GRY

W życiu rodziców Alfiego Evansa ponownie zaświeciło słońce

Walką o życie ich dziecka żył cały świat. Właśnie ponownie zostali rodzicami. Tę radosną nowinę do końca utrzymywali w tajemnicy. Dlaczego?

Rodzice Alfiego Evansa ponownie zostali rodzicami
fot. screen/You Tube/ This Morning
3-tygodniowy Thomas bardzo przypomina wyglądem Alfiego, swojego starszego braciszka. Jest spora szansa, że nie będzie miał choroby genetycznej, która zabiła Alfiego.

Bardzo trudna ciąża

Do czasu szczęśliwego rozwiązania para nie chciała dzielić się ze światem tą wspaniałą nowiną. Rodzice martwili się, że stres związany z chorobą Alfiego źle wpłynie na maleństwo. Mama i tata chłopca, 20-letnia Kate James oraz Thomas Evans z Liverpoolu przyznają, że ciąża była dla nich niezwykle trudnym czasem. Z jednej strony czekali i cieszyli się na nowe życie, z drugiej walczyli o życie Alfiego i potwornie cierpieli, widząc powolne umieranie synka. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, na co cierpi ich synek i że choroba jest dziedziczna i może dotknąć również kolejne dzieci. "Gdy dowiedziałam się o ostatecznej diagnozie, byłam przerażona" – wspomina tamte ciężkie chwile mama.
Redakcja poleca: Relacje ze znajomymi po porodzie – film
Każda młoda mama świata poza swoim dzieckiem nie widzi. Jak rozmawiać z przyjaciółmi, aby nie zanudzić ich historiami o pieluszkach podpowiada psycholog Adriana Klos.

W nerwach oczekiwali na wyniki badań

Dlatego kiedy urodził się Thomas, kluczowe było przeprowadzenie badań genetycznych, które odpowiedzą na pytanie, czy nowo narodzone dziecko będzie zdrowe.
 
Rodzice 4 dni czekali na wyniki testów genetycznych, które wykluczyłyby lub potwierdziły chorobę. Jak przyznają, czas oczekiwania na wyniki był dla nich bardzo ciężki. - Szczęśliwie na razie wszystko wskazuje na to, że dziecko będzie zdrowe - napisał "Fakt".

Znów mamy dla kogo żyć

Tom i Kate przyznają, że znów mają dla kogo żyć. - Teraz znowu mamy po co żyć. Mamy na kim się skupić podczas żałoby. Alfie na pewno byłby świetnym starszym bratem dla Thomasa - powiedział Tom Evans. Rodzice powiedzieli w rozmowie z brytyjskimi mediami, że nigdy nie pozbędą się smutku po śmierci dziecka.
  Pod koniec kwietnia cały świat żył tragedią Alfiego Evansa, ich ciężko chorego 2-letniego synka. Chłopiec cierpiał na bardzo rzadkie genetyczne schorzenie. Dopiero po jego odejściu rodzice dowiedzieli się, że przyczyną śmierci była choroba degeneracyjna mózgu, polegająca na niedoborze GABA-transaminazy. Niestety schorzenie jest wadą genetyczną i istnieje 25 proc. podobieństwo, że kolejne dzieci pary mogą być również chore.

Alfie w wyniku choroby cofał się w rozwoju i medycyna nie była w stanie temu zapobiec. Chłopiec przybywał w szpitalu w stanie na "wpół wegetatywnym". Jego rodzice walczyli o życie dziecka wbrew lekarzom i sądom i nie zgadzali się na odłączenie od aparatury podtrzymującej życie. Walczyli o pozwolenie na przetransportowanie chłopca do Rzymu, aby tam kontynuować leczenie paliatywne. W sprawę zaangażował się nawet papież Franciszek, a na Facebooku powstał profil obrońców Alfiego – Alfies Army, do którego dołączyło ponad 650 000 użytkowników. Sąd zezwolił szpitalowi na odłączenie chłopca od aparatury. Lekarze zrobili to wieczorem 23 kwietnia 2018 roku.

Ostatnie miesiące rodziców Alfiego Evansa były potwornie dramatyczne - walczyli o życie swojego dziecka umierającego na oczach całego świata. Dziś na twarzy jego mamy znowu jest uśmiech - w ramionach tuli synka urodzonego 4 miesiące po śmierci Alfiego. Życie do tej pory nie oszczędzało tych rodziców, przeszli największy dramat jaki można sobie wyobrazić - utraty dziecka. Dziś tulą w ramionach nowo narodzonego synka. To wspaniała nowina, ogromne szczęście i nadzieja na to, że w ich życiu będzie jeszcze wiele radości. Tego życzymy im z całego serca!

Żródło: aleteia.org, onet

Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Rozwiąż quiz!