teściowa grzebie w moich rzeczach
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Mieszkam z teściową. Regularnie przegrzebuje mi rzeczy, a ja nie mogę nic powiedzieć, bo JESTEM NA JEJ ŁASCE”

Jesteśmy z mężem 5 lat po ślubie. Układa nam się bardzo dobrze, jesteśmy szczęśliwi. W porównaniu do innych par – kłócimy się naprawdę bardzo rzadko. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem. Nie można tego powiedzieć jednak o jego matce. Ona zrobiła z mojego życia prawdziwy koszmar.
Oboje z mężem mamy pracę, jednak każde z nas zarabia najniższą krajową. Mamy dwójkę dzieci, przy naszych zarobkach nie mogliśmy pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania. Zaraz po ślubie zdecydowaliśmy, że zamieszkamy wspólnie z rodzicami mojego męża. Mają duży dom, a poddasze było wolne. Plan był naprawdę świetny. Jednak tylko w teorii...

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

Teściowa wchodzi jak do siebie

Moja teściowa na co dzień pracuje za granicą. Przez większość roku mieszka z nami tylko teść, zajmując parter domu. Teściowa przyjeżdża do Polski jedynie na święta i wakacje. Jednak, gdy już jest w kraju, to poddasze, czyli część domu moją i męża, traktuje jak swoją własną przestrzeń. Wchodzi bez pukania i o każdej porze. Nie zwraca też uwagi na to, że np. w tym czasie są u nas nasi znajomi. Ona czuje się dosłownie jak u siebie! Potrafi wejść do mojej kuchni i zacząć sobie gotować. A przecież na dole ma własną! Ale podobno ja mam lepszy piekarnik (co jest kompletną bzdurą!). Chce mi się płakać na samą myśl, że ta kobieta przyjedzie na któreś święta lub wakacje. Boję się tych chwil przez cały rok.

Któregoś popołudnia siedzieliśmy z mężem w salonie, rozmawialiśmy. W domu były także nasze dzieci. Nagle jeden synów przybiegł do nas i wyszeptał, że babcia od długiego czasu stoi w korytarzu i podsłuchuje. Ta kobieta po prostu weszła po cichu do naszego mieszkania i bezczelnie słuchała, o czym rozmawiamy!

Grzebanie w rzeczach

Poza panoszeniem się po moim mieszkaniu w mojej obecności ta kobieta robi jeszcze coś gorszego! Ona po prostu regularnie przegrzebuje mi rzeczy! Z natury jestem bardzo poukładana, w szafkach i szufladach mam porządek, doskonale wiem, gdzie co leży. Zawsze, gdy moja teściowa jest w Polsce, po powrocie z pracy widzę, że rzeczy nie są na swoim miejscu. Ta kobieta ma na tyle tupetu, że otwiera nawet moją szufladę z bielizną! Przegrzebywanie poczty, dokumentów jest na porządku dziennym. To samo tyczy się kosmetyków i ubrań. Kiedyś przypadkiem usłyszałam, jak mówiła do mojej szwagierki, że znowu kupiłam sobie nową sukienkę. Sukienkę, którą oficjalnie oczywiście nie chwaliłam się przed teściową. Wtedy miałam już pewność, że nie są to moje urojenia, a ona rzeczywiście buszuje w moim mieszkaniu.

Chce mi się płakać i czuję się tak bardzo bezsilna. Ktoś wchodzi z butami w moją prywatność, dotyka moich rzeczy, kontroluje, co mam nowego, a ja najzwyczajniej w świecie nie mogę z tym nic zrobić, bo... jestem na jej łasce. Na wynajem mieszkania nas nie stać, poza tym moim zdaniem jest to bardzo nieopłacalne. Mąż ma działkę, tuż obok domu teściów, i ostatnio zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie wziąć kredytu i nie rozpocząć budowy tuż obok. Pomysł jest absurdalny, bo w ogromnym domu teściów mieszkałaby wtedy na stałe jedna osoba, a my, zadłużeni po uszy, tuż obok... Ale pewnie niedługo będę na tyle zdesperowana, że zdecydujemy się na ten krok.

Monika


Zobacz także: 

kłótnia z teściową o imię dla dziecka
Adobe Stock
Prawdziwe historie
Awantura o imię dla dziecka. „Teściowa zagroziła, że jeśli go nie zmienimy, już się do nas nie odezwie”
Już niedługo na świat przyjdzie moja ukochana, długo wyczekiwana córeczka. Pokoik jest już gotowy, torba do szpitala spakowana, mąż wspiera mnie i dba, żeby niczego mi nie brakowało. I tylko jedno spędza mi sen z powiek – bitwa o imię mojego maluszka, którą toczę z teściową.

Imię dziecka było pierwszą rzeczą, o której rozmawialiśmy z mężem, gdy tylko dowiedzieliśmy się o ciąży. Na szczęście jesteśmy na co dzień dość zgodni i w tej kwestii również myśleliśmy podobnie. Nie chcieliśmy żadnego z tych nowoczesnych imion, które zwykle wzbudzają śmiech – żadnych Brajanków i Dżesik. Postanowiliśmy zrezygnować też z Jasia i Lenki – imion, które bardzo nam się podobają, ale można usłyszeć je w każdej piaskownicy. Nie sądziliśmy jednak, że nasz wybór będzie miał taki wpływ na naszą rodzinę. Od razu wiedzieliśmy, jak nazwiemy córkę W końcu zdecydowaliśmy, że chcemy, aby imię naszego dziecka było niezbyt popularne, ale jednocześnie dość zwykłe, nic dziwacznego. Dla chłopca – Maks. Dla dziewczynki – Mila. Gdy dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć małą Milunię, byliśmy wniebowzięci! Oboje skrycie marzyliśmy o dziewczynce... Przez pewien czas zachowywaliśmy imię małej dla siebie. Dopiero kilka tygodni temu zdecydowaliśmy, że w końcu powiemy naszym rodzinom – dopytywali, jak mają się zwracać do mojego brzuszka… Moi rodzice byli zachwyceni. Okazało się nawet, że gdzieś w dalekiej rodzinie ze strony ojca mieliśmy ciotkę Milę – miała na imię Amelia, ale wszyscy wołali na nią Mila. Siostra męża skakała z radości – ona też jest w ciąży, ma termin kilka miesięcy po mnie i była przerażona, że wybierzemy to samo imię! Teściowa… no tu zaczynają się schody. Teściowa się wściekła – Mamo, i co myślisz? Ładnie? Chcieliśmy coś krótkiego, niezbyt udziwnionego, ale też niespotykanego – zaczęłam. Teściowa nic nie powiedziała, ale jej mina zdradzała wszystko. – Mogłabyś chociaż udawać, że ci się podoba – burknął mój mąż, który ostatnio miał z mamą na pieńku. – To nasza decyzja, my jesteśmy zachwyceni naszym wyborem –...

tata musi się wyspać, bo pracuje
Adobe Stock
Aktualności
„Mąż wyprowadził się do salonu, bo musi się WYSPAĆ. Teściowa go broni. Odpuścić?” [LIST DO REDAKCJI]
„Od porodu nie przespałam ciągiem nawet godziny, a mój mąż śpi sobie w najlepsze... na kanapie w salonie! Wiem, że ciężko pracuje i zarabia dla nas pieniądze. Zdaniem teściowej powinnam się cieszyć, że w ogóle wraca na noc do domu. A ja po prostu chcę, żeby czasem pomógł w opiece nad naszym synkiem. Jestem złą żoną?”

Publikujemy kolejny list od jednej z naszych czytelniczek. Tym razem młoda mama poruszyła problem, który spędza sen z powiek (dosłownie!) niejednej kobiecie i potrafi nieźle namieszać w małżeństwie. No bo kto ma większe prawo do snu: świeżo upieczona mama czy pracujący tata? I czy teściowa to na pewno odpowiednia osoba do wydawania osądów w tej sprawie? Przeczytajcie same. A jeśli macie inny ważny temat, który chciałybyście poruszyć w naszym portalu, piszcie śmiało na adres: redakcja@mamotoja.pl . Mąż wymiguje się od opieki nad noworodkiem. Bo pracuje (list) „Nasz synek urodził się dopiero miesiąc temu, a ja jestem już nieprzytomna ze zmęczenia. Mój mąż szybko wyprowadził się z naszego małżeńskiego łóżka do salonu, bo nie mógł znieść ciągłych pobudek. Twierdzi, że sama powinnam sobie z tym radzić, bo jestem matką i siedzę w domu. Że niby niewiele robię, więc w dzień mogę sobie poleżeć albo odespać. A on musi przecież wstać rano do pracy. To nie jest tak, że ja nie chcę zajmować się synkiem. Wiedziałam, że tak wyglądają początki macierzyństwa i że się mało śpi, ale czy mąż nie powinien trochę bardziej zaangażować się w opiekę nad maleństwem? Mnie wystarczyłaby jedna przespana noc raz na tydzień. Albo chociaż wstawanie do dziecka na zmianę. Czytałam w internecie, że niektórzy ojcowie biorą nawet nocne dyżury i wyręczają swoje żony, żeby mogły odpocząć. To niesprawiedliwe! Ja czuję, że jestem ze wszystkim sama. W dodatku moja teściowa zaczęła się wtrącać w nasze sprawy (mąż chyba musiał się jej poskarżyć). Ostatnio przyjechała do mnie, kiedy akurat mogłam trochę odpocząć, bo synek zasnął, i nakrzyczała na mnie! Powiedziała, że muszę bardziej się starać, zamiast stresować mojego męża i robić mu jakieś wyrzuty. Ona uważa, że mamy bardzo hałaśliwe dziecko i powinnam się cieszyć, że mąż w ogóle wraca na noc...

kobieta płacz
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Teściowa pyta, kiedy drugie dziecko, a ja nocami wyję w poduszkę”
Po ostatniej wizycie u teściów przez dwa dni nie wychodziłam z łóżka. Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że opłakałam stratę, teściowa z uśmiechem pyta, kiedy Anielka będzie miała rodzeństwo. A ja czuję, jakby wbijała mi nóż w plecy.

Znacie te historie – chłopak i dziewczyna poznają się przez wspólnych znajomych, na imprezie, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i stają się nierozłączni. Po dwóch latach zaręczyny, po kolejnych dwóch ślub i wesele, o którym rodzina będzie opowiadała miesiącami. Rok później pojawia się na świecie różowiutki, pulchniutki, wyczekiwany przez wszystkich bobas. Tak było ze mną i Rafałem, moim mężem. Piękny obrazek? Tylko na pierwszy rzut oka. Myślałam, że będzie łatwo Miesiące mijały, nasz bobas, Anielka, rosła jak na drożdżach. Gdy skończyła rok, zaczęliśmy się zastanawiać z Rafałem, czy to nie czas, aby zacząć starać się o drugie dziecko – oboje chcieliśmy mieć dużą rodzinę. Byliśmy w dobrej sytuacji finansowej, mieliśmy wsparcie bliskich, wiedzieliśmy, że to dobry czas. 9 marca 2019 zobaczyłam na teście ciążowym dwie kreski. Ze szczęścia skakaliśmy pod sufit. 22 marca dowiedziałam się, że poroniłam. – To się bardzo często zdarza na tak wczesnym etapie ciąży. Proszę się nie martwić. Następnym razem się uda – powiedziała mi podczas USG lekarka. Rafał był cały czas przy mnie, trzymał mnie za rękę. Słyszeliśmy, że to się zdarza. Nigdy nie sądziliśmy jednak, że nas też to spotka. Przecież z poczęciem Anielki nie mieliśmy żadnych problemów, a cała ciąża przebiegała wręcz książkowo… 17 września zrobiłam kolejny test. Dwie kreski. Tym razem skakania pod sufit nie było. Był strach, paraliżujący. Wizyta u lekarza – wszystko dobrze, pani Dominiko – uspokajała mnie lekarka. Proszę na siebie uważać, nie przemęczać się. Kilka tygodni później – krew. Krew na bieliźnie, na spodniach, na kanapie. Wiedziałam, co to oznacza. Oboje z Rafałem wiedzieliśmy. – Bardzo mi przykro – słowa lekarki słyszałam jak przez mgłę. To kiedy drugie dziecko? Mniej więcej w tamtym...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj