Wyniki
Laureaci
ziajka krr
Wyniki
Nivea Klub Rodzica Recenzenta
Wyniki
nivea baby 2w1 krr
Wyniki
Pampers KRR
Wyniki
Wyniki
Wyniki
Wyniki
Prawdziwe historie: teściowa chciała ze mnie zrobić macochę Kopciuszka
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Pokochałam córki partnera jak własne. Wtedy jego była teściowa zaczęła im wmawiać, że ich nienawidzę i lecę na pieniądze ich ojca”

Zanim stworzyliśmy z Rafałem szczęśliwą rodzinę, musieliśmy stoczyć walkę z… jego byłą teściową. „Kochana babcia” okazała się Babą Jagą.

Związanie się z mężczyzną, który już ma dzieci, nie jest proste, bo poza sercem faceta trzeba też zdobyć uznanie w oczach jego pociech. Miałam świadomość, że nigdy nie zastąpię córkom Rafała matki, chciałam jednak, żebyśmy się polubiły. Niestety, nie wzięłam pod uwagę, że mogę mieć przeciw sobie nie tylko byłą żonę Rafała, ale i teściową.

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

Z tej mąki miał być chleb

Poznaliśmy się na konferencji. Cały dzień różnych spotkań, wykładów, ale posiłki to był czas wolny, i właśnie podczas kolacji Rafał do mnie zagadał. Podobno od kiedy mnie zobaczył, nie mógł oderwać ode mnie oczu. Banał, ale podziałał… Od razu się przyznał, że jest rozwodnikiem, i że to on zajmuje się dwójką dzieci. Ich matka raz jest w Polsce, raz jej nie ma, raczej nie widuje się z dziećmi. Aha, czyli nie ma się co nastawiać na wolne weekendy tylko we dwoje, choćby co dwa tygodnie. Niemniej doceniłam fakt, że Rafał niczego nie ukrywał. Gdy po konferencji umówiliśmy się na randkę, długo rozmawialiśmy, dochodząc do wniosku, że z tej mąki może być chleb. Szybko rzuciliśmy się więc do prac piekarskich i już wkrótce poznałam jego córki.

Bałam się tego spotkania. A jeśli mnie nie polubią? Albo ja ich? Co tu kryć, nie przepadałam za dziećmi, prawdę mówiąc, nie byłam pewna, czy w ogóle chcę mieć własne. Tymczasem wiążąc się z facetem, który jest ojcem, siłą rzeczy wiązałam się też z jego dziećmi, zwłaszcza że ich matki praktycznie nie było.

Mimo moich obaw spotkanie przebiegło gładko. Zuzia miała cztery lata i była typową przylepą, która uśmiechała się i lgnęła nawet do obcych ludzi. Siedmioletnia Dominika była bardziej wycofana, ale i ona stopniowo nabierała do mnie zaufania. Jednak co do przeprowadzki… wahałam się.

Miałam własne mieszkanie, małe, ale urządzone po mojemu. Ciche, czyste i pastelowo-eleganckie. W mieszkaniu Rafała było głośno, kolorowo i panował w nim wieczny bałagan, bo dziewczynki wywracały wszystko do góry nogami, co rozumiałam. Ale gdy wracałam do siebie, oddychałam z ulgą i wreszcie odpoczywałam. Czy dałabym radę mieszkać razem z nimi i znosić ten chaos na co dzień?

Baba Jaga i macocha Kopciuszka

Z biegiem czasu coraz bardziej podobał mi się ów rodzinny rozgardiasz. Pewnie dlatego, że byłam zakochana. Nie jakąś naiwną, młodzieńczą miłością, ale dojrzałą i poważną, choć uświadomienie sobie tego nie zajęło mi lat. Poszło błyskawicznie. Może tak jest, gdy trafisz na właściwego człowieka. Chciałam być z tym mężczyzną, lubiłam jego córeczki, a one mnie. Nie było w tym mojej zasługi. Obie dziewczynki były jeszcze małe, potrzebowały bliskiej im kobiety, która przytulałaby jej częściej niż raz na kilka miesięcy, tak jak żona Rafała, która po pół roku wróciła do kraju i zabrała dziewczynki na dwie noce do siebie.

Poszła z nimi do kina i na frytki, a gdy je odprowadziła, kazała się Rafałowi zastanowić, czy na pewno chce się z kimś związać na stałe. Bo ona sobie nie życzy, by jakaś obca baba kręciła się przy jej córkach. Groziła, że odpowiednio nastawi dziewczynki. I słowa dotrzymała…

Sama wróciła za granicę, gdzie mieszkała i pracowała, ale w Polsce była jej matka. I nagle babcia, która dotąd jakoś nie tęskniła za wnuczkami, zapragnęła intensywnego kontaktu z nimi. Koniecznie na cały weekend, w zastępstwie mamusi. Rafał niczego nie podejrzewał, a dziewczynki chciały pojechać do babci. Nawet nam to odpowiadało – będziemy mieć weekend tylko dla siebie. Ale gdy przywitaliśmy je w niedzielę po południu, starsza spojrzała na mnie jak na… macochę, a młodsza nie dała się przytulić.

– Hej, co to za zachowanie? – Rafał pomagał im odwinąć się z szalików, zdjąć buty i kurtki. – Obydwoje za wami tęskniliśmy.

– Ona chce tylko twoich pieniędzy – Dominika założyła ręce na piersi. – I dlatego udaje, że nas lubi. Nie chcemy jej tu.

– Co ty mówisz?! – Rafał był wstrząśnięty. – W tej chwili przeproś Sabinę!

– Nie musi… – westchnęłam, bo zrozumiałam, że to nie są słowa, jakie mogłyby przyjść do głowy siedmiolatce. – Nie ona to wymyśliła. Usłyszałaś to od babci, prawda?

Cisza i jej nadąsana mina potwierdziły moje przypuszczenia.

Co za jędza!

– Wasz tata wydaje pieniądze głównie na was, niewiele ma na swoje przyjemności. Mnie zostaje więcej, bo nie mam dzieci, którym musiałabym kupować ubrania i zabawki, zabierać na basen, do kina, na lody… Jeśli ktokolwiek miałby tu być z kimś dla pieniędzy, to wasz tata ze mną. Ale nie jest. Jesteśmy razem, bo się kochamy. I tak się złożyło, że was też bardzo lubię, może nawet już kocham, choć wcale nie macie pieniędzy – roześmiałam się na koniec tego wywodu, choć w duszy było mi przykro, że babcia dziewczynek użyła tak obrzydliwego argumentu, by je do mnie negatywnie nastawić.

Od tamtej pory walczyliśmy z wiatrakami. Dziewczynki szły na spacer z babcią, i wracały z płaczem, bo babunia im powiedziała, że macochy są wredne, biją swoje pasierbice albo każą im sprzątać, prać i gotować. Nie pozwalają im się bawić, choć przed innymi udają bardzo miłe. Jechały do niej na sobotę lub niedzielę, a gdy wracały, Zuzia kopała mnie w kostkę na powitanie, bo tak podobno trzeba witać macochę, żeby „znała swoje miejsce w szeregu”.

Boże, jak wrednym trzeba być człowiekiem, żeby wymyślać takie rzeczy i nabijać nimi głowy dzieci, straszyć je, wpędzać w poczucie zagrożenia? Już mniejsza o mnie, ale jak to babsko mogło tak krzywdzić swoje własne wnuczki? W imię czego?

Rafał wiele razy rozmawiał z dziewczynkami. Przypominał im, jak było nam miło we czwórkę, zanim babcia zaczęła mieszać. Rozmawiał też z byłą teściową, prosił, by przestała opowiadać te bzdury i robić dziewczynkom wodę z mózgu. Ich matka wyprowadziła się za granicę i tam buduje swoją przyszłość, on też ma prawo ułożyć swoją. Nie chce być samotny, póki córki nie dorosną, bo jego była żona ma takie widzimisię. Jak grochem o ścianę.

Miałam dość. I wtedy Rafał oprzytomniał

Zaczynałam mieć dość tej sytuacji. Nie pisałam się na coś takiego. Byłam gotowa pokonywać opór dziecka, gdyby wynikał z naturalnych obaw, zrozumiałej nieufności, nawet z zazdrości o tatę. Mogłam się starać, by dziewczynki poznały mnie lepiej i przekonały się do mnie, ale jak walczyć z wrogiem, który każde moje słowo i gest przeinacza, który ma gdzieś dobro dzieci? Który ciągle sączy jad, wmawiając kilkulatkom, że „flama taty” ich nienawidzi i tylko czeka, by się ich pozbyć, oddać do jakiegoś internatu.

Czułam, że jak te dwie jędze się uprą, ta wojna będzie trwać i trwać, psując nam krew. Byłam już zmęczona, ale przede wszystkim miałam na uwadze spokój Dominiki i Zuzi. Przeciąganie liny się skończy, gdy zniknę z horyzontu. Powiedziałam o tym Rafałowi.

– Nie powinniśmy się więcej spotykać. Kocham cię, ale…

– Co ty bredzisz?! Kochasz mnie, ale chcesz mnie rzucić?!

Rafał wpadł w szał. Nigdy wcześniej nie widziałam go tak wściekłym.

I ta złość pomogła mu zrozumieć, że proszeniem i tłumaczeniem niewiele z jędzami wskóra, za to może stracić mnie i naszą miłość. Znów będzie samotny i ze złamanym sercem, a dziewczynki wylądują u psychologa, bo nie będą wiedziały, kto w ich otoczeniu mówi prawdę, a kto kłamie.

– Zapowiedziałem jej, że od teraz będzie widywać dziewczynki tylko w naszej obecności – relacjonował mi spotkanie z byłą teściową. – Jedno niewłaściwe słowo, które będzie podważało mój autorytet jako ojca, lub szkalujące ciebie, a więcej wnuczek nie zobaczy, chyba że pójdzie do sądu. Znam ją. Jest mocna tylko w gębie. Nawet nie będzie wiedziała, jak założyć sprawę, a co dopiero mówić o udowodnieniu tych swoich kłamstw przed sądem.

Zaczęliśmy z Rafałem jeszcze raz. Bez babci i jego byłej żony…

Potem Rafał zadzwonił też do byłej żony i zagroził, że jeszcze jedna taka akcja i złoży wniosek o ustalenie jej kontaktów z córkami w obecności kuratora sądowego, który zadba, by były wykonywane należycie. Nieważne, ile go to będzie kosztowało czasu, energii i pieniędzy, bo najważniejsze są jego dzieci. I ja, bo to ze mną chce ułożyć sobie życie na nowo, stworzyć rodzinę.

Zaczęliśmy jeszcze raz, bez babci, która mąciła, bez byłej żony, która szybko zrozumiała, że jej groźby mogą się obrócić przeciw niej. Pół roku później wyszliśmy na prostą z tych wiraży. Dziewczynki na nowo uczyły się zaufania, ale w końcu zrozumiały, że naprawdę jestem po ich stronie, bo są córkami człowieka, którego kocham. Kiedy Rafał w ich obecności poprosił mnie o rękę, skakały i piszczały z radości. Zamieniłam moje czyste i ciche mieszkanie na rozgardiasz i gwar. Nie powiem, że zawsze jest lekko, ale nie żałuję.

Sabina, lat 35

Zobacz także:

Pokochałam go jak swoje dziecko
Adobe Stock, fizkes
Prawdziwe historie
„Matka zafundowała mojemu pasierbowi traumę, a ja byłam macochą idealną. Teraz ona wróciła i poszłam w odstawkę”
Nagle wyrodna matka wróciła i zapomniał o mnie, choć to ja go wychowywałam, nie ona. Poświęciłam wszystko dla cudzego syna, nawet własne dziecko, a teraz wygląda na to, że mogę zostać z niczym.

Kiedy zobaczyłam Pawełka, od razu zdobył moje serce. Poczułam, że chcę go chronić przed złem całego świata. Nie mieściło mi się w głowie, że można skrzywdzić taką bezbronną istotę. A jednak jego matka to zrobiła. Zanim sąd w końcu odebrał jej władzę rodzicielską, potrafiła głodzić synka nawet po kilka dni, bo nie miała na jedzenie dla dziecka. Ale zawsze miała dla siebie na wódkę. Zamykała go samego w domu i szła w tango A potem przyprowadzała do domu rozmaitych „wujków”. Kiedyś któremuś z nich przeszkadzał mały, to wyrzuciła syna na balkon. Jesienią, w samej piżamce! Pięciolatka! Kiedy Antek, mój ukochany mi o tym opowiadał, serce mi się krajało. Znałam losy jego małżeństwa z tą pijaczką i wiedziałam, jak bardzo walczył o swoje dziecko w sądzie. Długo nie chciano mu przyznać opieki nad Pawełkiem, bo uważano, że matka zaopiekuje się nim lepiej. Nie wiem, ile czasu trwałaby jeszcze ta batalia, gdyby nie to, że właśnie tamtego wieczoru, gdy wyrzuciła syna na balkon, zauważyli to sąsiedzi. To oni zawiadomili policję, która przyjechała i zastała w domu pijaną matkę i jej kompana, a na balkonie zziębnięte i wygłodzone dziecko. Pawełek trafił wtedy do szpitala z zapaleniem płuc Ze szpitala pojechał od razu do ojca. A raczej do mnie, do mojego domu, bo Antek mieszkał już wtedy ze mną. Widziałam, jak mój ukochany cieszy się z tego, że ma syna przy sobie i sama także byłam z tego powodu szczęśliwa. Wiele rozmawialiśmy, jak bardzo tęskni za dzieckiem i że chciałby, aby mały z nami zamieszkał. Nie miałam nic przeciwko temu. Pawełek był przecież miniaturką Antka – te same niebieskie oczy, identyczne usta. Jak mogłabym go nie pokochać? Przysięgłam sobie, że będę dla niego dobrą macochą, po prostu najlepszą na świecie. Wynagrodzę mu wszystko to,...

Prawdziwe historie: mama nie uwierzyła mi, gdy powiedziałam, że ojczym mnie gwałcił
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Ojczym wykorzystał mnie, gdy miałam 12 lat. Gdy powiedziałam o tym matce, uderzyła mnie z całej siły w twarz i kazała milczeć”
Dużo czasu mi to zajęło, ale wreszcie zrozumiałam, że to, co robi mi ojczym, nie jest normalne. I powiedziałam o tym mamie. A ona? Zabroniła mi wygadywać takie głupoty…

Ojczym zgwałcił mnie po raz pierwszy, gdy miałam niespełna dwanaście lat. Wrócił do domu w środku nocy ze spotkania biznesowego. Jak zwykle podpity. Matka dawno już spała. Ja jeszcze nie. Leżałam w łóżku i rozmyślałam o pewnym chłopaku, w którym byłam zakochana po uszy. Miał na imię Patryk, chodził do równoległej klasy i nie miał pojęcia o moim uczuciu. Marzyłam, by wreszcie mnie zauważył. Wyobrażałam sobie, jak idziemy przytuleni szkolnym korytarzem, a moje przyjaciółki aż zielenieją z zazdrości. To był taki piękny obrazek, że uśmiechałam się do siebie w myślach. No i wtedy przyszedł do mnie na górę ojczym. Przez chwilę łudziłam się, że po pijanemu pomylił sypialnie i zaraz wyjdzie. Nie wyszedł… Gdy płakałam z bólu i przerażenia, usłyszałam tylko, że mam milczeć. Bo jeśli pisnę choćby słówko, to trafię do poprawczaka, a matka na ulicę. Byłam tylko dzieckiem, więc mu uwierzyłam. Od tamtej pory gwałcił mnie regularnie. Nie tylko po pijanemu, ale także na trzeźwo. Twierdził, że to normalne, że ma prawo do mojego ciała. Bo mnie utrzymuje, choć nie jestem jego prawdziwą córką, kupuje mi różne rzeczy. Nieraz błagałam, by dał mi spokój. Mówiłam, że nie chcę nowych ubrań, prezentów. Obiecywałam nawet, że znajdę pracę i zwrócę mu pieniądze, które na mnie wydał. Ale nie słuchał. Robił się wtedy bardziej brutalny i bezwzględny. Kilka razy mnie uderzył. Z czasem przestałam więc błagać. Zamykałam oczy i czekałam, aż skończy. Matka mi nie uwierzyła Najbardziej bolało mnie to, że wszyscy wokół uważali ojczyma za wspaniałego człowieka. Był majętnym człowiekiem, znanym biznesmenem. Mógł ożenić się z każdą kobietą. A on nie dość, że wziął sobie za żonę pannę z dzieckiem, to jeszcze pokochał to dziecko jak swoje i zapewniał mu dostatnie życie… Pewnie nawet nie przypuszczali, co ten ideał ma na...

Prawdziwe historie: po narodzinach córki mąż obwiniał mnie o wszystko. Wreszcie przejrzał na oczy
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Mąż chciał zrobić ze mnie służącą – bo tak jego ojciec traktował swoją żonę. Przejrzał na oczy, gdy idealny tatuś został sam, bo teściowa się postawiła”
Kiedy urodziłam córkę, Wojtek uparł się, żeby nazwać ją tak samo, jak jego siostrę. Dla mnie to było dziwne, nawet trochę głupie, ale ostatecznie uległam.

Po cesarce nie miałam siły na dyskusje, więc mąż podejmował praktycznie wszystkie decyzje sam. – To ulubione imię żeńskie taty – wyjaśnił mi podekscytowany. – A wiesz, że Mimi nie chce go używać. Faktycznie, moja młodziutka szwagierka Amelia właśnie przechodziła jakiś bunt nastolatki i żądała, żeby nazywać ją Mimi. Nie bardzo mi się podobało, że moja córka otrzyma imię tylko po to, żeby teść mógł się do kogoś nim zwracać, ale nie miałam argumentów do dyskusji. A teściowie mieli ich jakieś półtora miliona. Wszyscy tańczą, jak teść zagra Tyle kosztował nasz dom, który od nich dostaliśmy w prezencie ślubnym. Właściwie nie od nich, tylko od taty Wojtka, bo to on miał kilka firm i decydował o wszystkim w rodzinie. Był typowym macho – zawsze musiał mieć rację, wszyscy mieli robić to, co kazał, przy każdym sprzeciwie zaś wyciągany był argument, że to on za wszystko płaci. Teściowa z kolei była żoną i matką idealną. Nigdy nie pracowała, wychowała czworo dzieci, a całe jej życie kręciło się wokół rodziny i domu. Lubiłam ją, w przeciwieństwie do teścia. Ale do tego ostatniego nigdy bym się nie przyznała. Podczas rodzinnych spotkań robiłam to, co jego żona, druga synowa i córki, czyli schlebiałam mu i okazywałam wdzięczność, której nieustannie oczekiwał. To może było trochę męczące, ale umiałam docenić fakt, że mieszkałam w dwupiętrowym, pięknie wyposażonym domu, a Wojtek wozi nas mercedesem. Zgadzałam się okazywać uległość teściowi po to, by moja córeczka i przyszłe dzieci miały życie, o którym ja zawsze marzyłam. Oczywiście Wojtek był taki sam jak ojciec. Kiedyś wyznał mi, że wybrał mnie na żonę, bo chciałam mieć dużą rodzinę. Rozmawialiśmy o tym już na drugiej randce. – Dzisiaj kobiety nie chcą mieć dzieci – westchnął wtedy. – Liczy się tylko...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Kobieta czyta książkę
Zakupy
Tej książce ufają miliony rodziców! Czy masz ją na półce?
Partner
łojotokowe zapalenie skóry
Pielęgnacja
Test zakończony sukcesem! 99% osób poleca te kosmetyki
Partner
Polecamy
Porady
Bon turystyczny przedłużenie
Aktualności
Bon turystyczny przedłużony: będzie obowiązywał również w sezonie zimowym 
Joanna Biegaj
Opieka na dziecko 2 dni
Prawo i finanse
2 dni opieki na dziecko: kiedy zgłaszać pracodawcy urlop opiekuńczy
Milena Oszczepalińska
życzenia na dzień chłopaka
Aktualności
Życzenia na Dzień Chłopaka: rymowanki, wierszyki, mądre cytaty
Joanna Biegaj
Ile trwa katar u dziecka
Zdrowie
Ile trwa katar u dziecka: katar wirusowy i bakteryjny. Ile trwa nieleczony katar?
Ewa Janczak-Cwil
Imiona aniołów: lista anielskich imion dla chłopców i dziewczynek
Aktualności
Imiona aniołów: lista anielskich imion dla dziewczynek i chłopców
Luiza Słuszniak
Pomysły na Dzień Chłopaka w szkole
Aktualności
Pomysły na Dzień Chłopaka w szkole: jak zorganizować obchody, jakie prezenty przygotować?
Joanna Biegaj
Ciasto na dzień chłopaka z kremem i owocami
Przepisy
Ciasto na Dzień Chłopaka: przepis. Spraw pyszną niespodziankę!
Adrianna Trusiuk
Dzień chłopaka i Dzień mężczyzny: czy to samo święto?
Święta i uroczystości
Dzień Chłopaka i Dzień Mężczyzny: czy to jest to samo święto?
Małgorzata Sztylińska-Kaczyńska
Zabawy na Dzień Chłopaka: fajne i śmieszne aktywności dla dzieci
Gry i zabawy
Zabawy na Dzień Chłopaka: fajne i śmieszne gry i zabawy dla dzieci
Sylwia Arlak
Urlop ojcowski
Prawo i finanse
Urlop ojcowski 2022: ile dni, ile płatny, wniosek, dokumenty
Magdalena Drab
upoważnienie do odbioru dziecka ze szkoły
Edukacja
Jak napisać upoważnienie do odbioru dziecka ze szkoły [WZÓR]
Joanna Biegaj
gęsty katar u dziecka
Zdrowie
Gęsty katar u dziecka – jak szybko się go pozbyć?
Ewa Janczak-Cwil
pielęgnacja niemowlaka
Aktualności
Najważniejsze zasady pielęgnacji niemowlaka (rady położnej)
Joanna Biegaj
upoważnienie do odbioru dziecka z przedszkola
Edukacja
Upoważnienie do odbioru dziecka z przedszkola: jak je napisać, kto może zostać upoważniony? 
Joanna Biegaj
skierowanie do lekarza
Zdrowie
Do jakiego specjalisty potrzebne jest skierowanie?
Magdalena Drab
Kaszka kukurydziana
Dieta
Kaszka kukurydziana dla niemowlaka – jak zrobić i od kiedy warto ją podać? [PRZEPIS]
Adrianna Trusiuk
Najlepsze książki dla 5-latka
Wychowanie
Książki dla 5-latków. Jakie wybrać, by zachwycić dziecko?
Luiza Słuszniak
wierszyk dla nauczyciela przedszkola
Przedszkolak
Wierszyk dla nauczyciela przedszkola: propozycje, które sprawdzą się też jako życzenia
Joanna Biegaj