relacje oczym-dziecko
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Czuję się, jakbym była między młotem a kowadłem. Kocham obu, żadnego nie chcę zranić”

Wyszłam drugi raz za mąż i początkowo wszystko układało się dobrze. Nawet relacje między mężem a moim synem. A później, nawet nie wiem kiedy, coś się stało. Ich relacje stały się napięte, brakowało w nich ciepła. Jak naprawić ich relacje, aby żaden nie poczuł się przeze mnie faworyzowany?

Kilka miesięcy temu szczęście nas opuściło i nagle znaleźliśmy się na skraju finansowej zapaści. Naprawdę niewiele było trzeba: mój szef obniżył stawkę za zlecenia, a firmie męża nie zapłacił jeden z kontrahentów. „Dobrze, że lekarz dał mi zwolnienie – uznałam. – Te trzy dni w domu na pewno dobrze mi zrobią. A ja myślałam, że przy drugiej ciąży jest łatwiej! Czyżby mój organizm przez te kilka lat aż tak się zestarzał?”.

Tym razem będzie dziewczynka, byłam tego pewna. Czułam się koszmarnie i utyłam jakoś inaczej, jakby dziecko owinęło się wokół mnie niczym kokon. Dodatkowe kilogramy były dosłownie wszędzie! Michałek zauważył, że przeglądam się w lustrze, i przybiegł się przytulić…
– Jesteś najpiękniejsza na świecie, mamusiu – oświadczył. – Jak będę duży, to się z tobą ożenię.
Pogłaskałam go z czułością po główce.
– Ale przecież już mam męża, syneczku.
– Może się rozwiedziesz? – podsunął mały łobuz.
– Zmykaj do łazienki umyć ręce – klepnęłam go lekko. – Bierzemy się do lepienia pierogów.

Jak zrobić loki na komunię – instrukcja krok po kroku [WIDEO]

Michał nie musi wiedzieć wszystkiego

Dobrze, że miałam chociaż jednego wielbiciela. Mój drugi mąż mógł sobie mówić, co chciał – i tak widziałam, że już nie jestem dla niego atrakcyjna. No bo jak ktoś, kto przybrał na wadze 17 kilogramów, uwierzy, że przyczyną braku zainteresowania partnera są kłopoty w pracy? 

Wyjęłam mąkę, rozsypałam na stolnicy i dopiero wtedy dotarło do mnie, że mój syn założył, że rozwiodę się z Krzyśkiem. Biedny smyk, najwyraźniej sądzi, że rozstania są naturalnym skutkiem każdego małżeństwa!
– Słonko, dlaczego myślisz, że się rozwiodę? – zapytałam go, kiedy udało mu się uporać z szufladą, w której zaklinował się wałek do ciasta.
– Może wujek też pojedzie do Anglii tak jak tata – wyjaśnił mi mój mały synek. – Dużo ludzi pracuje za granicą. Brat Antka ze starszaków odlatywał w zeszłym tygodniu. Samolotem!
– Aha – mruknęłam.

Czy powinnam mu wytłumaczyć, że sam wyjazd nie był żadnym powodem, lecz fakt, że jego ojciec związał się z inną kobietą, bo, jak twierdził, czuł się samotny na obczyźnie? Mało tego, mój eks zapomniał mi o tym wspomnieć i dowiedziałam się o zdradzie od jego życzliwych kolegów! Nie, tak dokładne dane nie są Michasiowi do niczego potrzebne. Spotykał się z tatą kilka razy w roku, na co dzień zaś miał Krzyśka, który dbał o jego wychowanie. I tak wystarczający galimatias, więcej szczegółów pięciolatkowi nie potrzeba.

Mam wrażenie, że on nie lubi Misia

Kończyliśmy lepienie, garnek z wrzątkiem już czekał, gdy usłyszałam zgrzyt klucza i do mieszkania wkroczył Krzysiek.
– Niespodzianka! – krzyknął od progu. – Dziś udało mi się wyrwać wcześniej!
– Cześć, wujku – przywitał się Michałek.
– A co ty tu robisz, kolego? – Krzysiek spojrzał na niego wzrokiem dalekim od życzliwego. – Dlaczego nie jesteś w przedszkolu? Coś ci dolega?
– Daj spokój – poprosiłam. – Michał nie bardzo miał chęć iść, a mówiąc szczerze, i mnie nie chciało się wstawać, żeby go odprowadzić.
– Trzeba było powiedzieć, to bym go podrzucił – burknął mąż, wciąż niezadowolony. – Masz zwolnienie, miałaś odpoczywać, nie użerać się z dzieckiem!
– Nie użerałam się – postawiłam sprawę jasno, bo małemu już buzia zaczęła składać się w podkówkę. – Dobrze nam było razem, robiliśmy pierogi.
– To akurat widać – Krzysiek krytycznie spojrzał na umączonego od stóp do głów Miśka.
– Zdejmij ten fartuch, człowieku, wyglądasz jak baba! I umyj się!

Takie były ustalenia

Michał poszedł do łazienki, a Krzysiek tymczasem marudził dalej: że ma kocioł w pracy, chciałby odpocząć choć kilka godzin. I dlaczego, jak już uda mu się urwać wcześniej, nie może posiedzieć ze mną i pogadać, tylko zawsze jest przy nas „mały szpieg”?
– To nasz syn – przerwałam mu te niemądre wywody.
– Nasz syn! – prychnął mi w nos. – To czemu wciąż mówi do mnie „wujek”?

Sto razy to wałkowaliśmy i wiedziałam, że Krzysiek doskonale pamięta wspólne ustalenia: Michaś już ma tatę, kocha go, pisze do niego i zawsze, gdy mój eks wraca do kraju, spotykają się ze sobą. Jeżeli kiedyś zechce nazwać tym mianem mojego obecnego męża – zrobi to. Sam.

Wiedziałam jednak, że ta dyskusja to było tylko wyżywanie się i eksplozja złego humoru, zatem jej nie podjęłam, bo po co? Mój nastrój był już wystarczająco zepsuty. Nawet pierogi, przy których wreszcie usiedliśmy, już mi nie smakowały.
– Nie mlaskaj – mąż upomniał syna. – Mówiłem ci już: je się z zamkniętymi ustami.
Michał spuścił głowę.
– Sama zobacz, Nika – tym razem Krzysiek zwrócił się do mnie. – Ani słowa! Nie mógłby przeprosić, powiedzieć coś? Jak z koniem się gada! Tylko spuści łeb i przeżuwa!

Czasami jesteś naprawdę okropny

– Daj spokój – poprosiłam.
Na to on, że wiele przecież nie wymaga. Przeprosin i tego, żeby nie czuł się jak w chlewie. I jeszcze, że ktoś przecież musi chłopaka wychować, a na mnie liczyć nie można – na wszystko przymykam oko!
– To tylko dla twojego dobra – zakończył. – Kiedy urodzi się dziecko, nie poradzisz sobie.
– Mogę iść do swojego pokoju? – płaczliwie zapytał Michaś. – Brzuch mnie boli.
Krzysiek łaskawie pozwolił i mały powlókł się do siebie.
Czasami jesteś naprawdę okropny – podsumowałam i też wstałam od stołu.
– A ty dokąd?
– A jak myślisz? Pocieszyć go. Od kiedy wszedłeś do domu, wciąż po chłopaku jeździsz! Mam wrażenie, że go nie lubisz – stwierdziłam z wyrzutem, bo czy nie przyrzekał mi przed ślubem, że Michał będzie dla niego jak rodzony syn?


No i się zaczęło… Że sympatia nie ma nic do rzeczy, gdy chodzi o wychowanie; że nie może tak być, żebym biegła za dzieckiem za każdym razem, gdy stroi fochy, bo wtedy podważam metody męża. I jeszcze, że najwyraźniej pragnę, żeby z Miśka wyrósł maminsynek i niedojda życiowa!

Może to ze mną jest coś nie tak?
– Chodź na kanapę – wziął mnie za rękę. – Odpoczniesz, pogadamy z maluszkiem…
Położyłam się, bo prawdę mówiąc, stanie przy garach mnie zmogło. Ale wciąż miałam wyrzuty, że syn siedzi sam w pokoju. Powiedziałam o tym mężowi.
– W niedzielę wybierzemy się wszyscy do zoo – zaproponował wspaniałomyślnie. – Michał! – zawołał. – Chodź no tutaj!
Odpowiedziała cisza.
– Michał!

Wreszcie drzwi od pokoiku uchyliły się, synek zapytał „Co?”.
– Nie „co”, tylko „słucham”! W niedzielę idziesz z nami obejrzeć zwierzaki, cieszysz się?
Synek wzruszył ramionami.
– Znaczy się, masz to gdzieś, tak? – upewnił się mąż. – No to zostaniemy w domu.
Drzwi się zamknęły, a ja zerwałam się z kanapy.
– A ty dokąd znów? – Krzysiek złapał mnie za rękę. – Będziesz go błagać, żeby łaskawie wziął udział w wycieczce? Tak?
Poszłam do łazienki i rozpłakałam się z bezsilności. Co mam zrobić, żeby stosunki męża z moim synem układały się lepiej?

Weronika

Przeczytaj też:

„Wszyscy mówią mi, że jestem nadopiekuńcza, a ja po prostu dbam o swoje dziecko! To chyba normalne, prawda?”
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Wszyscy mówią mi, że jestem nadopiekuńcza, a ja po prostu dbam o swoje dziecko! To chyba normalne, prawda?
Tak, nie pozwalam wychodzić mojemu dziecku na dwór, gdy jest zimno. Tak, pomagam mu we wszystkim i kontroluję, z kim się spotyka. Nie wiem, dlaczego wszyscy mnie krytykują. To miłość! Jak mogą tego nie rozumieć?

Pochodzę z domu, w którym poza miłością, panowała dyscyplina. Kiedy byłam dzieckiem, mama nie pozwalała mi się bawić z koleżankami, które uważała za „nie dość dobre” dla mnie. Mówiła, że zasługuję na wszystko, co najlepsze. Wyręczała mnie w wykonywaniu prostych czynności. Kiedyś tata chciał mi pokazać, jak powinnam składać ubrania. Mama mówiła, że mam jeszcze dużo czasu, by się tego nauczyć. Nawet kiedy dorosłam, musiała znać wszystkie moje koleżanki (te, których nie lubiła, często krytykowała). Kazała mi meldować się w domu najpóźniej o 22:00. Mówiła, że dziewczynki z dobrych domów „nie szlajają się po nocach”.  Najpierw mnie denerwowała, później ją zrozumiałam Przyznaję, że kiedyś bardzo mnie to denerwowało. Miałam dość życia z matką, która śledzi każdy mój krok. Kiedyś powiedziałam jej nawet, że nie ma swojego życia, tylko non stop jest na mnie „uwieszona”. To ją zabolało. Widziałam, jak ciągle kłóci się o mnie z ojcem. Wtedy mnie to nie obchodziło, dzisiaj już wiem, że też nie było jej łatwo. Tak naprawdę zrozumiałam ją, dopiero gdy założyłam własną rodzinę. Bardzo długo staraliśmy się z Marcinem o Marysię. Udało się dopiero przy czwartej próbie in vitro. To było jak cud, już prawie straciłam nadzieję, że kiedykolwiek zostanę matką. Tuż po porodzie pojawiły się pewne komplikacje zdrowotne, do których nie chcę już w tej chwili wracać. Znowu przeżywałam bardzo trudne chwile, a kiedy koszmar się skończył, znowu poczułam, że doświadczam cudu. Marysia była naszym oczkiem w głowie. Z każdym dniem kochaliśmy ją coraz bardziej. Ani ja, ani mój mąż nie wyobrażaliśmy sobie bez niej dalszego życia. Rozwijała się prawidłowo i rzadko chorowała. Ale ja i tak żyłam w ciągłej gotowości. Było tak pięknie, że tylko czekałam, aż przydarzy się w końcu coś złego. Bardzo...

moje dziecko mnie nie szanuje
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Moje dziecko mnie nie szanuje! Pyskuje, przeklina, a ma dopiero 12 lat. Co będzie dalej?”
Od zawsze chciałam mieć dziecko. Moja córka jest planowana, razem z mężem przez kilka lat bardzo staraliśmy się o wymarzonego dzidziusia. Kocham ją nad życie, jednak czasami mam wrażenie, że wychowałam potwora. Zupełnie nie wiem, co mam robić... Przeraża mnie sama myśl o tym, co czeka mnie za kilka lat...

Moja córka ma 12 lat. Karolina jeszcze niedawno była grzeczną, miłą, uporządkowaną dziewczynką. Dobrze się uczyła, a nauczyciele już w przedszkolu chwali ją, że zawsze taka uprzejma, że mówi „dzień dobry”, „dziękuję”. Taki kochany aniołek, który praktycznie nie sprawiał kłopotów. Jakiś czas temu moje dziecko całkiem się zmieniło... Nie pomaga w domu, nie sprząta swojego pokoju Nie jestem typem „cierpiętnicy”, nie narzekam, ale czasami już sama nie wiem, co robić. Wiem, że decydując się na dziecko, powinnam liczyć się również z tym, że będą gorsze momenty. Nie oczekuję jednak od mojej córki nie wiadomo czego! Chciałabym tylko, żeby szanowała mnie i to, co dla niej robię. A ona lekceważy mnie i wszystkie moje prośby o zrobienie nawet najdrobniejszej rzeczy. Ostatnio po raz kolejny poprosiłam, żeby posprzątała swój pokój. Tam nie panuje zwykły bałagan, tam jest po prostu burdel. Co zrobiło moje kreatywne dziecko? Wcale nie posprzątało pokoju, a... zabarykadowało drzwi, żebym nie musiała oglądać tego bałaganu. Ręce mi opadły.  Karolina nie tylko nie sprząta swojego pokoju. Gdy zje obiad, kolację, śniadanie – po prostu wstaje i zostawia wszystko na stole. No bo przecież posprząta się samo! Już mam tego dość. Córka w niczym mi nie pomaga! Nawet zwykłe wywieszenie prania, poodkurzanie mieszkania raz na kilka dni to dla tej księżniczki za wiele. Czuję się jak sprzątaczka, kucharka, służąca. Krzyki, prośby, nic nie pomaga... Pyskowanie, zero szacunku Starałam się dobrze wychować moje dziecko. Sama jestem z takiej rodziny, gdzie szacunek do dorosłych jest rzeczą najważniejszą. Moja córka jednak zupełnie mi go nie okazuje. Ostatnio próba rozmowy z nią na temat jej zachowania skończyła się tym, że moje 12-letnie dziecko zaczęło na mnie po prostu wrzeszczeć. Karolina krzyknęła, że...

dzieci są najwazniejsze w życiu kobiety
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Przecież to dzieci określają sens istnienia kobiety, nie pensja!”
Z bratową różnimy się we wszystkim, chyba najbardziej w wychowywaniu dzieci. Jej podejście woła o pomstę do nieba, naprawdę!

Jakoś nigdy nie mogłam się dogadać z Elką, żoną mojego brata Tomka. Miałam wrażenie, że pochodzimy z dwóch różnych światów – jakby ją wychowała jakaś hipisowska komuna, podczas gdy mnie porządna katolicka rodzina. Przez pięć lat żyła z Tomkiem na kocią łapę i pobrali się dopiero (w urzędzie, nie kościele) jak była w siódmym miesiącu ciąży.  Dzieci nie wychowują się same Podejrzewałam, że czekała tak długo, żeby wszyscy widzieli, że nie idzie do ślubu jak niewinna dziewica. Bo to byłby dla niej wstyd, że niby ulega zaściankowym zasadom. – Skąd ci się to bierze? – denerwował się Tomek, kiedy poznał moje zdanie na temat jego żony. – Ela nie jest żadną hipiską i się nie buntuje. Po prostu nie było czasu wcześniej zająć się ślubem. – Pewnie, ważniejsza jest kariera. – To, że wolisz wychowywać dzieci, niż pracować, nie znaczy, że tak mają robić wszyscy. – Nie wolę, tylko tak należy . Dzieci nie wychowają się same na porządnych ludzi. Nasza mama cię tego nie nauczyła? Dziecko potrzebuje matki Brat już otwierał buzię, by coś powiedzieć, kiedy tata wydał ostrzegawcze mruknięcie. Do pokoju weszła mama. Tomek zamknął usta i tylko westchnął. Fakt, on nigdy nie rozumiał pewnych spraw związanych z odpowiedzialnością kobiety za dzieci. Mężczyźni miewają taką umysłową ułomność. Gorzej, że miewają ją także kobiety. Elżbieta okazała się jedną z nich. Nie dość, że pracowała przez cały okres ciąży , niemal do dnia porodu, to jeszcze zapowiedziała, że wraca do pracy jak tylko stanie na nogi.  Oznajmiła to tydzień po powrocie do domu z porodówki. – Jak ty to sobie wyobrażasz? – zdenerwowała się mama. – A dziecko? Co z jego potrzebami? – Będzie ze mną. Na szczęście szefowa to rozumie. Nie muszę przecież siedzieć w pracy od dziewiątej...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj