GRY

"Pracujące Mamy" - kolejna produkcja Netflixu ukazująca życie mam

Kate, Frankie, Jenny i Anne są inteligentne, sarkastyczne, ambitne i zagubione. I właśnie wróciły do pracy.
"Pracujące Mamy" - nowy serial na Netflix
fot. materiały prasowe
Dostępny na platformie Netlix, to, po serialu „Seksowne Mamy”, kolejny serial o mamach. I choć to ten pierwszy miał formułę reality show, czyli w teorii był wziętym z życia dokumentem, prawdziwe życie widzimy dopiero tutaj. 
Cztery przyjaciółki z Toronto zmagają się z niedźwiedziem (ta Kanada!), depresją poporodową, seksualnym zauroczeniem nowym szefem i rywalizacją z ambitnym nowym kolegą z pracy (z niedźwiedziem idzie dużo łatwiej).  A także z relacjami z własnymi mamami, nianiami, mężami i dziećmi. I pokazane jest to w świeży, szczery, i wyjątkowo odważny sposób. 

Nowe życie

Dla każdej z czterech bohaterek macierzyństwo wiąże się z ogromnymi zmianami i koniecznością określenia na nowo siebie, i swojej relacji z bliskimi. Nie odbywa się to bezboleśnie. 
Anne musi nieoczekiwanie stać się głównym żywicielem rodziny, a przy okazji – stawić czoła własnej córce, „złej niani”, i kolejnemu wielkiemu wyzwaniu, które ma dla niej los. Frankie usiłuje poradzić sobie z depresją, pracą, i tęsknotą za dawnym imprezowym życiem ze swoją partnerką. Jenny szuka siebie na tyle sposobów, że gdzieś po drodze ginie jej z oczu mąż, a może nawet i dziecko. Ambitna Kate usiłuje pogodzić wszystko – karierę, macierzyństwo, małżeństwo, formę fizyczną, i co tam jeszcze każecie jej pogodzić.
Redakcja poleca: Zaproszenie do Internetowej Szkoły Rodzenia
Przygotuj się z nami do porodu i macierzyństwa. Zapraszamy do Internetowej Szkoły Rodzenia mamotoja.pl!

Tylko dla odważnych

Żadnej z nich nie jest łatwo, choć trzeba przyznać, że osoby (a przypuszczalnie może dotyczyć to wielu widzów) niemające świetnie płatnej pracy w agencji reklamowej, środków na zatrudnienie niani, ani rodziny na zawołanie, mogą czuć się zirytowane niektórymi z „problemów pierwszego świata”. Niewątpliwie bohaterki żyją w wielkomiejskiej bańce klasy (co najmniej) średniej. Tę wadę serial nadrabia jednak prawdziwą bezkompromisowością i otwartością. Od realiów odciągania mleka w biurowej toalecie, po ulubiony rodzaj filmów porno, Pracujące Mamy niczego nie kryją, i niczego nie upiększają. 

W przyjaźni siła

Każda z przyjaciółek jest inna, i wydawałoby się, że jednoczy je tylko niedawne macierzyństwo i uczestnictwo w grupie dla mam. Jednak potrafią być dla siebie prawdziwą pomocą, wspierać się w każdej sytuacji (od przekłucia sutka, po zawiezienie do kliniki aborcyjnej), i nie oceniać, a towarzyszyć. Mamy też poczucie, że podobny stosunek ma do swoich bohaterek twórczyni serialu, grająca zarazem główną rolę, Catherine Reitman, córka Ivana Reitmana.  Ona tylko pokazuje nam perypetie bohaterek, ich rozterki i ich wybory. Wnioski i ocenę zostawia nam.
Śmieszny, smutny, miejscami poruszający, momentami podnoszący na duchu, to doskonały serial dla każdej matki, pracującej i „niepracującej”, o ile tylko uda jej się wyrwać na 20 minut. A może i dla ojca.
Netflix, czekamy na dalsze sezony!

Ocena (2 oceny)

5.5
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

Narzędzia dla mam

Więcej

Mamą być

Pomoc rodzicom