płacz, smutek, smutna kobieta
fot. Adobe Stock

Prawdziwe historie: Jak tu nie wierzyć w cuda?!

Gdy lekarz powiedział, że serduszko mojego dziecka nie bije, czułam się tak, jakby ktoś wbił mi nóż w serce. Straciłam nadzieję, ale cuda przecież się zdarzają. Przeczytaj historię Joanny.
Monika Karbarczyk
płacz, smutek, smutna kobieta
fot. Adobe Stock
Mam na imię Joanna, mój mąż to Artur. Jesteśmy rodzicami dwójki kochanych dzieciaczków: Daniela (4 lata) i Lenki (prawie 2 latka), ale spodziewamy się kolejnego dziecka. I właśnie o tej ciąży chciałabym napisać, bo dla mnie jest ona prawdziwym cudem. 

Jak grom z jasnego nieba

Po narodzinach córki nie planowaliśmy więcej dzieci, ale los sprawił inaczej. Na początku czerwca tego roku niespodziewanie okazało się, że jestem w ciąży. Ta wiadomość była jak grom z jasnego nieba. Szok, strach i nie wiadomo, co jeszcze. Powoli jednak zaczęłam się przyzwyczajać do tej myśli, a nawet cieszyć. 

Najstraszniejsze słowa, jakie słyszałam w życiu

Poszłam na wizytę do lekarza. Nagle usłyszałam: „Przykro mi, ale ciąża się zatrzymała. Serduszko nie bije”. To były najstraszniejsze słowa, jakie usłyszałam w życiu. Poczułam się tak, jakby ktoś wbił mi nóż w serce. Nie mogłam się z tym pogodzić. Nie wierzyłam w to…

Ogromna pustka

W urodziny męża, 17 lipca, miałam zabieg łyżeczkowania macicy. Nie zapomnę tego do końca życia, ale trzeba żyć dalej. Czeka na mnie w domu dwójka cudownych dzieciaków. Dla nich muszę być silna, ale nie jest to łatwe. Gdy nikt nie widział, płakałam po kątach. Czułam ogromną pustkę.

Jak tu nie wierzyć w cuda?!

Wychodząc ze szpitala dostałam odpowiednie zalecenia, wyjaśnienia i zapewnienia, że jeszcze kiedyś zostanę mamą. Po dwóch miesiącach poszłam do lekarza, bo nie miałam miesiączki. Opowiedziałam mu o wydarzeniach sprzed kilku miesięcy. Dokładnie mnie zbadał, zrobił badanie USG. To, co zobaczyłam i usłyszałam, doprowadziło mnie do łez. „Jest pani w ciąży” – powiedział lekarz. Bicie serduszka mojego dziecka to najpiękniejsza muzyka dla moich uszu. Z radości chciałam skakać do nieba, zadzwonić do wszystkich na świecie. Krzyczeć, by każdy usłyszał o moim cudzie. 
Okazało się, że zaszłam w ciążę 2 tygodnie po zabiegu. To o tyle dziwne, że średnio dopiero po 6 tygodniach od zabiegu jajowody zaczynają prawidłowo działać. Teraz jestem w 17. tygodniu ciąży. Prawdopodobnie będziemy mieć dziewczynkę. Nazwiemy ją Jaśminą. 
Opisałam swoja historię, żeby udowodnić, że cuda się zdarzają i warto w nie wierzyć. 

Zobacz także:

Praca nadesłana przez Joannę na konkurs "Prawdziwe historie ciążowo-porodowe" (edycja listopadowa). 
 
Redakcja poleca: Pielęgnacja skóry twarzy w ciąży: lato
Wiosną i latem skóra twarzy przyszłej mamy może sprawiać problemy. Hormony sprawiają, że lubi się przetłuszczać, więc powstają zaskórniki i niedoskonałości, a słońce może powodować przebarwienia, czyli ostudę. Jak pielęgnować skórę twarzy latem, podpowiada Izabela Czernuszczyk, kosmetyczka z warszawskiego salonu Studio Style.
Oceń artykuł

Ocena 3 na 14 głosy

Zobacz także

Popularne tematy