Moja siostra mocno się maluje i pije, rodzice nie reagują
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Moja 13-letnia siostra spotyka się ze starszymi facetami, ostro maluje i pije na imprezach. Rodzice to olewają, a ja się o nią boję”

Czuję się odpowiedzialna za siostrę i boję się, że ona wpakuje się w jakieś kłopoty. Zajdzie w ciążę, zacznie pić, brać narkotyki, nie skończy szkoły, wyląduje na dnie…

Będę miała siostrę. Ta wiadomość, którą przed laty dumni rodzice z wielką radością ogłosili, wcale mnie nie ucieszyła.

Do ósmego roku życia to ja byłam ich oczkiem w głowie. A potem pojawiła się Martyna i idylla się skończyła. To ona była na pierwszym miejscu, to ją rozpieszczali, spełniali wszystkie jej zachcianki.

„Pobaw się z Martynką”, „Przypilnuj Martynki”, „Ustąp Martynce”,„Nie kłóć się z Martynką” – słyszałam non stop. Początkowo potwornie mnie to denerwowało, ale z czasem pogodziłam się ze swoim losem.

Nie taka zwykła woda – jak Oliwka z AZS odzyskała radość życia dzięki pobytowi w Avène [WIDEO REPORTAŻ]

Ba, im robiłam się starsza, tym czułam się coraz bardziej odpowiedzialna za siostrę

Zwłaszcza że Martyna przez długi czas była wpatrzona we mnie jak w obrazek. Wszystko, co powiedziałam, było dla niej święte. Nie zmieniło się to nawet wtedy, gdy dwa lata temu wyjechałam do innego miasta, na studia. Dzwoniła do mnie, radziła się w różnych sprawach. Niestety te czasy minęły.

Dziś moja siostra ma trzynaście lat i zachowuje się tak, jakby wszystkie rozumy zjadła. Ot, choćby ostatnio. Na uczelni nie miałam zbyt wielu zajęć, więc przyjechałam na tydzień do domu, żeby trochę odetchnąć. Martyna akurat szykowała się na imprezę urodzinową u koleżanki.

Gdy wyszła z łazienki, omal trupem nie padłam. Obcisła sukienka, która więcej odkrywała, niż zakrywała, ostry makijaż. Nie wytrzymałam i powiedziałam, że wygląda jak panienka spod latarni, a nie trzynastolatka z porządnego domu. Ależ się wtedy wkurzyła. Krzyczała, że nie mam prawa jej krytykować, że wszystkie dziewczyny teraz wkładają takie ciuchy na imprezy.

I że pewnie sama się tak ubieram, gdy idę ze znajomymi do klubu. To prawda, ale ja mam dwadzieścia lat, jestem dorosłą, odpowiedzialną kobietą. A ona? To jeszcze siusiumajtka, dziecko.

Nie powinna się tak wyzywająco ubierać i malować

Ja w jej wieku zapinałam się prawie pod samą szyję. Gdy jej o tym przypomniałam, wyśmiała mnie. Stwierdziła, że nie będzie się ubierać jak świętoszka, że chce pokazać swoje wdzięki. Miałam nadzieję, że mama albo ojciec jakoś zareagują. Każą jej się przebrać, a jak odmówi, usadzą ją w domu.

Tymczasem oni nawet nie zająknęli się na temat jej wyglądu. Przypomnieli tylko, że ma być w domu najpóźniej o północy i życzyli dobrej zabawy. Wyszła z triumfującą miną. Wróciła z tych urodzin spóźniona ponad godzinę. Narobiła takiego rabanu w przedpokoju, że umarłego by z grobu obudziła. Wyskoczyłam ze swojego pokoju i od razu zorientowałam się, że jest wstawiona. Miała taki rozmazany wzrok i chichotała jak głupia.

Zapytałam wprost, czy piła alkohol. Nie zaprzeczyła. Powiedziała, że wszyscy pili wino, to i ona musiała spróbować. Bo inaczej uznaliby ją za frajerkę. Znowu nie wytrzymałam i zapytałam, czy jak wszyscy skoczą z balkonu, to ona też to zrobi.

Odparła, że to co innego, a poza tym jak poprzednim razem przyjechałam do domu, to dałam rodzicom w prezencie czerwone wino. I powiedziałam, że jest zdrowe.

No tak, ale nie dla dziewczynki w jej wieku!

Spodziewałam się, że rodzice nie puszczą jej tego płazem i urządzą karczemną awanturę. Przecież musieli słyszeć naszą rozmowę, bo mówiłyśmy podniesionymi głosami. Tymczasem oni nie wyściubili nawet nosów z sypialni, a następnego dnia zachowywali się tak, jakby nic się nie stało. I młodej się upiekło.

Dwa dni później wracałam do domu od przyjaciółki. Skręciłam w uliczkę prowadzącą na nasze osiedle i prawie weszłam na zaparkowany na chodniku samochód. W środku siedziała moja siostra i obściskiwała się z jakimś chłopakiem. Nie zastanawiając się ani chwili, otworzyłam drzwi i wyciągnęłam ją z tego auta.

A chłopakowi, dużo od niej starszemu zapowiedziałam, że jak się jeszcze raz do niej zbliży, to na policję zadzwonię i zgłoszę, że zadaje się z trzynastolatką. Odjechał w ciągu sekundy. A Martyna? Znowu wpadła w szał. Krzyczała, że Karol to jej dobry kolega, że narobiłam jej obciachu, że przeze mnie nie będzie mogła pokazać się w towarzystwie.

Próbowałam jej tłumaczyć, że towarzystwo dorosłych mężczyzn nie jest dla niej odpowiednie, ale nie słuchała. Wrzasnęła, że nie jest dzieckiem, doskonale wie, co robi, i odeszła naburmuszona i obrażona. Nie odezwała się do mnie do końca pobytu.

Boję się, że siostra wpakuje się w kłopoty

Po tamtym spięciu postanowiłam pogadać z rodzicami. Powiedziałam im bez ogródek, że Martyna bardzo się ostatnio zmieniła na gorsze. I że nie podoba mi się, że są dla niej tak pobłażliwi. Nie reagują na jej zbyt wyzywający ubiór, fakt, że wróciła do domu po alkoholu, że spotyka się z dużo starszymi mężczyznami. Spodziewałam się, że przyznają mi rację, podziękują za troskę i obiecają, że się za nią porządnie wezmą.

Tymczasem oni zachowali się tak, jakby nic złego się nie działo. Mama stwierdziła, że siostra jest teraz w trudnym wieku, więc żadne nakazy i zakazy nie pomogą, a tata dodał, że kiedy ja miałam trzynaście lat, to też nie należałam do aniołków. A mimo to wyszłam na ludzi. Jak to usłyszałam, to aż podskoczyłam. Rzeczywiście, zdarzało mi się coś zbroić, ale nigdy nie zachowywałam się tak, jak moja siostra.

Nie bez satysfakcji przypomniałam o tym rodzicom, ale oni tylko machnęli ręką. Usłyszałam, że nie ma się czym przejmować, że Martynka to dobra, rozsądna dziewczynka. I dobrze wie, co jest dobra, a co złe. Zazdroszczę rodzicom tego optymizmu. Ja, choć bardzo się staram, nie potrafię spać spokojnie. Czuję się odpowiedzialna za siostrę i boję się, że ona wpakuje się w jakieś kłopoty. Zajdzie w ciążę, zacznie pić, brać narkotyki, nie skończy szkoły, wyląduje na dnie…

Tak mnie to męczyło, że aż zwierzyłam się ze swoich obaw najlepszej przyjaciółce ze studiów, Klaudii. Pochwaliła, że przejmuję się losem młodszej siostry, ale że powinnam odpuścić. Bo wychowywanie młodej to rola rodziców. Chciałabym skorzystać z jej rady, ale nie potrafię. Przecież Martyna to moja młodsza siostra. Kocham ją i nie chcę, żeby spotkała ją jakaś krzywda… 

Paulina, lat 22

Czytaj także:

Jeden chłopiec terrozyzuje całą klasę
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Leon nękał wszystkie dzieci w klasie. Jego rodzice nic nie robili sobie z uwag i spotkań z nauczycielką. Wychowują małego potwora!”
– A po co policja? – wysapał tata Leona, gdy puścił drugiego ojca. – Biorę syna i spadamy! – O, nie, nic z tego. Nie dam panu dziecka po tym, co pan zrobił! - zaparła się dyrektorka.

Szczerze mówiąc, wolałabym nie spotkać Leona sam na sam, gdy będzie dorosły. Bo jakoś nie wierzę, że wyrośnie na przyzwoitego człowieka... Jakoś dwa miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego odebrałam córkę jak co dzień po zajęciach i prowadziłam za rękę do samochodu. Od razu zauważyłam, że coś jest nie tak. Kaja nie podskakiwała, nie ciągnęła mnie na plac zabaw i nie pytała, czy kupię jej lizaka w osiedlowym sklepiku. Po prostu szła u mojego boku – wydawała się dość zamyślona. – Hej, Kajunia, wszystko w porządku? – nachyliłam się, zaniepokojona jej dziwnym zachowaniem. Jak dotąd wszystko układało się w szkole po naszej myśli Pani była fajna, nauka szła łatwo, koledzy i koleżanki byli mili… – Yhm – mruknęła tylko i szła dalej. Już wiedziałam, że mamy problem. – Kajuniu, chcesz lizaka? Kupię ci tego, co lubisz, i siądziemy sobie na ławce. – Nie chcę. – Ale sobie też kupię. Dobra? – wizja mamy z lizakiem trochę ją rozbawiła i zgodziła się na moją propozycję. Siadłyśmy na ławce i najpierw ja opowiadałam, jak minął mi dzień. Potem zaczęłam podpytywać małą o wrażenia ze szkoły. Próbowałam dowiedzieć się, co jadła, czego się nauczyła, czy wychodzili na dwór, kto narozrabiał, a kto był grzeczny. Gdy przeszliśmy do tej części rozmowy, Kaja nareszcie zdradziła, o co chodzi. – Leon był niegrzeczny. – A co zrobił? – Nie słuchał pani. Wyrywał się, jak go chciała złapać. – A dlaczego pani go łapała? – Bo szczypał Amelkę. – A tobie coś zrobił? – Zabrał mi gumkę i odgryzł kawałek. Tę różową, którą tak lubiłam… Zaczęła trząść jej się bródka, więc przytuliłam ją do siebie i pocieszałam, obiecując, że...

Zmusił mnie do usunięcia ciąży, okłamałam go
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Zmusił mnie do aborcji, bo ciąża przeszkadzała mu w zabawie. Okłamałam go, że usunęłam ciążę, a potem… pozwałam o alimenty”
Nigdy, ani przez jedną sekundę, nie żałowałam tamtej decyzji, kiedy wyrzuciłam tabletkę przez otwarte okno. Macierzyństwo jest dla mnie najpiękniejszą podróżą, a moja córeczka – najlepszym kompanem.

Zawsze marzyłam o podróżach. Oszczędzałam na jedzeniu, mieszkałam w pokoju z dwiema innymi dziewczynami, chodziłam w ubraniach z lumpeksów, wszystko po to, żeby odłożyć trochę pieniędzy na wycieczkę. Moim największym marzeniem był rejs po Karaibach. Wiedziałam jednak, że nigdy nie zarobię tyle, aby spędzić tydzień na luksusowym wycieczkowcu. Poznałam Franka, który studiował i jednocześnie kelnerował w modnej restauracji To on powiedział mi, że na „Carnival Breeze” – włoskim wycieczkowcu – szukają członków załogi. On już złożył aplikację i zachęcił mnie do tego samego. Byłam zachwycona tą możliwością i wysłałam dokumenty. Miałam już wtedy uprawnienia ratowniczki, a na pokładzie „Carnival Breeze” znajduje się aquapark oraz kilka basenów. Zainwestowałam w specjalistyczny kurs i w CV wpisałam sobie, że jestem też instruktorką wodnego aerobiku i zabaw dla dzieci w basenie. Przyjęto mnie! Franek także dostał angaż, mieliśmy pływać razem. To było więcej niż spełnienie marzeń! Miałam cudownego chłopaka, pracę na luksusowym wycieczkowcu z możliwością zwiedzania świata i nie byle jakie pieniądze za nią. Załatwiliśmy sobie wspólną kajutę, która przez rok miała być naszym miłosnym gniazdkiem. Rozmawialiśmy o tym, jak to będzie kochać się na pełnym morzu i całować w promieniach wschodzącego słońca na najwyższym pokładzie. Byliśmy podekscytowani i pełni nadziei W porcie w Wenecji mieliśmy stawić się pierwszego września, ale pod koniec lipca zorientowałam się, że jestem w ciąży . Byłam przerażona. Zadzwoniłam do Franka, a on kazał mi jeszcze raz iść do ginekologa i poprosić o zaświadczenie o moim stanie. – Najlepiej, żeby to było wypisane po...

Kobieta, która zajmuje się dziećmi
Adobe Stock, Kirill Gorlov
Prawdziwe historie
„Zięć zrobił z mojej córki klacz rozpłodową. Z błyskotliwej dziewczyny, stała się wrakiem, umęczonym przez stado rozwrzeszczanych dzieci"
„Na myśl o tym, że będę musiała spędzić przynajmniej dwie godziny u Igi, dostawałam gęsiej skórki. Już od drzwi ryki i slalom wśród ubrań i zabawek. A w tym wszystkim moja córka, z otwartym od lat przewodem doktorskim, umęczona, zaniedbana, i do tego twierdząca, że jest okropnie szczęśliwa"

W piątek na lunchu spotkałam Baśkę, wpadła zapytać, czy jadę z dziewczynami do SPA w weekend.   – Nic z tego – mruknęłam z rezygnacją, dziabiąc sałatkę, bo nagle przestała mi smakować. – Muszę być w sobotę na urodzinach wnuczka.   – Którego?   – Tego najmłodszego – wzruszyłam ramionami. – Choć Bóg jeden wie, co roczniakowi po imprezie? Tylko się szkrab umęczy.   – Wyrazy… – Baśka spojrzała ze współczuciem. – Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że mój Patryk wciąż jest singlem. Masz już prezent?   – A jakieś klocki – machnęłam ręką.   No bo rzeczywiście, co można kupić takiemu małemu dziecku? Wymyśliłam więc zestaw dużych, drewnianych klocków markowej firmy, nic więcej nie przyszło mi do głowy. Postanowiłam jeszcze w drodze do córki wpaść na rynek, kupić owoce  i czekoladki dla reszty wnuków, i tyle. Dobrze, że teściowie córki jubilatem się zajęli Na samą myśl o tym, że będę musiała spędzić przynajmniej dwie godziny u Igi, dostawałam gęsiej skórki. Już od drzwi ryki i galopady, slalom wśród porozrzucanych ubrań i zabawek, nawet w ubikacji się nie da odpocząć, bo zaraz ktoś płacze pod drzwiami, że musi już, natychmiast…    A w tym wszystkim moja jedyna córka, z otwartym od lat przewodem doktorskim, umęczona, zaniedbana, i do tego twierdząca z uporem maniaczki, że jest okropnie szczęśliwa. Przy trójce dzieciaków?!    – Nie martw się, Lilka – Baśka poklepała mnie po ręce. – Dziewczyna nie jest głupia. Odchowa dzieci, obroni pracę. Jeszcze będą z niej ludzie.   – Mam nadzieję – rozchmurzyłam się odrobinę. – Trójcę przenajświętszą już ma, chyba wystarczy.   – Mogło być gorzej. Przynajmniej jej chłop na to wszystko...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj