Dziewczyna, która się buntuje
Adobe Stock, gpointstudio
Prawdziwe historie

„Kontrolowałam córkę, bo bałam się, że zostanie nastoletnią matką. Nie sądziłam, że przez to ona i mąż będą mnie okłamywać”

„Nie pozwalałam córce jeździć z jej chłopakiem na wypady. Nie potrafiłam jej zaufać, dlatego, gdy podsłuchałam rozmowę męża z Kaja, zamarłam. Moje dziecko było na koncercie ze swoim chłopakiem, a Patryk o wszystkim wiedział! Jeśli wróci z brzuchem, to będzie jego wina”.
Od kiedy Kaja skończyła trzynaście lat, nasze relacje zaczęły się gwałtownie pogarszać. Córka wiecznie ze mną dyskutowała, podważała moje decyzje i robiła mi na złość, żeby tylko pokazać, jak bardzo jest dorosła. A ja nie mogłam jej przecież odpuścić. Byłam odpowiedzialna za jej wychowanie, edukację i rozwój. Szkoda tylko, że miałam niewielkie wsparcie ze strony jej ojca.
 
– Po prostu przestań uszczęśliwiać ją na siłę – rzucił mąż, kiedy Kaja ze złością uciekła z rodzinnego pikniku, na który przygotowałam jedzenie, napoje i gry planszowe. – Ma czternaście lat, niekoniecznie chce spędzać niedzielne popołudnia z rodzicami w parku…
 
– Tak uważasz? – najeżyłam się. – A co z budowaniem więzi? Mamy ją tak po prostu zostawić samej sobie, żeby potem szukała ciepła i uwagi poza domem? Wiesz, jak kończą nastoletnie dziewczyny, którymi rodzice nie poświęcają uwagi? Zadają się z niewłaściwym towarzystwem, uganiają się za chłopkami albo sięgają po narkotyki! – syknęłam.
 
– Przesadzasz… – westchnął i dokończył pieczone udko kurczaka, którym wzgardziła Kaja.
 
Nie czułam, bym przesadzała. Za dużo nasłuchałam się historii o dzieciakach, którym rodzice w porę nie postawili jasnych granic i które wylądowały w areszcie, skończyły na odwyku albo na porodówce. Nie zamierzałam dopuścić, żeby nasza jedynaczka zmarnowała sobie życie! Ale im była starsza, tym trudniej mi się z nią rozmawiało. Kaja nie chciała mi opowiadać ani o koleżankach ani o swojej sympatii.
 
– Rafał to tylko kolega, uczymy się razem – burczała, kiedy starałam się dowiedzieć czegoś o chłopcu przychodzącym do nas kilka razy w tygodniu.
 
Próbowałam porozmawiać z nią o seksie. Wytłumaczyć jej, że chłopcy rozumują zupełnie inaczej niż ich rówieśniczki i tak naprawdę interesuje ich tylko rozładowanie napięcia. Moja matka nigdy ze mną nie rozmawiała na takie tematy i miałam jej to za złe. Może gdyby mnie ostrzegła, nie przeżyłabym takiego szoku i rozpaczy po tym, jak chłopak, który namówił mnie na seks w trzeciej klasie liceum, zerwał ze mną za pośrednictwem kolegi. Potem rozpowiadał, że „byłam kiepska w te klocki”. W życiu nie przeżyłam takiego upokorzenia!
 
Dawno temu, kiedy patrzyłam na maleńką Kaję śpiącą w moich ramionach, obiecałam jej, że nie pozwolę żadnemu mężczyźnie jej skrzywdzić. Starannie zaplanowałam rozmowy, jakie z nią przeprowadzę. Nie zamierzałam być matką, która odpowiedzialność za przygotowanie swojego dziecka do prawdziwego życia zrzuca na szkołę albo internet! Problem w tym, że Kaja nawet nie udawała, że obchodzi ją, co mam do powiedzenia. Kiedy tylko zaczynałam mówić o odpowiedzialności i szacunku do siebie, przybierała znudzony wyraz twarzy i zaczynała obgryzać sobie skórki przy paznokciach.
 
A ja w duchu panikowałam, że będzie uprawiała z tym Rafałem seks i w najlepszym wypadku będzie miała złamane serce, a w najgorszym zajdzie w niepożądaną ciążę.
 
– Ona mnie ignoruje! – skarżyłam się mężowi. – W ogóle nie słucha, co do niej mówię!
 
– A ty jej słuchasz? – odparował kiedyś. Tak mnie to zabolało, że ze łzami w oczach zapytałam go, po czyjej jest stronie i czy naprawdę chce zostać przedwcześnie dziadkiem.
 
– Gadasz głupoty – skwitował. – Kaja jest odpowiedzialna i wie o seksie więcej, niż ci się wydaje. Dzisiaj młodzież rozmawia swobodnie na takie tematy, dziewczyny wiedzą, do czego służą prezerwatywy i potrafią zdecydowanie odmówić, nawet własnemu chłopakowi. Po prostu zaufaj jej… – usłyszałam w odpowiedzi.

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

On naprawdę trzyma jej stronę

Zawsze była jego ukochaną córeczką. Jeździł z nią na rolkach, w tajemnicy przede mną dawał słodycze i rozumiał jej pasję do jakiegoś bzdurnego serialu o wampirach, który namiętnie oglądała. Szkoda tylko, że to ja musiałam być w tym duecie złym gliną i pilnować, żeby zawsze wstawała na czas, miała odrobione lekcje i nie wracała po dwudziestej drugiej do domu. I żeby nie zaszła w ciążę jako szesnastkolatka!
 
Przed siedemnastką Kai, Rafał przestał do nas przychodzić. Dopiero wtedy zrozumiałam, że ten chłopak był darem od losu! Zawsze grzeczny, z dobrego domu, dobrze się uczył i miał wszechstronne zainteresowania. Cóż, szkoda, że doceniłam go dopiero, kiedy zaczął u nas bywać niejaki Aleks.

– Skąd go znasz? – zapytałam, kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy przez okno. Odprowadził Kaję do furtki, ale dalej nie wszedł.
 
– Z imprezy – odburknęła i w głowie zapaliła mi się czerwona lampka. – To kolega Marty, tej z kung-fu.
 
Poczułam się zagubiona. Nie pamiętałam o istnieniu jakiejś Marty z kung-fu. To Patryk woził Kaję na wszystkie zajęcia pozalekcyjne i odbierał ją wieczorami. A co do imprezy, to rzeczywiście, zgodziliśmy się na kilka jej wyjść, ale nie spodziewałam się, że pozna tam jakiegoś chłopaka. Okazało się jednak, że Patryk kojarzy świetnie i Martę, i całą grupę pozostałych znajomych naszej córki. O nowym adoratorze nie wiedział, ale obiecał, że z nią pogada.
 
– To Aleks – oznajmił mi. – Jest na studiach inżynierskich, ma psa i chce jechać na wakacje zarabiać w Szwecji na zbiorach borówek, bo ma tam rodzinę. Ogólnie wydaje się, że Kaja jest z nim szczęśliwa.
 
Cóż, może i ona była szczęśliwa, ale ja na pewno nie! Byłam przerażona! Ona miała siedemnaście lat, a on był pełnoletni! Moja córeczka spotykała się z dorosłym mężczyzną!
 
– Jest od niej trzy lata starszy – uspokajał mnie Patryk. – Między nami jest pięć lat różnicy i nikt nigdy nie robił z tego problemu, prawda?
 
Odpowiedziałam, że my to co innego i zaczęłam kombinować, jak ponownie porozmawiać poważnie z córką. A ponieważ znowu przybierała znudzony wyraz twarzy i zbywała mnie, kiedy zaczynałam coś mówić o związkach i odpowiedzialności, mogłam zrobić tylko jedno: wzmóc czujność. W liceum miałam koleżankę, która zaszła w ciążę w klasie maturalnej. Oczywiście nie zdała egzaminu, miała potem w życiu naprawdę ciężko. A wszystko dlatego, że jej rodzice zgodzili się, żeby pojechała pod namiot z chłopakiem! Jak mogli być tak naiwni? Dlatego właśnie ja zamierzałam dobrze pilnować córki.
 
– Nie zgadzam się na żaden weekend na działce u Doroty! – oznajmiłam, kiedy zapytała o pozwolenie na wyjazd z przyjaciółmi.
 
Strasznie się wtedy ścięłyśmy, ale w końcu Kaja nie pojechała, a ja mogłam odetchnąć z ulgą. Kilka tygodni później Kaja zapytała, czy może jechać do Berlina na koncert z dwiema koleżankami. Podeszłam do tematu podejrzliwie, ale córka powiedziała, że może potwierdzić, iż na ten koncert wiezie je matka jednej z dziewczyn, która ma nad nimi czuwać w Niemczech.
 
– Rozmawiałeś z nią? – zapytałam Patryka, który miał zadzwonić do tej kobiety i ustalić z nią szczegóły.
 
– Tak – mruknął, chyba znużony moimi dociekaniami. – Zabiera je w piątek, wracają w niedzielę wieczorem, będą spać w dwóch pokojach w hotelu w centrum. Na litość boską, to tylko koncert, Beata! W jej wieku też jeździłaś za kapelami i włóczyłaś się z przyjaciółmi po mieście!
 
Owszem, ale po tej historii z tamtym chłopakiem zachowywałam się rozsądnie! – chciałam krzyknąć, ale ostatecznie zamilkłam. Byłam i tak zadowolona, że Patryk wziął na siebie część obowiązków. Miałam nadzieję, że Kaja chociaż trochę boi się ojca i nie pozwoli sobie na głupoty. Nie było mnie w domu, kiedy matka koleżanki Kai podjechała i ją zabrała, ale czułam się spokojna, że nic złego się nie wydarzy.

Do czasu

Patryk właśnie brał kąpiel, kiedy zadzwonił jego telefon. To była Kaja. Zaniosłam wibrujący aparat do łazienki, a mąż wynurzył się z piany.
 
– Mam mokrą rękę, oddzwonię do niej później – rzucił z wanny.
 
– Po prostu dam ją na głośnik – odpowiedziałam i zanim dotarł do mnie jego protest, usłyszeliśmy głos córki.
 
– Tatusiu? – zapytała cichym głosem, a w jej głosie wibrowały niepewność i zdenerwowanie.
 
– Kochanie… – zaczął Patryk, ale ona mu przerwała.
 
– Nie wiem, co mam zrobić… Aleks chce, żebym spała z nim w pokoju, ale ja nie jestem pewna, czy chcę… No wiesz, wiem, że on będzie chciał uprawiać seks… Ale jeśli mu odmówię, to się na mnie obrazi, a mnie naprawdę na nim zależy! Nie chcę go stracić! Co mam zrobić, tato?
 
Nagle poczułam się, jakby ktoś uderzył mnie w twarz i poprawił kopniakiem w brzuch. Kaja nie była tylko z koleżankami. Jej chłopak też tam był, a najgorsze było to, że Patryk o tym wiedział! Chciałam się odezwać, wrzasnąć na nich oboje, zabronić córce wchodzić do pokoju tego chłopaka i zagrozić jej, że dostanie szlaban do osiemnastych urodzin, ale powstrzymał mnie błagalny wyraz twarzy męża. Kręcił głową, jakby chciał powstrzymać mój wybuch i układał usta w bezgłośnie „proszę cię…”. Milczałam więc, przysłuchując się ich rozmowie.
 
– Skarbie… – zaczął spokojnym głosem. – Nie jest dobrze do niczego się zmuszać, by zatrzymać przy sobie drugą osobę. Mówiłaś, że chciałaś, żeby wasz pierwszy raz był wyjątkowy. Czy czujesz, że teraz tak by było?
 
– Nie wiem… – westchnęła. – To znaczy jestem w nim zakochana, ale chciałabym z tym jeszcze zaczekać. Ale co, jeśli on ze mną zerwie? Chłopak Doroty zostawił ją i prowadzał się później z taką naszą zdzirowatą koleżanką, kiedy Dorota powiedziała mu, że chce zaczekać z seksem…
 
Mąż odpowiedział, że nie może jej powiedzieć, co ma robić. Że to jej decyzja i że najważniejsze jest, by podjęła ją w zgodzie ze sobą. Dodał też, że nawet jeśli zdecyduje się spać ze swoim chłopakiem, to żeby nie dała się namówić na seks bez zabezpieczenia. Patryk zakończył słowami, że wierzy, iż podejmie najlepszą możliwą decyzję i że ją kocha.
 
– Ja ciebie też, tato – szepnęła. – I nie mów mamie, że dzwoniłam, wolę udawać, że telefon mi się rozładował. Ona nic nie rozumie, myśli, że ma prawo mnie kontrolować. Oby nigdy się nie dowiedziała, że Aleks też tu jest.
 
– Dobrze, skarbie. Pa! – zakończył rozmowę, a ja machinalnie zakończyłam połączenie.
 
– Beata? – spojrzał na mnie z miną winowajcy, ale ja nie chciałam nic więcej słyszeć. Usłyszałam już dość.
 
Wyszłam najpierw z łazienki, a potem z domu.

Musiałam pobyć sama

Płakałam, zaciskałam zęby z wściekłości, mamrotałam pod nosem długie tyrady do Patryka i Kai o tym, jak się na nich zawiodłam i jak mnie zranili. Ale potem zaczęło do mnie docierać, że tak naprawdę nie stało się nic złego. Fakt, córka miała większe zaufanie do ojca niż do mnie, ale przecież to dobrze, że była szczera chociaż z jednym z rodziców. Dzięki temu ktoś z nas miał w ogóle pojęcie, co naprawdę dzieje się w jej życiu. A ona miała wsparcie w rodzinie, które przecież było jej tak potrzebne.
 
Kiedy wróciłam do domu, Patryk próbował mnie przeprosić. Wiedział, że poczułam się zdradzona.
 
– Nie. Dobrze się stało – powiedziałam szczerze. – Cieszę się, że masz z nią dobry kontakt i daję ci słowo, że tego nie zniszczę. Nie powiem jej, że słyszałam tę rozmowę i że wiem o Aleksie. Jeśli będzie chciała mi zaufać, to kiedyś to zrobi… I cieszę się, że ty nie zawiodłeś jej zaufania. Nawet jeśli to mnie boli – odpowiedziałam.
 
Kiedy Kaja wróciła, powstrzymałam się od indagowania męża o to, co się wydarzyło w Berlinie. Nie wypytywałam też o wszystko córki i nie próbowałam jej tak mocno kontrolować. Było warto, chociaż naprawdę czułam się zestresowana, kiedy miałam wrażenie, że coś się dzieje za moimi plecami. Ale Kaja w końcu się przede mną otworzyła. Po osiemnastych urodzinach opowiedziała mi o Mateuszu, który podobał jej się bardziej niż Aleks, z którym wciąż chodziła. Zapytała, co powinna zrobić, bo była rozdarta między tymi dwoma chłopakami.
 
– Nie mogę dać ci gotowej odpowiedzi, co masz zrobić, kochanie – niemal powtórzyłam słowa Patryka. – Mogę ci jedynie doradzić, żebyś pomyślała o tym wszystkim spokojnie i zastanowiła się, przy którym z nich czujesz się szczęśliwsza.
Rozgadała się. Opowiedziała, że Aleks zawsze ją szanował i się nią opiekował, a Mateusz jest bardziej szalony i ma motocykl.
 
W odpowiedzi doradziłam jej tylko, by nie oszukiwała żadnego z tych chłopaków, bo na kłamstwach i sekretach daleko się nie zajedzie. W końcu wybrała Aleksa, powiedziała, że ceni to, że przy nim czuje się w pełni akceptowana. Kiedy wychodziła na randkę z nim, pomyślałam, że udało mi się coś niezwykłego. Sprawiłam, że Kaja poczuła się akceptowana także przeze mnie. Musiałam trochę odpuścić, żeby coś zyskać, ale to, co otrzymałam, było bezcenne. To zaufanie mojej obecnie dorosłej córki.

Dorota, 44 lata

Czytaj także:
Mężczyzna, który nie może mieć dzieci
Adobe Stock, EVGENIY
Prawdziwe historie
„Po 2 latach starań o dziecko mój brat usłyszał wyrok... Był bezpłodny. Żona go zostawiła, bo uznała, że jest bezużyteczny”
„Ta wiadomość go podłamała, ale powtarzał ukochanej kobiecie, że jakoś sobie z tym poradzą, że jest jeszcze adopcja… Tyle że jego żona nie chciała o tym słyszeć. Zaczęła go traktować, jakby ją oszukał. Zupełnie jakby to on ponosił winę za to, że nie może dać jej dziecka”.

Mój brat marzył o rodzinie. Razem z żoną planowali co najmniej dwoje dzieci i duży dom z wielkim ogrodem. Oboje bardzo tego pragnęli. Niestety, po dwóch latach starań trafili do kliniki leczenia bezpłodności, gdzie Marcin usłyszał okrutną prawdę. Był bezpłodny.   Ta wiadomość go podłamała, ale powtarzał ukochanej kobiecie, że jakoś sobie z tym poradzą, że jest jeszcze adopcja… Tyle że jego żona nie chciała o tym słyszeć. Zaczęła go traktować, jakby ją oszukał. Zupełnie jakby to on ponosił winę za to, że nie może dać jej dziecka. Wyzywała go od najgorszych, twierdziła, że z nim nie może osiągnąć tego, czego pragnie, a on sam jest do niczego. Atmosfera w ich domu gęstniała, aż w końcu oboje stwierdzili, że nie mogą tak dłużej żyć. Ona – rozczarowana, on – z żalem i poczuciem winy. Rozwiedli się trzy lata po ślubie.   – Ona jest w ciąży – oznajmił Marcin, zaledwie siedem miesięcy po rozwodzie. – W ciąży, słyszysz?   Tak, słyszałam. Słyszałam też, jak pociągał nosem, starając się ukryć fakt, że płacze. Nie wiem, czy bardziej bolało go, że ktoś dał jej to, czego on nie mógł, czy fakt, że to stało się tak szybko. Przecież on jeszcze nawet nie pogodził się z rozwodem. Nie znalazłam słów, żeby go pocieszyć.   – Będzie miała rodzinę, a ja zostałem sam. Myślałem, że mnie kochała…   – Jeszcze będziesz miał szansę – mówiłam łagodnie. – Wszystko się ułoży.   Ale mijały lata, a Marcin nie ułożył sobie życia. Całą energię skupił na pracy, której poświęcał się bez reszty. Czasem spotykał się z kumplami albo wpadł do nas na kolację. Wiedziałam jednak, że w głębi duszy marzy tylko o jednym. Mieć rodzinę. Wychowywać dzieci. Kochać i być kochanym. Pewnego dnia odwiedziła mnie koleżanka z pracy. Gdy wyszła, mój mąż,...

Nastolatka porzuciła noworodka w toalecie
Adobe Stock, ink drop
Prawdziwe historie
„16-latka urodziła w toalecie na dworcu w tajemnicy przed ojcem. Zostawiła dziecko i chciała uciec”
– Nastolatka urodziła tu w tajemnicy. Potem wyszła, dostała krwotoku i drgawek, upadła na ulicy i ktoś wezwał karetkę. Jest w ciężkim stanie i trudno z niej coś wydobyć. Musimy znaleźć dziecko.

Była czwarta dwadzieścia nad ranem. Martwa godzina, tak mówiliśmy na tę porę. Nie dlatego, że nic się wtedy nie działo. Wręcz przeciwnie: wtedy trafiało do nas najwięcej osób z gwałtownymi urazami. Ofiary bójek, awantur domowych, niedoszli samobójcy. Krwawiąca kobieta bez gwałtownych urazów w wywiadzie była raczej rzadkością. – Nie wiemy, co się stało – krzyknął ratownik medyczny, zdający raport o stanie pacjentki. – Wezwano nas anonimowo , dziewczyna leżała na ulicy w kałuży krwi. Może to ofiara napaści i gwałtu. Wezwaliśmy policję przez radio, zaraz tu będą! Biegliśmy obok noszy, których koła turkotały po podjeździe Dyżurna lekarka w biegu badała odruchy źreniczne pacjentki rzucającej się na noszach. – Drgawki kloniczne! – krzyknęła. – Przygotować zestaw przeciwwstrząsowy. To ja podałam pacjentce dożylnie lek przeciwdrgawkowy i na moich oczach zaczęła przytomnieć. Po kilku minutach niebezpieczeństwo zostało zażegnane, a dziewczyna, na oko piętnastoletnia zaczęła reagować na bodźce. – Słyszy mnie pani? – zapytała lekarka, pochylając się nad nią. – Może pani powiedzieć, co się stało? Ktoś panią zaatakował? Pytanie było jak najbardziej zasadne, bo nastolatka miała spódnicę tak przesiąkniętą krwią, że nie sposób było określić jej pierwotnego koloru. Dostałam polecenie przemycia jej ran, by mógł ją zbadać ginekolog pod kątem ewentualnych obrażeń narządów rozrodczych. Tylko że nie było takiej potrzeby. Kiedy tylko zajęłam się dziewczyną, zrozumiałam, co się stało. – Jezu Chryste… – wyszeptałam ze zgrozą. Napotkałam jej spojrzenie i przeszedł mnie dreszcz. Ona także zrozumiała, że ja już wiem i zacisnęła ładne, pełne usta. W ogóle była ładna. Taka blondyneczka z małych noskiem i wielkimi, szarymi oczami. Włosy długie, obecnie mokre od potu i...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj