GRY
 
 

Św. Zofia kontra antyszczepionkowcy: sąd zdecydował o zatrzymaniu dziecka w szpitalu

Sąd wysłuchał argumentów lekarzy i zdecydował o zatrzymaniu dziecka w szpitalu. To finał sprawy, do jakiej doszło w warszawskim szpitalu św. Zofii – rodzice nie zgodzili się na zaszczepienie dziecka i chcieli wypisu kilka godzin po porodzie. Odmawiali też wszelkiej współpracy. Antyszczepionkowcy protestują, padają bardzo mocne słowa, porównujące to, co się wydarzyło do…Holocaustu.

szczepienia

Chłopczyk przyszedł na świat w 38 tygodniu ciąży, 10 stycznia 2018 roku. Jego rodzice odmówili – jak wynika z oświadczenia szpitala – wykonania jakiejkolwiek czynności wobec noworodka. Oznacza to m.in. że nie zaszczepiono dziecka obowiązkowymi szczepieniami przeciwko gruźlicy i wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, nie pobrano krwi i moczu do badań, nie zrobiono badania USG i okulistycznego.

Noworodek nie otrzymał witaminy K chroniącej przed chorobą krwotoczną, nie zrobiono mu testów w kierunku chorób metabolicznych (mukowiscydozy, fenyloketonurii). Nie wykonano także zabiegu Credego, czyli zakroplenia oczek roztworem azotanu srebra, chroniącego przed rzeżączkowym zapaleniem spojówek.

Nie ma rozmowy

Rodzice zażądali wypisu ze szpitala w pierwszych godzinach po urodzeniu. Na nic zdała się próba znalezienia kompromisu. - Przeprowadzono rozmowy w obecności lekarzy, położnej i pełnomocnika ds. praw pacjenta. Jeśli rodzice odmawiają współpracy, żądają niezwłocznego wypisu, w trosce o dobro i zdrowie dziecka jesteśmy zobligowani prawem do powiadomienia sądu – uznał dyrektor szpitala, ginekolog Wojciech Puzyna.

Z pisma do sądu wynika, że rodzice nie chcieli podpisać dokumentu z odmową przeprowadzenia procedur, odmówili także podania adresu przychodni do dalszej opieki nad dzieckiem. 

Decyzję sądu można przeczytać na facebookowej stronie antyszczepionkowców STOP-NOP. Postępowanie wszczęto na podstawie art. 190 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Przepis mówi, że jeśli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy może zobowiązać rodziców do określonego postępowania albo ustanowić kuratora.

Redakcja poleca: Prof. Helwich: Obawy rodziców są nieracjonalne [WIDEO]
Czy wszystkie zabiegi w szpitalu po narodzinach są wykonywane w interesie dziecka? Krajowy konsultant w dziedzinie neonatologii wyjaśnia, jak wygląda sytuacja polskich noworodków na tle innych krajów w Europie.

A więc niech zdecyduje sąd

Według STOP-NOP rodzice zostali zastraszeni wizją odebrania dziecka i dlatego wrócili do szpitala. Tam wręczono im postanowienie sądu. Maluszkowi podano witaminę K, wykonano szczepienia ochronne, badania przesiewowe oraz wykonano zabieg Credego – zgodnie z sądowym postanowieniem.

Protestują antyszczepionkowcy. Także rodzice chłopczyka wyrazili swoje zdanie. „Ratujcie!!! Dziś urodziłam, odmówiliśmy szczepień, witaminy K, zabiegu Credego i nie podpisaliśmy odmowy. Po paru godzinach dostaliśmy kopię pisma, które poszło do sądu. Boję się” - napisała mama na Facebooku.

- Zastraszeni rodzice podpisali zgodę – komentuje liderka antyszczepionkowców Justyna Socha. STOP-NOP złoży zażalenie na decyzję sądu. Zawiadomi też prokuraturę o wymuszaniu zgody na procedury okołoporodowe przez personel szpitala i przez... sąd. - Traktuje się nas jak niewolników, jak podludzi – mówi Socha.

"Po prostu Auchwitz"

Rozpętała się nagonka, pełna bardzo mocnych słów. „Jednym słowem w Polsce mamy obecnie Holokaust Polskich dzieci!” - pisze internautka Krystel na profilu Sochy. „Po prostu Auschwitz” - dodaje Monika. Ludzie, którzy proszą o rozwagę, słyszą: „Jaką kur... rozwagę? To przymusowe eksperymenty medyczne na nowo narodzonym!”.

Facebookowy profil szpitala zalały komentarze o „terroryzowaniu rodziców” albo „łamaniu praw człowieka i pacjenta”. Szpital odpowiada: „Wszelkie wpisy godzące w dobre imię spółki i jej pracowników będą analizowane”.

„Mojemu dziecku pomogli i wielu innym” - broni szpitala Milena. „Trzymam kciuki za was. Trafił się w końcu szpital, który walczy ze szkodnikami społecznymi, jakimi są antyszczepionkowcy. Powodzenia!” - pisze Łukasz.

To kolejna odsłona konfliktu, jaki już od dłuższego czasu toczy się w naszym kraju między lekarzami i autorytetami medycznymi a środowiskiem rodziców walczących ze szczepieniami. Tym razem areną konfliktu stał się renomowany szpital Św. Zofii.

Decyzja warszawskiego sądu rodzinnego dobitnie pokazała, że nie ma w Polsce zgody na takie postępowanie. Postawa rodziców, którzy bezpośrednio po urodzeniu dziecka, na dodatek 2 tygodnie przed terminem, nie zgadzają się na żadną opiekę medyczną, jest zagrożeniem dla zdrowia noworodka. Takie przesłanie wynika z decyzji sądu i może stanie się ono przestrogą, aby w szpitalach w naszym kraju nie dochodziło do tak dramatycznych sytuacji.

A wy co sądzicie na ten temat? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Zobacz też:

 

Doładuj
Przeładuj