Polskie sądy odebrały jej dziecko, bo kochała kobietę
fot. Adobe Stock

Polskie sądy odebrały jej dziecko, bo zakochała się w kobiecie. Dostanie odszkodowanie

Po rozwodzie pełną opiekę nad synem dostał jej mąż. Tylko dlatego, że związała się z kobietą. Po 11 latach doczekała się sprawiedliwości.
Sylwia Arlak
Polskie sądy odebrały jej dziecko, bo kochała kobietę
fot. Adobe Stock
Sprawa toczyła się ponad 11 lat. Wszystko zaczęło się, gdy najmłodszy syn Agnieszki (imię zmienione) chodził jeszcze do przedszkola. W 2005 roku kobieta wzięła rozwód, a sąd przyznał jej pełne prawa do opieki nad synem. O walce Agnieszki o sprawiedliwość jako pierwszy napisał OKO.press.

Podzielona rodzina

W wywiadzie dla OKO.press Agnieszka przyznała, że były mąż nachodził ją w miejscu pracy i nastawiał ludzi przeciwko niej. W końcu postanowiła, że musi wyprowadzić się z rodzinnego miasta. Dwoje starszych dzieci postanowiło wówczas zostać z ojcem. 

„Byli zmanipulowani i zmęczeni. Zabrałam ze sobą Maćka, który miał trzy latka, i młodszą córkę. Ona nie udźwignęła rozłąki z siostrą i też postanowiła wrócić do ojca. Już wtedy mieliśmy rozbitą rodzinę. Choć starałam się mieć jak najlepszy kontakt ze wszystkimi dziećmi, przeżywałam koszmar” – mówi w rozmowie OKO.press poszkodowana.

Miała zerwać znajomość

W 2007 roku na wniosek ojca dzieci sąd ponownie zbadał sprawę opieki rodzicielskiej. Dwa lata później zadecydowano, że „w trosce o bezpieczeństwo chłopca” pełną władzę rodzicielską dostanie ojciec. Żadne apelacje nie przynosiły skutku. Powodem odebrania dziecka Agnieszce było to, że związała się z inną kobietą i otwarcie mówiła, że jest osobą biseksualną. Podczas rozprawy miała usłyszeć, że odzyska syna, jeśli zerwie znajomość z ówczesną partnerką. Wtedy też złożyła skargę do Europejskiego Trybunał Praw Człowieka.

Wyrok przyszedł za późno

Po 11 latach od złożenia skargi Agnieszka doczekała się sprawiedliwości. Uznano, że doszło do dyskryminacji i braku poszanowania życia rodzinnego. ETPCz przyznał kobiecie 10 tys. euro odszkodowania. Za późno – jej najmłodszy syn ma dzisiaj 19 lat i może sam decydować o swoim losie. Wyrok ma dziś dla niej jednak wymiar symboliczny.

„W moim życiu ten wyrok niewiele zmieni, ale mam nadzieję, że będzie miał wpływ na losy innych, którzy tak samo jak ja przed sądami muszą walczyć o opiekę nad dziećmi” – podkreśla kobieta. 

Zobacz też:
Redakcja poleca: Mama rekordzistka: Danuta Ulidowicz jest najdłużej pracującą mamą SOS Wiosek Dziecięcych [WIDEO]
W tej historii jest wszystko, co najpiękniejsze w macierzyństwie: miłość, cierpliwość, wyrozumiałość i oddanie. Pani Danuta przez 34 lata tworzyła dom dla 19 dzieci, nie posiadających rodziny. To o niej powstał film "Mistrzyni świata". Zobacz relację z jego prapremiery - to historia z wielokrotnym happy endem.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy