GRY
 
 

Pielęgniarka udawała, że szczepi dzieci. 500 nie dostało szczepionek!

Ta historia nie mieści się w głowie: pielęgniarka oszukiwała rodziców, że szczepi ich dzieci, a ampułki wyrzucała do kosza. Tylko tego brakowało, żeby to personel medyczny ryzykował zdrowiem naszych dzieci!

pielęgniarka podaje szczepionkę
fot. Fotolia
Co robi dziecko podczas szczepienia? Oczywiście płacze. Ale co się dzieje, jeśli nie płacze? A jeśli żadne ze szczepionych pacjentów jednej pielęgniarki nie płacze? I to nigdy? Czy można przypuszczać, że ma ona cudowne podejście do dzieci? Być może. Ale współpracownicy pielęgniarki, której mali pacjenci nigdy nie płakali przy szczepieniu, nabrali podejrzeń. Słusznie, jak się okazało! To, co wyszło na jaw po kontroli, po prostu nie mieści się w głowie: pielęgniarka z miasta Treviso (Włochy) przez pół roku sfingowała szczepienia około 500 dzieci!

Udawała, że szczepi, a szczepionki wyrzucała do kosza!

Kobieta odpowie dyscyplinarnie za wprowadzenie w błąd rodziców i narażenie zdrowia i życia ich dzieci. Podejrzewana jest o niepodawanie szczepionek dzieciom. Miała udawać, że szczepi, a  po fakcie wyrzucać ampułki ze szczepionką do kosza i rejestrować szczepienia jako wykonane! 

Podejrzenia współpracowników pielęgniarki wzbudziło to, że żaden z małych pacjentów nie płakał podczas podawania szczepionki. Odkryto, że kobieta naprawdę wykonywała szczepienia tylko w pierwszych 3 miesiącach swojej pracy. Około 500 pacjentów nigdy nie otrzymało szczepionki – wbrew swojej woli i wiedzy! Teraz prokuratura bada sprawę, a przychodnia kontaktuje się z rodzicami niezaszczepionych dzieci, by mogły otrzymać pominiętą szczepionkę.
Redakcja poleca: Tak nie powie ci polski pediatra! Powikłania po szczepieniach - film
Pamiętam, jak po szczepieniu przeciw ospie prawdziwej lała mi się ropa, krew, odpadał strup, ale nie pamiętam, żeby moja mama się bała. Każdy lek, a szczepionkę też uważam za lek, może powodować skutki uboczne, nawet najpoważniejsze - dr Marian Ołpiński, pediatra z USA, mocno i prawdziwie o szczepieniach.

Dlaczego nie szczepiła? Gdzie jest?

Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, pielęgniarka została przeniesiona do recepcji, gdzie miała odbierać telefony i zapisywać pacjentów na szczepienia. Wg włoskich mediów także tutaj nie wywiązywała się z obowiązków i nie przyjmowała zapisów. Niestety sama pielęgniarka nie skomentowała swojego zachowania, nie znamy więc powodów, które nią kierowały. Usunęła swoje profile społecznościowe, nie odbiera telefonu i przestała przychodzić do pracy – pisze włoski portal tgcom24. Można się domyślać, że kobieta była przeciwna szczepieniom. A może chodziło o coś więcej? Może chciała świadomie zagrozić zdrowiu i życiu pacjentów? Musimy poczekać na wynik śledztwa, żeby otrzymać odpowiedź na te pytania.

Coraz więcej przypadków odry w Europie przez brak szczepień

Sprawa wyszła na jaw w czerwcu 2016 roku – po pół roku takich nieuczciwych praktyk pielęgniarki, ale teraz dopiero zrobiło się o niej głośno, w związku ze zwiększoną zachorowalnością na odrę we Włoszech. Przypadki odry odnotowywane są także w innych krajach Europy, istnieje też ryzyko, że poprzez ruchy antyszczepionkowe epidemia odry grozi też Polsce. Coraz więcej jest też przypadków krztuśca. Wygląda na to, że pomimo postępu i zdobyczy medycyny ludzkość cofa się w czasie i będzie chorować i umierać na choroby, które nie muszą nam już zagrażać. To powinno dawać do myślenia. 

źródło: tgcom24, huffingtonpost.it

Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj