Przed urodzeniem połknął swoją pierwszą kupę. Po urodzeniu nie oddychał, cudem przeżył
fot. ICZMP Facebook

Mały Kordian jeszcze w brzuchu mamy połknął swoją pierwszą kupkę. Cudem go odratowano!

Dopiero co się urodził, a już walczył o życie. Kiedy Kordianek przyszedł na świat, ledwo oddychał. To dlatego, że będąc w brzuchu mamy, oddał smółkę, która przedostała się do jego płuc.
Sylwia Arlak
Przed urodzeniem połknął swoją pierwszą kupę. Po urodzeniu nie oddychał, cudem przeżył
fot. ICZMP Facebook
„Było bardzo źle, ale udało się” – mówi pani Paulina Kucharska, mama miesięcznego chłopca, dodając: „Kordian czuje się dobrze i lada dzień wychodzi do domu”. W końcu odetchnęła z ulgą. W ostatnich tygodniach przeżyła bardzo ciężkie chwile.

Konieczna była intensywna terapia i skomplikowany zabieg

Wyglądało na to, że jej ciąża przebiegała prawidłowo, ale po porodzie chłopiec nie oddychał. Okazało się, że Kordian miał tzw. zespół aspiracji smółki. To rzadka choroba, zdarza się w przypadku zaledwie 1-2 proc. ciąż i zazwyczaj nie powoduje poważnych konsekwencji. Tym razem jednak było inaczej. 

W trakcie ciąży u pani Pauliny doszło do niedotlenienia płodu, przez co chłopiec oddał smółkę, czyli pierwszą kupę – zwykle smółka pojawia się dopiero po urodzeniu. W tym wypadku trafiła jednak do wód płodowych i zainfekowała płuca chłopca. 

Lekarze określili jego stan jako bardzo ciężki. Nie dość, że nie był w stanie samodzielnie oddychać, a jego serce właściwie nie pracowało (wymagał więc pełnej reanimacji), przestały pracować również jego nerki.

Konieczna była intensywna terapia. Kordian został przeniesiony do szpitala Matki Polki w Łodzi. Specjaliści z Kliniki Intensywnej Terapii i Wad Wrodzonych Noworodków i Niemowląt jako jedyni w Polsce stosują ECMO, czyli krążenie pozaustrojowe w leczeniu noworodków z niewydolnością oddechową. Sztuczne płucoserce, które zastępuje płuca i serce pacjenta, może uratować życie. I uratowało Kordianka.

Kordian jedzie do domu

Lekarze podłączyli chłopca do ECMO, a także do sztucznej nerki. Na koniec schłodzono mózg dziecka, żeby zminimalizować efekty niedotlenienia. „Miałam go minutę przy sobie i został zabrany. Walczył ciężko, a my razem z nim” –  wspomina poruszona mama Kordiana. 

Terapia ostatniej szansy uratowała maluszka. Po kilku dniach jego stan zaczął się poprawiać. Lekarze odłączyli chłodzenie, potem sztuczną nerkę, a na koniec ECMO. To był najtrudniejszy moment. Trzeba było sprawdzić, czy dziecko da radę żyć bez maszyny, która oddychała za niego przez siedem dni. „Gdyby nie złapał powietrza, musielibyśmy się z nim pożegnać. Ale złapał oddech i oddycha nadal” –  dodaje pani Paulina.


Rodzina chłopca wierzy, że ciężkie chwile ma już za sobą. „Uczymy się siebie nawzajem. Na początku był »anty mama«, teraz cały czas chce być na rączkach” –  opowiada mama. Kordian będzie musiał być pod stałą kontrolą lekarzy i czeka go jeszcze rehabilitacja, ale w końcu może pojechać do domu. 

W ciągu ostatnich 10 lat w łódzkim szpitalu Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki ECMO zastosowano u 85 noworodków.

Źródło: Dziennik Łódzki, RMF FM, TVP3 Łódź

Zobacz też:
Redakcja poleca: Jak zrobić kotylion z papieru: łatwa instrukcja DIY
Kotylion to obowiązkowa ozdoba na Święto Niepodległości. Aby zrobić kotylion, potrzebujesz jedynie kawałka papieru, papierowej papilotki do ciastka i wydrukowanego na kartce orzełka, którego szablon znajdziesz na naszej stronie. Taki kotylion narodowy to proste zadanie. Dzięki naszej instrukcji szykowanie ozdób na 11 listopada stanie się niezłą frajdą. Podpowiadamy, jak zrobić prosty i efektowny kotylion z papieru.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy