Rodzina obraża moją córkę za ubiór i makijaż
Adobe Stock, Kuzmaphoto
Prawdziwe historie

„Moja córka przechodzi gotycką fazę. Rodzina ją obraża. Mówi, że zostanie narkomanką i nic z niej nie będzie"

„– Pamiętaj, że przez narkotyki można źle skończyć! Uzależniają, robią wodę z mózgu… – obrażała Kasię moja matka. – Babciu, ja naprawdę niczego nie biorę... – wyjaśniała jej cierpliwie córka. – Tak? No to po co ci ten cudaczny makijaż?”.

Nie było łatwo tolerować fascynację mojej córki subkulturą gotów. Najbardziej jednak bolały mnie opinie innych ludzi.

„Jak ty możesz jej na to pozwalać?” – to zdanie słyszałam chyba milion razy.

Ludzie patrzyli na moją córę jak na jakieś dziwadło, a mnie z miejsca oceniali jako złą matkę. Zgodziłam się bowiem, aby Kasia miała kilka kolczyków w uszach, farbowała włosy na czarno i mocno się malowała. Podkreślone ciemną kredką oczy, fioletowe albo czarne usta, no i ten prawie zupełnie biały puder na twarzy.

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

Nigdy nie chodziła tak „wystrojona” do szkoły, bo nauczyciele tego nie akceptowali

Ale już po lekcjach – zawsze. Nie tylko podczas spotkań z przyjaciółmi, ale także na wszelkich rodzinnych uroczystościach.

– Ona wygląda jak jakiś upiór! – wszystkie ciotki wzdrygały się na jej widok i próbowały wpłynąć na moją córkę, aby zaczęła się normalnie ubierać.
– Ty to pewnie słuchasz także takiej okropnej muzyki. Mam tylko nadzieję, że nie bierzesz narkotyków! – moja mama była przerażona i brała wnuczkę na spytki. – Pamiętaj, że przez narkotyki można źle skończyć! Uzależniają, robią wodę z mózgu… – tłumaczyła Kasi.
Babciu, ja naprawdę niczego nie biorę – wyjaśniała jej cierpliwie córka.
– Tak? No to po co ci ten cudaczny makijaż? – kręciła głową babcia.
Zobaczysz, wyrzucą ją ze szkoły! Niczego w życiu nie osiągnie – straszyły mnie ciotki. – Teraz to się młodym ludziom w głowach przewraca! Za dobrze mają. Za moich czasów to tatuaże mieli tylko więźniowie. I marynarze. A teraz proszę, co drugi wytatuowany na kolorowo – dołączał swoje trzy grosze dziadek, chociaż akurat Kasia, na szczęście, żadnego tatuażu nie miała.

Na tych spotkaniach tylko uśmiechała się grzecznie i nic sobie z tego nie robiła, przyzwyczajona do uwag, które padały pod jej adresem. A nawet czasami mi się wydawało, że cieszą ją reakcje, jakie wywoływała jako gotka.

Każda sytuacja ma zarówno dobre, jak i złe strony…

Pamiętam dzień, kiedy moja córka postanowiła, że będzie gotką

Miała wtedy niecałe czternaście lat. Zaczęło się od glanów. Zamarzyły jej się Martensy. Złapałam się za głowę. Jak można nosić tak okropne buty?

– Kochanie, odpuść. Czy wiesz, że dr Martens robił najpierw buty ortopedyczne? – mąż śmiał się, widząc moje przerażenie. – Wyobraź sobie, że każesz Kasi nosić buty zdrowotne, w których jej stopa będzie rozwijała się prawidłowo. Dopiero byłaby w domu awantura. A tutaj nagle sama o nie prosi. Uwierz mi, glany są sto razy lepsze niż szpilki.

„On chyba ma rację…” – pomyślałam. Mój Adam zawsze potrafił znaleźć dobre strony każdej sytuacji. Za to go kocham.

Inny plus bycia gotką? Mleczko do opalania z najwyższym filtrem. Do tej pory nie mogłam się Kasi natłumaczyć, dlaczego musi chronić skórę przed słońcem. Niby się ze mną zgadzała, ale i tak imponowały jej spalone słońcem koleżanki. Kiedyś nawet uparła się, że w środku zimy musi pójść na solarium.

– No bo jak ja wglądam, mamo, taka ohydnie blada? Wstydzę się rozebrać na WF-ie przed koleżankami! Monikę i Ewkę rodzice zabierają na wakacje do Egiptu nawet w środku roku szkolnego i są cały czas opalone. A Iga i Mela chodzą na solarkę – usiłowała mnie przekabacić na swoją stronę, ale się nie poddawałam.
– Na Egipt nas nie stać, zresztą tam podobno teraz nie jest bezpiecznie. A na solarium się nie zgadzam! – oponowałam.

A teraz nagle bladość wcale nie była ohydna. Wręcz przeciwnie – bardzo pożądana. Oczywiście Kasia zaczęła się także zaczytywać w sadze „Zmierzch” o wampirach, a na drzwiach swojego pokoju napisała: „Tu jest krypta ostatniej żony Drakuli”.

Ten napis to akurat ani trochę mi się nie podobał i nawet próbowałam z córką negocjować, żeby go zmazała. Ale tylko uśmiechnęła się do mnie szelmowsko i powiedziała:

– Mamo, ale w czym problem? Przecież wampirów nie ma, prawda? Sama mi tak powiedziałaś.

Brała mnie pod włos… Trudno. Pokręciłam głową i zastanawiałam się, czy nie powinnam być jednak bardziej stanowcza, ale Adam przypomniał mi o tym, że w moim pokoju, gdy byłam nastolatką wisiały plakaty z Limahlem, piosenkarzem o farbowanych włosach uczesanych na niemieckiego piłkarza – tył dłuższy, takie wycieniowane pióra spływające na ramiona, a góra nastroszona.

Tak to jest, jak się swojego męża spotkało jeszcze w szkole i wszystko o nas wie

Aż się zaczerwieniłam na to wspomnienie.

– Boże, jak ja mogłam mieć taki zły gust! – złapałam się za głowę. – Przecież ja wtedy marzyłam o neonowych ortalionowych dresach! To już chyba lepsze te długie czarne spódnice i gorsety Kasi.
– A widzisz! – mąż pocałował mnie z uśmiechem.

No cóż, poddałam się.

To trwało chyba ze dwa lata, aż w pewnym momencie zauważyłam, że makijaż Kasi robi się coraz bardziej stonowany. Córka zaczęła także zakładać zwyczajne dżinsy, a z jej pokoju zniknęły plakaty z gotyckimi zamkami i papierowe nietoperze, które do tej pory miała porozwieszane niemal wszędzie.

„Czyżby dorastała?” – zaczęłam się zastanawiać.

Przyczyna zmiany była jednak inna i miała na imię Jacek

Moja córka zakochała się w chłopaku, któremu nie podobał się gotycki styl. To dla niego Kasia zrezygnowała ze swoich gorsetów i falbaniastych spódnic. To, z czym nie poradziłam sobie ja i tabuny ciotek, minęło jak ręką odjął za sprawą niewysokiego blondyna, który nosił stylowe okulary i potrafił pięknie opowiadać o fizyce kwantowej, a dla rozrywki rozwiązywał zadania matematyczne.

Kasia, żeby mu zaimponować, zaczęła się uczyć znienawidzonych do tej pory przedmiotów ścisłych i ostatnio nawet przebąkuje o tym, że po maturze chciałaby pójść na analitykę. Dziś cieszę się, że z nią nie walczyłam, gdy chciała zostać gotką. Przynajmniej nie straciłam przez to kontaktu z córką. Nadal ma do mnie zaufanie i zwierza mi się ze wszystkiego.

Dorota, lat 41

Czytaj także:

Kobieta, która nie może mieć dzieci
Adobe Stock, motortion
Prawdziwe historie
„Przez błąd lekarzy nie mogę mieć dzieci. Zamiast leczyć, zniszczyli mi życie. Pozbawili mnie kobiecości"
„Lekarze! Nienawidzę ich! Zniszczyli mi życie. Pozbawili tego, co dla mnie najcenniejsze. Mówili, że nie ma dla mnie nadziei i muszą to zrobić. Mieli usunąć mi jedynie macicę, lecz wycięli wszystko. Teraz wiem, że było inne rozwiązanie..."

Patrzyłam w spokojne, orzechowe oczy ginekologa i nie mogłam uwierzyć, że mówi takie rzeczy.   – Dlaczego zgodziła się pani na tę operację? Jak mogła się pani dać tak okaleczyć, przecież jest pani jeszcze młodą kobietą? Hm… 39 lat, mogła pani mieć jeszcze dzieci… – kręcił z niedowierzaniem głową.   Skuliłam się, choć wewnątrz mnie wszystko krzyczało: „ Gdzie pan był 4 lata temu? Czemu żaden z pańskich mądrych, utytułowanych kolegów nie próbował mnie uratować?”.   Zamiast jednak wrzeszczeć, tylko pocierałam nerwowo dłonie, jakbym to ja była winna wyrządzonej mi krzywdy. Lekarz pokręcił z dezaprobatą głową. Wypisał leki zawierające estrogen, po czym zdjął okulary i potarł oczy.   – Dlaczego pani pozwoliła na taki zabieg? – zapytał.   – Bo cierpiałam z powodu bardzo dokuczliwego mięśniaka – odpowiedziałam, powstrzymując napływające do oczu łzy. – Dwa lata nieustannie krwawiłam, cierpiałam na anemię i potworne bóle podbrzusza. Na badaniu USG stwierdzono, że mięśniak umieszczony jest w jamie macicy , a to bardzo źle wróży mojemu zdrowiu i narządom kobiecym . Jakby tego było mało, znaleziono jeszcze trzy torbiele na jajnikach. Mój pierwszy lekarz szybko się poddał. Chyba nawet się wystraszył, że jego 35-letniej pacjentce zdarzyło się coś tak potwornego. Nie wiedział, jak mnie leczyć, ani gdzie szukać dla mnie pomocy, zamiast tego stale mówił o operacji – posmutniałam na wspomnienie tamtych zdarzeń.   Lekarz chrząknął, wyraźnie chcąc coś wtrącić, ale nie pozwoliłam sobie przerwać. Wreszcie mogłam komuś, kto jest specjalistą w tej dziedzinie, opowiedzieć, jak zniszczono mi życie.   Kilka lat przed ową diagnozą poznałam Artura. Oboje marzyliśmy o dzieciach, a ponieważ byłam już po trzydziestce postanowiliśmy nie...

Mężczyzna, który wspiera syna
Adobe Stock, altanaka
Prawdziwe historie
„Kolega z klasy znęcał się nad moim opóźnionym w rozwoju synkiem. Tymek wracał do domu zalany łzami"
„To nie była krótka ani prosta rozmowa. Opowiadałem synkowi tym, co czeka go w przyszłości, o byciu ofiarą i zwycięzcą, o ustalaniu hierarchii w grupie, a także o metodach obrony przed atakiem kogoś silniejszego. Oczywiście żona sprała mi za to głowę, ale cóż. Najważniejsze, że Tymek przestał się bać".

Tymek nie był zwykłym dzieckiem. Urodził się za wcześnie i lekarze ledwie go uratowali. Gdy podrósł był lękliwy, a na dokładkę stwierdzono u niego nadpobudliwość. Dlatego obydwoje tak baliśmy się, co będzie, jak nasz syn pójdzie do szkoły. Sprawa wyszła, gdy na Tymka poskarżyła się przedszkolanka – Przeszkadza w zajęciach – powiedziała. – Czasem ciężko do niego dotrzeć. Można mu kilka razy zwracać uwagę i jak grochem o ścianę. Jakby się zatracał w swoim własnym świecie, gdzie nikt inny nie ma dostępu. To dla mnie kłopot, bo mam pod opieką też inne dzieci, a nie tylko państwa syna – poskarżyła się.   Zaniepokojeni umówiliśmy się na wizytę u specjalisty.   – Nadpobudliwość ruchowa – stwierdziła pani psycholog. – Do tego problemy z koncentracją. Tymon to zdolny chłopiec i jeśli coś go zainteresuje, dokończy zadanie. Pod warunkiem, że nie potrwa to dłużej niż pół godziny.   – Mój Boże, jak on sobie poradzi w szkole? – zmartwiła się moja żona.   – Bez obaw – uspokoiła nas psycholożka. – Poradnia wystawi opinię, dzięki której Tymek pójdzie do pierwszej klasy rok później. Do tej pory na pewno przeprowadzimy dodatkowe konsultacje.   – Co możemy zrobić? – zapytałem.   – Proszę ćwiczyć z nim koncentrację – zaleciła. – Warto też, byście państwo poszukali szkoły z małą liczbą uczniów w klasie oraz udali się do neurologa.   Ulżyło nam, że nie musimy posyłać Tymka do szkoły. A otrzymawszy konkretne wytyczne, przystąpiliśmy do działania. O ile ćwiczenie koncentracji nie do końca nam wychodziło, bo synek niechętnie współpracował, o tyle wizyta u neurologa przyniosła sporo konkretów.   – Co za diabełek w tobie siedzi, Tymek, hm? – zaczął wywiad pan doktor. – Bajek...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj