farma dzieci na Ukrainie
fot. Adobe Stock

Produkują dzieci na zamówienie. Przez koronawirusa nie odebrano ok. 500 niemowląt

Teraz, przez koronawirusa, urodzone przez surogatki dzieci nie mogą być dostarczone przyszłym rodzicom. Czekają pozbawione dotyku, przytulania i miłości.
Ewa Janczak-Cwil
farma dzieci na Ukrainie
fot. Adobe Stock
Na Ukrainie można zamówić sobie dziecko, które urodzi surogatka. Proceder ten trwa od lat. Epidemia koronawirusa uniemożliwiła jednak zamawiającym je rodzicom odebranie dzieci z klinik. Sprawę ujawniła włoska prasa. We Włoszech surogacja jest zakazana, dlatego niektórzy obywatele tego kraju decydują się na wynajęcie Ukrainki, która urodzi im ich własne dziecko. Jednak nie tylko Włosi zamawiają dzieci na Ukrainie.

Nawet 500 niemowlaków czeka na rodziców

W sieci dostępny jest film, na którym widać 46 niemowlaków urodzonych przez surogatki. Gdyby nie koronawirus, byłyby już u rodziców. Jednak w związku z pozamykanymi granicami, dzieci utknęły w klinice zajmującej się „produkcją dzieci na zamówienie’’, m.in. dla par cierpiących na bezpłodność. Szacuje się, że takich ośrodków na Ukrainie jest 50-70, więc dzieci, które czekają na wyjazd z Ukrainy, może być nawet 500.


Redakcja poleca: Rozwój niemowlęcia w 1. miesiącu życia - film
Zobacz, co potrafi miesięczne dziecko.

Ile kosztuje dziecko na zamówienie?

To zależy, gdyż usługę tę można zamówić w pakiecie. Sama surogatka otrzymuje równowartość 80 tysięcy złotych. Pakiet z przelotami, noclegami i spotkaniami kosztuje równowartość od 120 do 300 tysięcy złotych. Niektóre kobiety decydują się zostać surogatkami więcej niż raz. Obcokrajowców chętnych na skorzystanie z takiej usługi nie brakuje.

To nie jest handel dziećmi?

Jedną z firm, która zajmuje się dostarczaniem „dzieci na zamówienie’’ jest Biotexcom – to z tej firmy pochodzi film opublikowany w sieci. Jej przedstawiciel tłumaczy, że proceder ten nie jest handlem dziećmi, gdyż surogatki rodzą dziecko, które jest genetycznie spokrewnione z oczekującymi na nich za granicą rodzicami.

Pandemia koronawirusa ujawniła na świecie wiele patologii. Są ludzie, którzy do jednej z nich zaliczają surogację, która nie jest sposobem leczenia bezpłodności. Uważają oni, że surogacja sprawia, że ludzkie ciało jest towarem, a dziecko można zamówić, wyprodukować w procedurze in vitro i sprzedać.

Te 500 dzieci na Ukrainie czeka teraz na dotyk, na ciepło i miłość. Nie ma przy nich ani kobiet, które je urodziły, ani rodziców, którzy je zamówili. Bardziej złośliwi mówią, że jeszcze trochę, a firmy zajmujące się produkcją dzieci na zamówienie ogłoszą wyprzedaż...

A co Ty sądzisz o surogacji?

Źródło: rmx.news

Więcej o sytuacji w związku z pandemią:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy