Plac zabaw dla dzieci

Koniec z nudnymi placami zabaw. O jakich marzą dzieci?

Te same huśtawki, karuzele, piaskownice i elastyczna nawierzchnia. Wiele placów zabaw wygląda dokładnie tak samo. A można tworzyć je z pomysłem i tak, by lepiej wpływały na rozwój dzieci. Rozmawiamy o tym z projektantką placów zabaw.
Małgorzata Wódz
Plac zabaw dla dzieci
Kiedyś oryginalne, nowoczesne place zabaw spotykaliśmy na zagranicznych wakacjach, dziś powstają również w Polsce, a dzieci obdarzają je ogromną miłością. O tym, dlaczego plac zabaw dla dzieci nie powinien być nudny i jak go projektować, aby lepiej odpowiadał potrzebom dzieci i rodziców, rozmawiamy z Anną Komorowską, która projektuje naturalne place zabaw.

Anna Komorowska, Nieplac zabawAnna Komorowska – architektka krajobrazu, pedagożka, mama Franka i Antka, wspólnie z Michałem Rokitą prowadzi Pracownię k. Projektuje autorskie place i ogrody zabaw. Prowadzi podcast „Nieplac zabaw”.


Małgorzata Wódz: Co się Pani nie podoba na typowym placu zabaw?

– Anna Komorowska: Z perspektywy architekta krajobrazu mogę wymienić kilka kwestii. Typowe place zabaw nie są zaprojektowane, tylko poustawiano na nich różne sprzęty do zabawy, skupiają się jedynie na zabawach ruchowych, nie uwzględniają potrzeb opiekunów, są niedostępne dla osób z niepełnosprawnościami, brakuje na nich zieleni i komunikacji, a estetyka urządzeń pozostawia wiele do życzenia. A z perspektywy rodzica mogę jeszcze dorzucić, że są po prostu nudne i sztampowe. 

Sporo tych minusów, z wielu przeciętny rodzic nie zdaje sobie sprawy, a przecież dzieci spędzają na placach zabaw dużo czasu?

– Dzieci właściwie nie potrzebują placów zabaw. One są i zawsze były sztucznym tworem. Place zabaw z różnych powodów są potrzebne, ale nie zawsze chodzi tylko o dzieci. To dla nas, rodziców, wygodniej jest wybrać się na najbliższy plac zabaw, gdzie maluchy będą mogły spotkać się z rówieśnikami, a my z innymi rodzicami, niż zorganizować wypad kilku rodzin do odległego lasu. Dla dzieci ta druga opcja byłaby zdecydowanie bardziej korzystna. Ale tu dochodzimy do pewnego paradoksu – skoro place zabaw są tworzone dla wygody rodziców, dlaczego nie uwzględnia się tych potrzeb podczas projektowania? Brakuje cienia, stolików, przy których można usiąść z drugim śniadaniem czy popracować. Ustawienie ławek zwykle też nie sprzyja integracji z innymi rodzicami. Nie mówiąc już o tym, że brakuje miejsc, w których to rodzice mogliby się pobawić. 

Przyzwyczailiśmy się, że plac zabaw dla dzieci to po prostu ogrodzone miejsce z karuzelą, zjeżdżalnią, piaskownicą. Jak może ono wyglądać inaczej?

– Zacznę od tego, że plac zabaw to fatalne określenie. Po pierwsze – wcale nie musi to być płaski plac. Może to być ogród o zróżnicowanym ukształtowaniu terenu, z dużą ilością roślin i elementami naturalnymi. Po drugie – plac zabaw nie służy tylko do zabawy – to miejsce spotkań, integracji dzieci i rodziców. Mogą tam być realizowane warsztaty, organizowane urodziny (dlatego dobrze, jeśli znajdzie się miejsce na stół i ławki wokół). A nawet jeśli skupimy się jedynie na zabawie – powinien służyć nie tylko do zabaw ruchowych, ale również tematycznych, takich jak zabawy w dom, sklep, szpital czy konstrukcyjnych, jak budowanie z piasku, patyków czy tkanin. ­
 
Plac zabaw Niemcy
Plac zabaw w Niemczech nad Jeziorem Bodeńskim

Jako alternatywę dla tradycyjnych placów proponuje Pani naturalny plac zabaw. Czym on się różni od zwykłego?

– Naturalny plac zabaw może być bardzo podobny do tradycyjnego. Ale uzupełnienie go roślinnością czy dodanie takich elementów jak szałasy z wikliny znacząco podnosi jego jakość. Zwyczajny plac zabaw można po prostu „podrasować", porządkując przestrzeń i dodając kilka elementów. Nie zapominajmy jednak, że naturalny plac zabaw to może być również kawałek lasu czy dziki, zielony skrawek w mieście, który uporządkujemy, ogrodzimy i odpowiednio opiszemy, zapraszając dzieci do zabawy. Tak działają niemieckie Przestrzenie Odkrywania Natury, czyli Naturerfahrungsraum (w skrócie NER). 

W czym naturalny plac zabaw przewyższa tradycyjne?

– Przede wszystkim zapewnia kontakt z naturą, w otoczeniu roślin dzieci uspokajają się (dorośli również), podnosi się jakość powietrza, odpoczywa wzrok. Daje też o wiele więcej możliwości zabawy – można się schować, stworzyć jakąś historię, „ugotować” coś z owoców i liści. Dodatkowo naturalne place zabaw są zmienne – inaczej wyglądają wiosną, inaczej jesienią. Rośliny rosną i za parę lat małe drzewka staną się dużymi drzewami. 

Czy wiadomo, jakie place zabaw są najlepsze dla dzieci, czy są jakieś badania dotyczące tego, jakie miejsca do zabawy wolą dzieci?

– Prowadzone były badania, które potwierdzały, że dzieci bawiące się na naturalnym placu zabaw są spokojniejsze, mają lepsze wyniki w nauce i rzadziej dochodzi między nimi do konfliktów. Nie wiem, czy ktoś pytał wprost dzieci, które miejsca wolą, ale naukowcy zwrócili uwagę, że na naturalnych placach zabaw dzieci bawią się o wiele dłużej i podejmują więcej różnych aktywności. Te i inne badania przytacza Richard Louv w swojej książce „Ostatnie dziecko lasu”. 
 
Drewniane drabinki
Naturalne drewniane drabinki na placu zabaw

Plac zabaw dla dzieci kojarzy się z miejscem bezpiecznym, bo musi spełnić rygorystyczne normy. Czy naturalny plac zabaw również zapewnia bezpieczeństwo?

– Ta (wcale nie tak) rygorystyczna norma to PN-EN 1176. Obowiązuje w całej Unii Europejskiej, więc również w Polsce. Zapewniam, że naturalny plac zabaw również możę spełniać wymogi normy. Potwierdzają to certyfikaty, które otrzymują place zabaw projektowane przez naszą pracownię. Norma bezpieczeństwa nie mówi o tym, co może się znajdować na placu zabaw, a czego nie może na nim być. Określa jedynie pewne parametry, takie jak szerokość otworów w urządzeniach dla dzieci, odległość między nimi czy grubość warstwy nawierzchni amortyzującej. Projektując jakikolwiek plac zabaw, trzeba się po prostu tego trzymać. Wokół każdego urządzenia należy zachować strefę wolną, czyli przestrzeń pozbawioną elementów, na które można upaść, a powyżej jakiejś wysokości konieczna jest nawierzchnia amortyzująca, np. piasek, żwir czy kora, bo takie materiały dopuszcza norma.

Naturę często traktujemy jak zagrożenie dla dziecka – drzewo może spaść na głowę, więc je wycinamy, patyk wybije oko, na kamieniu można nabić guza. Jak przekonuje Pani rodziców, że dzieci potrzebują w swoim otoczeniu naturalnych materiałów, a nie plastiku?

– Szczerze? Nie przekonuję. Jest mnóstwo rodziców i pedagogów, którzy wiedzą, jak ważny jest dla dzieci kontakt z naturą. I tacy klienci trafiają do naszej pracowni. Dużo również na ten temat piszę i mówię na blogu i w podcaście „Nieplac zabaw” ale także na konferencjach i w prasie. Napisałam dwie książki o naturalnych placach zabaw. Jeśli kogoś w ten sposób przekonam – świetnie. Ale nie mam misji zbawiania całego świata. 

Rodzice często są wręcz dumni, że na ich placu zabaw jest elastyczna sztuczna nawierzchnia amortyzująca upadki. Okazuje się, że nie jest ona idealnym rozwiązaniem dla dzieci. Jakie ryzyko z nią się wiąże?

– Są badania, które potwierdzają, że dzieci, widząc nawierzchnię syntetyczną, stają się mniej ostrożne, co w efekcie prowadzi do wypadków. Taki paradoks. Poza tym, jeśli otoczymy dziecko na placu zabaw „kołderką” z miękkiego materiału, nie damy mu szansy na naukę oceny ryzyka. Maluch będzie szaleć, skakać, wspinać się, ale również przewracać się i spadać bez żadnych urazów. I z przekonaniem, że tak funkcjonuje świat, wyjdzie na zewnątrz. Brak umiejętności oceny, jakie zachowania są ryzykowne, a jakie nie – może doprowadzić do tego, że stanie się prawdziwa krzywda. 

Czy nawierzchnia z piasku lub zrębków drewnianych jest równie bezpieczna jak sztuczna? 

– Norma bezpieczeństwa podaje kilka rodzajów nawierzchni amortyzującej upadki. Podaje dokładne parametry – granulację, grubość warstwy itd. Warto na to zwrócić uwagę, bo żwir to nie są po prostu „małe kamyczki”, a bardzo dokładnie określony typ kruszywa. Nawierzchnia, które spełnia te parametry amortyzuje równie dobrze jak nawierzchnia syntetyczna. A dodatkowo zapewnia inne bodźce – inaczej chodzi się po gumie, inaczej po żwirze, jeszcze inaczej po piasku. Poza tym dostarcza materiału do zabaw z zakresu motoryki mniejszej, czyli podnosi sprawność dziecięcych rąk
 
Pajęczyna do wspinania na placu zabaw
Pajęczyna do wspinania się dla dzieci

Rodzice często dopytują, gdzie przy okazji podróży po Polsce można znaleźć fajne place zabaw. Jakie miejsca może Pani polecić?

– Na pewno Podleśną Polanę w Gdańsku, która powstała w ramach budżetu obywatelskiego, w Warszawie Wiślany plac zabaw na plaży Poniatówka i Leśny plac zabaw przy Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej, naturalny plac zabaw w Prawdzie koło Raciborowic (województwo. małopolskie), a wkrótce – Leśną Kryjówkę w Krakowie (finansowana również z budżetu obywatelskiego). 

Czy naturalny plac zabaw jest tańszy czy droższy od tradycyjnego? Co musimy zrobić, jeśli chcemy, aby powstał w naszej okolicy?

– Może być tańszy w założeniu, ale trzeba mieć na względzie, że jest droższy i bardziej wymagający w utrzymaniu. To niestety dość poważny argument przeciwko naturalnym placom zabaw. Ale może już jest najwyższy czas, aby zieleń w mieście zyskała odpowiednią pozycję w budżetach miast i aby znalazły się środki na utrzymanie naprawdę zielonych miejsc rekreacji. Jako mieszkańcy możemy lobbować za naturalnymi placami zabaw na różne sposoby – poprzez wnioski do budżetów obywatelskich, zakładanie ogrodów społecznych czy tworząc takie miejsca przy domach kultury, bibliotekach i przedszkolach. Naszymi klientami są również spółdzielnie mieszkaniowe i deweloperzy, którzy sami wychodzą z inicjatywą wprowadzenia naturalnych placów zabaw na osiedlach. 
 
Plac zabaw w Wielkiej Brytanii
Naturalna strefa zabawy, Chorleywood w hrabstwie Hertfordshire w Wielkiej Brytanii

Czy naturalne place zabaw mogą powstawać wszędzie?

– Przede wszystkim powinny powstawać w dużych miastach, gdzie dostęp do natury jest ograniczony. Kontynuując teorię, którą podałam na początku – dzieci nie potrzebują naturalnych placów zabaw. Dzieci potrzebują natury. Jeśli możemy zapewnić im regularne wycieczki do lasu czy na łąkę – będzie to dla nich idealny plac zabaw. Ale jeśli codzienne wycieczki nie są możliwe, to taki plac zabaw może być dobrym kompromisem. Poza tym jest jeszcze jeden plus budowania naturalnych placów zabaw w miastach. Jak pani wspomniała – są rodzice, którzy obawiają się zabawy w naturze. Naturalny plac zabaw jest miejscem ogrodzonym, bezpiecznym (może mieć nawet certyfikat), więc być może łatwiej do takiego miejsca przekonać więcej osób. A jeśli im się spodoba, jeśli się przekonają – być może kolejnym krokiem będzie wypad do lasu. Według mnie do tego powinniśmy dążyć. Naturalne place zabaw są tylko krokiem pośrednim.
   
Redakcja poleca: Wybieramy kask rowerowy dla dziecka (video)
Sprawdź, czym się kierować kupując kask rowerowy dla dziecka. Jakie cechy powinien posiadać dobry kask dla dziecka.
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Zainspiruj się!

Warto wiedzieć