pluszaki
fot. Fugglersy/Facebook

Zastanów się, czy chcesz je dla dziecka: pluszaki Fugglersy NIE dla każdego

W sieci sprzedają się jak ciepłe bułeczki, a i tak wieje od nich upiornym chłodem.  Kto to taki?
Agnieszka Majchrzak
pluszaki
fot. Fugglersy/Facebook
Są kolorowe, filcowe, futrzaste  i miękkie, ale i tak za nic w świecie nic chciałabym, aby moje dzieci miały je w pokoju. Mają podoklejane upiorne dwa rzędy zębów, do złudzenia przypominające ludzkie i wytrzeszczone oczy z martwym, szklanym wzrokiem. Są pluszakami, ale ciężko wyobrazić sobie je w roli dziecięcych pocieszycieli i przyjaciół do snu.

Straszą, nie bawią

Fugglersy misie, króliki, koty, psy, a nawet marchewki z doklejonymi zębiskami. Są ich wersje łagodne, gdzie w miejscu szklanego wzroku wszyto guziki i właściwie można by je przytulić. Jest wersja rockowa – ze słynnym piorunem Davida Bowiego na twarzy. Ale większość Fugglersów jest absolutnie  przerażająca. Są króliczki z ustami pełnymi śladów krwi i miśki z tasakiem w okrwawionym fartuszku. To zdecydowanie nie są pluszaki dla małych dzieci.

Fugglersy są hitem dla tych, co lubią się bać. Pokochały je nastolatki i dorośli. Tworzy je tajemnicza postać Pani McGettrick, mieszkającej w hrabstwie Kent w Wielkiej Brytanii. Każdą laleczkę McGettrick robi ręcznie. Skąd bierze zęby?  - to było moje pierwsze pytanie, które przyszło mi do głowy, patrząc na Fugglersy. Zęby do złudzenia przypominają ludzkie.  Na szczęście okazało się, że są sztuczne. Uff, chociaż trochę zaczęłam się mniej bać!
Redakcja poleca: Najlepsza zabawka kreatywna dla przedszkolaka - film
Prezentujemy nowości rynkowe dla dzieci w wieku przedszkolnym. Którą z zabawek kreatywnych wybierzesz dla swojego dziecka?

Dorośli kochają straszne pluszki

Pani McGetrrick miała sporo szczęścia, bo jej pomysł na internetowy sklep z upiornymi pluszakami bardzo szybko stał się hitem. Jak sama mówi, uznała, że najlepszą reklamą będzie marketing szeptany. Chwyciło, interes się kręci – laleczki sprzedaje w cenie od 50 do 80 funtów, w zależności od wielkości pluszaka. Wysyła je w Anglii, do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Ludzie piszą i proszą o autorskie zamówienia, według swoich projektów, z własnymi zębami. „Błagam nie wysyłajcie mi swoich zębów” - prosi przerażona.



Autorka Fugglersów zastrzega, że jej pluszaki są dla dorosłych. Obecnie zawiesiła ich produkcję - pani McGettrick została szczęśliwą mamą. Nie wyklucza, że powróci do produkcji strasznych zabawek, ale też chce stworzyć ich łagodniejszą wersję – dla dzieci. Zachodzę w głowę, jak by one miały wyglądać, na przykład bez zębów?  Ale czy to by były jeszcze Fugglersy?

Dla fanów jej twórczości pozostały na razie do kupienia kubki, breloki, t-shirty z podobiznami ulubionych Fugglersów, bądź aukcje internetowe.

A wy co sądzicie o takich zabawkach? Czy chciałybyście mieć je w domu? Moja najstarsza córka, już 18-letnia, jest nimi zachwycona, ale ona jest wieku, że kocha wszystko, co jest dziwne, przerażające i oryginalne. 8-letnia córka powiedziała, że bo się nawet patrzeć na ich zdjęcia, bo będę jej się śniły. „Mają straszne zęby” – powiedziała.  
 
Źródło:  Metro

UWAGA: jeśli nie widzisz naszej galerii zakupowej, dodaj Babyonline.pl do białej listy w Adblock.   
Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 4 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy