noworodek, porodówka, poród, prawa przy porodzie
fot. Fotolia

Rewolucja na porodówce - nowe prawa mamy i dziecka

Noworodek powinien co najmniej 2 godziny leżeć na brzuchu mamy. I dostać pierś, nie butelkę. To nie wszystko. Poznaj swoje nowe prawa na porodówce.
Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: dr Katarzyna Raczek-Pakuła, pediatra
noworodek, porodówka, poród, prawa przy porodzie
fot. Fotolia

Ktoś mógłby spytać: a po co prawnie (!) gwarantować noworodkowi możliwość położenia go na brzuchu mamy zaraz po porodzie? No cóż, po pierwsze dlatego, że taki kontakt, tzn. skóra do skóry, jest dla nowo narodzonego dziecka niezwykle ważny. A po drugie po to, by każde dziecko i każda mama mieli to po prostu zapewnione (by był to obowiązek, a nie czyjś kaprys).

Nowe prawa na porodówce

Wprawdzie nowe prawa, czyli tzw. standardy opieki okołoporodowej, obowiązują od 2 lat, to jednak od niedawna są jeszcze bardziej korzystne dla ciebie i dziecka. By domagać się ich przestrzegania, musisz je znać.

Skóra do skóry. Nowe prawo gwarantuje ci, że jeśli ciąża i poród były fizjologiczne oraz dziecko urodziło się w dobrym stanie (to najważniejsze!), tuż po urodzeniu powinno trafić na twój brzuch. Co najmniej na 2 godziny. Dzięki takiemu kontaktowi na skórze malca osiedlają się dobre bakterie chroniące przed zachorowaniem. Ten pierwszy kontakt jest bardzo ważny dla rozwoju układu nerwowego dziecka. Lekarz może oglądać i badać noworodka leżącego na twoim brzuchu albo poczekać 2 godziny. Bo naprawdę ważniejsze od sprawdzenia, ile maluszek waży, jest to, by tuż po urodzeniu pobył blisko mamy!

– Dziecko, które miało kontakt ze skórą mamy, ma mniejszy pourodzeniowy spadek masy ciała, większą gotowość do kontaktu z mamą. Jeszcze w rok po urodzeniu jego relacje z nią są bardziej harmonijne – mówi dr Katarzyna Raczek–Pakuła, pediatra i międzynarodowy konsultant laktacyjny.

Czas przy piersi. Pierwszy kontakt to również najlepszy czas, by przystawić dziecko do piersi. Warto, by dziecko jako swój pierwszy pokarm dostało mleko z piersi, a nie z butelki. To ważne dla układu odpornościowego. Tak, to prawda, że nie zawsze mama po porodzie jest w stanie przystawić noworodka do piersi. Często też nie wie, jak to zrobić, albo dziecko nie potrafi uchwycić piersi. Ale spokojnie, według obowiązującego prawa, położna powinna ci pomóc w tym pierwszym karmieniu. Jeżeli w kolejnych dniach masz problemy z nakarmieniem maleństwa (nie chce ssać, nie masz mleka, bolą cię brodawki) albo nie wiesz, jak często podawać pierś, w jakiej pozycji i czy dziecko skutecznie ssie, możesz o wszystko pytać położną. Ma obowiązek ci pomóc. A jeżeli dziecko nie potrafi ssać, położna powinna nauczyć cię odciągać pokarm, a potem pomóc nakarmić dziecko.

Zobacz 5 najwygodniejszych pozycji do karmienia piersią.

Uwaga! Według zaleceń (standardów opieki okołoporodowej), odciągnięte mleko noworodek powinien dostać w taki sposób, by nie zaburzało to karmienia piersią (czyli np. łyżeczką lub kubeczkiem, a nie butelką ze smoczkiem).

To nie wszystko. Bardzo często problemy z karmieniem nie są spowodowane złą techniką karmienia, tylko tym, że dziecko ma zbyt krótkie wędzidełko (język nie może wtedy docierać w każde miejsce buzi) lub niewykształcony odruch ssania. Lekarz, badając maluszka w pierwszych 12 godzinach po porodzie, powinien również sprawdzić wędzidełko oraz to, czy dziecko ma dobry odruch ssania. To tak samo ważne badanie jak to, czy dziecko słyszy (bo przecież jeśli nie potrafi prawidłowo ssać, to nie będzie też w stanie jeść).

Jeżeli okaże się, że przyczyną problemów jest nie do końca wykształcony odruch ssania, może pomóc specjalny masaż buzi i języka (powinna go pokazać położna). Gdy problemem jest za krótkie wędzidełko, może być konieczny zabieg jego podcięcia.

Wizyta położnej. Kolejne twoje prawo gwarantuje ci, że w pierwszych 6 tygodniach po porodzie 4 razy odwiedzi cię położna (powinnaś wybrać ją jeszcze w czasie ciąży). Wizyty położnej to okazja, by rozwiać wszelkie wątpliwości co do pielęgnacji czy opieki nad dzieckiem.

Uwaga! 4 wizyty położnej to minimum. Jeśli czujesz, że z czymś sobie nie radzisz, poproś, by położna przyszła do ciebie kolejny raz.

Polecamy: Jakie prawa ma matka na porodówce?


Redakcja poleca: Jak wygląda sala porodowa - film
Zwiedzamy porodówkę razem z położną - zobacz, jak wygląda łóżko porodowe, worek sako i kącik noworodkowy.

Jak dbać o swoje prawa przy porodzie

Tyle teorii, ale co zrobić, by te wszystkie prawa były respektowane? Jak skutecznie o to prosić?

Jeszcze w ciąży przygotuj plan porodu z ginekologiem, który ją prowadził (lub położną). Plan zabierz do szpitala. Nie traktuj go jak zbędnego papierka, on jest prawomocną częścią twojej dokumentacji medycznej i powinien być respektowany przez personel szpitala. Tu możesz napisać, że chcesz np., by noworodek był położony po porodzie na twoim brzuchu, dostał tylko pierś a nie był karmiony butelką.

Wydrukuj plan swojego porodu.

Proś i wymagaj. Jeśli po porodzie masz problemy z karmieniem piersią, i nikt nie kwapi się, by przyjść ci z pomocą, mów wszystkim, że masz problem. I proś o pomoc, aż do skutku. Położną, by popatrzyła, co jest nie tak, że nie możesz przystawić maluszka do piersi albo że on się nie najada. Proś lekarza, by ocenił wędzidełko. Ważne, żebyś ze szpitala do domu wyszła z malcem, którego bez problemu karmisz piersią.

Prawa na porodówce - brakuje wsparcia

Dobra wiadomość jest taka, co podkreślają eksperci, że nasze nowe prawo jest jednym z najnowocześniejszych w Europie. Zła, że polska rzeczywistość za nim nie nadąża. W szpitalach brakuje wsparcia dla karmiących mam ze strony położnych, jak i konsultantów laktacyjnych. Nie ma też np. laktatorów, które można bezpłatnie wypożyczyć mamom, by w ten sposób pomóc im w odciąganiu pokarmu.

– Według monitoringów Fundacji Rodzić po Ludzku, nie we wszystkich szpitalach nowe prawo jest przestrzegane. Przeszkodami są przestarzałe procedury, niewiedza, nadmierna medykalizacja porodu, zbyt częste wykonywanie cesarskich cięć. A wtedy nie można mówić o porodzie fizjologicznym, czyli nowe prawo nie musi być przestrzegane – mówi dr Katarzyna Raczek-Pakuła.

Zobacz, jak wygląda poród.

Są też jednak szpitale, które chwalą się, że u nich to wszystko obowiązuje od lat. Chcą w ten sposób zachęcić mamy do rodzenia właśnie u nich.
Nowe standardy są obowiązującym prawem. Jeżeli wrócisz ze szpitala do domu np. bez diagnozy, skąd problemy z karmieniem piersią, możesz o to zaskarżyć szpital (i wygrasz!). Do chodzenia do sądu nie namawiamy (bo dziecko potrzebuje ciebie i twojego czasu), ale pamiętaj, że w szpitalu ta pomoc ci się po prostu należy. Proś więc: łagodnie, ale stanowczo i do skutku.
dr Katarzyna Raczek-Pakuła
Konsultacja: dr Katarzyna Raczek-Pakuła, pediatra

Międzynarodowy konsultant laktacyjny IBCLC. Pracuje w Szpitalu Specjalistycznym im. św. Zofii w Warszawie.

Oceń artykuł

Ocena 5 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy