opieka nad teściową
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Opiekuję się schorowaną matką byłego męża. Jeśli nie ja, to kto?”

Wszyscy wokół mnie, i moja siostra, i przyjaciółki dziwią się, że opiekuję się byłą teściową, a ja po prostu nie umiem inaczej. Miałabym wyrzuty sumienia, gdybym tego nie robiła. Przecież to, jakby nie było, babcia mojego syna…

Nigdy nie żyłyśmy z teściową w specjalnej przyjaźni, ale nie byłyśmy też wrogami. Układy pomiędzy nami były takie sobie, letnie, byle jakie. Ja nie kochałam jej odwiedzać i ona nie wpadała do nas zbyt często. Raczej nie należała do tych babć, które opiekują się wnukami, kupują im mnóstwo prezentów i zasypują słodyczami. Na mnie patrzyła dość krytycznie, twierdziła, że nie umiem gotować, i chyba wydawało jej się, że synek zasługuje na lepszą, ładniejszą i mądrzejszą żonę. Nigdy jednak nie powiedziała tego na głos.

Co sądzisz o teściowych? [SONDA ULICZNA]

Uważała, że powinnam wybaczyć zdradę

Sytuacja zaostrzyła się, kiedy okazało się, że Wiktor mnie zdradza, a co, według mojej teściowej, dużo gorsze, ja nie chcę mu wybaczyć, przejść nad tym do porządku dziennego i dalej ciągnąć naszego małżeństwa.
– Mogłabyś mu wybaczyć, Jagoda – przekonywała mnie. – Dać drugą szansę. Każdy na nią zasługuje…
– Ale ja nie potrafię wybaczyć Wiktorowi – uparłam się. Naprawdę nie potrafiłam.

Za bardzo mnie to bolało, żebym wybaczyła i próbowała zapomnieć. Tym bardziej że Wiktor specjalnie się nie kajał, nie przepraszał. Właściwie to twierdził, że to była moja wina, bo poświęcałam mu za mało czasu i uwagi. A on po prostu zrobił mały błąd. No i przez ten mały błąd nasze małżeństwo zakończyło się rozwodem.

Pół roku później mój były mąż razem ze swoją nową partnerką wyjechał do Szwecji i tam postanowił zbudować wszystko od nowa. Miałam do niego żal przede wszystkim o to, że nie interesuje się synem. Ja się już w tym układzie nie liczyłam, nasz związek już nie istniał, ale Michaś był także jego dzieckiem. I tęsknił za ojcem.

Dzwoniłam do Wiktora kilka razy, próbowałam mu uświadomić, przypomnieć, że zostawił w Polsce dziecko, w stosunku do którego ma obowiązki nie tylko finansowe. Nic z tego nie wychodziło. W końcu doszłam do wniosku, że może niech tak zostanie. Przecież gdyby Wiktor wymyślił sobie, że zabierze Michała do siebie na wakacje, wcale nie byłabym zachwycona. Nie miałam do niego zaufania pod względem opieki nad synem, a tym bardziej do jego nowej partnerki, której nawet nie znałam. I wcale zresztą nie pragnęłam poznać.

Ma dwóch synów, a teraz została całkiem sama

Telefon od Norberta, mojego byłem szwagra, zaskoczył mnie ogromnie. Norbert od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Nawet nie znaliśmy się zbyt dobrze, widziałam go może ze dwa razy w życiu. Już w chwili, kiedy brałam ślub z Wiktorem, mieszkał za granicą.

– Jagoda, mam do ciebie wielką prośbę – wykrztusił niepewnie po standardowych powitaniach i zapytaniach o zdrowie i samopoczucie. – Nie zawracałbym ci głowy, ale naprawdę nie mam kogo poprosić i…
– No mów, o co chodzi, przestań się certolić – nie wytrzymałam.
– Jagoda, słuchaj, czy mogłabyś zajrzeć do naszej mamy? – powiedział cicho. – Nie odbiera telefonu, nie wiem, co się dzieje. Martwię się, a naprawdę nie mam kogo prosić…
– Przestań już – przerwałam mu – oczywiście, że pójdę. W końcu to babcia mojego syna – dodałam, chociaż nie wiedziałam, jak bardzo Norbert jest wprowadzony w temat. To znaczy nie wiedziałam, czy szwagier zdaje sobie sprawę z tego, że babcia właściwie wcale się swoim wnukiem nie interesuje.
– Ja wiem, że matka jest specyficzna, mało uczuciowa… – zaczął, więc wyglądało na to, że raczej wiedział albo przynajmniej się domyślał.
– Jest jaka jest – podsumowałam, bo nie sprawiała mi przyjemności rozmowa na ten temat. – Pójdę do niej jutro albo może dziś wieczorem. Zadzwonię i dam ci znać, co słychać.
– To ja zadzwonię, żeby cię nie kosztowało. Zadzwonię jutro.

Zadzwoniłam jednak do Norberta sama jeszcze tego samego wieczora. U nich pewnie była jakaś chora godzina, ale nie zastanawiałam się nad tym. Zadzwoniłam, bo okazało się, że teściowa leży w szpitalu. Przewróciła się na chodniku i paskudnie złamała biodro. Dobrze, że sąsiadka zajęła się kotem, bo biedaczysko pewnie zdechłby z głodu. Dziwiło mnie tylko, że nikt nie zadzwonił do żadnego z synów. Albo chociaż do mnie.
– Mama będzie miała operację. Dojdzie do siebie, ale trochę to potrwa – opowiadałam Norbertowi. Zmartwił się, ale właściwie na zmartwieniu się skończyło.
– Zastanowię się, co zrobić – usłyszałam.

Nie skomentowałam tego, bo wydawało mi się, że jeśli nie Norbert ze Stanów, to Wiktor ze Szwecji mógłby po prostu przylecieć i zaopiekować się matką. W końcu Szwecja nie leży na końcu świata, a matkę ma się jedną, prawda?

Następnego dnia sama odwiedziłam teściową w szpitalu, na szczęście mnie wpuszczono. Patrzyła na mnie niepewnie, ale dała mi klucze do mieszkania i poprosiła o przyniesienie kilku rzeczy. Zaniosłam, nawet rosół jej ugotowałam. Lekarz zapytał, czy jestem z rodziny.
– Trudno powiedzieć – uśmiechnęłam się tylko. – Jestem byłą synową pani Omulskiej. Nie wiem, czy to rodzina.
– Nieważne – lekarz machnął ręką. – Teściowa będzie miała jutro operację. Za kilka dni wypiszemy ją do domu. Jeśli wszystko się uda – dodał – w domu ktoś będzie musiał się nią zaopiekować, nie może, przynajmniej na początku, zostać sama.
– Rozumiem – kiwnęłam głową – wszystkim się zajmę…
Sama nie rozumiałam, dlaczego mu to obiecuję, chyba po prostu nie było nikogo oprócz mnie. Wiktor nawet do mnie nie zadzwonił z pytaniem, jak tam matka. Może bał się, że każę mu przyjechać i zająć się nią? Kto wie, po moim byłym mężu wszystkiego mogłam się spodziewać.

Czasem po prostu pijemy herbatę i rozmawiamy…

Kiedy odebrałam teściową ze szpitala i przywiozłam ją do siebie, wpadła moja siostra. Przyszła do kuchni, gdzie parzyłam kawę, i powiedziała mi prosto w oczy, że zwyczajnie jestem głupia.
– A niby co miałam zrobić? – patrzyłam na nią spokojnie, czekając na odpowiedź.
Wzruszyła ramionami.
– Nie wtrącać się, nie interesować się tym – powiedziała. – To już nie twoja sprawa.
– Nie – pokręciłam głową – ja tak nie potrafię. No pomyśl, miałam zostawić ją samą?
Siostra po raz kolejny wzruszyła ramionami.
– Ja bym nie była taka dobra. Nie brałabym sobie na głowę byłej teściowej, z naciskiem na byłą – dodała. Może i miała rację, ale mnie by chyba sumienie zagryzło, gdybym nie pomogła.

Na początek wzięłam kilka dni urlopu, by zająć się teściową. Wymagała pomocy w każdej właściwie sprawie, więc byłam w domu na każde jej skinienie i we wszystkim pomagałam. Norbert dzwonił co kilka dni, Wiktor zadzwonił do mnie tylko raz, ale wydawało mi się, że rozmawia z matką, kiedy wychodzę do sklepu albo wyrzucić śmieci.
Teściowa była milcząca, smutna, w ogóle mało się odzywała, a po upływie dwóch tygodni poprosiła, żebym pomogła jej przeprowadzić się z powrotem do domu.
– Może jeszcze trochę zostań, mamo – mruknęłam. – Łatwiej mi będzie się tobą opiekować tu na miejscu niż codziennie jeździć do twojego mieszkania.
– Ale może już dam sobie radę sama – powiedziała niepewnie. – Nie chciałabym siedzieć ci dłużej na głowie.
– Dobrze wiesz, mamo, że tak nie będzie. Ktoś musi ci zrobić zakupy, wynieść śmieci, ugotować obiad. Zostań, tak dla wszystkich będzie prościej.

Mówiąc to, miałam przede wszystkim na myśli siebie samą, chociaż nie ukrywam, że codzienność z teściową pod jednym dachem wcale nie była łatwa. Przede wszystkim dlatego, że moja teściowa nie pałała wdzięcznością ani przyjaźnią. I najwyraźniej wcale nie zamierzała tego zmieniać. Dopiero kiedy mniej więcej po miesiącu odwoziłam ją do jej własnego mieszkania, usłyszałam skąpe, bo skąpe, ale jednak słowa podziękowania.
– Bardzo ci za wszystko dziękuję, moja droga – powiedziała cicho, jakby z przymusem, a może wstydem. – Nie mam pojęcia, co ja bym bez ciebie zrobiła.
– Nie ma o czym mówić – mruknęłam.
– Jest, jest. To tylko ja nie umiem ubrać tego w słowa. Mogłaś się na mnie wypiąć, choćby dlatego, że właściwie nigdy nie byłam idealną i wspierającą teściową.
Roześmiałam się.
– No, nie byłaś – przyznałam. – Ale wredną jędzą też właściwie nie byłaś.
– Wiem też, że Wiktor nie był idealnym mężem – przyznała – ale nie chciałam, żebyście się rozwodzili, dlatego usiłowałam cię przekonać, żebyś mu wybaczyła. Może jednak dobrze zrobiłaś, że nie chciałaś dać mu drugiej szansy. Wiesz, on już się rozstał z tą swoją Jolą, już ma jakąś Szwedkę, która nawet po polsku nie umie… – teściowa mówiła to wszystko z wyraźnym żalem w głosie, a ja słuchałam z zaskoczeniem.
Nie miałam pojęcia, co działo się w nowym życiu mojego byłego męża.

Nie zostałyśmy z teściową przyjaciółkami, na to jest już zdecydowanie za późno, ale obiecałam sobie, że będę ją wspierać i opiekować się nią. Jakby nie było, nie ma tu oprócz mnie i mojego syna nikogo bliskiego. Jeżdżę do niej przynajmniej raz w tygodniu, a czasem i dwa razy. Robię jej zakupy, pomagam w cięższych porządkach, a czasem pijemy herbatę i tylko rozmawiamy. Nigdy, przez całe moje małżeństwo z Wiktorem, tyle nie rozmawiałyśmy.

Ostatnio zaskoczyła mnie bardzo, kiedy powiedziała, że była w kancelarii notarialnej i sporządziła testament, a w nim swoje mieszkanie zapisała Michałowi, swojemu wnukowi. Nie skomentowałam tego, choć pomyślałam, że w ten sposób mama mojego eks próbuje odkupić swoje winy.

Jagoda, 37 lat

Zobacz także:

pulchne niemowlę - krytyka teściowej
Adobe Stock
Aktualności
Teściowa skrytykowała wagę niemowlaka! Stwierdziła, że dziecko jest „ZBYT PULCHNE”, bo je za dużo węglowodanów
Jedna z mam opisała w sieci przykrą sytuację, która ją spotkała. Teściowa kobiety skrytykowała wagę swojej 9-miesięcznej wnuczki, stwierdzając, że dziewczynka jest „pulchna” i powinna schudnąć.

Mama bliźniaczek zwierzyła się w serwisie Reddit, że jej teściowa w przykry sposób skomentowała wygląd jednej z dziewczynek. Dodatkowo mąż kobiety stanął po stronie swojej mamy. Internautka dała upust swoim emocjom, szczegółowo opisując całe zdarzenie. „Pulchne” dziecko? Mąż jednej z internautek, bazując na opinii swojej mamy, skrytykował sposób odżywiania swoich dzieci: „Mój mąż wspomniał, że dajemy córkom (9-miesięcznym bliźniaczkom) za dużo węglowodanów”. Mama bliźniaczek miała zdecydowanie inne zdanie na ten temat: „Powiedziałam mu, że dzieci potrzebują węglowodanów do rozwoju mózgu, żeby mieć energię. Poza tym nie daję im jedzenia z McDonald’sa, tylko makaron lub ryż z kurczakiem czy jajkiem. A do tego zwykłe jedzenie dla niemowląt – przeciery owocowe i warzywne”. Kobieta broniła swoich dzieci, tłumacząc, że wcale nie mają one nadwagi: „Wytłumaczyłam mojemu mężowi, że żadna z naszych córek nie ma nadwagi i żeby powiedział o tym matce. Ta kobieta nie zna granic. Byłam wściekła przez kilka dni”.  Wsparcie innych mam Pod postem pojawiło się dużo wspierających komentarzy innych mam. Według internautek kobieta nie popełnia błędu, a stopniowe rozszerzanie diety dziecka jest prawidłowe. Według schematu żywienia niemowląt można wprowadzać do diety dziecka: gluten, jaja, ryby oraz produkty mleczne.  Dieta dziecka może być rozszerzana nie wcześniej niż od 17. tygodnia, ale nie później niż w 26. tygodniu życia. Inna internautka pocieszyła mamę, twierdząc, że: „eksperci twierdzą, że nie ma żadnych informacji potwierdzających, że dzieci w tej grupie wiekowej, które wyglądają na pulchne, później cierpią na otyłość”. Kolejna mama dała z kolei całkiem niezłą radę: „Moje dziecko wygląda jak ludzik Michelin. Nasz pediatra je uwielbia....

Karmienie piersią czy karmienie butelką?
Adobe Stock
Aktualności
„Dwa miesiące temu urodziłam. Teściowa nalega, abym PRZESTAŁA karmić piersią!”
Karmić piersią czy butelką? Ten temat powraca jak bumerang – nic dziwnego, że na młodych mamach ciąży tak ogromna presja. Niezależnie od sposobu karmienia, na jaki się zdecydują, wszystkie potrzebują jednego: zrozumienia, wsparcia, akceptacji. Niestety nie wszystkie to dostają.

„Mimo początkowych problemów postanowiłam karmić moje 2-miesięczne dziecko wyłącznie piersią. Nie chcę odciągać pokarmu i karmić butelką czy używać mieszanki. Moja teściowa nie może tego znieść” – żali się na forum młoda mama. Jej historię opisał australijski serwis dla rodziców Kidspot. Butelka lepsza niż pierś? Rada teściowej zdenerwowała młodą mamę Anonimowa mama postanowiła wyżalić się na forum dla rodziców i opowiedzieć, co ją dręczy. Kobieta dwa miesiące temu została mamą. Tuż po porodzie miała problemy z laktacją , a ból brodawek był na tyle silny, że przystawianie malca do piersi było dla niej ogromnym wyzwaniem. Dziś karmi wyłącznie piersią i nie ma zamiaru tego zmieniać – szanuje wybory wszystkich mam i uważa, że najszczęśliwsze dziecko to to najedzone, sama chce jak najdłużej karmić piersią. Teściowa prosi ją jednak, by jak najszybciej zaczęła odciągać pokarm i karmić dziecko butelką. Teściowa autorki postu ma kilka argumentów – jednym z nich jest obawa, że jeśli mama zachoruje i nie będzie mogła karmić piersią, dziecko będzie głodne. Mama niemowlaka podejrzewa jednak, że prawdziwy powód sporów o karmienie jest inny. „Wiem, że chce, żebym zaczęła karmić butelką, bo chciałaby, żeby wnuk u niej nocował. Przecież on ma dwa miesiące!” – frustruje się kobieta. Czytaj też: „Nie było mi dane karmić piersią i wcale tego nie żałuję!”. Przeczytajcie apel mamy karmiącej butelką Mama niemowlęcia jest rozczarowana postawą teściowej – oczekiwała, że ta będzie ją wspierać, tym bardziej że tak wiele kobiet nie może karmić piersią. Najbardziej uderzył ją fakt, że teściowa myśli o sobie i swoim komforcie – chce być blisko wnuka, nie myśli jednak o tym, że dziecko w pierwszych miesiącach życia potrzebuje przede wszystkim bliskości swojej mamy (nie bez...

tata musi się wyspać, bo pracuje
Adobe Stock
Aktualności
„Mąż wyprowadził się do salonu, bo musi się WYSPAĆ. Teściowa go broni. Odpuścić?” [LIST DO REDAKCJI]
„Od porodu nie przespałam ciągiem nawet godziny, a mój mąż śpi sobie w najlepsze... na kanapie w salonie! Wiem, że ciężko pracuje i zarabia dla nas pieniądze. Zdaniem teściowej powinnam się cieszyć, że w ogóle wraca na noc do domu. A ja po prostu chcę, żeby czasem pomógł w opiece nad naszym synkiem. Jestem złą żoną?”

Publikujemy kolejny list od jednej z naszych czytelniczek. Tym razem młoda mama poruszyła problem, który spędza sen z powiek (dosłownie!) niejednej kobiecie i potrafi nieźle namieszać w małżeństwie. No bo kto ma większe prawo do snu: świeżo upieczona mama czy pracujący tata? I czy teściowa to na pewno odpowiednia osoba do wydawania osądów w tej sprawie? Przeczytajcie same. A jeśli macie inny ważny temat, który chciałybyście poruszyć w naszym portalu, piszcie śmiało na adres: redakcja@mamotoja.pl . Mąż wymiguje się od opieki nad noworodkiem. Bo pracuje (list) „Nasz synek urodził się dopiero miesiąc temu, a ja jestem już nieprzytomna ze zmęczenia. Mój mąż szybko wyprowadził się z naszego małżeńskiego łóżka do salonu, bo nie mógł znieść ciągłych pobudek. Twierdzi, że sama powinnam sobie z tym radzić, bo jestem matką i siedzę w domu. Że niby niewiele robię, więc w dzień mogę sobie poleżeć albo odespać. A on musi przecież wstać rano do pracy. To nie jest tak, że ja nie chcę zajmować się synkiem. Wiedziałam, że tak wyglądają początki macierzyństwa i że się mało śpi, ale czy mąż nie powinien trochę bardziej zaangażować się w opiekę nad maleństwem? Mnie wystarczyłaby jedna przespana noc raz na tydzień. Albo chociaż wstawanie do dziecka na zmianę. Czytałam w internecie, że niektórzy ojcowie biorą nawet nocne dyżury i wyręczają swoje żony, żeby mogły odpocząć. To niesprawiedliwe! Ja czuję, że jestem ze wszystkim sama. W dodatku moja teściowa zaczęła się wtrącać w nasze sprawy (mąż chyba musiał się jej poskarżyć). Ostatnio przyjechała do mnie, kiedy akurat mogłam trochę odpocząć, bo synek zasnął, i nakrzyczała na mnie! Powiedziała, że muszę bardziej się starać, zamiast stresować mojego męża i robić mu jakieś wyrzuty. Ona uważa, że mamy bardzo hałaśliwe dziecko i powinnam się cieszyć, że mąż w ogóle wraca na noc...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj