kobieta, poród, noworodek
fotolia
Prawdziwe historie

Prawdziwe historie: cieszę się, że mąż był przy mnie podczas porodu

Bałam się porodu, jak się boi czegoś nieznanego. Opowieści koleżanek się różniły, na filmach wszystko wyglądało tak samo. Zastanawiałam się, jak to będzie ze mną. Przeczytaj historię Lidii.
O ciąży dowiedzieliśmy się w listopadzie. Nie mogliśmy się doczekać dnia, kiedy nasze maleństwo będzie wśród nas. Na szczęście ciąża przebiegała bezproblemowo

Poród - czego się mam spodziewać?

Cały czas próbowałam namówić mojego męża, by był przy mnie w trakcie porodu, ale bronił się przed tym jak mógł. Postanowiłam więc, że przy porodzie będzie mi  towarzyszyła przyjaciółka jeszcze z czasów podstawówki. Bałam się tego wydarzenia - nie wiedziałam co mnie czeka. Opowieści koleżanek różniły się, w filmach wszystko przebiegało szybko, bezboleśnie albo boleśnie i głośno. 

Zaczęłam rodzić 13 sierpnia

Tego dnia zdążyłam jeszcze posprzątać mieszkanie (mąż kończył remont kuchni). Wtedy pojawiły się skurcze po raz pierwszy. Zadzwoniłam do koleżanki, ustaliłyśmy, że jest za wcześnie, by jechać do szpitala - pojedziemy tam dopiero wieczorem. 

W szpitalu

Noc spędziłam na sali przedporodowej, a 14 sierpnia o 5.40 przeniesiono mnie na salę porodową. Przy porodzie miała mi towarzyszyć koleżanka, która ma dwoje własnych dzieci, więc wie "z czym to się je". Niestety nie miała z kim zostawić dzieci, więc poprosiłam, by przyjechał mój mąż. Wiedziałam, że nie chciał, ale ja chciałam mieć przy sobie kogoś bliskiego. 
Gdy mąż dotarł do szpitala, poród był już w toku. Położna zapytała, czy chcę, by podano mi znieczulenie. Nie skorzystałam, poprosiłam o czas do namysłu. Gdy się namyśliłam i chciałam znieczulenie, było już za późno, bo miałam rozwarcie na 8 cm.   

Czułam się jak pijana

Pomyślałam: "Trudno się mówi, przeżyję". Jednak gdy skurcze się nasiliły, moje nastawienie psychiczne nie było już tak dobre. Mąż wspierał mnie jak potrafił, jednak bólu zmniejszyć nie mógł. Położna zaproponowała gaz, zgodziłam się od razu. "Wdech, wydech, wdech, wydech"... i odleciałam. Czułam się jak pijana, a skurcze i tak bolały. Gdy zaczęły się bóle parte, mąż niesamowicie mnie wsparł. Podtrzymywał mi głowę, zachęcał do parcia i był. Po prostu był. W sumie trwało to 30 minut (nie licząc wstępu) i nasz synuś był z nami. 

Cieszę się, że mogłem w tobą być

Gdy położyli naszego synka na mnie, umazanego, czerwonego i pomarszczonego, wszystko się zmieniło. To był najpiękniejszy moment, początek nowego życia. Mąż odciął pępowinę, popłakał się i powiedział: "Cieszę się, że Edyta nie mogła z tobą być. Cieszę się, że mogłem to z tobą przeżyć. Dziękuję!".  Gdyby nie jego wsparcie, nie wiem, czy miałabym tak dobre wspomnienia z porodu.
 
Praca nadesłana przez Lidię Wasiak na konkurs "Prawdziwe historie ciążowo-porodowe" (edycja grudniowa). 
 

Czy warto zapisać się do szkoły rodzenia – film

noworodek, babcia, szymon,
archiwum prywatne
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: urodziłam takie cudo sama, bez znieczulenia!
Oglądałam, tuliłam synka, ile się tylko dało. Całowałam jego malutkie ciałko. Czy bolało? Bardzo!!! Ale co tam ból w obliczu szczęścia, jakie ogarnia matkę, gdy tuli swoje dziecko. Przeczytaj historię Anety, mamy Szymonka.

Chciałabym się podzielić z wami historią z mojego życia. Choć ma piękne zakończenie, to na początku nie była usłana różami. Z moim chłopakiem (teraz już mężem) byliśmy parą. Poznaliśmy się za sprawą portalu internetowego. Od słowa do słowa, od smsa do smsa, wreszcie doszło do pierwszego spotkania na żywo. Oboje wpadliśmy sobie w oko. Spotykaliśmy się długi czas, aż w końcu przed weselem siostry zostaliśmy parą. Zabawa była przednia. Złapałam welon, ukochany krawat. Czyżby przeznaczenie? Byłam z nim bardzo szczęśliwa. Kiedyś byłam z rodziną w centrum handlowym, niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Była tam taka magiczna fontanna. Można było wrzucić monetę i wypowiedzieć życzenie (taka studnia życzeń). Możecie się tylko domyślić, co było wtedy moim największym marzeniem...  Czy można wierzyć w skuteczność testów? Z ukochanym czas mijał szybko. Spotykaliśmy się niemal codziennie, zazwyczaj w godzinach wieczornych (ja jeszcze studiowałam, on pracował). Nadszedł dla nas ten cudowny moment, w którym zbliżyliśmy się do siebie. Bez ściemy czy impulsu, że to znajomość na jedną noc. Znaliśmy się, wiedzieliśmy, jakie mamy oczekiwania i pragnienia względem siebie. Kochałam i czułam się kochana. Najpiękniejszy aspekt, jaki czuć może młoda kobieta. Dni mijały jak zwykle, a mi spóźniał się okres. Myślałam, może z nerwów? Dla pewności zrobiłam test ciążowy . Brałam pod uwagę, że mogłam zajść w ciążę. Wynik: negatywny. Szczęście? A może rozczarowanie? Tego nie wiem... Chciałam mieć dziecko, wiedziałam, że ukochany to ten jedyny na całe życie. Lecz chciałam żyć w harmonii z Bogiem i wiedziałam, że urodzę dziecko wtedy, kiedy Bóg nim mnie obdarzy.    Mijały kolejne dni, a miesiączki, jak nie było, tak nie było. Zrobiłam kolejny test, tym razem: "pozytywny". Serce biło mi jak oszalałe, nie...

ciąża, badanie w ciąży, brzuch w ciąży, lekarz, szpital
JPC-PROD - Fotolia
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: Jestem dumna, że dałam radę
O tym dniu myślałam od dziewięciu miesięcy. Torbę do szpitala spakowałam już w siódmym miesiącu i … czekałam na nieznane.

Nadszedł dzień wyznaczony przez lekarza prowadzącego - data porodu . Nic się nie działo. Pojechałam do szpitala, żeby zobaczyć się z panią doktor i zorientować się, co dalej. Kiedy weszłam na oddział, dowiedziałam się, że jest na urlopie! Moje poczucie bezpieczeństwa runęło. Co mam teraz robić...? Chciało mi się płakać. Musiałam jednak działać... Przecież moje dziecko może chcieć przyjść na świat w każdej chwili, a to już czas. Zaczepiłam na korytarzu ordynatora oddziału. Zapytałam, co robić. Odburknął, że przyjąć się na oddział, albo gdzieś ambulatoryjnie sprawdzić na własną rękę. Spanikowana myślałam: "Mam rodzić na własną rękę?! Gdzie gdzieś?! Sama mam się przyjąć na oddział?" Wyszłam przed szpital i zaczęłam płakać, bo nie wiedziałam co począć dalej .  "Przyjęłam się na oddział" Mąż mnie trochę uspokoił i kiedy już mi przeszło, udałam się na izbę przyjęć i "przyjęłam się" na oddział. Był wtorek. Dni w szpitalu strasznie się dłużyły. Leżałam i słuchałam opowieści, zastanawiając się, jak będzie wyglądał mój poród . Wtedy po raz pierwszy naprawdę zaczęłam o tym myśleć. Wcześniej nigdy nie analizowałam przebiegu porodów, nie układałam sobie w głowie scenariusza przebiegu mojego. Pobyt w szpitalu mijał spokojnie, aż do czwartkowego popołudnia. Właśnie wtedy się zaczęło... W toalecie zauważyłam różową wydzielinę. Od razu zgłosiłam ten fakt pielęgniarce, która przekazała tą informację lekarzowi dyżurującemu. Po popołudniowym obchodzie zostałam zbadana. Pan doktor stwierdził, że wody zaczęły się sączyć i przeniósł mnie na salę przedporodową. Leżałam tam sama, nie mogąc zebrać myśli. Zastanawiałam się: "Co dalej?" To pytanie prześladowało mnie nieustannie.  Nie musiałam długo czekać na odpowiedź Wieczorem pojawiły się bóle , a na...

noworodek
archiwum prywatne Michaliny Tajak/ nadesłane na konkurs
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: w ciężkich chwilach miałam wsparcie męża
Poród był trudnym przeżyciem, ale to co zdarzyło się po porodzie było stokroć gorsze. Mój syn z ciężkim stanie musiał być przewieziony do innego szpitala, do innego miasta. Gdyby nie mąż, nie przeżyłabym tego. Przeczytaj historię Michaliny.

Nie chciałam rodzić bez mojego męża. Niestety on często wyjeżdża w delegacje. Tego dnia również go nie było. Jednak nie martwiłam się, czułam się wyjątkowo dobrze, a poza tym do terminu porodu były jeszcze dwa tygodnie. Około 24.00 obudziłam się, bo musiałam iść do toalety. Gdy wstałam, zaczęły odchodzić mi wody płodowe . Zadzwoniłam do męża. Przejął się, ale w nocy nie miał jak dotrzeć do domu. Pomyślałam: trudno, będę rodzić sama . Zaczęłam się przygotowywać do szpitala. Zawiózł mnie do niego szwagier.  Modlił się szczęśliwe rozwiązanie Na izbie przyjęć podpięto mnie do KTG , nie czułam bólu, cierpliwie czekałam na rozwój sytuacji. Po jakimś czasie zadzwonił mąż , powiedział, że jest już pod szpitalem. Będzie u mnie za 10 minut, musi tylko coś załatwić. Okazało się, że obok szpitala był kościół, mąż poszedł pomodlić się o szczęśliwy poród. Byłam szczęśliwa, że mimo problemów dotarł na czas do szpitala (musiał biec kilka kilometrów do głównej drogi, gdzie czekał na niego ktoś z samochodem). Oboje byliśmy bardzo zmęczeni, więc co chwilę przysypialiśmy.  Co się dzieje z moim dzieckiem? Po siedmiu godzinach czekania dostałam kroplówkę na przyspieszenie porodu. Po jakimś czasie skurcze były coraz mocniejsze. Paweł próbował mi dodać otuchy, ale niewiele to pomogło. Poprosiłam, by poszedł po położną. Rodziłam . Paweł był przez cały czas przy mnie. Trzymał mnie za rękę, podawał mi wodę, ocierał czoło. Po wielu trudach urodził się nasz synek. Nie miałam okazji go zobaczyć, tak szybko go zabrali. Nie płakał. Martwiłam się, dopytywałam położną, co się dzieje, dlaczego nie mogę zobaczyć mojego dziecka. Uspokajała mnie, że mały jest zmęczony porodem . W rzeczywistości mały był reanimowany. Od lekarki dowiedzieliśmy się, że nasz synek dostał tylko 1 punkt w skali Apgar . Nie oddycha...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj