fot. Fotolia.pl

Prawdy i mity o odchudzaniu

Żaden inny temat nie wywołuje takiego poruszenia. Wystarczy, że ktoś powie: "Schudłam pięć kilo", już strzyżemy uszami: "Jak, kiedy?". Magdalena Zgutczyńska, dietetyk opowie, czy jest jakaś superdieta na odchudzanie.
Tatiana Audycka-Szatrawska
fot. Fotolia.pl
Jestem weteranką odchudzania. Spróbowałam wiele diet, aby zrzucić zbędne kilogramy. Kapuścianą, Diamondów, niełączenia. Schudłam 10 kg, utyłam 20 kg. Dzisiaj wiem, że najlepszą dietą jest MJ, czyli... mniej jeść.

Niestety. Ale ciągle się łudzę, że ktoś wreszcie coś wymyśli, dzięki czemu będzie można jeść do woli i chudnąć jak się patrzy. Z takim też naiwnym nastawieniem umówiłam się na rozmowę z Magdaleną Zgutczyńską, dietetykiem. Doradza osobom zbijającym wagę (www.cateringdietetyczny.pl). Czy zdradziła mi przepis na superdietę? Nie. Ale podpowiedziała, jak poruszać się w świecie kalorii, i obaliła kilka mitów o odchudzaniu.

W ciągu dnia powinno się zjeść pięć posiłków

TAK Dietetycy zalecają jeść częściej i mniej, niż rzadziej, ale za to obficie. Najlepszy plan to: śniadanie, obiad, kolacja i dwie przekąski, najlepiej o stałych porach. Dzięki temu kontrolujesz łaknienie, unikasz spowolnienia przemiany materii (sprzyjają temu właśnie nieregularne posiłki), a także nagłych skoków poziomu cukru. To, a co za tym idzie, zbyt duże wydzielanie insuliny, ma pośrednio wpływ na odkładanie się tkanki tłuszczowej. Nie podjadaj! Przerwy między posiłkami są potrzebne, by organizm miał czas na trawienie.
Redakcja poleca: Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i porodzie? - film
Po ciąży czujesz się świetnie, ale... unikasz lustra? Skóra na brzuchu i piersiach sporo przeszła. Kosmetolog Anna Salomon radzi, jak dbać o biust, by po ciąży (i w okresie karmienia piersią lub po odstawieniu dziecka od piersi) pomóc im powrócić do dobrej formy.

Można zrezygnować ze śniadania albo zjeść je później

NIE Śniadanie jest twoim sprzymierzeńcem, nie tylko podczas odchudzania. Podnosi poziom cukru po nocy, co zapobiega późniejszym napadom głodu. Daje energię na cały dzień. No i jeśli nie zjesz czegoś w godzinę od obudzenia się, pozwolisz na spowolnienie przemiany materii (o 30 proc.) Nie, na śniadanie nie pij słodzonej kawy, bo to żadne źródło składników odżywczych. Lepiej przygotować naturalny jogurt/biały ser z płatkami owsianymi lub świeże owoce z plastrem wędliny. Węglowodany dają energię, białko zaś – uczucie sytości, to także budulec, m.in. dla mięśni, a to już wpływa na jędrny wygląd ciała.

Kolacja powinna być najpóźniej o godzinie 18

NIE Godzinę ostatniego posiłku trzeba dostosować do trybu życia. Trudno skazywać kogoś, kto pracuje do późna, na wieczorne głodowanie. Kolację zjedz trzy godziny przed snem. Najlepiej białko (kawałek mięsa). Jeśli po kolacji dopadnie cię głód, umyj... zęby. Smak pasty zabija apetyt, ma też inne działanie: "Nie zjem, bo umyłam już zęby".

Ziemniaki wykluczamy z jadłospisu, bo tuczą

NIE Mają mało kalorii (60 kcal na 100g)! Tuczy to, co do nich dodasz, np. sos. Zjedz dwa, trzy ziemniaki, a nie cały talerz. Sposób na kartofelki: upiecz je w piekarniku, ostudź i znowu podgrzej. Po takiej operacji skrobia zmienią strukturę. Organizm nie chłonie jej, czyli nie odłoży w postaci tłuszczyku, bo nie ma odpowiednich enzymów do strawienia.

Czytaj też: Schudnij. Tym razem skutecznie. Jak to zrobić?

Popijamy przed lub po posiłku, a nie w trakcie

TAK Płyn sprawia, że pokarm w żołądku się "ubija", przez co więcej jesz, a także rozcieńcza soki trawienne – i wzdęcie gotowe! A co z kieliszkiem wina do obiadu? Można. Lepiej czerwone, wytrawne lub półwytrawne. Pij jak najczęściej (wodę), nawet wtedy, gdy nie czujesz pragnienia. Czasem sięgamy po jedzenie, bo chce się nam... pić.

Nagła zmiana diety zaburza metabolizm

TAK Często dietę odchudzającą wprowadza się z dnia na dzień, organizm nie ma czasu, by przystosować się do nowych warunków. Więc obniża przemianę materii. Efekt? Jesz mało, a każdy "skok w bok" sprawia, że twoja waga rośnie. Co robić? Obniżaj liczbę kalorii stopniowo, co dwa trzy dni po 200–300 kalorii.

Chcąc się odchudzić, trzeba liczyć kalorie

NIE Skup się na wielkości porcji i odpowiednim zbilansowaniu posiłku, a nie na kaloriach. Zamiast liczyć, waż to, co jesz (na początku). Oto całodzienne menu (1000–1200 kalorii). Śniadanie: 30g węglowodanów (płatki owsiane, pieczywo razowe), 100g sera białego, owoc. Obiad: zupa warzywna, 30g węglowodanów (kasza, ryż), 100g mięsa/ryby, warzywa, łyżeczka oliwy z oliwek lub oleju lnianego. Kolacja: 100g mięsa/ryba/ser biały, warzywa, łyżeczka oliwy. Przekąski: sałatka warzywna z kurczakiem/serem białym 50–100g lub 20g orzechów, lub 200g jogurtu z suszonymi owocami (2–3 sztuki) albo 250g budyniu na chudym mleku.

Owoce i warzywa można jeść je do woli

NIE Owoce są źródłem cukru, a to nie sprzyja diecie. Aby chudnąć (lub nie tyć), trzeba je ograniczyć do dwóch małych porcji. Lepiej jeść je w czasie posiłku lub po. Warzywa nie mają tyle cukru, co owoce, ale... No właśnie, jedzenie ich do oporu oznacza duże porcje, a "dużo" rozpycha żołądek. A przecież nie o to chodzi w odchudzaniu. Czyli warzywa do każdego posiłku, ale w rozsądnych ilościach (do 200g).

Polecamy: Odzyskaj figurę po ciąży.


mtj_dopisek.gif

 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy