19131432.jpg
fot. Edipresse

Rodzeństwo – oni mogą żyć zgodnie!

Nie możesz wyeliminować kłótni między dziećmi. Możesz jednak wychować je tak, by zostały przyjaciółmi i wspierały się przez całe życie.
19131432.jpg
fot. Edipresse

Nie możesz wyeliminować kłótni między dziećmi. Możesz jednak wychować je tak, by zostały przyjaciółmi i wspierały się przez całe życie - zapewnia prof. Anna Brzezińska, psycholog.


Relacje między rodzeństwem są ogromnie ważne – przetrwają prawdopodobnie najdłużej ze wszystkich innych związków, jakie w życiu nawiążą i w dużym stopniu wpłyną na całe ich życie.
Prawdopodobnie wcześniej czy później zadasz sobie pytanie: „Czy oni mogą żyć zgodnie?”. Odpowiedź brzmi: „tak”, choć może trudno Ci w to uwierzyć, gdy Twoje pociechy po raz kolejny „biorą się za łby”.
Redakcja poleca: Jak reagować na histerię dziecka [WIDEO]
Wielu rodziców, których dziecko robi sceny w miejscach publicznych, zastanawia się, jak reagować na histerię dziecka. W takiej sytuacji nie warto zwracać uwagi na reakcję i krytyczne uwagi otoczenia. Najważniejsze jest zapewnienie maluchowi bezpieczeństwa. Na rozmowę przyjdzie czas, gdy dziecko się uspokoi.

Braciszek w kołysce

Dla kilkulatka niemowlę jest zagadką. Maluch nie wie, jak nawiązać z nim kontakt, nie rozumie, dlaczego dziecko płacze, nie potrafi przewidzieć jego reakcji. To nie budzi w nim sympatii dla nowego członka rodziny. Prof. Anna Brzezińska, wykładowca na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, zachęca, żeby dużo rozmawiać ze starszą pociechą o potrzebach i uczuciach młodszej, włączyć ją w wykonywanie potrzebnych przy maleństwie zabiegów – wtedy wszystko może się zmienić. Rozumiejąc, co podoba się niemowlęciu, czego nie lubi, jak można je pocieszyć i jak rozweselić, starszy brat lub siostra będą bardziej interesować się maluchem i zaczną okazywać mu większą serdeczność. Niemowlę z kolei czując tę troskę, będzie pozytywnie reagować na obecność rodzeństwa – zacznie uśmiechać się, wyciągać rączki, piszczeć z radości. I tak kolejne miesiące mogą upłynąć na wzajemnym poznawaniu się i budowaniu więzi między rodzeństwem. Dobrze jest ten proces wspomagać.
Tłumacz, co czuje niemowlę i czego potrzebuje: „Zobacz, Mały trze oczka. Myślisz, że jest śpiący?”. Pokaż, jak rozweselić maluszka: „Ciekawe, czy spodoba mu się, gdy dmuchniesz mu na rączkę”. Zauważaj, kiedy niemowlę interesuje się starszym dzieckiem i kiedy zaczyna odnosić się do niego z miłością: „Twój braciszek lubi patrzeć na ciebie, kiedy tańczysz. Chyba cię podziwia”, „Mała piszczy z radości, gdy wracasz z przedszkola. Musi cię bardzo kochać”. Pokaż, jak Ty bawisz się z maleństwem i zachęć do tego starsze dziecko: „Zobacz, twoja siostrzyczka lubi wyrzucać klocki z pudełka. Ja wkładam, a ona wyrzuca. Może spróbujesz?”. Dzieciaki mogą wspólnie bawić się w „Idzie rak nieborak”, „akuku”, toczenie piłeczki, naprzemienne pukanie w stół, a nawet pokazywanie języka – pomysłów jest wiele.

Przyznaj prawo własności

Rodzeństwo ma wiele wspólnych zabawek i bardzo dobrze, gdyż dzięki temu dzieci mogą uczyć się negocjacji i rozwiązywania problemów. Jednak – dodaje prof. Brzezińska – każde z nich posiada też swoje skarby, których ma prawo bronić i chować w tylko sobie znanych miejscach. Każde potrzebuje również takiego miejsca, gdzie będzie mogło bezpiecznie ułożyć swoje puzzle i zbudować po swojemu samolot z klocków. Chcąc uniknąć wojny, zadbaj o to, by starsza pociecha miała „swój kawałek podłogi” niedostępny dla niszczycielskich zapędów młodszej. Gdy kilkulatek sobie tego życzy, nie pozwalaj maluchowi dotykać największych skarbów brata lub siostry, odciągnij na chwilę jego uwagę, zajmij je inną zabawką. Starszy doceni to, że dbasz o jego interesy.

Zrozum i naucz rozumieć

Młodsze rodzeństwo potrafi czasem „zajść za skórę”. Pokaż starszemu, że to rozumiesz: „Naprawdę można się zezłościć, gdy ktoś zniszczy nam naszą pracę. Zrobię ci miejsce na stole, żeby Kasia nie mogła więcej psuć tego, co budujesz”. Pozwól mu też zrozumieć zachowanie młodszego rodzeństwa. Wytłumacz, że maluchy nie umieją jeszcze bawić się inaczej i poznają świat przewracając i rozrzucając różne rzeczy.

Raz jedno, raz drugie

Nie oczekuj, że rodzeństwo będzie chętnie się ze sobą dzielić. To trudna sztuka, którą zaczynają opanowywać dopiero pięciolatki, ale spory o różne rzeczy mogą trwać przez całe życie. Zmuszając maluchy, by się dzieliły, tylko wzbudzisz wzajemną niechęć. Lepiej wprowadzić zasadę „raz ty, raz on/ona”: „Teraz ty pojeździsz na rowerku, potem twoja siostra, a potem znowu ty”. Reaguj od razu, gdy młodsze nadużywa swoich przywilejów – starsze musi mieć pewność, że dbasz także o jego prawa.

Współpraca zamiast rywalizacji

Rodzice lubią bawić się z dziećmi w „kto pierwszy... (zje, posprząta zabawki, ubierze się)?”. To świetny sposób na... budowanie niezgody między dziećmi i podsycanie niezdrowej rywalizacji. Zamiast tego, lepiej zachęcać dzieci do współpracy i podkreślać korzyści wynikające z robienia czegoś wspólnie. Razem maluchy zbudują większy zamek niż oddzielnie, razem szybciej posprzątają pokój i razem mogą bawić się tak, jak nie da się bawić samemu, np. grać w ping-ponga. Zachęcaj je do takich zabaw, w których każdy ma do odegrania swoją rolę – do zabawy w teatrzyk, wspólnego (pod Twoim okiem) pieczenia ciasta, zabawy w sklep itp. W ten sposób docenią posiadanie brata lub siostry, nauczą się współpracy, będą miały okazję uczyć się rozwiązywania pojawiających się konfliktów.


Zauważaj to, co dobre

Dostrzegaj te chwile, kiedy dzieci zgodnie bawią się razem, są dla siebie życzliwe, okazują sobie miłość i troskę. Chwaląc je za to, zwiększysz szansę, że będą tak postępować w przyszłości. Unikaj natomiast negatywnych komentarzy – zamiast mówić: „Nie klep jej tak mocno. To boli”, powiedz: „Ona lubi, kiedy delikatnie ją głaszczesz. O tak, świetnie. Zobacz, od razu przestała krzyczeć”.

Sam na sam z mamą

Postaraj się spędzać trochę czasu sam na sam z każdym z dzieci. Bycie we dwoje jest czymś zupełnie innym niż we troje, czy we czworo – tylko wtedy można przeżyć prawdziwą bliskość, podzielić się uczuciami i marzeniami, mieć mamę tylko dla siebie, poczuć się dla niej kimś wyjątkowym. Dzieci tego potrzebują.


Zapomnij o sprawiedliwości

Nawet jeśli się starasz być sprawiedliwa, ktoś może czuć się pokrzywdzony. Zamiast więc dążyć do dzielenia wszystkiego „po równo”, lepiej kierować się indywidualnymi potrzebami i zaspokajać je. Gdy np. kilkulatek krzyczy: „Jemu dałaś większego naleśnika”, nie udowadniaj, że oba były tej samej wielkości, lecz zapytaj: „A jesteś jeszcze głodny?”.

Nie porównuj rodzeństwa

Najczęściej porównujemy dzieci, żeby je zmobilizować: „Kasia dała sobie radę. Ty jesteś silniejszy, więc też potrafisz”; „Spójrz na brata, czy nie możesz być taki jak on?”. Nawet jeśli osiągasz cel, przy okazji szkodzisz relacjom między rodzeństwem. Dzieci zaczynają wtedy określać swoją wartość, porównując się do brata lub siostry – zaczyna się wyścig „kto lepszy”. To pewny przepis na wzajemną niechęć. Prof. Brzezińska radzi: Lepiej porównywać osiągnięcia dziecka, czyli jak to było kiedyś i jak jest teraz. Można powiedzieć np.: "A pamiętasz, jak kiedyś rysowałeś samochody? Może pooglądamy te stare rysunki – no popatrz, ale tu miałeś fantastyczny pomysł". Albo: "U babci w domu zachowywałeś się super, spróbuj teraz też taki być choć przez chwilkę, co?”

Daj każdemu zabłysnąć

Młodsze nie ma szans w konkurencji z mądrzejszym, szybszym i sprytniejszym starszym bratem. Ale to nie znaczy, że ono samo nie odnosi sukcesów. Zauważaj zdolności i osiągnięcia każdego z dzieci. Pamiętaj jednak, że muszą to być różne sprawy – mały i duży coś innego robią lepiej, mają inne mocne strony. Przedszkolaka chwal za starannie wykaligrafowane literki, malucha – za to, że świetnie buduje wieżę z klocków. Zwracaj uwagę na życzliwe zachowania, samodzielność, poczucie humoru itd. Pomóż dostrzegać nawet drobne sukcesy, bądź z nich dumna i zachęcaj dzieci, by same były z siebie dumne.

konsultacja: prof. Anna Brzezińska, psycholog
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy