Tata na porodówce, poród, noworodek, rodzina
© Halfpoint - Fotolia.com
Prawdziwe historie

Prawdziwe historie: instynkt ojcowski od dnia porodu

Wiele słyszy się o instynkcie macierzyńskim, jednak czy ktokolwiek słyszał o instynkcie ojcowskim. Na pewno pani Joanna. Przeczytaj jej historię porodu.

Środa, 21 stycznia 2015 r.

Jest pięć dni po wyznaczonym terminie porodu. Leżę w szpitalu podpięta pod KTG. Nagle dzwoni mąż – twierdzi, że ma przeczucie i że dzisiaj, lada chwila, będę rodzić. Rzeczywiście coś drgnęło – urządzenie pokazuje, że mam skurcze, czuję ból. Po badaniu zostałam zabrana na salę porodową, chociaż położna twierdzi, że to jeszcze nie poród. Coraz silniejsze skurcze pokazują, jak bardzo się myli. Dzwonię do męża – przeczucie go nie myliło. Na szczęście jest już w drodze do szpitala. Pojawia się w ciągu 10 minut, jeszcze na korytarzu zakłada niebieski fartuch i czepek (kupione w przyszpitalnej aptece).  
Słyszę, jak położne zwracają się do niego: "Nie musi mieć pan czepka przy porodzie; może go pan zdjąć". Na co mąż kwituje: "Znam się, to wiem, jak mam się ubrać, żeby syna odebrać". Wszedł do sali, by mi towarzyszyć. Akcja porodowa trochę trwa, ale on dzielnie przy mnie czuwa. Spacerujemy po pokoju.
Mam coraz silniejsze i częstsze skurcze, odchodzą mi wody płodowe. Mąż biegnie po położną. Ta ze zdziwioną miną po badaniu stwierdza, że rzeczywiście rodzę. Mąż prosi, by przyszedł anestezjolog i podał mi znieczulenie. Jednak, gdy ten przychodzi okazuje się, że jest już za późno.
Mąż ciągle trzyma mnie za rękę, wspiera, podaje wodę. Położna twierdzi, że zbliżamy się do kolejnej fazy porodu i widać już główkę. Nie wierzę jej, ale mąż spokojnym tonem uspokaja mnie: "Kochanie, widzę śliczną główkę naszego synka, o zaraz wyjdzie rączka".
Spoglądam na zegar wiszący na ścianie. Na co mój mąż krzyczy: "Nie patrz na zegarek i nie odliczaj czasu; damy radę. Już mamy naszego synka". Tak mnie dopinguje, że zapominam o całym świecie, koncentruję się tylko na porodzie.
Przez cały czas mąż rozśmiesza mnie, opowiadając różne historie, dzięki temu rozładowuje napięcie i stres. W końcu po czterech godzinach urodziłam ślicznego ważącego 3800 g chłopca.
Mąż towarzyszy położnej przy ważeniu i mierzeniu naszego dziecka. Jest tak podniecony i szczęśliwy, że od razu chce wziąć małego na ręce. Zapomina o tym, że miał fotografować cały poród – udaje mu się zrobić tylko kilka zdjęć.
Położna kładzie na moich piersiach nasze dziecko; mąż chce przy nas czuwać. Nie pozwala wyprosić się lekarzowi z sali. By móc zaszyć mi krocze, lekarz używa podstępu, mówiąc do męża: "Proszę pana, kolejnego syna już dzisiaj nie będzie. Proszę wyjść na korytarz zadzwonić do rodziny i znajomych; powiedzieć im, że został pan pierwszy raz tatusiem".
Poskutkowało. Maż wychodzi. Nie ma go zaledwie kilka minut. Znów wpada na salę i błaga lekarza, by pozwolił mu zostać. Na szczęście jest już po szyciu. Jeszcze na sali porodowej udaje nam się nakarmić małego – dobrze piszę – nam! Mąż pomaga pierwszy raz przyłożyć mi dziecko do piersi.
Po około dwóch godzinach zostajemy przewiezieni na salę poporodową. Ponieważ nie mogę chodzić mój wózek prowadzi położna, natomiast nasze dziecko wiezie dumny tatuś.
Jest już późno w nocy i mąż nie może zostać w szpitalu (takie przepisy). Jakimś cudem udaje mu się przekonać panie położne, by pozwoliły mu zostać przy mnie jeszcze dwie godzinki... bym się oswoiła z sytuacją.

Czwartek, 22 stycznia 2015 r.

Nad ranem dzwoni mąż. Twierdzi, że ma przeczucie, że mały jest głodny i trzeba go nakarmić, bo będzie płakał. Nie wiem, jak on to robi, ale kolejny raz ma rację. Maleństwo budzi się, więc przystawiam je do piersi. Pani leżąca na łóżku obok twierdzi, że mam wyjątkowego męża – nie każdy ma taki instynkt ojcowski i to od pierwszego dnia.
Myślę, że do końca życia nie zapomnę tego blasku w oczach męża, gdy tylko zobaczył naszego syna. Tak naprawdę w chwili porodu nikt nie nie był mi tak bardzo potrzebny jak mój mąż. W każdym jego słowie i geście czułam wsparcie, co pozwoliło mi zapomnieć o bólu i stresie.

Praca nadesłana przez Joannę Wasyliszyn na konkurs "Prawdziwe historie ciążowo-porodowe" (edycja lutowa).

Przyspieszenie porodu: co pomoże przyspieszyć poród? Bezpieczne i naturalne sposoby

niemowlę, noworodek, dziecko
Bogumiła Orszulik, archiwum prywatne
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: gdy zobaczysz dziecko, zapominasz o bólu
Wspominam rozmowy o porodach moich sióstr czy koleżanek, kiedy mówiły, że bóle porodowe szybko się zapomina. Nigdy w to nie wierzyłam, jednak teraz wiem, że to prawda. Przeczytaj historię Bogumiły.

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży , byłam bardzo szczęśliwa, mój mąż także. Prawie rok staraliśmy się o dziecko. Byliśmy półtora roku po ślubie i ciągle ktoś pytał, kiedy zamierzamy powiększyć rodzinę. Nie chcieliśmy wszystkim opowiadać o naszych problemach, więc ta informacja była w tamtym czasie najwspanialszą wiadomością dla nas i naszych najbliższych. Od razu pojechaliśmy do sklepu i kupiliśmy pierwsze śpioszki dla naszego maluszka.  Urodzę Franusia Wszyscy pytali, czy chcielibyśmy chłopca czy dziewczynkę, jednak dla nas najważniejsze było zdrowie dziecka. Gdy dowiedzieliśmy się od lekarza, że urodzę syna , zaczęliśmy zastanawiać się nad imieniem . Wcześniej mieliśmy pewne "typy imion" w zależności od płci, jednak kiedy zbliżaliśmy się do terminu porodu wymyśliliśmy inne imię niż początkowo wybraliśmy. Już wtedy wiedziałam, że urodzę Franusia .  Odeszły mi wody płodowe Ciąża przebiegała raczej bez komplikacji (nie wliczając nudności , gorszego samopoczucia i nieprzespanych nocy z powodu ciągłej zgagi), więc przygotowywałam się do porodu naturalnego i nie mogłam się doczekać tego momentu. Na początku bałam się, że nie będę w stanie rozróżnić, czy to co się będzie działo z moim organizmem to będzie ten "właściwy" poród . Jednak gdy 25.10.2014 o 6:30 rano odeszły mi wody płodowe , wszystko było dla mnie jasne.  Jak będzie wyglądał nasz syn Mąż był wtedy w pracy na rannej zmianie, więc od razu dzwoniłam do niego, że musi wracać. Pojechaliśmy do szpitala oddalonego o jakieś 50 km, ponieważ tam przyjmował mój lekarz prowadzący. Pierwszy okres porodu był bardzo spokojny. Skurcze były lekkie , a ja skakałam na piłce , żeby przyspieszyć poród. Na sali porodowej towarzyszył mi mąż, wspierał mnie. Ciągle żartowaliśmy i rozmawialiśmy o tym, jak wyobrażamy sobie...

ciąża, badanie w ciąży, brzuch w ciąży, lekarz, szpital
JPC-PROD - Fotolia
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: Jestem dumna, że dałam radę
O tym dniu myślałam od dziewięciu miesięcy. Torbę do szpitala spakowałam już w siódmym miesiącu i … czekałam na nieznane.

Nadszedł dzień wyznaczony przez lekarza prowadzącego - data porodu . Nic się nie działo. Pojechałam do szpitala, żeby zobaczyć się z panią doktor i zorientować się, co dalej. Kiedy weszłam na oddział, dowiedziałam się, że jest na urlopie! Moje poczucie bezpieczeństwa runęło. Co mam teraz robić...? Chciało mi się płakać. Musiałam jednak działać... Przecież moje dziecko może chcieć przyjść na świat w każdej chwili, a to już czas. Zaczepiłam na korytarzu ordynatora oddziału. Zapytałam, co robić. Odburknął, że przyjąć się na oddział, albo gdzieś ambulatoryjnie sprawdzić na własną rękę. Spanikowana myślałam: "Mam rodzić na własną rękę?! Gdzie gdzieś?! Sama mam się przyjąć na oddział?" Wyszłam przed szpital i zaczęłam płakać, bo nie wiedziałam co począć dalej .  "Przyjęłam się na oddział" Mąż mnie trochę uspokoił i kiedy już mi przeszło, udałam się na izbę przyjęć i "przyjęłam się" na oddział. Był wtorek. Dni w szpitalu strasznie się dłużyły. Leżałam i słuchałam opowieści, zastanawiając się, jak będzie wyglądał mój poród . Wtedy po raz pierwszy naprawdę zaczęłam o tym myśleć. Wcześniej nigdy nie analizowałam przebiegu porodów, nie układałam sobie w głowie scenariusza przebiegu mojego. Pobyt w szpitalu mijał spokojnie, aż do czwartkowego popołudnia. Właśnie wtedy się zaczęło... W toalecie zauważyłam różową wydzielinę. Od razu zgłosiłam ten fakt pielęgniarce, która przekazała tą informację lekarzowi dyżurującemu. Po popołudniowym obchodzie zostałam zbadana. Pan doktor stwierdził, że wody zaczęły się sączyć i przeniósł mnie na salę przedporodową. Leżałam tam sama, nie mogąc zebrać myśli. Zastanawiałam się: "Co dalej?" To pytanie prześladowało mnie nieustannie.  Nie musiałam długo czekać na odpowiedź Wieczorem pojawiły się bóle , a na...

kobieta, poród, noworodek
fotolia
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: cieszę się, że mąż był przy mnie podczas porodu
Bałam się porodu, jak się boi czegoś nieznanego. Opowieści koleżanek się różniły, na filmach wszystko wyglądało tak samo. Zastanawiałam się, jak to będzie ze mną. Przeczytaj historię Lidii.

O ciąży dowiedzieliśmy się w listopadzie. Nie mogliśmy się doczekać dnia, kiedy nasze maleństwo będzie wśród nas. Na szczęście ciąża przebiegała bezproblemowo .  Poród - czego się mam spodziewać? Cały czas próbowałam namówić mojego męża, by był przy mnie w trakcie porodu , ale bronił się przed tym jak mógł. Postanowiłam więc, że przy porodzie będzie mi  towarzyszyła przyjaciółka jeszcze z czasów podstawówki. Bałam się tego wydarzenia - nie wiedziałam co mnie czeka. Opowieści koleżanek różniły się, w filmach wszystko przebiegało szybko, bezboleśnie albo boleśnie i głośno.  Zaczęłam rodzić 13 sierpnia Tego dnia zdążyłam jeszcze posprzątać mieszkanie (mąż kończył remont kuchni). Wtedy pojawiły się skurcze po raz pierwszy. Zadzwoniłam do koleżanki, ustaliłyśmy, że jest za wcześnie, by jechać do szpitala - pojedziemy tam dopiero wieczorem.  W szpitalu Noc spędziłam na sali przedporodowej , a 14 sierpnia o 5.40 przeniesiono mnie na salę porodową . Przy porodzie miała mi towarzyszyć koleżanka, która ma dwoje własnych dzieci, więc wie "z czym to się je". Niestety nie miała z kim zostawić dzieci, więc poprosiłam, by przyjechał mój mąż . Wiedziałam, że nie chciał, ale ja chciałam mieć przy sobie kogoś bliskiego.  Gdy mąż dotarł do szpitala, poród był już w toku . Położna zapytała, czy chcę, by podano mi znieczulenie. Nie skorzystałam, poprosiłam o czas do namysłu. Gdy się namyśliłam i chciałam znieczulenie, było już za późno, bo miałam rozwarcie na 8 cm .    Czułam się jak pijana Pomyślałam: "Trudno się mówi, przeżyję". Jednak gdy skurcze się nasiliły , moje nastawienie psychiczne nie było już tak dobre. Mąż wspierał mnie jak potrafił, jednak bólu zmniejszyć nie mógł. Położna zaproponowała gaz, zgodziłam się od razu. "Wdech,...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
mata na piknik
Pielęgnacja
Jedziecie na piknik? Oto 6 wskazówek, dzięki którym się uda
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Podróże z Marko BeSafe
Rozwój
Oto sposób na przewożenie dziecka 5 razy bezpieczniej niż dotąd!
Partner
Polecamy
Porady
jak ubierać noworodka latem
Noworodek
Jak ubierać noworodka latem, żeby go nie przegrzać?
Małgorzata Wódz
Nowe urlopy dla rodziców
Prawo i finanse
Nowe urlopy dla rodziców w 2022 roku: od kiedy więcej dni wolnych?
Małgorzata Sztylińska-Kaczyńska
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Rabarbar w ciąży
Dieta w ciąży
Czy w ciąży można jeść rabarbar? Tak, ale trzeba pamiętać o jednej rzeczy
Luiza Słuszniak
imiona unisex
Imiona
Imiona unisex – jak nazwać dziecko bez wskazywania na płeć? 168 propozycji!
Ewa Janczak-Cwil
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży
Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem
Ewa Janczak-Cwil
bon turystyczny do kiedy
Aktualności
Bon turystyczny 2022 – ważność bonu. Do kiedy można wykorzystać?
Małgorzata Wódz
zapłodnienie
Starania o dziecko
Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia
Magdalena Drab
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu
Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?
Joanna Biegaj
wyprawka noworodka
Niemowlę
Wyprawka dla noworodka na lato: ubranka i rzeczy do szpitala [LISTA ZAKUPÓW]
Małgorzata Wódz
uczulenie na jad pszczeli / uczulenie na jad osy
Zdrowie
Uczulenie na jad pszczeli i jad osy: objawy, co robić i jak przebiega leczenie
Katarzyna Pinkosz
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania
Dieta w ciąży
Szparagi w ciąży: czy można jeść, właściwości, przeciwwskazania 
Luiza Słuszniak
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
domowe sposoby na komary
Aktualności
Domowe sposoby na komary: co robić, żeby komary nie gryzły?
Joanna Biegaj
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży
Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?
Ewa Cwil
plan porodu
Lekcja 2
Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku
Małgorzata Wódz
pozytywny test ciążowy
Ciąża
Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?
Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży
Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?
Małgorzata Wódz