farma dzieci na Ukrainie
fot. Adobe Stock

Pierwsi rodzice zgłaszają się po „dzieci na zamówienie’’

Parę dni temu po dzieci urodzone na zamówienie na Ukrainie przyjechali pierwsi rodzice. Jest to 11 par z Argentyny, które nie mogły odebrać swoich dzieci z powodu koronawirusa. W sumie na rodziców czeka 500 niemowląt!
Ewa Janczak-Cwil
farma dzieci na Ukrainie
fot. Adobe Stock
Na Ukrainie można zamówić sobie dziecko, które urodzi surogatka. Proceder ten trwa od lat. Epidemia koronawirusa uniemożliwiła jednak zamawiającym je rodzicom odebranie dzieci z klinik. W hotelu czekało ok. 46 dzieci, a w całej Ukrainie być może nawet pół tysiąca. Teraz do Kijowa przyjechało 11 par, które już nie mogą się doczekać odebrania swoich „zamówionych’’ dzieci.

Nawet 500 niemowlaków czeka na rodziców

W związku z pozamykanymi granicami, dzieci utknęły w klinice zajmującej się „produkcją dzieci na zamówienie’’, m.in. dla par cierpiących na bezpłodność. Szacuje się, że takich ośrodków na Ukrainie jest 50-70, więc dzieci, które czekają na wyjazd z Ukrainy, może być nawet 500. Poniżej film pokazujący oczekujące niemowlęta.


Redakcja poleca: Rozwój niemowlęcia w 1. miesiącu życia - film
Zobacz, co potrafi miesięczne dziecko.

Najpierw kwarantanna, później dziecko

Choć granice są nadal zamknięte, ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało zgodę na przyjazd 11 par z Argentyny. Przyszli rodzice są zmęczeni, ale pełni optymizmu – ich oczekiwanie na wymarzonego potomka wydłużyła epidemia koronawirusa. Jednak po wylądowaniu w Kijowe muszą zostać poddani dwutygodniowej kwarantannie, a dopiero później po raz pierwszy na żywo zobaczą swoje dzieci. Wcześniej mogli je podziwiać wyłącznie na zdjęciach.

Wielkie emocje przyszłych rodziców

Pandemia koronawirusa ujawniła na świecie wiele patologii. Są ludzie, którzy do jednej z nich zaliczają surogację, która nie jest sposobem leczenia bezpłodności. Uważają oni, że surogacja sprawia, że ludzkie ciało jest towarem, a dziecko można zamówić, wyprodukować w procedurze in vitro i sprzedać.

Zupełnie inne podejście prezentują pary, które właśnie wylądowały w Kijowie. „Bezskutecznie staraliśmy się o dziecko 20 lat. Procedura adopcji jest w Argentynie bardzo długa, dlatego zdecydowaliśmy się na surogację na Ukrainie. Dziękujemy ukraińskiemu rządowi, ambasadzie Argentyny i tej niesamowitej kobiecie, która podarowała nam syna. Wygląda identycznie jak jego tata".  Para zaciągnęła kredyt na spełnienie swojego marzenia o własnym dziecku. Będzie go spłacać jeszcze przez pięć lat.

Ile kosztuje ukraińska surogacja?

To zależy, gdyż usługę tę można zamówić w pakiecie. Sama surogatka otrzymuje równowartość 80 tysięcy złotych. Pakiet z przelotami, noclegami i spotkaniami kosztuje równowartość od 120 do 300 tysięcy złotych. Niektóre kobiety decydują się zostać surogatkami więcej niż raz. Obcokrajowców chętnych na skorzystanie z takiej usługi nie brakuje.

To nie jest handel dziećmi?

Jedną z firm, która zajmuje się dostarczaniem „dzieci na zamówienie’’ jest Biotexcom – to z tej firmy pochodzi film opublikowany w sieci. Jej przedstawiciel tłumaczy, że proceder ten nie jest handlem dziećmi, gdyż surogatki rodzą dziecko, które jest genetycznie spokrewnione z oczekującymi na nich za granicą rodzicami.

A co Ty sądzisz o surogacji?

Źródło: rmx.news, Radio Swoboda

Więcej o sytuacji w związku z pandemią:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy