Mój synek nie może spać od pogrzebu dziadka
Adobe Stock, Lukassek
Prawdziwe historie

„Mój synek nie może spać, odkąd mąż zaprowadził go do trumny dziadka. Czy dziecko powinno oglądać takie rzeczy?”

Sama więc już nie wiem, kto jest odpowiedzialny za jego nocne lęki. Mąż, który wziął go do kaplicy, czy ja, bo zareagowałam na to zbyt gwałtownie?

Mąż twierdzi, że za bardzo rozczulam się nad naszym dzieckiem i robię z Tomaszka maminsynka. A ja tylko chcę go chronić przed nadmiarem złych emocji. Czy to coś złego...?

Wydawało mi się, że ledwo zasnęłam, kiedy z pokoju mojego sześcioletniego synka rozległ się krzyk:

– Mamooo, misia nie ma! Daj mi misia!

Poderwałam się jak oparzona. Mąż zdążył mnie jednak złapać za rękę.

– Zostaw! – warknął nieprzyjemnym tonem.
– To ty mnie zostaw – odparowałam.

Nie taka zwykła woda – jak Oliwka z AZS odzyskała radość życia dzięki pobytowi w Avène [WIDEO REPORTAŻ]

Wyrwałam mu się i poszłam do Tomaszka

Siedział w pościeli, taki dziwnie malutki na swoim tapczaniku i patrzył przed siebie rozszerzonymi ze strachu oczami. Jego miś, nocny strażnik spokojnego snu, leżał przy łóżku na dywaniku.

Jak zwykle spadł, bo trudno było temu zapobiec, kiedy mój synek w nocy wiercił się, jak to dziecko. A kiedy tylko wybudzał się ze snu i zauważył, że jego pluszowego przyjaciela przy nim nie ma, natychmiast krzyczał. Zdarzało się, że jednej nocy nie budził mnie wcale, ale bywało, że po kilka razy. Oczywiście, wtedy także budził ojca. A ten był wściekły!

– Robisz z niego maminsynka! – mówił.

Paweł usiłował zawsze zatrzymać mnie w łóżku, ale się nie dawałam. Mimo wyrzutów męża, że Tomek jest przecież już duży, zawsze biegłam utulić mojego chłopca. Uważam, że jestem mu to winna. Dlatego, że nie potrafiłam postawić się mężowi wtedy, kiedy powinnam.

Rok temu zmarł ojciec Pawła, po długiej i ciężkiej chorobie

Rak prostaty przez trzy lata wyniszczał jego organizm. Przez ostatnie miesiące, kiedy już było bardzo źle, dziadek tylko leżał i codziennie dostawał morfinę. Nie wiedział zupełnie, co się wokół niego dzieje. Wtedy zadecydowaliśmy, że mały nie musi widzieć go w takim stanie. I to była dobra decyzja, podjęta wspólnie, przeze mnie i męża.

Zupełnie więc nie pojmuję, co się stało, że podczas pogrzebu Paweł uparł się, aby Tomaszek pożegnał się z dziadkiem! Byłam temu przeciwna. Uważałam, że już sam pogrzeb jest ciężkim przeżyciem dla czteroletniego dziecka i gdyby to ode mnie zależało, tobym mu tego zaoszczędziła. Doskonale bowiem pamiętam, jak zmarł mój ukochany dziadek, gdy miałam siedem lat. Pechowo przeczytałam telegram, który tata wysłał dla mamy.

„Dziadzio nie żyje” – brzmiał. I to zdanie, którego sensu do końca nie rozumiałam, tak mną wstrząsnęło, że dostałam histerii.

Nie mogłam się uspokoić do tego stopnia, że mama nie dawała sobie rady i musiała poprosić o pomoc sąsiadkę, którą bardzo lubiłam. Starsza pani w końcu jakoś mnie utuliła, ale wspomnienie tamtego telegramu długo doprowadzało mnie do łez.

Moim rodzicom wprost do głowy nie przyszło, aby w takiej sytuacji zabierać mnie na pogrzeb

Uznali, że miałam dosyć wstrząsów. Tymczasem Paweł uważał, że nie ma przeciwwskazań, aby mały pojechał z nami na pogrzeb jego ojca. Dobrze, w sumie mogłam się na to zgodzić, w końcu to był jego dziadek i powinien się z nim pożegnać.

Do głowy mi jednak nie przyszło, że trumna w kaplicy będzie otwarta, a Paweł uprze się, aby dziecko do niej podeszło! Zaprotestowałam, a wtedy usłyszałam od męża.

Mojemu ojcu należy się szacunek! Jak mamy wychować dziecko? Ono musi okazać swój szacunek zmarłym!

Nie chciałam robić afery podczas pogrzebu, bo przecież kościół to nie miejsce na rodzinne spory, a żałobnicy nie muszą im się przysłuchiwać. Odpuściłam więc, mimo że byłam wściekła na męża, że nie przedyskutował ze mną wszystkiego wcześniej, tylko już podczas uroczystości postawił mnie przed faktem. Teraz tego żałuję. Powinnam była wziąć syna za rękę i zwyczajnie go wyprowadzić!

Tymczasem Paweł zaprowadził Tomka do trumny

I nie tylko pokazał mu nieżyjącego dziadka, ale jeszcze w dodatku kazał dziecku go pocałować! Ostatni raz… Nawet nie jestem w stanie sobie dzisiaj wyobrazić, jak bardzo traumatyczne musiało to być przeżycie dla synka. Jestem pewna, że w tym leżącym w trumnie, bladym i zimnym mężczyźnie nie dopatrzył się kochającego dziadka, który kiedyś uśmiechał się, opowiadał mu bajki, dawał cukierki...

Tam w trumnie to była tylko jakaś zewnętrza porzucona powłoka. Wiem, że kilkuletnie dzieci są narażone na rozmaite lęki. Mają swoje wyobrażenia na temat śmierci, która jest dla niech jeszcze bardziej niepojęta, niż dla nas dorosłych. Uważałam, że pójście w żałobnym kondukcie, widok tych wszystkich ubranych na czarno osób i położenie kwiatka na grobie dziadziusia to wszystko, co może znieść kilkuletnie dziecko.

A ten pocałunek i świadomość, że w trumnie spuszczanej do ziemi jest dziadka ciało… To już było zdecydowanie za dużo! Trudno więc się dziwić, że niedługo potem Tomaszkowi zaczął się śnić zmarły dziadek.

Od czasu pogrzebu Tomek ma kłopoty ze spaniem

W jego pokoju zawsze w nocy musiało palić się światło. I dopiero po wielu miesiącach starań udało mi się doprowadzić do tego, aby syn zasypiał przy małej lampce wtykanej do kontaktu. Ważną rolę w odganianiu złych snów odegrał też pluszowy miś, który na powrót stał się najlepszym przyjacielem synka.

Tomek już nie zasypia z ulubionym samochodzikiem w ręku, tylko przytulony do dającego poczucie bezpieczeństwa misia. To się nie podoba Pawłowi, który uważa, że syn zamiast dorośleć, cofa się do czasów wczesnego dzieciństwa.

– To twoja wina! – mam ochotę mu wykrzyczeć po raz kolejny.

Najbardziej chciałabym móc wyrzucić złe wspomnienia z myśli synka. Na razie staram się Tomkowi delikatnie wszystko tłumaczyć, jak zmienia się ciało człowieka, gdy umiera, i oswajać go z myślą o jego przemijaniu. Wyjaśniam synowi, że ważne było w dziadziu to, co uleciało do nieba – dusza.

Nie wiem, czy dobrze postępuję, ale mam wrażenie, że to powoli przynosi skutek. Syn za dnia wydaje się to już rozumieć, ale kiedy zbliża się noc, jeszcze wracają jego lęki. Naprawdę nie wiem już, jak mam z nimi walczyć. Rozmawiałam na ten temat z koleżankami i powiem szczerze, że zaskoczyły mnie ich opinie. W zasadzie żadna z nich nie widziała nic złego w tym, że chłopiec był na pogrzebie dziadka.

Chcemy chronić nasze dzieci przed wszystkim, także przed śmiercią, która jest przecież czymś naturalnym. Trzeba się z nią pogodzić. W końcu zabieramy potem dzieci na cmentarze, jak im więc wytłumaczyć, że nasi bliscy się tam znaleźli? – zapytała mnie jedna z koleżanek.

A druga dodała, że szczególnie chłopcy powinni wiedzieć, czym jest naturalna śmierć, bo za chwilę w różnych grach będą mieli do czynienia z zabijaniem.

– Podobno młodemu pokoleniu się wydaje, że wszyscy giniemy tylko w taki sposób – przytoczyła jakieś wyniki badań.

Kilka osób potwierdziło, że ich dzieci były na pogrzebach i potem nic złego się z nimi nie działo.

– Może Tomek nie był przygotowany na to, co zobaczył? A może przestraszył się tego później? Bo mnie się wydaje, że ty się strasznie przejmujesz tym, że mąż go zaprowadził do tej trumny. Nie dałaś przypadkiem dziecku odczuć, że to było coś złego? – zapytała mnie koleżanka, z którą jestem dość blisko.

Cenię sobie jej zdanie, więc zaczęłam się zastanawiać nad tym, co powiedziała. I doszłam do wniosku, że chyba coś jest na rzeczy…

Po powrocie z pogrzebu Tomek zachowywał się jak dawniej, za to ja była podminowana

A potem sądząc, że chłopiec już śpi, mówiłam mężowi, jak nierozsądnie postąpił. Teraz myślę, że Tomek mógł to słyszeć i wtedy dowiedzieć się, że nie powinien był całować dziadka w trumnie. Sama więc już nie wiem, kto jest odpowiedzialny za jego nocne lęki. Mąż, który wziął go do kaplicy, czy ja, bo zareagowałam na to zbyt gwałtownie? A może oboje nie przygotowaliśmy dziecka na to przeżycie, jakim jest pogrzeb? 

Julita, lat 31
 

Czytaj także:

Matka chciała, żebym usunęła ciążę
Adobe Stock, Prostock-studio
Prawdziwe historie
„Moja matka chciała, żebym usunęła ciążę, bo było jej wstyd przed sąsiadami. Zerwałam z nią kontakt i urodziłam dziecko”
– Jak mogłaś być tak głupia – syknęła. – Tylko wstyd nam przyniosłaś – pokręciła głową. – Tak bardzo się zawiodłam na tobie. Myślałam, że jesteś rozsądna, a ty okazałaś się zwykłą, głupią dziewuchą…

Nie spodziewałam się po własnej mamie takiego okrucieństwa i egoizmu. Nie chciałam być taka jak ona! – Babciu, ale mnie się chce pić – zaczął marudzić Olek. – Kup mi soczek. – A nie wytrzymasz jeszcze trochę? – spytałam. – Zaraz wejdziemy do delikatesów, to ci coś kupię. – Ale mnie się chce bardzo, nie wytrzymam – skrzywił się mały. Wracaliśmy z parku do domu, po drodze miałam jeszcze zrobić zakupy na weekend. Upał panował potężny, a mały dawno wypił już cały swój zapas soku. Na szczęście dostrzegłam jakiś sklep z alkoholem. „Chyba będą tam coś mieli do picia, poza tymi wszystkimi procentami” – pomyślałam. Poszliśmy w tamtą stronę. Wiedziałam bowiem, że jak mój wnuczek się na coś uprze, to nie ma na niego siły. Zresztą, miał to po mnie, nawet nie było na kogo zrzucić winy w tej kwestii Ekspedientka podała Olkowi sok pomarańczowy w szklanej butelce, zwracając mu uwagę, aby uważał przy otwieraniu. Była dla niego wyjątkowo miła, może właśnie dlatego, że był to trochę inny klient niż ci, do których była przyzwyczajona na co dzień. – To jest szkło, mógłbyś się skaleczyć, gdyby butelka się rozbiła – uśmiechnęła się do małego. – Ale mamusia pewnie ci pomoże – popatrzyła na mnie. – Ale to jest moja babcia, nie mamusia – zaprotestował Olek. – Moja mamusia jest w pracy, w sądzie, a babcia się mną opiekuje – paplał po dziecinnemu. – To pewnie bardzo kochasz tę swoją babcię? – spytała ekspedientka. – No pewnie – odparł mały rezolutnie. – To jest moja najukochańsza babcia na świecie! – przytulił się do mnie mocno, przy okazji oblewając mi białą spódnicę soczkiem. Podniósł na mnie przestraszone oczy, ale ja tylko pokręciłam głową. – Nic się nie stało, na pewno...

Mój syn zhackował szkolny dziennik
Adobe Stock, Brian Jackson
Prawdziwe historie
„Nauczyciele twierdzą, że mój syn jest hakerem i włamał się do szkolnego dziennika! Nie wierzę im, Krzyś mówi, że to nie on”
Nie potrafią sobie poradzić z własnym systemem komputerowym! Pewnie sami coś zepsuli, a czepiają się mojego Krzysia. Wychowawczyni coś tam mówiła o dowodach, o nagraniach z monitoringu, ale to przecież jeszcze nic nie znaczy, wszystko w dzisiejszych czasach można spreparować.

Mój syn przestępcą? Nie! To niemożliwe. Krzyś to niesłychanie grzeczne i spokojne dziecko. Całymi dniami siedzi tylko przy komputerze. Kolegów do domu nie sprowadza, sam nigdzie nie łazi. No po prostu anioł! Co ta kobieta opowiada?! Stałam i słuchałam słów nauczycielki, starając się zachować spokój, ale w środku aż się we mnie gotowało. Jak ona śmie? Mój synek? On nigdy nie zrobiłby niczego podobnego! To wszystko wina tej szkoły, tych nauczycieli – nieudaczników, to oni nie dopilnowali, zrobili z mojego Krzysia przestępcę… – Przepraszam, spieszę się do pracy – warknęłam, przerywając kobiecie w pół słowa, odwróciłam się na pięcie i odeszłam. Nie zachowałam się najgrzeczniej, wiadomo, ale przecież w tej sytuacji, kiedy ona roztaczała przede mną wszystkie te czarne wizje, jak mój Krzyś ląduje w więzieniu, miałam pełne prawo być zdenerwowana. Uspokoiłam się dopiero na parkingu, kiedy stanęłam przy swoim samochodzie i zapaliłam papierosa. Okłamałam nauczycielkę. Nie spieszyłam się do pracy Specjalnie wzięłam dzisiaj dzień wolny, tak jakbym przeczuwała, że rozmowa w szkole syna tak mnie zdenerwuje, iż nie będę w stanie wysiedzieć całego dnia w biurze. Teraz za to miałam przed sobą pół dnia, które mogłam poświęcić na rozmyślania i podjęcie ostatecznej decyzji, co dalej. Jedno było pewne – Krzyś nie mógł dłużej chodzić do tej szkoły. Dawno myślałam, że to wylęgarnia narkomanów i nieudaczników. Ktoś taki, jak mój wspaniały syn powinien dorastać w znacznie lepszym środowisku! Westchnęłam ciężko. Oczywiście gdyby mój były mąż bardziej poczuwał się do roli ojca, stać by nas było na najlepszą szkołę prywatną dla Krzysia, a tak będę musiała jeszcze bardziej zacisnąć pasa, wziąć więcej nadgodzin, może poszukać dodatkowych zleceń, żeby jakoś...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj