dziecko, przedszkolak, smutek
fotolia
Prawdziwe historie

Prawdziwe historie: Jak matka pozbyła się dziecka

39-letnia Natalia opowiada o tym, jak adoptowała syna, a kilka lat później została zmuszona wybierać między jego dobrem, a dobrem swojej córki. Sprawdź, jak skończyła się ta poruszająca historia.

Ile można czekać na ukochane dziecko?

Rok, dwa lata? Nam upłynęło pięć wiosen i zim odmierzanych kolejnymi wizytami u lekarzy, kolejnymi cudownymi przepisami, kolejnymi straconymi złudzeniami. Aż do dnia, kiedy się zdecydowaliśmy na adopcję. Ale po kolei...
– Nic tu nie widzę – kolejny specjalista rozkładał ręce. – Medycyna bywa bezradna w takich przypadkach. Państwo chyba za bardzo chcecie. Wyjedźcie gdzieś, nacieszcie się sobą, a dziecko samo się pojawi.
Wyjeżdżaliśmy więc. Spacerowaliśmy po Sopocie niczym para zakochanych nastolatków, by zaraz stracić humor na widok uśmiechniętej mamusi z wózkiem. Albo spotykaliśmy się ze znajomymi, by po chwili wrócić do rzeczywistości przywołani słowami koleżanki:
– Chcieliśmy się z wami podzielić radosną nowiną... Ojej, przepraszamy – gryzła się poniewczasie w język przyszła mama.

Potem było tylko gorzej

Wiele razy zadawałam sobie pytanie, które pewnie stawiają sobie wszyscy w podobnych sytuacjach: Dlaczego właśnie my?
Znaliśmy się długo, jeszcze z jednej ławki w ogólniaku. Pasowaliśmy do siebie idealnie. Oboje spokojni, poważni. Kiedy Artur mi się oświadczył, wydawało się, że wszystko fantastycznie się ułoży. Trzeba przyznać, że zawsze mogłam na nim polegać i nigdy się nie zawiodłam, zwłaszcza w tamtym trudnym okresie. I jak płakałam, po raz kolejny wracając od lekarza. I jak odpowiadał na coraz bardziej natarczywe pytania rodziców:
– Powiedzcie nam, czemu nie jesteśmy jeszcze dziadkami?

Droga do adopcji

Artur zawsze stanowił dla mnie ogromne wsparcie. To właśnie on po tych pięciu latach pełnych niepokoju i straconych nadziei powiedział:
– Dość już tego czekania na cud. Natalka, adoptujmy dziecko.
Skłamałabym, gdybym stwierdziła, że nigdy o tym nie myślałam. Ciągle łudziłam się jednak, że uda nam się mieć własne dziecko. Poza tym trochę się bałam.
W końcu to inne geny, nie wiadomo czyje. Obaw miałam mnóstwo. Artur jednak potrafił je wszystkie rozwiać:
– Ja to sobie dobrze przemyślałem. Ze swoim dzieckiem też nigdy nie wiesz, po kim odziedziczy to czy tamto, a tu spełnimy też dobry uczynek. Pokochamy to dziecko jak własne i damy mu wszystko co najlepsze. To co? Chcesz?
Okazało się, że to nie takie proste. Musieliśmy przejść serię wielomiesięcznych testów, rozmów z psychologiem, lekarzem, pracownikami domu dziecka, którzy zachowywali się tak, jakby wcale im nie zależało, aby oddać nam podopiecznego.
– Nie rozumiem tego – żaliłam się nieraz Arturowi – tyle dzieci czeka na dom, a oni robią trudności. Przecież powinno im zależeć, żeby ktoś wziął te maluchy.
Mąż cierpliwie tłumaczył mi, że to bardzo ważne:
– Muszą dobrze poznać motywację rodziców, żeby potem nie było takich sytuacji, że ktoś bierze dziecko i je oddaje.

Przyznawałam mu rację, ale w duchu wciąż miałam wątpliwości. Muszę też się przyznać, że ja zawsze gorzej wypadałam na tych testach. Tak jakbym nie była do końca pewna, czy chcę adoptować dziecko. Kiedy zwierzyłam się ze swoich wątpliwości Arturowi, zbył to machnięciem ręki:
– To nic takiego, będziesz cudowną matką. Zapytaj koleżanek, ile kobiet w ciąży ma wątpliwości.
Postanowiłam więc ukryć swoje myśli bardzo głęboko i wykazać więcej entuzjazmu. Trzeba przyznać, że wychodziło mi się to całkiem nieźle. Kiedy w końcu w naszym domu pojawił się Przemek, nie musiałam już udawać.

Zobacz też: Adopcja - wybawienie dla wielu maluchów

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

mama, córka, radość, emocje
© pavelkriuchkov - Fotolia.com
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: straciłam córkę i męża
Gdybym tylko zatrzymała się w tym biegu za karierą i pomyślała... Przecież nigdy świadomie nie opuściłabym mego dziecka. Ale ja chciałam mieć jedno i drugie. Poznaj historię Anny, 36-letniej tłumaczki.

Jeszcze może tego misia przestawię.. Koniecznie. Przecież Amelka tak go lubiła. I jeszcze tę lalkę... O, teraz jest idealnie. Tylko czy to coś zmieni? Przecież to już duża dziewczynka! Gdzie uciekły mi te lata , kiedy Amelka bawiła się misiami?... Ile bym dała, żeby cofnąć czas! Niewinne początki Wszystko zaczęło się tak niewinnie. Byliśmy zwykłym małżeństwem . – Jaka ta Agata mądra, wykształcona, no i dziewczyna pochodzi tu od nas, ze wsi, żadnej pracy się nie boi, nie mogłeś lepiej trafić, synku – powtarzała przyszła teściowa jeszcze przed ślubem. Już wtedy, kiedy się poznaliśmy, różniliśmy się wykształceniem, pozycją, ambicjami. Sławek był mechanikiem, skończył zaledwie zawodówkę. Nie ciągnęło go w świat, najchętniej cały dzień przesiedziałby przed telewizorem tępo wgapiając się w ekran, na którym leciały jakieś programy motoryzacyjne. Wtedy mi to nie przeszkadzało, nie myślałam o tym, byłam zakochan a, młoda i głupia, jak wolę mówić dzisiaj. Większą uwagę zwracałam na to, że Sławek jest przystojny, zawsze elegancko ubrany. No i wpatrzony we mnie , jak w obraz – tak, jak żaden mężczyzna przed nim i – powiedzmy to sobie szczerze – po nim. Nie należałam do szczególnie urodziwych i niestety wiedziałam o tym aż za dobrze. W szkole, kiedy inne dziewczyny latały na dyskoteki, ja zostawałam w domu, nad książkami. Bo po co miałam iść – żeby podpierać ściany?  Udowdnię wszystkim, że sama dam radę – I na co ci tyle tego uczenia się – powtarzała mama nie raz i nie dwa. – Lepiej byś poszła gdzieś między ludzi, chłopa sobie znalazła. Co to dla dziewczyny za życie w pojedynkę? Więc może dlatego, żeby rodzicom udowodnić, że sama dam sobie radę , a może tak jakoś po prostu wyszło... W każdym razie zaraz po maturze wyjechałam na studia i to daleko, aż do Warszawy....

test ciążowy, ciąża, kobieta w ciąży
© Alliance - Fotolia.com
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: Trudne początki ciąży, ale szczęśliwe zakończenie
Mam na imię Patrycja. Obecnie mam 22 lata. Kiedy na świat przyszedł Igorek, mój syn, miałam 21 lat. To już pewnego rodzaju tradycja rodzinna - moja babcia, miała tyle samo lat, gdy rodziła moją mamę, mama miała tyle samo lat, gdy rodziła mnie.

Moja ciąża nie była planowana . Z moim partnerem, teraz już mężem, jesteśmy od sześciu lat, w tym małżeństwem od roku i trzech miesięcy. Różnie między nami bywa, jak w każdym związku.  Nasze zabezpieczenie to było tzw. kalendarzyk małżeński . Miesiączkowałam regularnie, obliczałam sobie dni płodne i niepłodne. Udawało nam się przez 5 lat. Choć z perspektywy czasu myślę, że byłam nieodpowiedzialna.  W lutym 2013 roku pomyliłam się w obliczeniu dni . Gdy się zorientowałam, czułam że zaszłam w ciążę. To może wydawać się głupie, ale tak było. Z mężem mieszkaliśmy oddzielnie – ja u moich rodziców, on u swoich.  Jestem w ciąży Przyszedł dzień, w którym powinnam dostać okres . Wieczorem, wracając z pracy, podjechałam do apteki i kupiłam test. Nie mogłam dłużej czekać, byłam tak niecierpliwa, jak dziecko, które czeka na prezenty pod choinką. Zrobiłam test ciążowy i... nie wiem, czy jestem w ciąży. Na teście ta druga kreska potwierdzająca ciąże była mało widoczna.  Zrobiłam drugi test, znów niejednoznaczny. Pokazałam go mojemu mężowi, ale on również nie był pewny. Postanowiłam pójść do lekarza , by upewnić się w 100%. To nie był najlepszy okres dla mnie. Mój chłopak nie chciał mieć dziecka, często się kłóciliśmy. Twierdził, że nie poradzimy sobie. Namawiał mnie, abym wzięła jakieś tabletki poronne. To było straszne.  Inaczej na tę sprawę patrzyłam, chciałam tego dziecka, choć go nie planowałam. Wiedziałam, że mogę liczyć na pomoc rodziców. Lekarz potwierdził ciążę. Byłam naprawdę szczęśliwa. Gdy wyszłam w gabinetu i pokazałam zdjęcie USG mojemu chłopakowi, załamał się. Poszliśmy do samochodu, zaczęliśmy się kłócić. Krzyczał na mnie, żebym wróciła do lekarza, że sobie nie poradzimy, pytał, jak to sobie wyobrażam.  Jego słowa bardzo mnie raniły ....

Cukrzyca u dziecka
archiwum prywatne
Zdrowie
”To nie jest słodkie życie” mówi tata 5-letniej Niny chorej na cukrzycę typu 1
Póki masz zdrowe dziecko, to nie myślisz, że ono kiedyś może zachorować. Każdemu się wydaje: „Nam się uda. Nas to ominie”. Też tak myślałem jeszcze rok temu – mówi Grzegorz Stykowski, fotograf, autor bloga fotograficznego Lifenotes.pl i ojciec 5-letniej Niny, chorej na cukrzycę typu 1.

Ile spałeś dziś w nocy? Zaczynasz od trudnego pytania, bo od pół roku, od kiedy u naszej córki została zdiagnozowana cukrzyca typu 1, nie przespaliśmy w całości ani jednej nocy i przez najbliższe lata to się nie zmieni. Rodzice dzieci z cukrzycą nie śpią latami. Przez nerwy? Chciałbym, żeby to była tylko kwestia nerwów, ale prawda jest bardziej prozaiczna. Nie śpimy, bo Niny cukier cały czas jest niestabilny. Pod koniec lata, po 3 miesiącach jej choroby, wydawało nam się, że wszystko względnie opanowaliśmy, ale gdy zrobiło się zimno, to nagle dawki insuliny, jakie jej podawaliśmy, przestały działać. Podajesz dziecku bolus , czyli porcję insuliny specjalnie obliczoną do danego posiłku, a ono i tak wchodzi w bardzo wysoki cukier. Nie można wtedy dołożyć insuliny? Insulina z bolusa działa w organizmie przez 3 godziny, a szczyt działania osiąga po 1,5-2 godzinach od podania. Jako, że nie jesteś w stanie określić, z jaką skutecznością zadziała, musisz te dwie godziny poczekać. Jeśli podasz za szybko dodatkową porcję insuliny, to jest ryzyko, że przedobrzysz i z kolei wpędzisz dziecko w hipoglikemię, czyli niebezpiecznie niski poziom glukozy we krwi. Czekasz więc, nic nie możesz zrobić, a w środku cały się trzęsiesz, bo w tym czasie za wysoki cukier w organizmie twojego dziecka degraduje naczynia krwionośne oraz penetruje i uszkadza narządy wewnętrzne. Czy tak już będzie wyglądało wasze życie? Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak będzie za tydzień czy miesiąc. U wielu dzieci po początkowym nerwowym okresie choroby może wystąpić remisja, kiedy panowanie nad cukrem w organizmie jest łatwiejsze. Taki czas nazywany jest cukrzycowym miesiącem miodowym. Jednak nie ma co się łudzić: cukrzyca to podstępna choroba – zawsze, w którymś momencie remisja ustąpi i wróci ta sama nerwówka. Końcówka remisji to już istny horror. Organizm emituje resztki...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
mata na piknik
Pielęgnacja
Jedziecie na piknik? Oto 6 wskazówek, dzięki którym się uda
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Podróże z Marko BeSafe
Rozwój
Oto sposób na przewożenie dziecka 5 razy bezpieczniej niż dotąd!
Partner
Polecamy
Porady
jak ubierać noworodka latem
Noworodek
Jak ubierać noworodka latem, żeby go nie przegrzać?
Małgorzata Wódz
Nowe urlopy dla rodziców
Prawo i finanse
Nowe urlopy dla rodziców w 2022 roku: od kiedy więcej dni wolnych?
Małgorzata Sztylińska-Kaczyńska
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Rabarbar w ciąży
Dieta w ciąży
Czy w ciąży można jeść rabarbar? Tak, ale trzeba pamiętać o jednej rzeczy
Luiza Słuszniak
imiona unisex
Imiona
Imiona unisex – jak nazwać dziecko bez wskazywania na płeć? 168 propozycji!
Ewa Janczak-Cwil
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży
Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem
Ewa Janczak-Cwil
bon turystyczny do kiedy
Aktualności
Bon turystyczny 2022 – ważność bonu. Do kiedy można wykorzystać?
Małgorzata Wódz
zapłodnienie
Starania o dziecko
Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia
Magdalena Drab
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu
Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?
Joanna Biegaj
wyprawka noworodka
Niemowlę
Wyprawka dla noworodka na lato: ubranka i rzeczy do szpitala [LISTA ZAKUPÓW]
Małgorzata Wódz
uczulenie na jad pszczeli / uczulenie na jad osy
Zdrowie
Uczulenie na jad pszczeli i jad osy: objawy, co robić i jak przebiega leczenie
Katarzyna Pinkosz
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania
Dieta w ciąży
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania 
Luiza Słuszniak
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
domowe sposoby na komary
Aktualności
Domowe sposoby na komary: co robić, żeby komary nie gryzły?
Joanna Biegaj
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży
Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?
Ewa Cwil
plan porodu
Lekcja 2
Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku
Małgorzata Wódz
pozytywny test ciążowy
Ciąża
Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?
Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży
Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?
Małgorzata Wódz