GRY
 
 

Prawdziwe historie: Prezent na święta

Zbliżające się święta to czas, aby pomyśleć o prezentach dla bliskich. Jednak nic nie przebije zeszłorocznego prezentu świątecznego. Choćbym nie wiem jak się starała i kombinowała, po prostu mi się to nie uda.

święta, rodzina
fot. Fotolia
Od zawsze byłam córeczką tatusia. Mój tata bardzo emocjonalnie podchodził i podchodzi do każdego wydarzenia z naszego życia. Zawsze w żartach mówił: "Jak będę miał zostać dziadkiem to powiedzcie mi o tym bardzo delikatnie. Najlepiej to kupcie mi fotel bujany i fajkę. Jak to zobaczę to będę wiedział o co chodzi". "Drugi dla mnie. Tak żebyśmy mogli się bujać i trzymać za rączkę jak prawdziwe dziadki. No i koniecznie ciepłe kapcie"- wtórowała mu mama. Zatem kiedy po dwóch latach starań o dziecko w końcu się udało, wiedziałam co mam robić.

Początek wieczoru

Właśnie nadchodził okres świąteczny więc razem z mężem postanowiliśmy zachować radosną nowinę na Wigilię. Laptop aż się "palił" od przeglądania coraz to nowszych modeli fotelów bujanych. Prezenty zostały bardzo dobrze ukryte u znajomych  i trafiły do nas krótko przed kolacją, gdy nikogo nie było w domu. Przez całą kolację Wigilijną patrzyłam z podekscytowaniem w stronę choinki. Jak dziecko cieszyłam się na myśl o prezentach. Dwa największe zostały w sypialni, żeby nie zdradzić niespodzianki przed czasem. Kolacja, rozmowy, kolędy, żarty, wspomnienia- wszystko odbywało się jak co roku.
Redakcja poleca: Jak zrobić bombki ze wstążką ze styropianu [WIDEO]
Zobacz, jak zrobić efektowną styropianową bombkę ze wstążkami. Zobacz nasz instruktaż, czyli ozdabianie świątecznej bombki styropianowej krok po kroku.

Rozpakowanie prezentów

Wieczorem jako pierwsza zaczęłam rozdawać prezenty. Pamiętam jak dziś trochę rozczarowaną minę mamy, gdy z torebki wyciągnęła ciepłe bambosze. Śmiała się: "Oj, Mikołaj chyba znowu nie miał pomysłu na prezent dla mnie". Ona jeszcze nie wiedziała o co chodzi. Bardziej błyskotliwa okazała się moja siostra. Wymownie spojrzała się na mój brzuch. Skinęłam głową na znak, że zgadła. Wydała z siebie dźwięk niczym diwa operowa.  Na całe szczęście, nikt nie zwrócił na to uwagi, ponieważ wszyscy byli zafascynowani swoimi nowymi nabytkami. Mój mąż zaczął się wygłupiać. Ubrał czapkę Mikołaja i śmiał się, że widział jak Święty próbował wejść przez okno do sypialni rodziców. Wtórowałam mu zachęcając wszystkich do sprawdzenia co ten uroczy grubasek mógł tam robić.

Gratulacje

Rodzice niechętnie wstali i ruszyli w kierunku sypialni. Stanęli jak wryci w progu drzwi. Obok łóżka stały dwa bujane fotele. Mama wybuchnęła: "O! Już wiem dlaczego bambosze". Wszyscy zaczęli się śmiać i posypały się gratulacje. Tak właśnie poinformowaliśmy naszą rodzinę, że przybędzie nam jedna osóbka. W tym roku święta spędzimy z Filipem.

Praca nadesłana przez Kasię Lewandowską na konkurs "Prawdziwe historie ciążowo-porodowe" (edycja grudniowa).

Ocena (6 ocen)

4.3
Doładuj
Przeładuj