mama, córka, radość, emocje
© pavelkriuchkov - Fotolia.com
Prawdziwe historie

Prawdziwe historie: straciłam córkę i męża

Gdybym tylko zatrzymała się w tym biegu za karierą i pomyślała... Przecież nigdy świadomie nie opuściłabym mego dziecka. Ale ja chciałam mieć jedno i drugie. Poznaj historię Anny, 36-letniej tłumaczki.
Jeszcze może tego misia przestawię.. Koniecznie. Przecież Amelka tak go lubiła. I jeszcze tę lalkę... O, teraz jest idealnie. Tylko czy to coś zmieni? Przecież to już duża dziewczynka! Gdzie uciekły mi te lata, kiedy Amelka bawiła się misiami?... Ile bym dała, żeby cofnąć czas!

Niewinne początki

Wszystko zaczęło się tak niewinnie. Byliśmy zwykłym małżeństwem.
– Jaka ta Agata mądra, wykształcona, no i dziewczyna pochodzi tu od nas, ze wsi, żadnej pracy się nie boi, nie mogłeś lepiej trafić, synku – powtarzała przyszła teściowa jeszcze przed ślubem.
Już wtedy, kiedy się poznaliśmy, różniliśmy się wykształceniem, pozycją, ambicjami. Sławek był mechanikiem, skończył zaledwie zawodówkę. Nie ciągnęło go w świat, najchętniej cały dzień przesiedziałby przed telewizorem tępo wgapiając się w ekran, na którym leciały jakieś programy motoryzacyjne. Wtedy mi to nie przeszkadzało, nie myślałam o tym, byłam zakochana, młoda i głupia, jak wolę mówić dzisiaj.
Większą uwagę zwracałam na to, że Sławek jest przystojny, zawsze elegancko ubrany. No i wpatrzony we mnie, jak w obraz – tak, jak żaden mężczyzna przed nim i – powiedzmy to sobie szczerze – po nim. Nie należałam do szczególnie urodziwych i niestety wiedziałam o tym aż za dobrze. W szkole, kiedy inne dziewczyny latały na dyskoteki, ja zostawałam w domu, nad książkami. Bo po co miałam iść – żeby podpierać ściany? 

Udowdnię wszystkim, że sama dam radę

– I na co ci tyle tego uczenia się – powtarzała mama nie raz i nie dwa. – Lepiej byś poszła gdzieś między ludzi, chłopa sobie znalazła. Co to dla dziewczyny za życie w pojedynkę?
Więc może dlatego, żeby rodzicom udowodnić, że sama dam sobie radę, a może tak jakoś po prostu wyszło... W każdym razie zaraz po maturze wyjechałam na studia i to daleko, aż do Warszawy. Mieszkałam w akademiku, żyłam innymi sprawami. Szybko zorientowałam się, że tu już nie jest najważniejsze, z kim kto mieszka, ale jak mieszka, jednym słowem – na co może sobie pozwolić. A ja nie mogłam na wiele. Rodzice przysyłali mi ile mogli, dorabiałam sobie korepetycjami, ale to wszystko było mało. Ledwie starczało na skromne życie. Lepiej sytuowanym koleżankom mogłam tylko zazdrościć – wypadów do fajnych klubów, wyjazdów zagranicę, markowych ciuchów.
Czasami jeździłam do domu, choć mama narzekała, że tak rzadko mnie widują. Ale co miałam tam robić? Wieczorami w naszej małej wiosce nudziłam się jak mops. Nawet wakacje starałam się spędzać poza domem. Znajdowałam sobie jakąś pracę na wakacje, ale na wrzesień wracałam jednak do naszej wsi, bo nie chciałam robić rodzicom przykrości...

Jak poznałam Sławka...

– Może pójdziemy na dyskotekę? – zaproponowała któregoś dnia koleżanka z dzieciństwa, dziś już mama dwójki dzieci. – Ja się wyrwę z domu na trochę, ty może poznasz kogoś fajnego, co?
Nie miałam lepszych planów, więc poszłam. Od szkolnych lat chyba się w tej Warszawie zmieniłam, bo tym razem nie stałam w kącie, przeciwnie, miałam całkiem duże powodzenie. Szczególnie często prosił mnie do tańca pewien bardzo przystojny brunet. Ledwie poznałam w nim tego niezgrabnego chłopaka, którego pamiętałam z dzieciństwa.
Z dyskoteki wyszliśmy już razem. I umówiliśmy się na spacer następnego dnia. I jeszcze następnego. Do mojego wyjazdu spotykaliśmy się już codziennie. Potem Sławek przyjechał kilka razy na weekend do mnie do akademika, a w poniedziałek bladym świtem wracał do warsztatu. Niezbyt pasował do mojego "uczelnianego" towarzystwa, ale wtedy nie zwracałam na to uwagi. Cieszyłam się, że nie jestem już sama, że jest ktoś, do kogo mogę się przytulić, że w końcu nie słyszę pytań, kiedy nareszcie sobie kogoś znajdę.

Przeczytaj również: Proszę, zaopiekuj się dziećmi

Dorota Czaja: Miłość to najprostsza definicja macierzyństwa

Kłótnia z teściową
Adobe Stock
Problemy z zajściem w ciążę
Prawdziwe historie: między mną a teściami ciągle iskrzyło
Anita i jej mąż mieszkali z teściami, bo tak było wygodniej, mogli odkładać na własny dom. Tylko czy tak było dla nich lepiej? Przeczytaj, jak skończyła się ta historia.

Moja historia zaczęła się, gdy miałam 17 lat. Wtedy poznałam mojego przyszłego męża. Po 4 latach spotykania się, wzięliśmy ślub. Wszystko było jak z bajki, młodzi, szczęśliwi, kochający się, zabezpieczeni finansowo (mąż odziedziczył firmę po ojcu, ja pracowałam na stanowisku pomocy księgowej w dużej firmie). Każdego roku jeździliśmy na wakacje. Wypady weekendowe z przyjaciółmi. Wszystko układało się dobrze. No może nie wszystko, wciąż mieszkaliśmy z teściami i nie zawsze bywało kolorowo. Często dochodziło między mną, a nimi do konfliktów. A to, że za późno wracam do domu, a to, że ciągle nas nie ma, że kiedyś jak mnie nie było, ich ukochany synek był non stop przy nich. Teściowa wszczynała kłótnie z byle powodu, no ale cóż… Chcieliśmy z nimi trochę pomieszkać, odłożyć trochę pieniędzy i pójść na swoje. Konflikt się nasilał, choć my nadal świata poza sobą nie widzieliśmy. Teraz dopiero muszę przyznać, iż stałam się trochę bardziej nerwową osobą. Stres w pracy (zmiana prezesa) i stres w domu odbiły się na naszym dalszym wspólnym życiu. Stres a ciąża Niespodziewanie los zadecydował o tym, abym zwolniła tempo, zajęła się domem, mężem, abyśmy stali się prawdziwą rodziną. Kiedy rano, robiąc test ciążowy , zobaczyłam 2 kreski, nie mogłam powstrzymać łez. To były łzy szczęścia. Byliśmy tacy zadowoleni. Mąż mówił mi wtedy, że nawet te miliony w totka nigdy w życiu by go tak nie uszczęśliwiły. Lecz nie było nam dane długo cieszyć się tym stanem. Stres, płacz, kłótnie w domu i w pracy wygrały. Wygrały z moją silną osobą. Gdy dowiedziałam się, że straciłam to, co najpiękniejsze, serce zaczęło mi krwawić. Nie mogłam się pozbierać. Wrócić do życia, które wiodłam kiedyś. Lekarz  mi mówił: „Niech pani poczeka, zajdzie pani w jedną ciążę, potem drugą, wszystko będzie dobrze, urodzi pani...

mama, córka, smutek, rozpacz, emocje
© Tatyana Gladskih - Fotolia.com
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: zrobiłam to dla ciebie córeczko
Idealna matka, zwłaszcza, jeśli zostaje sama, musi poświęcić własne dobro dla szczęścia swego dziecka. Tak przynajmniej myślałam przez większość życia. Przeczytaj historię 42-letniej Barbary.

Rozstałam się z mężem , kiedy Natalia miała zaledwie cztery latka. Rafał poznał inną kobietę, zakochał się i od nas odszedł. To takie proste, prawda? To znaczy odszedł ode mnie, tak przynajmniej wtedy zakładał. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Szybko okazało się, że tak naprawdę zostałam z dzieckiem sama . Na początku jeszcze przez jakiś czas odwiedzał córkę, dawał jej jakieś prezenty, a mnie pieniądze na utrzymanie Natalki. Z czasem te wizyty stawały się rzadsze, krótsze. Po paru latach od rozwodu odwiedziny Rafała były niczym święto. Pieniądze nadal dostawałam regularnie, ale co z tego, skoro Natalia ciągle pytała: " Kiedy przyjdzie tata? ". Czułam się bezradna, bo nie umiałam jej odpowiedzieć. W końcu przestała pytać, a tata stał się dla niej jedynie tajemniczym darczyńcą, który co miesiąc przesyłał nam pieniądze. Jak zrekompensować córce brak ojca? Jak tylko mogłam starałam się zrekompensować córce brak ojca . Czułam straszny żal do losu. "To niesprawiedliwe, że inne dzieci mają pełne, szczęśliwe rodziny, a taka wspaniała, mądra dziewczynka jak Natka musi wychowywać się tylko z matką" – myślałam. I właśnie dlatego chciałam, by poza nim, z niczego nie musiała rezygnować. Pieniędzy miałyśmy dosyć od Rafała. Nie wiem, skąd je miał, ale szczodrze się nimi dzielił. Zrezygnowałam z pracy , mieszkałam w domu po rodzicach. Żyłam z zasiłku i z tego, co dostawałam od byłego męża. Chciałam dać całą siebie Natalce, żeby czuła, że jest kimś najważniejszym w moim życiu. Ani przez sekundę nie pomyślałam wtedy, że ją rozpieszczam lub robię krzywdę, nie pozwalając się usamodzielnić. No cóż, na początku lat 90. nie było poradników i programów, jak wychować szczęśliwe dziecko . Robiłam tylko to, co kazało mi serce. Posłałam Natalkę do renomowanego liceum, a potem cieszyłam się, jak...

Dziewczynka, która ciągle płacze
Adobe Stock, AGphotographer
Prawdziwe historie
„W domu czułam się jak w cyrku. Miałam ochotę uciec od płaczących dzieci, zamknąć się w łazience i przeczekać najgorsze”
„Córka, która miała być ostoją spokoju okazała się małą rozbójniczkę, która wciąż biegała, rozrzucała zabawki, przewracała się i płakała. Nawet jej brat miał tego dość i sam z zazdrości o młodszą siostrę zaczął dokazywać. A ja? Nie miałam nawet sekundy, żeby się zdrzemnąć”.

Wiele dziewczynek marzy, że gdy dorosną, zostaną modelkami albo aktorkami. Ja chciałam zostać mamą. Marzyłam o dwóch córeczkach i atmosferze, jaka panowała w moim rodzinnym domu. Mój mąż, Dominik, doskonale wiedział, że bardzo chcę mieć dzieci i sam także nie mógł się doczekać, gdy w domu zacznie rozbrzmiewać śmiech maluchów. Kiedy zaszłam w ciążę, byłam najszczęśliwsza na świecie. Od początku nazywałam nasze maleństwo Marysią, bo byłam przekonana, że urodzę córeczkę. Kiedy więc ginekolog wypatrzył na USG płeć i zapytał, czy chcę wiedzieć, odparłam: „wiem, że to dziewczynka!”. Nie mogłam uwierzyć, gdy pokręcił przecząco głową.   – Jeśli ma pani już różowe sukieneczki, to radzę oddać, bo ja tu ewidentnie widzę męskie atrybuty.   Wyszłam z gabinetu oszołomiona i spojrzałam na Dominika, który siedział w poczekalni.   – Coś się stało, Eliza? Coś nie tak? – zapytał wystraszony.   – Nie, nie. Wszystko dobrze. Będziemy mieć synka – powiedziałam, a on się rozpromienił. Mnie przyswojenie tej myśli zajęło dobrych kilka dni. Wszyscy mali chłopcy, których znałam, byli rozrabiakami biegającymi z zabawkowymi pistoletami po domu i generującymi ogromną liczbę decybeli. Było to ciężkie zderzenie w porównaniu z moim marzeniem o małej dziewczynce bawiącej się w dom i podającej w plastikowych filiżankach herbatkę lalkom. W końcu jednak uznałam, że nie mogę zachowywać się jak paranoiczka i pogodziłam się z faktem, że urodzę chłopca.   Oluś urodził się w kwietniu i… Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Był najładniejszym bobasem w całym szpitalu, a do tego bezproblemowym niemowlęciem. Nie miał kolek, przesypiał całe noce i prawie nie płakał. Im był starszy, tym bardziej czułam, że trafiło mi się najlepsze dziecko na...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Kobieta czyta książkę
Zakupy
Tej książce ufają miliony rodziców! Czy masz ją na półce?
Partner
łojotokowe zapalenie skóry
Pielęgnacja
Test zakończony sukcesem! 99% osób poleca te kosmetyki
Partner
Polecamy
Porady
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
ukraińskie imiona
Imiona
Ukraińskie imiona: męskie i żeńskie + tłumaczenie imion ukraińskich
Joanna Biegaj
cytaty na urodziny
Cytaty i przysłowia
Mądre i piękne cytaty na urodziny –​ 22 sentencje urodzinowe
Joanna Biegaj
Ile dać na Chrzest?
Święta i uroczystości
Ile wypada dać na chrzciny w 2022 roku? – kwoty dla rodziny, chrzestnych i gości
Luiza Słuszniak
gdzie nad morze z dzieckiem
new badge ranking small
Niemowlę
Gdzie nad morze z dzieckiem? TOP 10 sprawdzonych miejsc dla rodzin z maluchami
Hanna Szczesiak
ospa u dziecka a wychodzenie na dwór
Zdrowie
Ospa u dziecka a wychodzenie na dwór: jak długo będziecie w domu? Czy podczas ospy można wychodzić?
Milena Oszczepalińska
5 dni opieki na dziecko
Prawo i finanse
5 dni opieki (urlop na dziecko) – wszystko, co trzeba wiedzieć o nowym urlopie
Joanna Biegaj
pesel po 2000
Prawo i finanse
PESEL po 2000 - zasady jego ustalania
Agnieszka Majchrzak
hiszpańskie imiona
Imiona
Najczęściej nadawane hiszpańskie imiona - ich znaczenie oraz polskie odpowiedniki
Joanna Biegaj
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Urlop ojcowski
Prawo i finanse
Urlop ojcowski 2022: ile dni, ile płatny, wniosek, dokumenty
Magdalena Drab
przedmioty w 4 klasie
Aktualności
Jakie są przedmioty w 4 klasie szkoły podstawowej w roku szkolnym 2022/2023? [LISTA]
Ewa Janczak-Cwil
300 plus
Prawo i finanse
300 plus 2022 – dla kogo, kiedy składać wniosek?
Małgorzata Wódz
na komary dla niemowląt
Zdrowie
Co na komary dla niemowląt: co wolno stosować, czego unikać?
Ewa Janczak-Cwil
urwany kleszcz
Zdrowie
Urwany kleszcz: czy usuwać główkę kleszcza, gdy dojdzie do jej oderwania?
Ewa Janczak-Cwil
Bon turystyczn atrakcje dla dzieci
Czas wolny
Bon turystyczny – atrakcje dla dzieci, za które można płacić bonem
Ewa Janczak-Cwil
300 plus dla zerówki 2021
Aktualności
300 plus dla zerówki w 2022 roku – czy Dobry Start obejmuje sześciolatki?
Joanna Biegaj
rekrutacja do liceum
Wychowanie
Jak wygląda rekrutacja do liceum 2022/2023? Jak dostać się do dobrego liceum?
Joanna Biegaj