Jak może wyglądać poród: termin porodu, przebieg porodu
fot. Fotolia

Co się dzieje w czasie porodu?

Termin porodu zbliża się wielkimi krokami, czasu na przygotowania coraz mniej, a pytań z nim związanych coraz więcej. Jak może przebiegać poród, wyjaśnia ginekolog.
Jak może wyglądać poród: termin porodu, przebieg porodu
fot. Fotolia

Jak może przebiegać poród, wyjaśnia ginekolog prof. Ewa Dmoch-Gajzleska z Akademii Medycznej w Warszawie.

Jestem drobnej budowy i mam wąską miednicę. Czy powinnam się przygotować na ciężki i długi poród.

To już historyczny, nie mający pokrycia w rzeczywistości pogląd. Dziś wiemy już, że budowa ciała nie ma decydującego wpływu na przebieg porodu. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, na ile więzadła macicy są rozciągliwe i czy główka dziecka jest w stanie się wpasować w kanał rodny, jeśli tak, to wszystko odbywa się dobrze. Czas porodu zależy od tego, na ile silne i regularne są skurcze. Ma to związek m.in. także z długością i elastycznością wiązadeł.

Wielkość miednicy ma znaczenie tylko wtedy, gdy płód jest zbyt duży i gdy USG wykazuje wyraźną dysproporcję między główką dziecka a miednicą i kanałem rodnym. Wtedy trzeba się liczyć z koniecznością wykonania cesarskiego cięcia. Ale o tym lekarz powinien uprzedzić rodzącą wcześniej.

ZOBACZ TEŻ: jak układa się dziecko przed swoimi narodzinami

Redakcja poleca: Jak zrobić kalendarz adwentowy z rolek po papierze [WIDEO]
Kalendarz adwentowy z rolek może być fantastyczną dekoracją domu. Dlatego nie czekaj i już dziś zrób dla dziecka i całej rodziny fantastyczny kalendarz adwentowy.

 


Siostra nie mogła urodzić przez całą noc, dopiero po podaniu kroplówki z oksytocyną poród nabrał tempa. Czy mogą poprosić lekarza o podanie oksytocyny, żeby się nie męczyć tyle godzin.

Podanie kroplówki z lekiem nasilającym skurcze porodowe nie ma na celu skrócenia porodu, ale jedynie ustabilizowanie tempa i siły skurczy. O podaniu kroplówki z tym preparatem decyduje lekarz kierując się oceną akcji porodowej. Oksytocynę możemy też podać, aby wywołać skurcze, np. gdy wycieknie lub odejdzie płyn owodniowy, minęło 10–16 godzin, a poród nadal się nie zaczyna. Decyzja o jego przyśpieszeniu ma na celu ochronę płodu przed ewentualnym zakażeniem.

Nie ma natomiast powodu, by podawać kroplówką z lekiem, gdy poród przebiega prawidłowo. Może to bowiem doprowadzić do tak silnego skurczu, że nastąpi pęknięcie macicy lub tak długotrwałego, że dojdzie do niedotlenienia płodu.

Nie trzeba się jednak niepokoić, jeśli lekarz zdecyduje o podaniu oksytocyny w drugiej fazie porodu, choć w pierwszej skurcze były prawidłowe. Dość często zdarza się, że mięsień macicy „męczy się” kilkugodzinną pracą i słabnie jego czynność, a główka dziecka znajduje się już w kanale rodnym. Wtedy trzeba pomóc maluchowi w narodzinach. Podanie kroplówki jest najwłaściwszą metodą. Absolutnie nie wolno pozwolić na mechaniczne wypychanie dziecka przez ugniatanie czy naciskanie na brzuch rodzącej.

ZOBACZ TEŻ: jak przyspieszyć poród – 4 bezpieczne sposoby
 

Moja mama urodziła mnie w godzinę po przyjęciu do szpitala. Sama przyszła na świat w domu, bo babcia urodziła ją zanim przyjechała karetka. Teraz ja jestem w ciąży i im bliżej terminu porodu, tym bardziej się boję, że i ja mogę w tak niespodziewany sposób urodzić moje dziecko.

Takie szybkie porody zdarzają się kobietom, które mają bardzo rozciągliwe mięśnie i więzadła miednicy. Jednak przekonanie, że ich poród odbywa się błyskawicznie jest złudzeniem. One po prostu nie zauważają wcześniejszych sygnałów, oczekując bardzo silnych skurczy. zwykle zauważają je, gdy rozwarcie szyjki macicy jest już 7–8 cm. I zaczyna się panika – bieganie po domu, by zabrać najpotrzebniejsze rzeczy, szybka jazda samochodem, nerwy. A to wszystko jeszcze nasila czynność skurczową.

Co do przekonania, że kobiety z jednej rodziny (matka, córki, siostry) rodzą w podobny sposób, nie ma przekonywających danych. Po pierwsze, nasze matki inaczej się odżywiały, prowadziły inny tryb życia, zwykle też wcześniej zachodziły w ciążę. Jeśli więc ktoś ma w rodzinie „męczennice”, które opowiadają jak to przez trzy doby się męczyły, zanim urodziły, nie ma powodu się nastawiać, że i ona będzie się tak męczyć. Nie ma czegoś takiego jak trwający trzy doby poród. Pierwsze dziecko rodzi się drogami natury około 16 godzin, drugie 10.

ZOBACZ TEŻ: co to za skurcze – od skurczów Braxtona-Hicksa do porodowych



Bardzo boję się długotrwałego bólu, bo źle go znoszę. Słyszałam jednak, że znieczulenie opóźnia poród. Może więc lepiej cierpieć, ale szybciej mieć to za sobą.

Znieczulenie wewnątrzoponowe jest rzeczą korzystną, jeśli kobieta nie wytrzymuje już bólu i nie należy się go bać czy z niego rezygnować, by „w pełni” przeżyć poród. Podanie środka znieczulającego ma wyłączyć ból, ale nie czucie. Właściwie podany z pewnością nie wstrzyma ani nie spowolni akcji porodowej. Pacjentka czuje skurcze, może chodzić i przybierać najbardziej dogodną dla siebie pozycję.

Bywa jednak, że otrzyma zbyt dużą dawkę lub jej organizm nieco wolniej wchłania lek, wtedy istotnie może dojść do spadku tempa porodu. Jeśli przerwa nie jest zbyt długa, poród może nadal odbywać się w sposób całkowicie naturalny. Czasem jednak może być potrzebna pomoc – użycie wakuum (próżnociągu) lub kleszczy, jeśli poród zatrzyma się w drugiej fazie, a główka dziecka jest już zlokalizowana. zatrzymanie akcji porodowej w pierwszej fazie może sprawić, że lekarz zdecyduje o cięciu cesarskim. Ale takie sytuacja zdarzają się naprawdę bardzo rzadko. O wiele częściej występuje sytuacja wręcz odwrotna – znieczulenie przyśpiesza rozwarcie szyjki macicy i znacząco skraca czas porodu. Poza tym kobieta się uspokaja i może efektywnie przeć.

W ciąży przytyłam blisko 30 kg. Czy przez tę nadwagę będę dłużej rodziła.

To zależy. Jeśli tyle przytyje kobieta mierząca 180 cm i ważąca 100 kg, to taki przyrost wagi nie ma specjalnego wpływu. Jednak, jeśli te trzydzieści przybyło komuś, kto mierzy nie więcej niż 160 i przed ciążą ważył 50–60 kg, to istotnie, poród będzie trudniejszy choćby z tego względu, że otyłość sprawi, iż kobieta jest mniej sprawna fizycznie i ma znacznie mniejszy kontakt ze swoim ciałem, jest jak napompowany balon. Trudno jej się ruszać, a co dopiero wpływać (wstrzymując czy inicjując parcie) na pracę mięśni, które „chowają się” w tkance tłuszczowej.

Osłabione mięśnie nie są w stanie napinać się na tyle mocno, by skurcze były odpowiednio mocne. Co charakterystyczne, z takiej ciąży zwykle rodzi się małe (około 2500 g) i słabe dziecko. Ono także nie ma dość siły, by szybko się przecisnąć przez kanał rodny. Takie kobiety częściej dostają kroplówkę z oksytocyną. Wagi w ciąży należy pilnować – jemy dla dwojga, a nie za pięcioro.

ZOBACZ TEŻ: ile można przytyć w ciąży i ile waży ciąża
 

Chodzę do szkoły rodzenia, uczę się oddychania i relaksacji, bo słyszałam, że w ten sposób mniej mnie będzie bolało, a i sam poród będzie trwał krócej. Czy jednak to wystarczy, bym nie męczyła się ponad miarę.

Z pewnością świadoma współpraca z położną i lekarzem przyczynia się do tego, że poród przebiega sprawniej. Dlatego warto uczyć się tego typu technik i stosować je. Szkoła rodzenia ma jeszcze tę zaletę, że uczy prawidło przeć, co przydaje się w drugiej fazie. Nie bez znaczenia jest też to, że przygotowuje do niego oboje rodziców. Wsparcie męża, czy innej bliskiej osoby także może pomóc w tym, że poród przebiegnie szybciej. Jednak, jeśli kobieta czuje, że one jej nie wystarczą, może poprosić o znieczulenie.

ZOBACZ TEŻ: co daje szkoła rodzenia i czy warto rodzić po szkole

Położna w trakcie porodu zachęcała mnie do korzystania z drabinki i piłki, proponowała prysznic. Mówiła, bym kucała. Rodziłam na ogólnej sali i wstydziłam się robić tyle szumu wokół siebie. Ale może gdybym była odważniejsza, to rzeczywiście rodziłabym krócej.

Po to są te instrumenty (piłka, wanna, drabinka, materac), by z nich korzystać. Co więcej, także dla lekarza i położnej jest lepiej, gdy rodząca jest aktywna: na przykład przyjmowanie pozycji kucznej sprzyja lepszemu rozwieraniu się szyjki macicy. Prysznic łagodzi ból, ale też rozluźnia mięśnie. A to wszystko ma bezpośredni wpływ na przebieg akcji porodowej. Im mniej ruchliwa i chętna do współpracy z położną kobieta, tym jej poród będzie trwał dłużej. I odwrotnie – ta która chodzi, stoi, wisi na drabince, kuca, szybciej urodzi, bo pozycja pionowa jest bardziej naturalna niż pozioma, czyli leżąca.

ZOBACZ TEŻ: kiedy i jak boli poród – sprawdź, jak możesz się z nim uporać
 

Mój lekarz zdecydował, że powinnam urodzić przez cesarskie cięcie. Jak długo trwa taki poród.

Sama operacja trwa około godziny, ale do szpitala należy zgłosić się dzień wcześniej. Choć mówimy o porodzie, jest to jednak zabieg operacyjny i jak przed każdym innym pacjentka musi być do niego odpowiednio przygotowana. Jeśli ma być podane znieczulenie miejscowe (rodząca będzie przytomna), na godzinę lub pół przed zabiegiem dostaje kilka kroplówek z wodą. Musi być odpowiednio nawodniona, by lek znieczulający łatwo się rozchodził, a przestrzenie międzytkankowe luźniejsze.

Sam zabieg, łącznie ze zszyciem trwa nie dłużej niż godzinę. Tyle czasu zajmuje przygotowanie się instrumentariuszki, umycie brzucha, wykonanie cięcia, wyjęcie dziecka i zszycie. Potem zostaje odwieziona na salę poporodową na obserwację. Już wtedy może być z dzieckiem. Najważniejsza jest pierwsza doba, tzw. zerowa. Kobieta cały czas jest pod obserwacją, ale już powinna pierwszy raz wstać, może też sama zajmować się dzieckiem.

ZOBACZ TEŻ: jak przebiega cesarskie cięcie
 

W moim szpitalu mam wybór rodzić w sposób klasyczny lub w wannie. Podobno, jeśli zdecyduję się na ten drugi wariant, urodzę łatwiej i szybciej.

Istotnie woda ułatwia i przyśpiesza akcję porodową. W wodzie mięśnie są rozluźnione, inaczej następuje też rozwarcie. Dzięki temu rodząca odczuwa mniejszy ból towarzyszący skurczom. Z wanny można korzystać w pierwszej fazie porodu, albo odbyć w niej cały. Dziecko wtedy rodzi się do wody (zostaje wyjęte po około minucie od opuszczenia kanału rodnego). W większości naszych szpitali możliwe jest korzystanie z wanny tylko do momentu rozpoczęcia drugiej fazy, czyli porodu właściwego. Mama opuszcza wannę, a maluch rodzi się „na lądzie”, czyli łóżku ginekologicznym.

Lekarz uprzedził mnie, że w drugiej fazie porodu zostanie użyty próżnociąg. Słyszałam jednak, że to wcale nie skraca czasu porodu. Jaka jest prawda.

Użycie vacuum ma na celu pomoc w wydostaniu się dziecka z kanału rodnego. Nie ma więc wpływu na pierwszą, najdłuższą fazę. Natomiast nieco skraca drugą. Próżnociąg użyty zostaje dopiero, gdy widoczna jest już główka dziecka. Żeby maluch się urodził, zwykle potrzebne są jeszcze kilkakrotne zdecydowane skurcze parte. To właśnie je zastępuje wakuum. Tu wystarczy jeden, góra dwa ruchy i maluch cały i zdrowy jest już poza ciałem mamy. Po takim zabiegu ma lekko obrzękniętą główkę, ale ta „pamiątka” schodzi po jednej-dwóch dobach.

ZOBACZ TEŻ: kiedy podaje się ciężarnej znieczulenie zewnątrzoponowe


Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy