - mówi dr Paweł Grzesiowski, pediatra i ekspert ds szczepień, komentując wydanie niedawno książki "Szczepienia za i przeciw".

szczepienia
fot. Fotolia
Zdecydowana większość rodziców chce szczepić dzieci zarówno szczepionkami obowiązkowymi z kalendarza szczepień, jak szczepionkami zalecanymi: przeciw pneumokokom, meningokokom, rotawirusom, ospie wietrznej.
W Sejmie jest już gotowy projekt przeniesienia finansowania szczepień ochronnych z Ministerstwa Zdrowia do NFZ, co umożliwiłoby wprowadzenie bezpłatnych szczepionek przeciw pneumokokom oraz innych, za które teraz rodzice muszą zapłacić. Z drugiej strony na całym świecie rośnie aktywność ruchów antyszczepionkowych. Argumenty za ostrożnością w kwestii szczepień przedstawia wydana niedawno książka dr. Martina Hirte, niemieckiego pediatry i alergologa "Szczepienia za & przeciw".
Przeczytaj wywiad z wydawcą książki Szczepienia za i przeciw

O opinię na temat książki poprosiliśmy dr. Pawła Grzesiowskiego, pediatrę, który od wielu lat zajmuje się kwestią szczepień dzieci.

Dr Paweł Grzesiowski komentuje książkę

Ta książka to kolejny, sprawnie napisany antyszczepionkowy pseudo-dokument. Wpisuje się swoją narracją w nurt rozsiewania obaw i negatywnych emocji wokół szczepień. Niestety brakuje w tej książce oceny skutków takiego postępowania, bo autor nie zadał sobie trudu, aby określić efekty wstrzymania jakiegokolwiek szczepienia. A skutki są nieobliczalne – szacuje się, że w wyniku fałszywego oskarżenia szczepionki przeciw odrze o wywoływanie autyzmu przez skazanego wyrokiem sądu brytyjskiego lekarza Wakefilda, w ciągu 15 lat tylko w Europie Zachodniej zachorowało na odrę ponad 100 tysięcy dzieci, z których kilkadziesiąt zmarło.
W książce zastosowano wiele ukrytych chwytów, które mają zasiać niepewność wobec szczepień.
W świetle polskiego prawa, ta książka i osoby ją upowszechniające w Polsce kwestionują konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia. A tym samym naruszają polskie prawo, nawołując do nieszczepienia dzieci.
Podważanie bezpieczeństwa szczepień to działalność społecznie szkodliwa. Dlaczego nie powstają podobne pozycje o szkodliwości przeszczepu nerek czy transfuzji krwi? Proszę pomyśleć, ile zagrożeń niosą te procedury, a mimo to nie kwestionuje się ich powszechnego stosowania.
Rodzice są ostatecznymi arbitrami w tej dyskusji, bo to oni wyrażają zgodę na szczepienia, ale tylko lekarze i naukowcy mogą dostarczać potwierdzonych dowodów na prawdę lub fałsz w kwestii szczepień.
Przeczytaj koniecznie: Czy szczepienia wywołują autyzm
Redakcja poleca: W Norwegii szczepi się dzieci, choć nie ma obowiązku. Jak to możliwe? [WIDEO]
Coraz więcej rodziców odmawia szczepienia dziecka w Niemczech, Francji, także w Polsce. Za to w Norwegii jest odwrotnie: tam rodzice chcą szczepić, choć nie jest to obowiązkowe. Jak to możliwe? I kto ma rację?
Doładuj
Przeładuj