Bliźnięta
fot. rodzinne archiwum

Wasze historie: „Tego samego dnia urodziłyśmy osobno nasze zdrowe, piękne bliźnięta”

Oliwia i Błażejek wyglądają, jak dwie krople wody. Choć dzieci mają różnych rodziców, to nie bez przyczyny rodzina mówi, że są bliźniętami.
Dominika Bielas
Bliźnięta
fot. rodzinne archiwum
Gdy otrzymałyśmy od pani Kasi maila na redakcyjną skrzynkę, od razu wiedziałyśmy, że chcemy z wami podzielić się tą niesamowitą historią. Dlaczego? Bo tylko życie potrafi płatać tak urocze figle. Choć pani Kasia i pani Ola nie są bliźniaczkami, właśnie tak często były nazywane. Były podobnie wychowywane, a nawet podobnie ubierane przez rodziców, więc różnica wieku zupełnie się zatarła. Są sobie bliskie i choć nie wszytko robią wspólnie, to w tym przypadku los chciał inaczej...

Podwójna radość

O ciąży dowiedziała się najpierw starsza z sióstr - pani Kasia. Z radosną nowiną od razu zadzwoniła do pani Oli - Co wtedy czułam? Na pewno szczęście, ale także lekkie ukucie. Też czekałam na te dwie kreseczki, które pokazały się pod koniec tego samego tygodnia. Gratulacji i łez szczęścia w rodzinie nie było końca. Już wtedy zaczęto żartować o porodzie w tym samym dniu - wspomina pani Ola. Po pierwszych wizytach u lekarza okazało się, że obydwa terminy przypadają w krótkim odstępie czasu. Pierwsza z pań miała urodzić 23 czerwca, druga - 1 lipca. Choć tak wiele je łączy, obydwie panie ciąże przechodziły zupełnie inaczej. Pani Kasia źle znosiła ciążowe dolegliwości, pani Ola musiała przejść wiele specjalistycznych badań.
Redakcja poleca: Szczepienia – przed jakimi chorobami chronią? [WIRTUALNE WARSZTATY]
Gruźlica, błonica, tężec, krztusiec, polio to choroby, które dzięki szczepieniom obowiązkowym prawie udało się wyeliminować. Czy to oznacza, że już nigdy nie wrócą? Jak się objawiają i jakimi powikłaniami grożą? Dowiesz się tego, uczestnicząc w bezpłatnych wirtualnych warsztatach, na które zapraszamy wraz z dr n. med. Anetą Górską-Kot, pediatrą.

Tego nikt nie zaplanował

Bliżej terminu porodu okazało się, że pani Kasia będzie musiała mieć cesarskie cięcie. Dzień zabiegu został zaplanowany na 17 czerwca. Data ta wzbudziła wiele emocji, gdyż równo rok wcześniej, właśnie 17 czerwca zmarła ukochana babcia sióstr. W tym czasie pani Ola czekała na swój termin, ale organizm spłatał figla. Diagnoza: zatrucie ciążowe, stan przed rzucawkowy. Pierwszy na świat za pomocą cesarskiego cięcia przyszedł synek pani Kasi - Błażejek (53 cm i 3260 g), a o godz. 18:15 urodziła się córeczka pani Oli - Oliwia (55 cm i 3150 g).

- Gdy siostra urodziła, ja byłam pewna, że nie urodzę tego samego dnia. Los a może babcia zdecydowali inaczej. Siostra przez znieczulenie ogólne w ogóle nie była świadoma, że ja również w tym samym dniu po raz pierwszy zostałam mamą. - wspomina pani Ola. - 17 czerwca, w dniu pierwszej rocznicy śmierci babci (która sama miała siostrę bliźniaczkę) urodziłyśmy osobno nasze zdrowe piękne bliźnięta - dodaje. Patrząc na zdjęcia maluszków trudno się dziwić, że są nazywane przez najbliższych bliźniętami. Mimo że mają różnych rodziców, to oprócz daty narodzin łączy je coś więcej - wyglądają, jak dwie krople wody.

Zbieżność dat

Daty w tej rodzinie są niezwykle ważne, dlatego obydwie panie zdecydowały się na ślub w tym samym terminie co rodzice. - Czerwiec to nasz miesiąc: 28 czerwca ślub wzięli nasi rodzice, ja na ślubnym kobiercu stanęłam także 28 czerwca, a Kasia 27. Ponadto nasza starsza siostra również 28 czerwca powiedziała sakramentalne „tak,” a rok po naszych bliźniętach 21 czerwca urodziła się jej córeczka - mówi pani Ola. Trzeba przyznać, że w czerwcu rzeczywiście mają wiele rocznic do celebrowania. Gratulujemy!

Takie historie zdarzają się niezwykle rzadko. Chcesz opowiedzieć swoją? Czekamy na maile redakcja@mamotoja.pl


Zobacz także:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy