Kobieta w ciąży, ciąża, mężczyzna, ojciec dziecka, dziecko
fot. Fotolia

Najdziwniejsze przesądy na temat ciąży

Niektóre ciążowe przesądy są niedorzeczne, inne po prostu śmieszne. Spotkałaś się z którymś z nich? Oto najciekawsze i najdziwniejsze brzuszkowe zabobony.
Kobieta w ciąży, ciąża, mężczyzna, ojciec dziecka, dziecko
fot. Fotolia

W dawnych czasach kobiety często zachodziły w ciążę i rodziły w trudnych warunkach. Nie mogły liczyć na pomoc lekarza i nie miały tej wiedzy medycznej, jaką dziś dysponujemy. Starały się więc zabezpieczyć siebie i dziecko. Z drugiej jednak strony spotykały je liczne restrykcje, które – jak pisał w pracy „Słowiańskie obyczaje rodzinne” Jan Bystroń – wynikały z faktu, że menstruacja, ciąża i połóg były okresami nadzwyczajnymi, niezrozumiałymi dla ówczesnego człowieka, a przez to budziły lęk. Widząc odrębność takich kobiet, starano się je wyłączyć poza nawias społeczeństwa, ponieważ stan ten mógł być – jak sądzono – niebezpieczny dla innych.

Tego w ciąży nie wolno

Ciężarne i położnice spotykało mnóstwo zakazów. Dotyczyły one wykonywania pewnych zajęć gospodarskich, np. czerpania wody z ogólnej studni, zaczyniania ciasta czy obróbki mięsa, a nawet stąpania boso po polu! Bano się, że kobieta w odmiennym stanie może zanieczyścić te rzeczy. Nie mogła ona też nosić przy sobie, np. w fartuchu, jaj, gruszek, jabłek, grochu, soczewicy, kartofli. Dobrze natomiast, gdy miała zawiązany w rąbek koszuli ząbek świeżego czosnku. Nic z tego dziś nie pozostało? Nie do końca. Tak jak dawniej unika się np. proszenia na druhnę czy matkę chrzestną tej, która nosi w sobie dziecko. Niby w to nie wierzymy, ale...
Ciężarnej nie wolno było przysięgać, czasem też wchodzić do kościoła (mogła stać w kruchcie). Dla dobra dziecka miała unikać przechodzenia przez rozstajne drogi, a ze względu na możliwość sprowadzenia nieurodzaju – przez trzy miedze po kolei. Niewskazane było pojawianie się na dworze po zachodzie słońca. Światło księżyca mogło bowiem sprawić, że dziecko będzie miało skłonności lunatyczne.
Na wszelki wypadek nie należało od kobiety przy nadziei niczego pożyczać, ale i nie wypadało jej niczego odmówić, bo w domu odmawiającego lęgły się myszy. Echem zakazu pożyczania od ciężarnej może być przesąd, by nie dzieliła się jedzeniem, bo po rozwiązaniu mogłoby nie starczyć pokarmu dla dziecka.
Całkiem współczesnym magicznym zabiegiem jest dotykanie brzucha ciężarnej – takie otarcie się o tajemnicę życia ma ponoć przynosić szczęście, zwłaszcza tym kobietom, które same starają się, na razie bez powodzenia, o dziecko.
Polecamy: Top lista najbardziej absurdalnych metod na zajście w ciążę
Redakcja poleca: Kształt brzucha a płeć dziecka: czy wygląd brzucha może wskazywać na chłopca lub dziewczynkę? [WIDEO]
Kształt brzucha i płeć dziecka mają niewiele wspólnego, choć przez lata sądzono, że brzuch na chłopca wygląda inaczej niż brzuch na dziewczynkę. Położna Maria Kuć tłumaczy, dlaczego ta teoria jest mitem i dlaczego tak naprawdę brzuch w ciąży może mieć różny kształt.

Oby dziecko było zdrowe

Odwróceniu uwagi złych mocy od mającego przyjść na świat dziecka służył zakaz gromadzenia rzeczy dla niego, czyli kompletowania wyprawki. W wielu regionach brzemienna ukrywała swój stan do rozwiązania. W tym właśnie ma początek przesąd, że wyprawkę należy kupować po narodzinach malca.

Niech dziecko będzie ładne

Najsilniejszym przesądem dotyczącym kobiet w ciąży, który przetrwał do dziś, jest obawa przed zapatrzeniem. Nie wolno patrzeć w ogień, bo dziecko będzie miało znamię (naczyniaka). Na osoby ułomne czy nieszczególnie obdarzone urodą – bo dziecko urodzi się podobne do nich. Tym tłumaczono wszelkie dysfunkcje noworodków, ale też... nadmierne podobieństwo do sąsiada. Wiarę w zapatrzenie wyśmiewała już Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, opisując w swojej sztuce ciotkę, która potajemnie wynosi z domu młodych małżonków modną parasolkę z rączką w kształcie głowy buldoga... Wierzono, że zapatrzenie się w zwierzę jest niebezpieczne. Dziecko mogło być do niego podobne, ale też przejąć złe cechy charakteru.
W obawie przed owinięciem się malucha pępowiną mama nie mogła przechodzić pod sznurem od bielizny czy drabiną. Urodzeniem kosmatego dziecka groziło przestąpienie ogona leżącego psa, a tzw. zajęcza warga była dowodem, że matka w ciąży nastąpiła na coś ostrego, np. na siekierę.

Zobacz też: Numerologia – zobacz, jakim numerkiem jest twoje dziecko – numer 3

Chłopiec czy dziewczynka?

Współczesne metody diagnostyczne skutecznie wypierają z codziennego życia wróżby dotyczące płci dziecka. A był to drugi co do ważności obszar, na którym kwitły przesądy. Nierówne traktowanie synów i córek (kobiet i mężczyzn) sprawiło, że płeć dziecka, zwłaszcza pierworodnego, była sprawą honoru. Jak pisze Wojciech Eichelberger w „Kobiecie bez winy i wstydu”, splendor dania życia mężczyźnie spływał na matkę. Dziś, gdy role społeczne są coraz bardziej wymieszane, nie ma to większego znaczenia. Kształcą się, realizują zawodowo i stanowią podporę rodziców zarówno córki, jak i synowie. Nadal jednak ciotki i babcie z kształtu brzucha i stanu urody matki potrafią wywróżyć płeć jej nienarodzonego potomka.
I tak: duży brzuch, nieposzerzający talii,­ ale idący do przodu, i ładna cera wróżą syna, który wyrywa się od mamy ku ojcu. Natomiast córkę, która ma „odbierać urodę matce”, zwiastuje niewielki brzuszek (dzidziuś tuli się do mamy) i znacząca zmiana całej sylwetki. Niektórzy dziewczynkę wróżą z brzucha dużego, tylko – inaczej niż na chłopca – szerokiego, poszerzającego sylwetkę mamy.
Polecamy: Chłopiec czy dziewczynka: kiedy poznasz płeć dziecka?

Na łatwiejszy poród

Trudnego, bolesnego porodu w czasach, gdy nie znano znieczulenia, bało się wiele kobiet. Stąd cała masa zabiegów mających ułatwić dziecku przyjście na świat, a matce oszczędzić bólu. Powszechnym zwyczajem w tym względzie było rozwiązywanie rzeczy splątanych, zasupłanych i otwieranie zamkniętych (wysuwanie szuflad, otwieranie okien itp.). Aby przyspieszyć rozwiązanie, kładziono siekierę pod łóżko lub nóż pod prześcieradło. Chodziło o to, że ostrza wykonane są z żelaza. Ten metal miał posiadać właściwości ochronne. Podobno boi się go nawet diabeł. W zamożniejszych i bardziej oświeconych domach siekierę i nóż zastąpił... pierścionek lub złoty pieniądz. Kruszec miał spełniać to samo zadanie.
Bardzo ważne było też odpowiednie zabezpieczenie noworodka przed złymi mocami. Do dziś od uroku chronić ma noworodka czerwona wstążeczka zawiązana na rączce albo przyczepiona do wózka. Stary ludowy przesąd splata się tutaj z modą na feng shui, w którym czerwone wstążeczki także mają magiczne, ochronne znaczenie.

Historie ciążowe – niesamowite, ale prawdziwe

Każda kultura, społeczność czy grupa etniczna ma swoje własne obyczaje, tradycje – czasem zupełnie niezwykłe. Nie znacie? To posłuchajcie...
  • Dobre znieczulenie. Wśród staropolskich środków znieczulających ból porodowy był np. placek z pszennej mąki rozczynionej w zimnej wodzie, rosół ugotowany z całego koguta lub wódka zmieszana z tłuszczem. Na przedłużający się poród lub kłopoty z urodzeniem łożyska aplikowano rodzącej okłady z kobylich odchodów, a doustnie – wróble łajno w proszku. Okadzano kobietę ziołami, a także wkładano jej do ust welon Matki Boskiej, czyli kawałki płótna dostarczane przez zakony.
  • Dziwne losy łożyska. Po dziś dzień łożysko postrzegane jest jako coś wyjątkowego – przez wiele miesięcy podtrzymuje przecież życie dziecka w łonie mamy. W niektórych miejscach na świecie istnieje zwyczaj wykopywania w ziemi dołka, do którego wkłada się łożysko, a na pierwsze urodziny dziecka sadzi się w nim drzewo. W innych społecznościach istnieje z kolei ceremonia zjadania łożyska przez rodzinę noworodka.
Polecamy: Jedzenie łożyska – dziwna praktyka czy sposób na zdrowie? – film
  • Położnica na kolanach męża. Obecność ojca przy porodzie to dziś normalna rzecz. Jednak do lat 60. XX wieku – a w Polsce aż do początku 90. – w większości kultur zarówno ojcowie, jak i inni mężczyźni (z wyjątkiem lekarzy) nie mogli przebywać w miejscu porodu. Wyjątkiem od tej reguły byli Poleszucy z Polesia. Tam żona rodziła, siedząc na kolanach męża. Wiele w tym było racji! Jak wskazują współczesne badania, obecność ojca przy porodzie zmniejsza stres rodzącej i ryzyko wystąpienia u niej depresji poporodowej, umacnia więź między rodzicami, a nawet – zmniejsza liczbę powikłań medycznych w trakcie porodu!
Przeczytaj także: Tata przy porodzie

Skąd się biorą zabobony?

Dlaczego czerwona wstążeczka chroni przed urokiem? A córka odbiera urodę matce? Jaka jest geneza takich pomysłów? Kiedy coś nazywamy przesądem, zwykle nadajemy temu słowu zabarwienie negatywne. A przecież oznaczało sąd pierwotny, podstawowy, płynący z przekonania przekazywanego z matki na córkę. Owe pierwotne sądy stały się naszymi przesądami, jeśli obyczaj pozostał, ale jego znaczenie (magiczne, medyczne czy obyczajowe) stało się niezrozumiałe. Zmieniły się bowiem warunki życia i z nimi – nasza mentalność.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy