GRY
 
 

Sesja zdjęciowa z psem zamiast noworodka – kontrowersyjny czy zabawny pomysł?

Rodzina i przyjaciele bywają zbyt nachalni, gdy chodzi o pytania o potomka. "Kiedy zostanę babcią, dziadkiem, wujkiem..." – przy tych pytaniach można stracić cierpliwość. Tak jak pewna australijska para.

Polecamy: Porady na temat płodności. Chcą być hitem a są zwykłym mitem!

"Jesteście już tak długo razem, czas już na dzidziusia", "To czego wam życzyć? Chyba potomka!", "Dom już chłopie masz, drzew nasadziłeś, to teraz za syna się bierz", "Bierzcie się za robienie dzieciaka. Pokazać wam, jak to się robi?" – wiele par słyszy tego typu teksty. Padają ze strony rodziny, przyjaciół, znajomych... i świadczą o wyjątkowym braku taktu.
Wiele par nie decyduje się na dziecko, bo chce się lepiej poznać. Niektórzy mają problemy z poczęciem potomka, a niektórzy po prostu nie chcą mieć dzieci. Pewna australijska para miała dosyć tego typu pytań. Aby zamknąć usta wszystkim żartownisiom i ciekawskim, zrobili sesję zdjęciową, jaką zwykle robią świeżo upieczeni rodzice. Tyle że zamiast słodkiego, różowego bobasa z wózka wychyla się kudłata psina (o wdzięcznym imieniu Humphry).

Pomysł kontrowersyjny, ale ponoć skuteczny. Część znajomych doceniła żart, część się obraziła. Ale kłopotliwych pytań nikt już nie zadaje (chyba że żartując: "Kiedy Humphry będzie miał braciszka?")

Przepiękne zdjęcia podczas specjalnej sesji zrobiła ich przyjaciółka, fotografka Elisha Minnette. Para opublikowała je na Facebooku. Pomysł bardzo spodobał się internautom. Ponad 20 tys. osób je polubiło, a blisko 9 tys. je udostępniło. A co wy o nich sądzicie?

 


 


 


Znacie inne skuteczne sposoby na kłopotliwe pytania o potomka?

Zobacz także: Dziecięca sesja zdjęciowa – jak przygotować dziecko?
Redakcja poleca: Konkurs "Dziecko na okładkę" - sesja zdjęciowa małej Antosi
Zobacz, jak wygląda sesja zdjęciowa do okładki magazynu "Mamo, To Ja". Tym razem w roli modelki wystąpiła mała, 8-miesięczna Antosia.
Doładuj
Przeładuj