Matka zmęczona opieką nad dzieckiem
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Mojemu mężowi wydawało się, że siedzenie z dzieckiem w domu to wakacje. Ja ledwo wyrabiałam”

Zrozumiałam, że mężowi odpowiada taki podział obowiązków i nie rozumie, jak ciężkie jest spędzanie całych dni z dzieckiem. Wróciłam więc do pracy, żeby mógł się o tym przekonać...

Po porodzie, wszyscy w firmie wróżyli mi szybki powrót.
– Taki pracoholik jak ty nie wytrzyma długo w domu – śmiała się Magda, moja szefowa.
To prawda, pracowałam dużo i lubiłam to, co robię, ale w duchu cieszyłam się, że wreszcie sobie odsapnę. Od dawna zarzucano mnie obowiązkami, przez co ciągle musiałam zostawać po godzinach.
Kochanie, raczej sobie nie odpoczniesz: przewijanie, karmienie i pobudki w nocy potrafią naprawdę wykończyć – mama próbowała mnie trochę przygotować na to, co miało nadejść.
– Ale to zupełnie inne zmęczenie. Poza tym chciałam mieć dziecko.

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

Dlaczego nikt mi nie powiedział, że to takie męczące

Miesiąc później urodziła się Oliwka, a ja... Nie umiałam się odnaleźć jako mama. Karmienie kończyło się płaczem córeczki, w nocy budziła się co chwilę. Byłam coraz bardziej zmęczona. Arek późno wracał z pracy, cała robota spadała na mnie.
Dlaczego nikt mi nie powiedział, że opieka nad niemowlęciem to nie taka prosta sprawa? – skarżyłam się mamie przez telefon, a ona pocieszałam mnie, że wszystko się unormuje.

I rzeczywiście. Kiedy odnalazłam się w codziennych obowiązkach, macierzyństwo zaczęło przynosić mi coraz więcej radości. Wreszcie doceniłam to, że nie muszę każdego dnia stać w korkach czy śpieszyć się gdzieś na konkretną godzinę. Zyskałam też wiele nowych koleżanek, bo na moim osiedlu było sporo matek.
Mogłabym tak żyć – powiedziałam któregoś dnia do mojego męża.
– Nie wiem, czy damy radę finansowo. Chciałabyś jeszcze pójść na urlop wychowawczy?
– Tak, ale przecież nie dostałabym wtedy ani grosza.
– Mamy trochę oszczędności, poradzimy sobie.

Tamtego wieczoru podjęliśmy decyzję, że zostaję z Oliwką w domu

Moje koleżanki w pracy nie kryły zaskoczenia, kiedy im to oznajmiłam. Nie chciałam już pracować do wieczora i widywać dziecko tylko na chwilę przed jego zaśnięciem. Kolejne dni upływały nam na zabawach i spacerach, ale córeczka stawała się coraz bardziej absorbująca. Nie miałam chwili dla siebie. Byłam wykończona i sfrustrowana.

Któregoś dnia spotkałam jedną z mam z naszego osiedla, która miesiąc wcześniej wróciła do pracy.
– Pięknie wyglądasz – powiedziałam, patrząc na jej elegancką sukienkę, buty na obcasie i umalowaną twarz.
Po powrocie ze spaceru przejrzałam się w lustrze.

Czy ja ci się jeszcze podobam? – zapytałam wieczorem Arka.
– Oczywiście, co to za pytanie.
– Nie wiem, czuję się zaniedbana.
– Daj spokój, powinnaś się cieszyć, że nie musisz codziennie rano wskakiwać w biznesowy kostium.

Ta rozmowa uświadomiła mi, że od dawna nigdzie nie wybierałam się bez dziecka. Dlatego postanowiłam pójść na panieński wieczór kuzynki. Tyle że Arek co chwilę do mnie dzwonił. A to nie wiedział, ile kaszki podać albo gdzie trzymamy zapas pieluch. Po dwóch godzinach wyszłam, chociaż impreza dopiero się rozkręcała.

– Czy ja nie mogę mieć jednego wieczoru wolnego?! – wściekła zapytałam męża.
– Ty wychodzisz z kolegami na piwo, na siłownię, prawda?
– Alu, dziecko jest z tobą związane. Ja mu przecież mamy nie zastąpię – wzruszył ramionami.
Przyzwyczailiśmy Oliwkę, że zasypia tylko przy mnie, że to ja daję jej jedzenie. A tobie jest tak wygodniej. Może powinnam zacząć częściej wychodzić i zostawiać was samych.
– Ale ja pracuję. Nie mam siły zajmować się dzieckiem. Ty siedzisz w domu…
– I co, myślisz, że ja się nie męczę? – przerwałam mu.
– Ale ty jesteś na wychowawczym.

Zrobiło mi się przykro.

Zrozumiałam, że mężowi odpowiada taki podział obowiązków

Ja zajmowałam się dzieckiem i domem, a on szedł do biura. Czułam jednak, że potrzebuję czegoś więcej. Kiedy koleżanki z pracy opowiadały mi przez telefon o nowych projektach, byłam przerażona. Zupełnie wypadłam z obiegu, wydawało mi się, że nie nadążam i już nigdy nie nadrobię tych zaległości.

Kiedy kolejny raz poskarżyłam się mamie, że coraz częściej tracę cierpliwość i pokrzykuję na Oliwkę, mama zaczęła szukać jakichś rozwiązań.

– Może przejdę na wcześniejszą emeryturę i przeprowadzę się do waszego miasta? – zaproponowała. – Wróciłabyś do pracy.

I wtedy mnie olśniło. Postanowiłam natychmiast porozmawiać z Arkiem.
Jak to: idziesz do pracy? – mąż był zdumiony. – Przecież nie mamy szans na żłobek!
– Chciałabym, żebyś to ty wykorzystał resztę urlopu wychowawczego.
– Ja? Ale mój szef się nie zgodzi…
– A skąd wiesz? Przecież nawet go jeszcze o to nie spytałeś.

Okazało się, że nie ma problemu.

Miesiąc później wróciłam do firmy, a mąż został z Oliwką w domu

Rzuciłam się w wir pracy i tylko pilnowałam wychodzenia o czasie. Co ciekawe, kiedy wiedziałam, że w domu czeka na mnie maleństwo, pracowałam szybciej niż kiedyś. Moje obawy okazały się też bezpodstawne – wbrew pozorom tak wiele się w firmie nie zmieniło i szybko wdrożyłam się w nowe tematy.

A Arek? Już po pierwszym tygodniu przyznał mi rację, że opieka nad dzieckiem to ciężka praca.

– No, ale jest też dużo świetnej zabawy. Jak sobie pomyślę, że ludzie w mojej firmie siedzą na nudnym zebraniu, a ja i Oliwka budujemy wieżę z klocków… – roześmiał się.

Cieszę się, że zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie. Odkąd wróciłam do pracy, czuję się spełniona. Znów lubię to, co robię zawodowo, a po południu jak na skrzydłach lecę do moich pociech. Czas spędzany w domu przestał przeciekać mi przez palce. Teraz staram się jak najwięcej bawić z córeczką i znaleźć czas na rozmowy z mężem. Mówi się przecież, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Ja dodałabym, że to też szczęśliwy ojciec. 

Alicja, lat 29

Zobacz także:

chciał zrobić ze mnie inkubator
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Chciał zrobić ze mnie inkubator!”
Myślałam, że jestem dla niego najważniejsza, że mu na mnie zależy. Zależało mu tylko na dzieciach. Mnie gotowy był poświęcić i zastąpić, bylebym urodziła mu syna.

Michał i ja to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Nasze uczucie rozwijało się powoli, ale z dnia na dzień stawało się silniejsze i głębsze. W końcu zrozumieliśmy, że nie potrafimy bez siebie żyć. Gdy braliśmy ślub, byłam pewna, że przeżyjemy razem resztę swoich dni, że nie ma takiej siły, która byłaby nas w stanie rozdzielić. Dziś mieszkam u rodziców i zamierzam złożyć pozew o rozwód.  Czułam, że jestem dla niego najważniejsza Wszystko zaczęło się pięć lat temu, gdy okazało się, że spodziewamy się dziecka. Oboje bardzo tego chcieliśmy, więc byliśmy bardzo szczęśliwi. Niestety, wkrótce wyszło na jaw, że jestem chora na cukrzycę. Lekarz ostrzegł, że jeśli nie będę stosować się do zaleceń, przyjmować leków, mogę nie tylko stracić dziecko, ale sama przypłacić ciążę zdrowiem, a nawet życiem. Byłam przerażona, ale postanowiłam podjąć ryzyko. Pragnienie zostania matką było silniejsze niż strach. Ustaliliśmy z ginekologiem, że urodzę przez cesarskie cięcie. Tak miało być bezpieczniej i dla mnie, i dla maluszka. Przez całą ciążę dbałam o siebie jak chyba nigdy dotąd. Pilnowałam diety, godzin posiłków, regularnie mierzyłam poziom cukru, chodziłam na wizyty kontrolne i modliłam się, żeby wszystko dobrze się skończyło. Trzeba przyznać, że Michał bardzo mnie wtedy wspierał . Pocieszał, dodawał otuchy, a nawet jadł to samo co ja, żeby mi nie było smutno, że nie mogę sobie pozwolić na smakołyki. W tamtych chwilach byłam przekonana, że mam najwspanialszego męża na świecie. Najpierw ja, potem dziecko! Niestety, moje starania nie przyniosły takich efektów, jakich się spodziewałam. Zaczęłam rodzić miesiąc przed terminem. Gdy Michał wiózł mnie do szpitala, ogarnął mnie potworny lęk. W głowie kołatała mi się tylko jedna myśl: że w czasie porodu dojdzie do powikłań i umrę. Starałam się ją...

czuję się jak najgorsza matka
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Moje dziecko chodzi do państwowego przedszkola i jeździ na wakacje tylko raz w roku. Czuję się jak najgorsza matka!”
Nie mogę zapewnić mojej córce wyjazdów na narty co roku, prywatnej szkoły i lekcji tenisa. Ale kiedy patrzę na jej kuzynki, zawsze w najmodniejszych ciuchach, jest mi tak strasznie przykro. A na ostatniej rodzinnej imprezie chciałam się ze wstydu schować pod stołem!

Z mężem żyjemy skromnie, ale szczerze – niczego nam nie brakuje. Nigdy nie potrzebowaliśmy zbytków, wystarczały nam wakacje nad polskim morzem i ciuchy z second-handów. Dzięki oszczędnościom wyremontowaliśmy mieszkanie i mamy całkiem sporo pieniędzy na tzw. czarną godzinę. Do tego dobrze zabezpieczyliśmy przyszłość naszej jedynej córeczki. Byłam z tego taka dumna, ale moja rodzina skutecznie zniszczyła we mnie to uczucie. Nie zarabiam kokosów, ale czy jestem złą matką? Nie zarabiam mało – 3 tysiące w małym mieście to jest coś. Mój Janek dostaje niewiele mniej. Zawsze mogliśmy sobie pozwolić na najpotrzebniejsze rzeczy, i wcale nie biedowaliśmy, jak uważa moja mama. Odziedziczyłam mieszkanie po babci, więc mieliśmy dobry start. No ale w mojej rodzinie trzeba mieć grubą skórę – porównywanie i presja, by móc pochwalić się jakimś dalekim ciotkom sukcesami dzieci, są nie do zniesienia. Moja matka w tym przoduje. A ma z kim mnie porównywać, bo mój brat, Marcin, wyjechał do stolicy i jest menadżerem w międzynarodowej korporacji. Dwie kuzynki za to jeżdżą po świecie, uczą się i rozwijają talenty. Jak my przy nich wyglądamy? Skromna bibliotekarka i kierowca autobusu... Postanowiliśmy jednak z Jankiem nie dać się i po prostu robić swoje. Tak, żebyśmy my byli szczęśliwi, a nie nasze matki i ciotki. Kiedy urodziła się Marysia, wszystko się skomplikowało. Nie chcieliśmy jej zalewać niepotrzebnymi zabawkami i posyłać od niemowlaka na zajęcia rozwojowe, które kosztują masę kasy, a niewiele wnoszą. Moja mama zaczęła wytykać mi to na każdym kroku. – Marcinek trzy razy w tygodniu jeździ ze Stasiem na zajęcia muzyczne. A wy co? Zmarnujecie to wasze biedne dziecko – wzdychała, a we mnie wszystko się gotowało. Nie miałam nawet ochoty wchodzić z nią w dyskusję. I tak byłam na przegranej pozycji. Żyliśmy zwyczajnie,...

teściowa obcięła mojej córce włosy
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Teściowa obcięła mojej córce włosy BEZ MOJEJ ZGODY. Zrobiła to nożyczkami kuchennymi!”
Moja relacja z teściową nie należy do tych najłatwiejszych. Obie jesteśmy uparte, w dodatku ona myśli, że pozjadała wszystkie rozumy, a z racji wieku i doświadczenia – jest wręcz nieomylna. Często dochodziło między nami do sprzeczek, które po narodzinach mojej córki Nikoli tylko przybrały na sile.

Mąż woli siedzieć cicho i nie opowiadać się po żadnej ze stron, a już na pewno nie ma odwagi, by sprzeciwić się swojej mamie. A ta kobieta jest tyranem, wszystko musi być tak, jak ona sobie to zaplanuje. W ogóle nie liczy się ze zdaniem innych, nie wspominając już o uczuciach. Niestety, tak było i tym razem, jednak teraz moja cierpliwość się skończyła.  Wyjazd teściów z wnuczką nad morze Teściowie wpadli na pomysł, że zabiorą naszą córkę na tydzień nad morze. Byłam zachwycona! Wreszcie odpocznę od dziecka, ale przede wszystkim od tego okropnego babsztyla. Używam tak niemiłych słów, opisując moją teściową, bo po prostu nie mam już do tej kobiety siły! Teściowie pojechali z Nikolą do Gdańska. Przez cały tydzień wszystko było w porządku. Teściowa codziennie do mnie dzwoniła, żeby zdać raport z całego dnia (żebym była pewna, że nie dzieje się nic złego). Nikola była szczęśliwa, że może pluskać się w morzu, chodzić na spacery z dziadkami. Teściowie oczywiście rozpieszczali ją przez cały ten czas, ale nawet nie miałam im tego za złe – w końcu to wakacje! Nie wiedziałam jednak, że całość będzie mieć tak zły finał. Przykra niespodzianka Nadszedł dzień powrotu całej gromadki do domu. Upiekłam ciasto z truskawkami, ugotowałam pyszny obiad – chciałam, by było naprawdę miło. Gdy teściowie razem z moją córką weszli do domu, oniemiałam. Nikola, która wcześniej miała włosy do pasa, teraz była ścięta „na boba”. Teściowa obcięła mojej córce włosy! W dodatku przyznała się, że zrobiła to nożyczkami kuchennymi. Co było zresztą doskonale widać po nierównościach. Dziecko miało teraz typowe „schodki” na włosach. Koszmar! Chciało mi się płakać. Od razu się domyśliłam, dlaczego to zrobiła. Już przed wyjazdem namawiała mnie, żeby skrócić Nikoli włosy. Nie chciałam się na to zgodzić, tak długo...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj