„Mój niewdzięczny mąż mnie opuścił. Zrobię mu z życia piekło. Już nigdy nie zobaczy naszego syna!”
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Mój niewdzięczny mąż mnie opuścił. Zrobię mu z życia piekło. Już nigdy nie zobaczy naszego syna!”

Wiedliśmy życie jak z bajki. Doznałam szoku, gdy pewnego dnia Marek oznajmił mi, że się wyprowadza. Do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego nas opuścił. Jeszcze tego gorzko pożałuje!

Mieliśmy wszystko. Piękny dom, zdrowego, wspaniałego synka i siebie, ale Marek postanowił to wszystko zepsuć. Dlaczego? Do dzisiaj nie mam zielonego pojęcia. Przecież miał wszystko, czego chciał. Ja nie pracowałam zawodowo, więc kiedy on wracał z roboty, zawsze miał gotowy obiad na stole. Dom zawsze lśnił. Dzieckiem też od początku zajmowałam się głównie sama. 

Dziecko na rozprawie rozwodowej – tylko pod pewnymi warunkami [WIDEO]

Jestem przede wszystkim MATKĄ

Tak, nie zawsze miałam czas, żeby zadbać o siebie, ale kiedy niby miałam o tym myśleć? Pomiędzy zupką, kupką a mopem? Gdy miałam czas dla siebie (czyli prawie nigdy), wolałam położyć się na chwilę, niż pindrzyć przed lustrem. Pamiętam, jak Marek namawiał mnie, żebym wróciła na siłownię, albo chociaż wybrała się do fryzjera czy kosmetyczki. Mówił, że z małym mogą zostać jego rodzice. Ale ja nie miałam siły i ochoty na żadne wyjścia z domu. Poza tym nikt tak dobrze nie zajmie się moim synem, jak ja sama. To przecież oczywiste.

Przyznaję, że od narodzin Maksa (niedawno skończył cztery lata) rzadko mam ochotę na seks. Ale Marek powinien to zrozumieć. Teraz jestem przede wszystkim MATKĄ. Nie jestem w stanie myśleć o zbliżeniach, kiedy wiem, że zaraz będę musiała nakarmić synka, umyć go albo po prostu mu potowarzyszyć. To dziecko ma tylko nas. Jesteśmy całym jego światem i musimy być zawsze w pełnej gotowości. Zamiast się o to spierać, powinniśmy się cieszyć. Przecież tak nie będzie zawsze. Kiedyś Maks dorośnie i nie będzie nas już potrzebował. Wtedy przyjdzie czas na myślenie o innych sprawach.

Jeszcze będzie błagał, żebym do niego wróciła

Nie zawsze było kolorowo, ale byliśmy rodziną. Byliśmy szczęśliwi, dopóki Marek nie postanowił tego zburzyć. Pewnego dnia oznajmił mi, że dłużej nie może tak żyć i odchodzi. Tak po prostu.  Wiedziałam, że kryje się za tym coś więcej. Po długiej rozmowie przyznał, że kogoś ma. Wyrzucał mi, że jestem tak skupiona na dziecku, że w ogóle nie zwracam już na niego uwagi. Że on też ma swoje potrzeby, których ja nie chcę zaspokajać.

Prowadziłam dom, zajmowałam się dzieckiem, a on potraktował mnie w ten sposób. To mi się nie mieści w głowie. Groziłam, że jeśli odejdzie do kochanki, już nigdy nie zobaczy Maksia. I zamierzam dotrzymać słowa! Czekam na sprawę rozwodową. Wiem, że dostanę pełną opiekę nad dzieckiem, jestem o to spokojna. Póki co zmieniłam zamki w domu (Marek łaskawie zgodził się, żebyśmy w nim zostali) i nie odpowiadam na telefony Marka. Już go nie potrzebujemy.

Kilka razy go śledziłam i wiem, że mieszka z kochanką. Planuję iść do tej kobiety, kiedy mąż będzie w pracy. Jestem ciekawa, czy w ogóle o nas wie. Jest taka wyrachowana, czy po prostu głupia? Widziałam ją i jestem pewna, że ten związek długo nie przetrwa. Ładna buźka i zgrabne ciałko to nie wszystko, a Marek też nie ma łatwego charakteru. Daję im maksymalnie rok. Jeszcze będzie błagał, żebym do niego wróciła. Jego niedoczekanie. 

Kasia

Zobacz też:

nie chciał tego dziecka
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Miałam 20 lat. Ojciec dziecka chciał, żebym przerwała ciążę. Wtedy poznałam dużo starszego wdowca…”
Karol troszczył się o mnie i o Pisklaka, jak nazywał dziecko w moim brzuchu, i był dla mnie dobry. Więc właściwie po co mi rozwód?

Chciałam zachować się jak dorosła, miałam przecież dwadzieścia dwa lata, więc zamiast dzwonić, pojechałam do Zbyszka, do miasta. Tłukłam się pekaesem ponad godzinę, układając sobie w myślach przemowę, w której poinformuję go, że antykoncepcja zawiodła, ale to nic strasznego, bo przecież się kochamy, a ja jestem gotowa poczekać ze ślubem, aż on spokojnie zda wszystkie egzaminy. Jakoś to załatwimy Wiedziałam, że jego rodzice będą niezadowoleni. Moi zresztą także. Wierzyłam jednak, że razem damy sobie ze wszystkim radę. Miłość zwycięży… – O czym ty mówisz?! Jaki ślub? – wrzasnął mój ukochany dwie godziny później, kiedy już doczekałam się go przed bramą uczelni. – Baśka, jakie dziecko? Ja muszę skończyć studia! Ty wiesz, ile moich rodziców kosztuje, żebym mógł się uczyć? Muszę zdobyć zawód! Mam być lekarzem, nie rozumiesz?! – Przecież mówiłeś… – zaczęłam, czując, że drży mi broda. – Co mówiłem? No co?! – naskoczył na mnie. – Niczego ci nie obiecywałem! Słuchaj, załatwimy to jakoś – dodał, widząc, że zaczynam płakać. – Tu, na medycynie ludzie mają różne kontakty, coś się wymyśli. Tylko spokojnie… – O czym ty mówisz? Nagle zrobiło mi się bardzo zimno. Nie takiej reakcji się spodziewałam, nie takiego Zbyszka znałam i pokochałam. – Nie bądź dziecinna – zniżył głos. – To nie jest czas na bawienie się w rodzinę. Ja muszę skończyć studia, potem zrobić staż, ty ciągle mieszkasz u rodziców. Jak niby chcesz wychować dziecko, skoro żadne z nas nie ma pracy? Niespodziewane towarzystwo Uciekłam stamtąd z płaczem. Zbyszek wołał za mną, żebym wracała i nie robiła scen, ale ja nie chciałam mieć już z nim nic do czynienia. Jeszcze z autobusu zadzwoniłam do Marty, mojej przyjaciółki – była poza...

telefon od kochanki męża
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Zadzwoniła do mnie kochanka męża i powiedziała, że jest z nim w ciąży. Ze mną nie chciał mieć dzieci!”
Pogodziłam się z tym, że nigdy nie będę mamą. Nie zazdrościłam koleżankom słodkich bobasów, nie miałam nigdy zbyt mocno rozwiniętego instynktu macierzyńskiego. A jednak gdy jakaś obca kobieta powiedziała mi, że mój mąż, mój Karol, będzie ojcem jej dziecka… Poczułam, jak wali mi się świat.

Mamy z Karolem po 30 lat, w tym roku mieliśmy obchodzić trzecią rocznicę ślubu. Chociaż chyba każde z nas będzie świętować osobno… Jeszcze przed zaręczynami powiedział mi, że nie chce mieć dzieci, że to za duża odpowiedzialność, że kocha mnie i życie ze mną mu całkowicie wystarczy. Przyjęłam do wiadomości – bycie matką nigdy nie było moim marzeniem ani życiowym celem, więc postanowiłam nie płakać za czymś, czego nigdy nie miałam. Myślałam, że się przesłyszałam Przez długi czas żyło nam się całkiem dobrze. Dopiero poprzedni rok – pandemiczny – dał nam popalić. Zwłaszcza Karolowi… Zwolnienia w firmie, cięcia pensji… Ja pracuję w branży, która była bezpieczna. Jego stała w miejscu. Wydawało mi się, że przetrwaliśmy kryzys, że już wyszliśmy na prostą. A potem… zadzwonił telefon. Nieznany numer. – Halo? – Pani Julia? – Tak, kto mówi? – Pani mnie nie zna, ale ja znam panią – w telefonie słyszałam kobiecy głos. – Przepraszam, to jakieś żarty? – Ja... od Karola. Powiem wprost: ja i Karol będziemy mieli dziecko. On nie wie, że ja do pani dzwonię, ale chciałam, żeby pani wiedziała – jej słowa dochodziły do mnie jak przez mgłę. Po „będziemy mieli dziecko” nic nie miało znaczenia. – Halo? Pani Julio? Słyszy mnie pani? Ocknęłam się. – Karol wie o dziecku? – rzuciłam sucho. – Oczywiście, jest taki szczęśliwy, że będzie tatą! Ja naprawdę przepraszam, że tak do pani dzwonię… Ale ja musiałam. Teraz, kiedy w moim brzuszku jest dzidziuś… Ja muszę myśleć o nim, rozumie pani? Rozłączyłam się. Karol, który już siedem lat temu mówił mi, że nie chce mieć dzieci, jest szczęśliwy, bo zostanie ojcem. Ojcem dziecka jakiejś latawicy, z którą mnie zdradził. Nawet się nie wypierał Teraz wszystko zaczęło...

miałam cesarskie cięcie i mam dość przykrych komentarzy na ten temat
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Miałam cesarkę. Siostra wypomina mi, że jestem leniwa i nie wiem, jak to jest być PRAWDZIWĄ matką!”
„Gdybyś się trochę postarała, to mogłabyś rodzić naturalnie” – usłyszałam od siostry. Zrobiłam dobrą minę do złej gry, ale w środku czułam, jak się rozpadam. Dlaczego traktuje się mnie jak gorszą matkę tylko dlatego, że miałam cesarkę?

Mam cudowną 3-miesięczną córeczkę. Klara jest rozkoszna – istne oczko w głowie całej rodziny! Gdy w 36. tygodniu ciąży dowiedziałam się, że mała jest ułożona pośladkowo, wiedziałam, co to oznacza – jeśli nie zdąży się obrócić, konieczne będzie przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Nie miało to dla mnie znaczenia – chciałam, żeby była po prostu zdrowa. A dziś obrywam od siostry i kilku koleżanek – że za mało naciskałam na lekarza, że się nie postarałam, że myślałam o swojej wygodzie, a nie o dziecku. Nie mów mi, że jestem gorszą matką Tak, wolałabym urodzić naturalnie. Ale nie urodziłam. Lekarz poinformował mnie o zagrożeniach, o powikłaniach. Świadomie podjęłam decyzję – tniemy. Nie będę narażać mojego dziecka dla własnego widzimisię – skoro cesarka jest w mojej sytuacji najlepszym rozwiązaniem, dlaczego miałabym się na nią nie zgodzić? Nie wszyscy tak to widzą. – Mogłaś powiedzieć lekarzowi, że ma obrócić dziecko. Jak cię znam, to nawet było ci to na rękę. Nigdy nie lubiłaś się przemęczać – usłyszałam od siostry kilka dni po porodzie. Magda ma dwóch synów, obu rodziła siłami natury. – Powiedział mi, że cesarka to najlepsza opcja. Że taki obrót nie zawsze się udaje, a w moim przypadku poród naturalny przy ułożeniu pośladkowym nie wchodzi w grę… – Ja bym się nie dała. Jeśli jeszcze kiedyś zajdę w ciążę, za nic nie pozwolę się pokroić. Chcę być prawdziwą matką, a nie… – tu jej przerwałam. – Uważasz, że nie jestem prawdziwą matką Klary?! – krzyknęłam. Magda zawsze wiedziała, jak wyprowadzić mnie z równowagi. – No matką może i jesteś, ale o prawdziwym porodzie i poświęceniu dla dziecka to ty nic nie wiesz – nie dawała za wygraną. – Klara była w moim brzuchu przez dziewięć miesięcy. Starałam się o nią prawie dwa...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj