GRY
 
 

Po kilku miesiącach leczenia infekcji okazało się, że to wina... agrafki

Pięcioletnia Khloe przez pół roku zmagała się z infekcją nosa. Lekarze nie mogli znaleźć przyczyny ciągłego kataru. Po kilku miesiącach okazało się, że jego przyczyną była… agrafka, którą dziewczynka włożyła do nosa.

fot. abcnews.go.com
Przez kilka miesięcy małą Khloe męczył katar. Z jej noska bez przerwy wydobywała się zielonkawa wydzielina o nieprzyjemnym zapachu – mówi mama dziewczynki. W ciągu tych kilku miesięcy Khloe była u różnych specjalistów laryngologii, zajmujących się leczeniem nosa, gardła i uszu, a nawet u dentysty!

To nie infekcja, tylko... agrafka

Po miesiącach walki z infekcją i antybiotykoterapii, sama Khloe znalazła przyczynę kataru. Podczas wydmuchiwania nosa, wypadła z niego agrafka. „Prawie zemdlałam! Nie mogłam w to uwierzyć, ta agrafka była taka duża!” mówi mama dziewczynki. Pięciolatka wyznała, że kilka miesięcy wcześniej znalazła pudełko z agrafkami. Chciała się nimi pobawić i sprawdzić, jak głęboko zdoła włożyć do nosa jedną z nich. Lekarze nie zauważyli agrafki, bo była głęboko umiejscowiona i pokryta wydzieliną.


Na miejscu mamy Khloe byłybyśmy równie przerażone!

Mama dziewczynki przyznała, że musiała poważnie porozmawiać z Khloe. Żadnego wkładania przedmiotów do nosa, nigdy więcej! Znacie podobne historie? Może wasze dzieci w ramach zabawy też wkładały do nosa albo ucha różne dziwne przedmioty?

Czytaj także: Dziewczynka zginęła, bo połknęła baterię
Redakcja poleca: Uwaga na te sprzęty dla niemowląt! Mogą być niebezpieczne! [WIDEO]
Są prawie w każdym domu, w którym mieszka niemowlę. Są praktyczne i przydatne. Ale odpowiadają też za 80 proc. wypadków wśród niemowląt - o jakich sprzętach mowa?
Doładuj
Przeładuj