czerwona kokardka do wózka
fot. Adobe Stock

Czerwona kokardka do wózka i nie tylko – czemu ma służyć?

Tradycja przyczepiania czerwonej kokardki do wózka wywodzi się z dawnych przesądów. Niegdyś ludzie wierzyli, że ktoś może zauroczyć dziecko, w wyniku czego będzie ono np. często płakać. Przed rzuceniem takiego uroku miała chronić właśnie czerwona kokardka, ale nie każda.
Agnieszka Majchrzak
czerwona kokardka do wózka
fot. Adobe Stock
Do dzisiaj w Polsce wiele matek przyczepia czerwoną kokardkę do wózka lub ubranka niemowlęcia. A co to może szkodzić? - myślą. To prawda, szkodzić nie może, ale też trudno liczyć na to, że pomoże, bo to zwykły zabobon. To taka sprzeczność dzisiejszego świata: rządzi naszym życiem techonologia, a jednak podświadomie nadal wierzymy w moc pewnych słów, gestów i rytuałów. Wierzymy, że podkowa przynosi szczęście, „trzynastka” jest pechowa. Na wszelki wypadek nie żegnamy się przez próg, dla pomyślności trzymamy kciuki, a do dziecięcych wózków przyczepiamy czerwone kokardki.

Spis treści:

Czerwona kokardka przeciw urokom – tradycja

Niejedna młoda matka słyszała od starszej, doświadczonej kobiety: matki, babci, ciotki czy sąsiadki rady zalecające zawiązanie na wózku lub przy łóżeczku niemowlęcia czerwonej kokardki. Ma ona chronić dziecko przed urokiem zadanym przez złe oczy zwane również oczami urocznymi. Zauroczone dziecko według tego przesądu może często płakać i krzyczeć, a także nie jeść i źle spać.

Wiara w uroczne oczy była szeroko rozpowszechniona na terenie Polski. Złym spojrzeniem tłumaczono wiele problemów: zepsute plony, chore zwierzęta lub ludzi. Szczególnie narażone na działanie sił nieczystych i podatne na uroki były dzieci. Uważano, że aż do czasu kiedy dzieci staną się dorosłymi, miały zdolność pośredniczenia w kontaktach z zaświatami, przez co były narażone na wpływy sił nieczystych.

Zauroczyć dziecko można było w bardzo prosty sposób. Wystarczyło, że osoba posiadająca złe oczy, spojrzała na nie, mówiąc „jakie ładne dziecko”. Urok został rzucony, a rodziców czekały ciężkie dni, ponieważ zauroczone dziecko płakało i krzyczało bez wyraźnego powodu, a także nie chciało jeść i spać. W ten sposób urokami tłumaczono choroby niemowląt i starszych dzieci.
Redakcja poleca: Lampion z dyni: jak go zrobić krok po kroku? [WIDEO]
Lampion z dyni to jedna z tradycji na Halloween. Gotowy lampion może zdobić dom przez całą jesień, a nie tylko w święto duchów. Podpowiadamy, jak go zrobić w kilku prostych krokach (i co zrobić, żeby przetrwał dłużej!). Jego wykonanie naprawdę nie jest trudne!

Czerwona kokardka do wózka a zdejmowanie uroków

Sposoby na zdjęcie uroku były dość oryginalne. Polegały na „zbrzydzeniu dziecka”. W tym celu przeciągano malucha przez nogawkę noszonych już kalesonów, wycierano twarz i oczy zasikaną pieluchą czy oblizywano czoło dziecka i spluwano trzy razy za siebie.
 
Posiadacze urocznych oczu często nie byli świadomi swych mocy, przez co mogli zauroczyć dziecko przypadkowo. Dlatego obcy, odwiedzając dom, w którym urodziło się dziecko, musiał wykonać gesty ochronne, takie jak np. trzykrotne splunięcie na podłogę i powiedzenie „na psa urok” lub spojrzenie na dziecko i wypowiedzenie słów „Boże przeżegnaj”. Jednym ze sposobów na zapobieganie rzucaniu uroków na dziecko była właśnie czerwona kokardka przeciw urokom.

Jak miała działać czerwona kokardka dla noworodka

Aby uchronić dziecko przed urokiem, rodzice najczęściej przywiązywali czerwoną wstążeczkę dla niemowlaka do rączki, szyi, czapeczki, łóżeczka lub wózka dziecka. Wierzono, że węzeł kokardki stanowi swoiste „zamknięcie” uniemożliwiające jakąkolwiek zmianę, czyli również miał nie dawać dostępu urokom. Dodatkowym „wzmocnieniem” i blokadą przed złym spojrzeniem miał być kolor czerwony, symbolizujący kolor krwi, słońca i ognia, mocy oczyszczających i dających życie.

Intensywność czerwonego koloru przyciągała wzrok, przez co osoba z urocznymi oczami spoglądała najpierw na nią i tam zostawiała urok, po czym mogła bezpiecznie spojrzeć na dziecko.

Kokardka do wózka – jak zrobić

Do dzisiaj, zgodnie z tradycją, wiele mam przywiązuje czerwoną wstążeczkę do wózka czy łóżeczka, bo nawet jeżeli ktoś nie wierzy w uroki to wstążeczka „może nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi”. Można ją zrobić ze wstążki dowolnej szerokości albo ze sznurka – oczywiście muszą być czerwone. Wystarczy je zawiązać tak, jak wiąże się buty, na kokardkę, a później ładnie uformować, regulując długość poszczególnych jej elementów. Gotową kokardkę najlepiej przypiąć małą agrafką do wózka albo umocować klejem na gorąco do łóżeczka.

Nie polecamy wiązania kokardki na rączkach, a zwłaszcza na szyi dziecka, gdyż może ona stanowić zagrożenie dla niemowlęcia. Malutką kokardkę można ewentualnie przyszyć do czapeczki czy bucików maluszka – będzie efektowną dekoracją.

Czerwone kokardki do wózka – gdzie kupić

Bardzo często czerwone kokardki udaje kupić w sklepach z akcesoriami dla dzieci – nazywane są czerwonymi kokardkami na szczęście. Bardzo dużo jest ich w internecie. Można wybierać między najróżniejszymi ich wzorami i rozmiarami. Niektóre są dodatkowo zdobione koralikami, mogą mieć zawieszkę z imieniem dziecka, a niektóre łączą tradycję pogańską (tę związaną z urokami) z chrześcijańską, gdyż do kokardki dodawany jest medalik.
 


Źródło: biuroprasowe-uni-lodz.prowly.com

Zobacz też:

Oceń artykuł

Ocena 4 na 29 głosy

Zobacz także

Popularne tematy