Ilse Fieldsend-Steyaert
fot. facebook.com/Ilse Fieldsend-Steyaert

„Chciałam zatrzymać ją na zawsze” - po śmierci córki przez 11 dni trzymali jej ciało w domu

Nie chcieli, by ciało ich 3-letniej córeczki samotnie leżało przez prawie 2 tygodnie w kostnicy. Zabrali je do domu. To był ich sposób na pożegnanie ukochanego dziecka.
Karolina Stępniewska
Ilse Fieldsend-Steyaert
fot. facebook.com/Ilse Fieldsend-Steyaert
Ta historia jest tak przejmująca, że trudno powstrzymać łzy podczas pisania. Byli szczęśliwą, kochająca się, 4-osobową rodziną. Piękni rodzice i cudowne jasnowłose dzieci o oczach jak błękit nieba. Starsza siostra, młodszy brat i zakochani w nich rodzice. Wyjechali na Święta Bożego Narodzenia do Egiptu: plaża, palmy, ciepła woda – rodzinny raj. I było wspaniale do momentu, kiedy 3-letnia Georgia nagle upadła. Już nie wstała. Był 26 grudnia 2013 roku.  Dziewczynka zmarła wskutek pęknięcia tętniaka w mózgu. Wyobrażacie sobie taką tragedię? To mogło się wydarzyć podczas moich wakacji. Moich świąt. Waszych też. Nie można przewidzieć takiego końca. 

"Miejsce ciała naszej córki było przy nas, a nie w kostnicy" 

Ilse i James Fieldsend, rodzice Georgii, zdecydowali się oddać organy córki do przeszczepu. W ten sposób dziewczynka uratowała życie 6 osób, m.in. dwóch mężczyzn po dwudziestce, dwóch niemowlaków – chłopca i dziewczynki oraz nastoletniej dziewczyny. Po tym, jak narządy zostały pobrane, pogrążeni w żałobie rodzice postanowili, że nie chcą, aby ich córeczka leżała samotnie w kostnicy aż do pogrzebu, który miał odbyć się za 11 dni. Postanowili, że zabiorą jej małe ciałko do domu. "Instynktownie czuliśmy, że miejsce ciała naszej córki było przy nas, a nie w kostnicy" – powiedziała Ilse brytyjskiej gazecie "The Telegraph" w dniu, w którym jej córka skończyłaby 7 lat.
 

fot. facebook/Ilse Fieldsend-Steyaert
Redakcja poleca: Jak zrobić kalendarz adwentowy z papieru?
Jeśli zastanawiasz się, jak zrobić kalendarz adwentowy z papieru, dobrze trafiłaś. Nasz jest łatwy do wykonania i efektowny, bo złoty! Dzięki kalendarzowi adwentowemu dziecku łatwiej jest czekać na gwiazdkę i prezenty. Znikające kolejne okienka kalendarza ułatwiają zrozumienie, ile jeszcze dni zostało do świąt i sprawiają, że ten czas nie dłuży się aż tak strasznie.

"Jej ciało było zimne, ale była nadal moją małą dziewczynką" 

Obecność ciała Georgii w domu pomogła rodzicom dziewczynki w żałobie. "Nie docierało do nas to, że ona odeszła. Po prostu chciałam wziąć ją do domu, gdzie jej miejsce" – wyjaśnia mama. Ciało dziewczynki zostało przetransportowane do domu, umieszczone w łóżeczku. Była zima, wystarczyło więc zamknąć drzwi pokoju Georgii i otworzyć w nim okna, aby temperatura była wystarczająco niska i ciało nie zaczęło się psuć. "Jej ciało było zimne, ale z wyglądu i w dotyku była nadal moją małą dziewczynką".
 
 
fot. facebook/Ilse Fieldsend-Steyaert

"Chroniliśmy ją aż do końca"

Przez 11 dni James i Ilse spędzali czas przy córce, rozmawiając z nią tak, jakby żyła. Myli jej włosy, wcierali krem w ręce, czytali książki na dobranoc. Ilse mówi, że wygląd jej córki zmienił się nieznacznie – miała suche opuszki palców i skórę na twarzy, i to wszystko. Bała się, żeby nie ogrzać jej ciała za bardzo, starała się więc  nie dotykać jej za dużo. Teraz mówi ze łzami w oczach, że żałuje, że nie przytulała jej częściej. Nocą leżała w pokoju córki i mówiła jej, jak bardzo ją kocha. Opowiadała jej o przygotowaniach do pogrzebu.

Ostatniego wieczoru przed pogrzebem James i Ilse wzięli ciało córeczki do swojego łóżka i położyli je między sobą. Trzymali Georgię za rączki i płakali. "Zabranie jej do domu dało nam więcej czasu z córką. Mieliśmy uczucie, że chronimy ją do samego końca" – mówi Ilse po 4 latach od śmierci Georgii. To był ich sposób na piękne pożegnanie córki – może kontrowersyjny, ale czy trudno zrozumieć, że pogrążeni w rozpaczy rodzice chcieli zatrzymać przy sobie córkę jak najdłużej?  
 

fot. facebook/Ilse Fieldsend-Steyaert

Zrób 7 rzeczy dla swojego dziecka

Ilsa to niezwykła kobieta, a jej miłość do córki w niezmienionej sile trwa do dziś i pozwala jej robić cudowne rzeczy dla innych. Dzięki jej staraniom udało się już zebrać tysiące funtów na cele charytatywne.  A Georgia jest stale obecna w życiu rodziny. 10 maja skończyłaby 7 lat. Rodzice wyprawili jej urodziny, które miały być hołdem dla pamięci dziewczynki. Ilse poprosiła też innych rodziców, żeby tego dnia zrobili 7 rzeczy dla swoich dzieci i podarowali 7 funtów organizacji charytatywnej. Jak sama mówi, ciągle myśli o tym, co chciałaby robić z Georgią. Upiec z nią tort urodzinowy, uściskać... Dlatego poprosiła innych, aby to oni zrobili coś specjalnego ze swoimi dziećmi: podarowali im 7 uścisków, dali 7 buziaków...

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy