dzieci z in vitro
Fotolia
Problemy z zajściem w ciążę

Dzieci z in vitro: czy kocha się je mniej? Przeczytaj też historię Moniki

Czy może się zdarzyć, że rodzice dziecka poczętego metodą in vitro będą kochać je mniej niż rodzice malucha poczętego bez żadnego leczenia? O odpowiedź na to pytanie poprosiliśmy psychologa. Przeczytaj też historię Moniki, która dzięki in vitro została mamą. I to nie jeden raz!

Dziecka urodzonego dzięki metodzie in vitro nie kocha się mniej! Uczucia rodziców są takie same, jak w przypadku dziecka poczętego tylko dzięki naturze – zapewnia prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz, psycholożka, która na Uniwersytecie Łódzkim zajmuje się naukowo m.in. psychologią prokreacji, czyli doświadczeniami w okresie ciąży, porodu, macierzyństwa i ojcostwa. – Potwierdzają to wyniki opublikowanych badań z udziałem szwedzkich par oczekujących dziecka – dodaje. Podczas badań naukowcy obserwowali rozwój więzi emocjonalnej z nienarodzonym dzieckiem. Okazało się, że nie ma różnic w intensywności tej więzi między parami, które nie mają problemu z płodnością i które nie korzystały ze wspomagania rozrodu, a tymi, które zdecydowały się na zapłodnienie pozaustrojowe.

Mama i tata kochają tak samo niezależnie od metody

Nie było też różnicy między uczuciami wobec dziecka ze strony kobiety i mężczyzny. I to zarówno w środkowym trymestrze ciąży, jak i przed porodem. Rodzice z obu grup równie intensywnie wyobrażali sobie swój kontakt z dzieckiem, przypisywali mu indywidualne cechy i byli gotowi zmienić swój tryb życia na taki, który przyniósłby korzyści nienarodzonemu dziecku podczas dalszych etapów rozwoju. W miarę upływu czasu mieli coraz więcej pozytywnych uczuć do dziecka – tempo tych zmian było podobne w obu grupach rodziców. Można więc śmiało powiedzieć, że bez względu na sposób poczęcia stosunek przyszłych mam i tatusiów do dzieci był jednakowy. Okazuje się zatem, że początkowe trudności z zajściem w ciążę i sposób ich przezwyciężenia nie wpływają niekorzystnie na nawiązywanie przed porodem emocjonalnej więzi z nienarodzonym dzieckiem.

Jak powiedzieć dziecku, że jest z in vitro?

Kalendarz rozwoju dziecka
Narzędzia dla rodziców mamotoja.pl

Pytanie czy powiedzieć dziecku, że zostało poczęte metodą in vitro budzi wiele obaw i wątpliwości. Przyszli rodzice powinni zacząć się z tym mierzyć i oswajać już na etapie podjęcia decyzji o leczeniu. Do rozmowy z dzieckiem trzeba się przygotować – wybrać czas i przedyskutować z partnerem argumenty za i przeciw. Jeśli zdecydujesz się powiedzieć dziecku, to dobrą okazją do nawiązania takiej rozmowy może być moment, kiedy dzieci zaczynają się interesować, skąd się wzięły. Słownictwo i sposób wyjaśniania należy dostosować do wieku i etapu rozwoju dziecka. Małemu dziecku wystarczy krótka informacja, że rodzice nie mogli mieć dziecka w prosty sposób, bo mieli kłopoty ze zdrowiem. Starszemu można starać się wyjaśniać co to jest in vitro i na czym polega, oczywiście wciąż dostosowując język do jego możliwości. Warto też pamiętać, by podczas takiej rozmowy zadbać, aby dziecko czuło i wiedziało, że było oczekiwane i upragnione, że rodzice są szczęśliwi, że z nimi jest i bardzo je kochają.

Historia Moniki: mam dwoje dzieci z in vitro

– Kiedy okazało się, że w naszym przypadku naturalne zapłodnienie jest niemożliwe, nie wahaliśmy się ani chwili. Zapłodnienie in vitro było dla nas jedynym sposobem na szczęście. Uczepiłam się tej szansy z całej siły – mówi Monika, mama Jurka i Marysi. Pierwsze myśli o tym, że ciąża może wcale nie nadejść, pojawiły się, gdy Monika miała 29 lat. Lekarska diagnoza potwierdziła złe przeczucia. – Przez pierwsze lata odsuwałam jak mogłam najdalej decyzję o in vitro. To była ostatnia deska ratunku, która dawała mi nadzieję. Myślałam, że dopóki jeszcze nie przekroczyłam progu kliniki, nie muszę się martwić. Przecież jeszcze mam jedną niesprawdzoną przeze mnie metodę – mówi Monika. W końcu po czterech latach nieskutecznej kuracji hormonalnej postanowiła spróbować.

Już prawie byłam w ciąży. Prawie…

– Kiedy już się zdecydowaliśmy na in vitro, poczuliśmy, jakbym już prawie była w ciąży. Gdy mój lekarz wprowadził do mojego organizmu zapłodnione zarodki, byłam pewna, że się udało. Już prawie bałam się, że to będą bliźniaki – wspomina Monika. Tymczasem test ciążowy pokazał jedną kreskę. Następnym razem także. I następnym. Euforia, jaką rozbudzali w sobie Monika z mężem po każdym z zabiegów, za każdym razem tak samo ustępowała miejsca rozpaczy. – Im bardziej nam nie wychodziło, tym bardziej pragnęłam zajść w ciążę. Jak para biznesmenów byliśmy przekonani, że jeżeli coś się prawidłowo zaplanuje i dołoży starań, by wyszło, to nie ma sił, żeby się nie udało. Wszystko zrobiliśmy tak, jak trzeba, a tu ciąży jak nie było, tak nie było – dodaje.

Na powodzenie czasem trzeba poczekać

Czekanie na kolejne zapłodnienie zamiast przybliżać – oddalało wizję rodzicielstwa. Monika skończyła już 35 lat. Trzeba się było śpieszyć, tymczasem wystarczała drobna infekcja, a zabieg był przekładany za kolejne miesiące. – To wykańczało mnie nerwowo, zresztą nie tylko mnie. Mąż także był już zmęczony tym stresem, do tego musiał znosić moją huśtawkę nastrojów – opowiada Monika. – Tłumaczył sobie: przecież nie wszyscy muszą mieć dzieci... No, może rzeczywiście nie wszyscy muszą mieć. Ale akurat ja musiałam. 
Po piątej nieudanej próbie lekarz orzekł, że nie umie im już pomóc. Choć i jemu nie mogło to przejść przez gardło, etyka lekarska nakazywała mu powiedzieć o tym, że nie mają już żadnych szans. Siedem lat starań o dziecko, tysiące badań, setki wkłuć, znieczuleń, cytologii, kuracji hormonalnych, wyjazdów do kolejnych szpitali – na nic. Ale Monika nie chciała przestać walczyć. – Po słowach lekarza wróciłam do domu i przepłakałam trzy dni. Ale czwartego dnia umyłam twarz, wróciłam do kliniki i powiedziałam: „Panie doktorze, ja do czterdziestki i tak będę próbować. Uprzejmie proszę do mnie więcej nie mówić, że się nie uda, bo ja i tak będę tu przychodzić”. I przyszłam. Jeszcze ten jeden raz.

Holenderskie dwie kreski

Po szóstej próbie zapłodnienia Monika wyjechała w delegację na kilka tygodni do Holandii. Już po przyjeździe na miejsce okazało się, że nadeszła pora na kolejny test ciążowy. – Zrobiłam i... zamarłam – opowiada. Dwie kreseczki wywołały tysiąc myśli w głowie. Radość – teraz przecież całkowicie uzasadniona – była podszyta ogromnym strachem. Monika sama studziła swoje emocje. Nie chciała się cieszyć „za bardzo”. W końcu już raz tak było – najpierw wielka radość z wyniku testu a po tygodniu nagle krwawienie – i koniec. – Zaczęłam walczyć o moje dziecko. Sprowadziłam z Polski progesteron, konieczny do utrzymania ciąży, wywalczyłam lot do domu na leżąco, choć linie lotnicze kazały mi podpisać umowę, że jeżeli z mojego powodu samolot będzie musiał lądować, poniosę wszelkie koszty. Oczywiście, że podpisałam. Podpisałabym wszystko, byle utrzymać tę ciążę.
Po powrocie do Warszawy Monika musiała leżeć. Krwawienia w ciąży i przedwczesne skurcze sprawiły, że ciąża nie obyła się bez strachu, ale na szczęście kruchutkie życie tym razem się nie poddało. Jurek urodził się zdrowy. Trzy lata później dołączyła do niego siostra, Marysia. Ona również jest dzieckiem z in vitro. – Do dziś mam takie momenty, że muszę się uszczypnąć: czy to wszystko jest snem, czy rzeczywistością. Ale potem, gdy Jurek z Marysią zaczynają wariować, to ta rzeczywistość daje znać o sobie bardzo głośno – śmieje się Monika.

Według Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE) od końca lat 70. XX wieku do roku 2018 na całym świecie urodziło się 8 milionów dzieci dzięki zapłodnieniu in vitro. Najintensywniej z metody in vitro korzysta Hiszpania – w niej zanotowano 119 875 przypadków wspomaganej prokreacji rocznie. Kolejne miejsce zajmuje Rosja – 110 723 przypadków, Niemcy – 96 512 oraz Francja – 93 918.


 

Zobacz także

Stres blokuje zajście w ciążę. Jak go pokonać? Zobacz porady psychologa

zapłodnienie in vitro

Zapłodnienie in vitro, czyli metoda leczenia niepłodności. Na czym polega i ile kosztuje?

inseminacja - metoda wspomagająca naturalne zajście w ciążę

Inseminacja – jedna z metod leczenia niepłodności. Zobacz, na czym polega!


 

Trudne rozmowy o męskiej niepłodności - film

in vitro
Fotolia
Problemy z zajściem w ciążę
Prawdziwe historie: usłyszałam, że muszę skorzystać z in vitro jeśli chce mieć dziecko
Po licznych wizytach w gabinetach ginekologicznych i utraconych ciążach straciłam zaufanie do lekarzy. Mówili, że zostało mi tylko in vitro, a nam się udało! Poznaj historię Eweliny.

We wrześniu 2011 roku wzięliśmy ślub i po dwóch miesiącach zaczęliśmy starania o dzidziusia . W styczniu 2012 r. zobaczyłam na dwóch testach upragnione dwie kreski. Szybko zaczęłam plamić, więc szukałam ginekologa, który przyjmie mnie jeszcze tego samego dnia. W gabinecie pani ginekolog powiedziała że to prawdopodobnie ciąża ponieważ macica jest rozpulchniona. Bardzo z mężem się cieszyliśmy. Niestety 6 stycznia trafiłam do szpitala ponieważ dostałam krwawienia i bardzo bolał mnie brzuch . W szpitalu pobrano krew na wykrycie hormonów ciążowych i powiedziano mi, że jestem we wczesnej ciąży. Następnego dnia również pobrano krew, lecz niestety hormony bardzo spadły co świadczyło o tym, że nie ma ciąży . Bardzo to przeżyliśmy, ale nic nie mogliśmy zrobić. Podczas wypisu w szpitalu powiedziano nam, że możemy wznowić starania dopiero po trzech miesiącach, czyli dopiero w kwietniu.   Mijały miesiące a ja nie mogłam zajść w upragnioną ciążę Miesiące mijały a ja nadal nie byłam w ciąży . W lipcu pojechałam do mamy ze łzami w oczach i gdy jej powiedziałam że nie mogę zajść w ciąże to zapisała mnie na wizytę do profesora, który przyjmuje w Poznaniu (100 km od mojego miejsca zamieszkania). Termin wizyty miałam za dwa tygodnie. Profesor mnie zbadał i wystawił skierowanie do szpitala na zabieg laparoskopii, który miałam wykonywany w sierpniu. Miesiąc po zabiegu znów ujrzałam dwie kreski na teście. Polecamy: Hurra! nareszcie dwie kreski na teście   Radość z dwóch kresek na teście trwała tak krótko… Wtedy udało mi się też zapisać do najlepszego ginekologa w mieście, który potwierdził ciąże podczas badania USG. Niestety w 12 tyg. ciąży nie było słychać bicia serca. Lekarz kazał codziennie pobierać mi krew, by zbadać zawartość hormonów. Po trzech dniach pojechałam ze skierowaniem do szpitala na usunięcie martwej...

kampania społeczna promująca macierzyństwo
Youtube/kampania Fundacij Mamy i Taty
Czas wolny
5 świetnych kampanii promujących macierzyństwo. Da się?
Weźmy smutną kobietę i ubierzmy ją w beże. Ustawmy ją w pustym salonie i niech patrzy w dal albo płacze do podkładu z „Dziecka Rosemary”. Taka reklama na pewno trafi do młodych kobiet, które zastanawiają się, czy i kiedy zdecydować się na dziecko! Choć oczywiście można też zrobić to inaczej.

Fundacja Mamy i Taty wystartowała z kolejną kampanią teoretycznie zachęcającą do rodzenia dzieci – i po raz kolejny wyrzuciła pieniądze w błoto. Najnowszy filmik pt. „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” – nawet już abstrahując od tego, jak bardzo jest odklejony od rzeczywistości – nie pokazuje najważniejszego: że rodzicielstwo jest fajne i może przynosić mnóstwo satysfakcji. Szkoda, że jego twórcy zanim wpadli na ten świeży i oryginalny pomysł, by przeciwstawić dziecko i karierę, nie obejrzeli na Youtubie kilku świetnych reklam, które oprócz tego, że promują jakieś produkty (i to niekoniecznie dziecięco-rodzicielskie), jednocześnie przekonują, że rodzina, dzieci, bycie mamą (albo tatą – bo przecież istnieją także reklamy z ojcami i dla ojców) to wielka wartość. 1. Tak jak np. jest to pokazane w argentyńskim filmiku z 2013 r. reklamującym Coca-Colę Life. Śmieszny, prawdziwy i wzruszający, według mnie dużo bardziej niż do picia Coli namawia do rodzenia dzieci. 2. Druga – megazabawna, superironiczna i w 100 procentach prawdziwa – jest reklama Fiata 500 , w której młoda mama trójki dzieci w hiphopowej piosence opisuje jak zmieniło się jej życie po narodzinach dzieci. I chociaż faktycznie ma ten klejący stół, brudną podłogę, a sexy torebkę zmieniła na duże torbiszcze, to i tak widać, że nie zmieniłaby swojego macierzyństwa na nic innego – i o to chodzi. (Gdyby ktoś pytał, gdzie jest ojciec tej trójki z poprzedniej reklamy, to pewnie odsypia nockę, tak jak tata z „męskiej” reklamy Fiata 500): 3. W filmiku Fundacji Mamy i Taty bezdzietna kobieta ubolewa nad tym, że kiedyś wybrała podróż do Paryża zamiast siedzieć na miejscu i starać się o dziecko. Otóż jedno wcale nie wyklucza drugiego, a można nawet powiedzieć, że Paryż jak najbardziej sprzyja prokreacji, o czym...

Fotolia
Aktualności
Czyje to dziecko? – przerażający błąd lekarza przy in vitro. Ruszył proces
Kobieta za pomocą in vitro urodziła dziecko z wadą genetyczną. Okazało się, że nie jest jego biologiczną matką. Trzy sądy odrzuciły podanie o rozpatrzenie sprawy. W końcu ruszył proces.

Ta historia naprawdę wstrząsa . Małżeństwo które starało się o dziecko, skorzystało z pomocy z kliniki w Policach w Zachodniopomorskim. Kobieta zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Dziewczynka urodziła się jednak z poważną wadą genetyczną. Po szczegółowych badaniach okazało się ... że kobieta nie jest jej biologiczną matką! Jak do tego mogło dojść? Nasienie męża pacjentki zamiast z komórką jajową żony, zostało połączone z komórką zupełnie innej kobiety. Rodzice powiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. W klinice Medycyny  Rozrodu i Ginekologii w Policach jak się okazało, nie było znakowania kodem paskowym,  a przy pobieraniu komórek jajowych, próbówki nie były należycie opisane. Jakie kary? Okręgowy Sąd Administracyjny we Wrocławiu, ze względu na dobro poszkodowanych, postanowił utajnić proces . Lekarz, który stanął przed sądem jako oskarżony w sprawie pomyłki przy zabiegu in vitro, nie chce zabierać głosu  w sprawie. Rzecznik w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Szczecinie, przyznał, że przewinienie lekarza dotyczyło błędu organizacyjnego, gdyż oskarżony nie nadzorował wystarczająco laborantów pracujących w klinice. C zy zostanie mu udowodniona wina? Czy odebrane zostanie mu prawo wykonywania zawodu? Każda para, która korzysta z zabiegu in vitro, na pewno obawia się takich właśnie sytuacji. Na szczęście zdarzają się one wyjątkowo rzadko, więc nikt nie rezygnuje z marzenia urodzenia dziecka . Na pewno warto sprawdzić klinikę, do której zgłaszamy się po poradę. Musi mieć ona wszelkie wymagane pozwolenia i nieposzlakowaną opinię, byśmy mogły w poczuciu bezpieczeństwa, starać się spełnić swoje największe marzenie. Przeczytaj także: Jak wybrać dobrą klinikę leczenia niepłodności?

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
mata na piknik
Pielęgnacja
Jedziecie na piknik? Oto 6 wskazówek, dzięki którym się uda
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Podróże z Marko BeSafe
Rozwój
Oto sposób na przewożenie dziecka 5 razy bezpieczniej niż dotąd!
Partner
Polecamy
Porady
jak ubierać noworodka latem
Noworodek
Jak ubierać noworodka latem, żeby go nie przegrzać?
Małgorzata Wódz
Nowe urlopy dla rodziców
Prawo i finanse
Nowe urlopy dla rodziców w 2022 roku: od kiedy więcej dni wolnych?
Małgorzata Sztylińska-Kaczyńska
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Rabarbar w ciąży
Dieta w ciąży
Czy w ciąży można jeść rabarbar? Tak, ale trzeba pamiętać o jednej rzeczy
Luiza Słuszniak
imiona unisex
Imiona
Imiona unisex – jak nazwać dziecko bez wskazywania na płeć? 168 propozycji!
Ewa Janczak-Cwil
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży
Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem
Ewa Janczak-Cwil
bon turystyczny do kiedy
Aktualności
Bon turystyczny 2022 – ważność bonu. Do kiedy można wykorzystać?
Małgorzata Wódz
zapłodnienie
Starania o dziecko
Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia
Magdalena Drab
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu
Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?
Joanna Biegaj
wyprawka noworodka
Niemowlę
Wyprawka dla noworodka na lato: ubranka i rzeczy do szpitala [LISTA ZAKUPÓW]
Małgorzata Wódz
uczulenie na jad pszczeli / uczulenie na jad osy
Zdrowie
Uczulenie na jad pszczeli i jad osy: objawy, co robić i jak przebiega leczenie
Katarzyna Pinkosz
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania
Dieta w ciąży
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania 
Luiza Słuszniak
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
domowe sposoby na komary
Aktualności
Domowe sposoby na komary: co robić, żeby komary nie gryzły?
Joanna Biegaj
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży
Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?
Ewa Cwil
plan porodu
Lekcja 2
Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku
Małgorzata Wódz
pozytywny test ciążowy
Ciąża
Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?
Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży
Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?
Małgorzata Wódz