Kobieta, która ma nieślubne dziecko
Adobe Stock, Tomsickova
Prawdziwe historie

„Matka mojego narzeczonego mnie nienawidzi, bo mam nieślubnego syna. Sądzi, że chcę złapać Wojtka na dzieciaka"

„Słyszałam wszystko. Pewnie mówiła tak głośnio właśnie po to, aby każde jej słowo dotarło do mnie i zraniło do głębi. I tak się stało. Zabolała mnie >>lafirynda<< i parę innych epitetów. No bo jakim cudem porządna dziewczyna może mieć nieślubne dziecko?!".
– Chciała złapać jednego na ciążę, nie udało jej się, to teraz upolowała ciebie, synku! – powiedziała moja przyszła teściowa.

 

Czyli uznała, że mam złe intencje. A przed chwilą rozmawiała ze mną tak słodko… Wypytała dokładnie, kim jestem i co robię. Zdziwiła się, że choć mam trzyletniego synka, to pracuję, a przy tym studiuję zaocznie.
 
– A kto ci to dziecko wychowuje? Matka? – zapytała obcesowo. 
 
– Sama go wychowuję! Nie mieszkam z rodzicami, mam kawalerkę po babci. Mateusz chodzi już do przedszkola. Czasem tylko proszę o pomoc znajomą sąsiadkę, która go odbiera, ale zawsze staram się jak najszybciej przyjść po pracy do domu – mówiłam. 
 
– No, tak, tak… Ja też uważam, że młodzi mają prawo się zabawić. Nie ma nic złego w tym, aby po pracy pójść sobie z koleżankami na piwo… – zagadała podstępnie. 
 
– Nie chodzę na piwo. Po prostu czasem muszę dłużej pracować – wyjaśniałam niezrażona. – Syn jest dla mnie bardzo ważny.

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

To także jej się nie spodobało

– Chcesz wychowywać cudzego dzieciaka? – podpuszczała później Wojtka. – Słyszałeś, co mówiła Dorota. Ten mały zawsze będzie na pierwszym miejscu, przed tobą! 
 
Nie wiem, co odparł na to Wojtek. Miał spokojny głos, który nie przebijał się przez drzwi, w przeciwieństwie do piskliwego falsetu jego matki. Ale najwyraźniej usiłował mnie bronić, bo za chwilę usłyszałam: 
 
– A ja swoje wiem! I jako matka się nie mylę! Syn zawsze będzie w matczynym sercu pierwszy przed mężczyzną, choćby nie wiem jak kochanym. Ty się dobrze zastanów. Jesteś atrakcyjny, wykształcony. Po co ci cudze dzieci niańczyć? Doczekasz się swoich z jakąś porządną dziewczyną. 
 
No cóż… Nie pierwszy raz dowiedziałam się, że na nic nie zasługuję, a już na pewno nie na szczęście, skoro raz uległam pokusie i zboczyłam z „praworządnej” drogi.
 
Tak, to prawda, urodziłam Mateuszka zaraz po maturze. Ale byłam w jego ojcu naprawdę zakochana. Był moim pierwszym chłopakiem, trzy lata ode mnie starszym. Wydawał się taki dorosły! Studiował medycynę, co mi bardzo imponowało. I byłam pewna, że jako medyk wie dokładnie, jakie powinien stosować zabezpieczenia. Ale poniósł nas kiedyś młodzieńczy temperament i skończyło się to, jak skończyło. 
 
Owszem, mogłam nie urodzić. Mój chłopak proponował mi zabieg. Zarzekał się, że zostanie przeprowadzony bezpiecznie, że nic mi nie grozi i za nic nie będę musiała płacić. Wszystko załatwi jego ojciec, także lekarz, który ma w środowisku szerokie kontakty. Jednak ja nawet przez moment się nie zawahałam – wiedziałam doskonale, że nie skrzywdzę mojego dziecka, że je urodzę. 

Radek umył ręce od mojej decyzji

Powiedział, że ma inne plany, musi skończyć studia i wyjechać na staż za granicę, bo inaczej niczego nie osiągnie w swoim zawodzie. Nie chciało mi się go zapewniać, że przecież będę na niego czekała. Od początku było dla mnie jasne, że wcale mnie nie widzi w swoich planach na przyszłość. Naszego dziecka także. 
 
Nawet nie przyszedł zobaczyć synka, kiedy ten się urodził. Owszem, zaczął dobrowolnie przysyłać na niego pieniądze, więc nie poszłam do sądu, bo i po co. Załatwiliśmy sprawę polubownie.
 
Było mi żal nawet nie siebie, tylko mojego synka, który przecież niczemu nie zawinił. Ale naprawdę byłam dobrej myśli – uważałam, że pan Bóg jest sprawiedliwy i jeszcze szykuje dla nas obojga piękną niespodziankę.
 
Po kilku latach poznałam Wojtka i od razu wiedziałam, że to właśnie on jest tą niespodzianką. Kiedy tylko spotkał się z Mateuszkiem, złapał z nim doskonały kontakt, a mały bez trudu do niego przylgnął. Dla mnie był wspaniałym partnerem, czułym i opiekuńczym. Powoli wchodził w moje życie, wiedząc, że może mnie spłoszyć. 
 
Rodzice nigdy się ode mnie nie odcięli, ale doskonale pamiętam ich rozczarowanie, gdy powiedziałam im o mojej ciąży. Byli przekonani, że skoro stało się to w ostatniej klasie liceum, to nie skończę studiów, o których dla mnie marzyli. Zawzięłam się więc. Postanowiłam im także pokazać, że dziecko nie będzie dla mnie przeszkodzą. Studiowałam, pracowałam i wychowywałam synka.

Żyłam jak ten koń w kieracie i dopiero Wojtek pokazał mi, jak bardzo byłam przemęczona. Zaczął odciążać mnie z wielu obowiązków, wchodził coraz głębiej w moje życie, aż stał się niezbędny. Nie tylko mnie, ale i Mateuszkowi, który pokochał go jak własnego tatę. 
 
W pewnej chwili nawet przestraszyłam się, że oboje zbytnio przywiązaliśmy się do Wojtka. I właśnie wtedy on się oświadczył. Naprawdę mnie zaskoczył. Mimo wszystko, gdzieś w głębi duszy czułam się jakaś… wybrakowana. Panowie nie bardzo chcą się żenić z pannami z dzieckiem. 
 
– Żartujesz chyba?! – odparł Wojtek na moje wątpliwości. – Przecież ja kocham Mateuszka! To cudowne, że za jednym zamachem mam was oboje.

Jego matka jednak wcale tak nie uważała

 Dla niej Mateusz oznaczał dodatkowe obowiązki dla syna, a może i kłopoty. Było mi przykro, że tak oceniła mojego synka. Nawet bardziej, niż kiedy dowiedziałam się, co ona myśli o mnie. Podsumowała mnie bez skrępowania, uznając, że jestem gorsza od Wojtka i go niewarta. Pamiętnej niedzieli powiedziała mu:
 
– Możesz mieć każdą! Dlaczego zawróciła ci w głowie akurat ta? 
 
No cóż… Nigdy nie byłam zbyt pewna siebie, szczególnie jako samotna matka. Po słowach mojej przyszłej teściowej sama zaczęłam się na nowo zastanawiać, co właściwie Wojtek we mnie widzi. Faktycznie, mógł mieć każdą. Był przystojny, mimo młodego wieku już zdobył kierownicze stanowisko. 
 
Kiedy więc matka Wojtka przyszła do mnie na rozmowę – to ja, zamiast ją wyprosić ze słowami, że nie chcę, aby wtrącała się w moje życie, wysłuchałam, co miała mi do powiedzenia. A w zasadzie miała jedno: abym odczepiła się od jej syna. 
 
– Wojtek mnie kocha… – wyszeptałam. 
 
– Przejdzie mu – rzuciła brutalnie. – Przyjdzie taki dzień, że się opamięta i zrozumie, że nie musi wychowywać obcego dziecka. 
 
Zabolało. Kiedy więc znów spotkałam się z Wojtkiem, nie mogłam przestać myśleć o tym, że on chyba faktycznie robi błąd, tylko jeszcze o tym nie wie. Od razu coś wyczuł i wyciągnął ze mnie prawdę. Wcale się nie wściekł, był jakiś taki zdruzgotany. Wzięłam to za wahanie i… zerwałam z nim. 
 
Gdy wyszedł bez słowa, wybuchłam płaczem, ale potem tłumaczyłam sobie, że tak będzie lepiej dla nas obojga. Zresztą przecież Wojtek o mnie nie walczył, nie wrócił.  To prawda… Nie wrócił ani tego dnia, ani następnego. Trzeciego zadzwonił do moich drzwi. Nie, nie przyszedł z kwiatami. Miał podkrążone oczy i wyglądał żałośnie.
 
– Oszukałem cię… – powiedział i wtedy poczułam od niego woń przetrawionego alkoholu.  – Przepraszam cię, powinienem był być z tobą szczery, a nie byłem. 
 
– Co się stało?!

Wystraszona wpuściłam go do środka

 Przez głowę przemknęły mi różne dramatyczne myśli, ale tego, co mi Wojtek wyznał, naprawdę się nie spodziewałam. 
 
– Ja też mam syna. Jest o rok starszy od Mateuszka. Nikomu do tej pory się nie przyznałem, moja matka nic o nim nie wie.

 

Osłupiałam.
 
– Nie patrz tak na mnie, proszę, nie porzuciłem go. To nie ja o wszystkim decydowałem. Jego matka… To był wakacyjny romans. Zakochałem się w tej dziewczynie, ale ona we mnie najwyraźniej nie. Zaszła w ciążę, jednak miała inny pomysł na życie niż ślub ze mną. Najpierw… w ogóle mi się nie przyznała do tego, że jest w ciąży. Załatwiła sobie wyjazd za granicę, do jakiegoś faceta, którego poznała na portalu społecznościowym. Mówiła, że on jej zapewni dostatnie życie, a chce ją z dzieckiem, bo nie ma własnego. Kiedy protestowałem, parsknęła tylko, że powinienem docenić, że w ogóle mi powiedziała o synu.
 
W oczach Wojtka zalśniły łzy. 
 
– Jak mu na imię? – spytałam. 
 
– Krystian – odparł z westchnieniem. – Musiałem jej obiecać, że się od nich odczepię, to wtedy raz na jakiś czas ona mi będzie podsyłać zdjęcie małego – powiedział, po czym wyjął komórkę i znalazł fotkę ślicznego chłopca.
 
Objęłam Wojtka mocno. 
 
– Jak widzisz, nie wszystkie kobiety mnie chcą. I ja też nie jestem idealny – wyszeptał. 
 
– Ja ciebie chcę, kochanie! – zapewniłam go, a on odwzajemnił mi uścisk. – Chcę na zawsze. I nikt mi już nie wmówi, że nie mam prawa do tego szczęścia! 
 
Dorota, 39 lat

Czytaj także:
Dziewczyna, która choruje na białaczkę
Adobe Stock, Photographee.eu
Prawdziwe historie
„Mam dziecko z mężem siostry, ale nikt o tym nie wie. Prawda wyszła a jaw, gdy córka zachorowała na białaczkę" 
„Ukrywałam swoją ciążę, a gdy już musiałam, powiedziałam, że ojca dziecka nie chcę znać, ale córkę kocham i wychowam. Jednak pół roku temu Ania zachorowała. Wizyty, badania i diagnoza: białaczka. Nikt, poza biologicznym ojcem nie mógł być dawcą. Od tamtego czasu Marta patrzy na mnie inaczej".

Marta zawsze była ode mnie mniej atrakcyjna fizycznie. Nie mówię tego złośliwie, takie po prostu są fakty. Pod względem wyglądu różniłyśmy się diametralnie. Ja – wysoka, szczupła blondynka o nieskazitelnej cerze, podobałam się chłopcom. Ona – niska, grubsza szatynka ze śladami po trądziku na twarzy, nie cieszyła się specjalnym powodzeniem. Marta nie jest brzydka, tyle że jej urodę widać dopiero po pewnym czasie. Przy pierwszym spotkaniu to na mnie wszyscy mężczyźni zawsze zawieszali wzrok.  Nie odczuwałam z tego powodu żadnej satysfakcji. Wręcz przeciwnie – współczułam siostrze. Wspierałam ją w walce z nadwagą, ciągałam do kosmetyczek, doradzałam w kwestii stroju. Ceniła sobie moją opinię, lecz przecież widziała, jakie ja robię wrażenie na facetach, a jakie ona. I oczywiście, pomimo wszystkich moich starań, wpadła wreszcie w kompleksy. Zwłaszcza że ja, odkąd skończyłam 15 lat, zawsze kogoś miałam, ona zaś zazwyczaj była sama. Ale pewnego dnia poznała wreszcie tego jedynego. Wymarzonego. Opowiadała o nim z wypiekami na twarzy i błyskiem w oku. Pierwszy raz widziałam moją siostrę tak zakochaną. I martwiłam się, żeby nie doznała rozczarowania; żeby to znowu nie okazał się jakiś dupek, który po kilku tygodniach ją zostawi. Miała już 23 lata i samotność mocno jej doskwierała Ona chyba też obawiała się tego, co będzie, bo długo zwlekała z przedstawieniem nam ukochanego. Właściwie to wymusiłam to na niej, kupując cztery bilety do kina  – dla nich oraz dla mnie i mojego chłopaka. Umówiliśmy się w knajpce przed seansem. Kiedy weszli, a ja spojrzałam na Darka, nogi ugięły się pode mną. Jakby piorun we mnie strzelił. Nasze spojrzenia się skrzyżowały i po plecach przeszedł mi dreszcz. Pierwszy raz w życiu nie byłam...

Kobieta, która dowiedziała się, że jest w ciąży
Adobe Stock, Chanintorn.v
Prawdziwe historie
„Miałam gorący romans z księdzem. Uwiódł mnie, rozkochał, a gdy zaszłam w ciąże, zmusił do aborcji"
„Mężczyzna, którego kochałam, jak mi się wydawało, z wzajemnością, tak bardzo mnie zawiódł i zranił. Byłam skołowana. Bałam się ciąży, ale jeszcze bardziej aborcji, powikłań, o których słyszałam i tego, że mogę zostać bezpłodna".

Zaczęło się niewinnie, od jednego spojrzenia, po którym poczułam prąd przenikający całe moje ciało. Nie byłam specjalnie wierząca. Do kościoła chodziłam jak większość – z przyzwyczajenia. Nie zastanawiałam się nad istnieniem Boga, nie należałam do wspólnot, nie chodziłam na pielgrzymki ani nie jeździłam na oazy.   Właściwie to pewnie nigdy bym go nie spotkała, gdyby nie Aśka i jej przemożna chęć wyspowiadania się przed maturą. Ubłagała mnie, żebyśmy weszły i pomodliły się za udany egzamin dojrzałości, a kiedy zobaczyła księdza, uparła się jeszcze, by odwiedzić konfesjonał. Zgodziłam się. Przysiadłam na jednej z ławek z tyłu i nie mogąc opanować stresu przed pisemnym z polskiego, zaczęłam się przyglądać bogatej polichromii naszej świątyni. Z zamyślenia wyrwał mnie męski głos:   – Nie chcesz się wyspowiadać?   Podniosłam głowę i zobaczyłam przed sobą młodego, nieznanego mi księdza, który przed chwilą rozmawiał z Aśką.   – Nie – odpowiedziałam i od razu zawstydziłam się swoją bezpośredniością.   „Może powinnam chcieć?” – pomyślałam i jeszcze raz podniosłam głowę. Nasze spojrzenia spotkały się ponownie. Poczułam dziwny dreszcz emocji, jakich nigdy dotąd nie znałam. Szydziłam z miłości od pierwszego wejrzenia, nie znałam smaku pożądania, ale teraz działo się ze mną coś niepokojącego. Najpierw uderzyła mnie fala gorąca, po czym poczułam przejmujący chłód. Moje ciało drżało, a ja pragnęłam jak najszybciej uciec z kościoła, ale wtedy właśnie podeszła do nas Aśka.   – Widzę, że zdążyłaś poznać już naszego księdza Marka – ucieszyła się.   Spojrzałam na nią zaskoczona. Miałam nadzieję, że nie dostrzegła mojego zmieszania. Może on też się nie zorientował?   – Przepraszam, nie przedstawiłam...

Chciałem zostawić żonę w ciąży
Adobe Stock, kieferpix
Prawdziwe historie
„Kiedy żona powiedziała mi, że znowu jest w ciąży, uciekłem. Jako samotna matka poradzi sobie lepiej, państwo jej pomoże”
Może Irka beze mnie będzie miała nawet lepiej, kiedy zostanie z dziećmi sama? Bo zawsze znalazłoby się miejsce w żłobku czy przedszkolu i dodatkowe zapomogi…

Bardzo kocham wszystkie nasze dzieci, dlatego ze wstydem wspominam dzień, kiedy Irena powiedziała mi o kolejnej ciąży. Wczoraj moja córka wraz z zięciem sprawili nam nie lada niespodziankę. Wpadli do nas zaraz po pracy, choć rzadko im się to zdarza, bo normalnie są bardzo zajęci. – A co to, ktoś umarł? – zdziwiłem się, widząc ich w drzwiach. – Wręcz przeciwnie, tato – roześmiała się Kasia. – Przyszliśmy wam tylko powiedzieć, żebyście na czerwiec przyszłego roku nie robili żadnych większych planów, zagranicznych wojaży czy czegoś takiego… – A czemu? – zainteresowałem się. Nie żeby coś takiego przeszło mi nawet przez myśl, bo latem i tak jeździliśmy z Ireną tylko na działkę. Za granicą to najdalej byliśmy w Bułgarii, jeszcze w poprzednim ustroju. – Bo będziecie potrzebni mi tutaj, na miejscu – Kasia i Michał popatrzyli porozumiewawczo po sobie. – Przy bawieniu wnuka albo wnuczki! Strasznie się ucieszyliśmy się, bo czekaliśmy na taką wiadomość od lat Ale młodzi, jak to młodzi, najpierw czekali, aż dostaną stałą pracę, potem, aż się dorobią, wezmą kredyt na mieszkanie… Tymczasem czas leci, człowiek nie staje się młodszy, a i ja, i Irenka chcieliśmy jeszcze pobawić wnuka, zabrać go na ryby albo na wakacje nad morzem… Kasia natychmiast zabarykadowała się z matką na sofie i zaczęły rozmawiać o tych wszystkich szczegółach ciąży – trymestrach, mdłościach – które nie są żadnemu facetowi potrzebne do szczęścia. Zabrałem więc zięcia do piwnicy, w której mam urządzony niewielki warsztacik, i gdzie w starym kredensie, w tajemnicy przed Irenką, trzymam nalewkę na wyjątkowe okazje. To teraz miałem jak znalazł, żeby oblać dobre wiadomości! – Jak tam, chłopie? – zapytałem Michała, kiedy już rozlałem...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj