mama, kobieta, dziecko, noworodek, niemowlę
© Photographee.eu - Fotolia.com
Prawdziwe historie

Prawdziwe historie: na porodówce też bywa wesoło

Czasem na porodówce zdarzają się zabawne historie. Mój poród do takich należał. Przekąski, szóstka i wiadro z mopem do dziś wywołują uśmiech na twarzy. Przeczytaj historię Ja Zet.
Zaszłam w ciążę mając 24 lata. Byłam przerażona, nie wiedziałam, jak będzie wyglądać moje życie. Miałam masę obaw; nie wiedziałam, czy sprawdzę się w roli mamy. 

Huśtawka nastrojów

Ale im większy stawał się mój brzuch, tym mniejsze były moje wątpliwości. Gdy poczułam pierwsze kopnięcie mojego synka, wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, że z pomocą najbliższych na pewno sobie poradzę. 
Oczywiście miałam emocjonalną huśtawkę. Potrafiłam płakać bez powodu, często kłóciłam się ojcem mojego dziecka. Tych burzliwych dni było więcej niż tych pogodnych. 
Gdy brzuszek był coraz bardziej widoczny, w panice szykowałam ubranka, wózek, łóżeczko; chciałam mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. To oczywiście była lekka przesada, ale lepiej sie czułam, gdy wiedziałam, że mam już gotowy pokoik dla Jasia.
Słyszałam wiele historii na temat zachcianek ciężarnych, lecz ja ich na szczęście nie miałam. Nie wiem, kto z nas dwojga bardziej się cieszył: ja czy mój partner (on głównie dlatego, że nie musiał biegać w nocy po sklepach, np. za agrestem). Może dlatego nie przytyłam za bardzo. 
Jedynie porodu się bałam. Zastanawiałam się, jak to będzie wyglądało, czy będę czuła ból, czy go wytrzymam. 

A miałam obejrzeć film...

Wreszcie nadszedł ten wyczekiwany moment. Byłam sama w domu, planowałam obejrzeć "Epokę lodowcową". Lecz ktoś pokrzyżował mi plany, bo postanowił opuścić mój brzuszek dwa dni wcześniej. Rano poczułam ból brzucha, uznałam, że to nic nadzwyczajnego i położyłam się na chwilę. Ale brzuch zaczął mnie boleć coraz bardziej. Domyśliłam się, że właśnie zaczęłam rodzić.
Jak typowa gospodyni, zaczęłam rozmrażać mięso na obiad, by mój chłopak miał przygotowany obiad, gdy ja będę rodzić. Niestety nie dałam rady. Położyłam się do łóżka, zaczęłam do niego dzwonić, ale on nie odbierał telefonu. Wrócił do domu dopiero po 16.00, a ja wydzwaniałam do niego od 10.00! Byłam ledwo żywa i wściekła. 
Teraz z perspektywy czasu podziwiam jego stoicki spokój. Gdybym była na jego miejscu, bo tylko awanturach w czasie ciąży, odwróciłabym się na pięcie, wyszła, trzaskając drzwiami. Ale on dzielnie trwał przy mnie. W tamtym momencie jednak był równie przerażony, jak ja. 
Zrobiło mi się niedobrze, ale nie mogłam wstać z łóżka, poprosiłam, by przyniósł mi jakieś naczynie. Przyniósł... wiadro z mopem. Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy wymiotować. Wybrałam pierwszą opcję. Postanowiłam się też wykąpać, co nie było łatwe, bo skurcze były coraz silniejsze. 
Gdy byłam już gotowa, by ruszyć na porodówkę, wezwaliśmy taksówkę. Taksówkarz, młody (na oko dwudziestoletni chłopak), jak mnie zobaczył, przeraził się. Bał się chyba bardziej niż ja. Na szczęście dowiózł nas szybko do szpitala.

Plecak pełen przekąsek

Na miejscu okazało się, że przyjechaliśmy za późno... abym mogła skorzystać ze znieczulenia. "Pięknie!" - pomyślałam. To oczywiście była wina mojego chłopaka, gdyby odebrał telefon... Swoją złość i bezradność znów skierowałam przeciwko niemu. 
Dostałam jakiś zastrzyk, który miał zmniejszyć ból, ale nie pomógł. Siłą zaciągnęłam chłopaka ze sobą na salę. Okazało się, że gdzieś wyczytał, że trzeba podczas porodu mieć jakieś przekąski, więc napakował do plecaka mnóstwo jedzenia. Jednak widok rodzącej, odebrał mu ochotę na jedzenie (na co najmniej tydzień). Lekarz musiał wyprowadzić go na korytarz, bo za bardzo się przejął.  
Poród trwał, ale okazało się, że muszą mi zrobić cesarskie cięcie. Z jednej strony ucieszyłam się, a z drugiej pomyślałam, skoro już tak długo znoszę ból, mogę rodzić naturalnie

Synku, przybij... szóstkę!

Chwila, w której ujrzałam Jasia była najpiękniejszą chwilą w moim życiu. Taki był z niego farciarz, że miał... 6 paluszków w rączce (zamiast piątki, przybiliśmy z nim szóstkę). Płakał najgłośniej ze wszystkich dzieci (próbowałam sobie wmawiać, że to nie on). 
Od tego czasu minęły dwa lata z moim Jasiulkiem. Wychowuję go sama, ale pierwsze miesiące jego życia, gdy byliśmy jeszcze we trójkę, wspominam bardzo dobrze. Wspomnienia to jedyne co nam pozostało. Cieszę się, że mój poród był miejscami zabawny, że nie był zaplanowany co do minuty. Czasem na porodówce zdarzają się zabawne historie
 
Historia została nadesłana przez Ja Zet na konkurs "Podziel się z nami swoją historią ciążowo-porodową" (edycja październikowa).
 

Jak wybrać szpital do porodu? Wyjaśnia położna [WIDEO]

noworodek, babcia, szymon,
archiwum prywatne
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: urodziłam takie cudo sama, bez znieczulenia!
Oglądałam, tuliłam synka, ile się tylko dało. Całowałam jego malutkie ciałko. Czy bolało? Bardzo!!! Ale co tam ból w obliczu szczęścia, jakie ogarnia matkę, gdy tuli swoje dziecko. Przeczytaj historię Anety, mamy Szymonka.

Chciałabym się podzielić z wami historią z mojego życia. Choć ma piękne zakończenie, to na początku nie była usłana różami. Z moim chłopakiem (teraz już mężem) byliśmy parą. Poznaliśmy się za sprawą portalu internetowego. Od słowa do słowa, od smsa do smsa, wreszcie doszło do pierwszego spotkania na żywo. Oboje wpadliśmy sobie w oko. Spotykaliśmy się długi czas, aż w końcu przed weselem siostry zostaliśmy parą. Zabawa była przednia. Złapałam welon, ukochany krawat. Czyżby przeznaczenie? Byłam z nim bardzo szczęśliwa. Kiedyś byłam z rodziną w centrum handlowym, niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Była tam taka magiczna fontanna. Można było wrzucić monetę i wypowiedzieć życzenie (taka studnia życzeń). Możecie się tylko domyślić, co było wtedy moim największym marzeniem...  Czy można wierzyć w skuteczność testów? Z ukochanym czas mijał szybko. Spotykaliśmy się niemal codziennie, zazwyczaj w godzinach wieczornych (ja jeszcze studiowałam, on pracował). Nadszedł dla nas ten cudowny moment, w którym zbliżyliśmy się do siebie. Bez ściemy czy impulsu, że to znajomość na jedną noc. Znaliśmy się, wiedzieliśmy, jakie mamy oczekiwania i pragnienia względem siebie. Kochałam i czułam się kochana. Najpiękniejszy aspekt, jaki czuć może młoda kobieta. Dni mijały jak zwykle, a mi spóźniał się okres. Myślałam, może z nerwów? Dla pewności zrobiłam test ciążowy . Brałam pod uwagę, że mogłam zajść w ciążę. Wynik: negatywny. Szczęście? A może rozczarowanie? Tego nie wiem... Chciałam mieć dziecko, wiedziałam, że ukochany to ten jedyny na całe życie. Lecz chciałam żyć w harmonii z Bogiem i wiedziałam, że urodzę dziecko wtedy, kiedy Bóg nim mnie obdarzy.    Mijały kolejne dni, a miesiączki, jak nie było, tak nie było. Zrobiłam kolejny test, tym razem: "pozytywny". Serce biło mi jak oszalałe, nie...

babcia z wnuczkiem, babcia i noworodek
Adobe Stock
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: mama czekała, by zobaczyć wnuczkę
Czekając na narodziny dziecka, czuwałam przy umierającej mamie. Te dwa wydarzenia wiele mnie nauczyły. Wiem, że po najgorszej burzy, zawsze pojawia się słońce. Przeczytaj historię Asi.

Mam na imię Asia, mam 28 lat, mieszkam w Sieradzu. Moja opowieść zaczyna się w listopadzie w dniu, w którym zrobiłam test ciążowy. Miałam mieć miesiączkę, ale nie pojawiła się. Jechałam do apteki po lekarstwa dla mojej mamy (chorowała na raka), więc przy okazji kupiłam test ciążowy. W pracy go zrobiłam – wyszły dwie kreski. Z radością zadzwoniłam do mojego męża. Była taki szczęśliwy. Wieczorem po pracy poszłam do mojej mamy. Była zmęczona, ale pomyślałam, że taka wiadomość nie może czekać. „Mamusiu, zostaniesz babcią!” – powiedziałam. Tak bardzo się cieszyła ze mną. Przez chwilę pomyślałam: „Czy dożyjesz mojego rozwiązania?”. Strach ma wielkie oczy Mijały dni i tygodnie. W styczniu była ładna pogoda, więc poszłam na spacer. Gdy wróciłam, zaczął mnie boleć brzuch, więc wzięłam no-spę. W nocy obudził mnie bardzo silny ból . Mąż zawiózł mnie do szpitala. Bałam się, że tracę dziecko. Na szczęście okazało się, że jego serduszko bije, a moje dolegliwości spowodowane są niedoborem magnezu. Podłączono mi kroplówkę. Po trzech dniach mogłam wrócić do domu. Mamusiu, co się z tobą dzieje? Miałam sporo energii, w czasie ciąży jeździłam z mamą do Łodzi na chemioterapię. Wszystko tak dobrze się układało. Niestety 1 lipca podczas odwiedzin u mamy, usłyszałam: „Asia, krew mi leci”. Byłam przerażona. Krwotok był ogromny. Ale nie zemdlałam, tylko zaczęłam działać. Położyłam mamę na podłodze, następnie zadzwoniłam po karetkę, po brata mamy, który mieszkał niedaleko, oraz do męża. Gdy czekałam na pomoc, myślałam, że to moje ostatnie chwile z mamą, ale nie chciałam przy niej płakać. Gdy przyszedł wuj, zastąpił mnie i uciskał mamie ranę, ja tymczasem pobiegłam, by poczekać na karetkę i wskazać im drogę.   Ekipa ratunkowa zabrała mamę do szpitala, z mężem pojechaliśmy za...

test ciążowy, ciąża, kobieta w ciąży
© Alliance - Fotolia.com
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: Trudne początki ciąży, ale szczęśliwe zakończenie
Mam na imię Patrycja. Obecnie mam 22 lata. Kiedy na świat przyszedł Igorek, mój syn, miałam 21 lat. To już pewnego rodzaju tradycja rodzinna - moja babcia, miała tyle samo lat, gdy rodziła moją mamę, mama miała tyle samo lat, gdy rodziła mnie.

Moja ciąża nie była planowana . Z moim partnerem, teraz już mężem, jesteśmy od sześciu lat, w tym małżeństwem od roku i trzech miesięcy. Różnie między nami bywa, jak w każdym związku.  Nasze zabezpieczenie to było tzw. kalendarzyk małżeński . Miesiączkowałam regularnie, obliczałam sobie dni płodne i niepłodne. Udawało nam się przez 5 lat. Choć z perspektywy czasu myślę, że byłam nieodpowiedzialna.  W lutym 2013 roku pomyliłam się w obliczeniu dni . Gdy się zorientowałam, czułam że zaszłam w ciążę. To może wydawać się głupie, ale tak było. Z mężem mieszkaliśmy oddzielnie – ja u moich rodziców, on u swoich.  Jestem w ciąży Przyszedł dzień, w którym powinnam dostać okres . Wieczorem, wracając z pracy, podjechałam do apteki i kupiłam test. Nie mogłam dłużej czekać, byłam tak niecierpliwa, jak dziecko, które czeka na prezenty pod choinką. Zrobiłam test ciążowy i... nie wiem, czy jestem w ciąży. Na teście ta druga kreska potwierdzająca ciąże była mało widoczna.  Zrobiłam drugi test, znów niejednoznaczny. Pokazałam go mojemu mężowi, ale on również nie był pewny. Postanowiłam pójść do lekarza , by upewnić się w 100%. To nie był najlepszy okres dla mnie. Mój chłopak nie chciał mieć dziecka, często się kłóciliśmy. Twierdził, że nie poradzimy sobie. Namawiał mnie, abym wzięła jakieś tabletki poronne. To było straszne.  Inaczej na tę sprawę patrzyłam, chciałam tego dziecka, choć go nie planowałam. Wiedziałam, że mogę liczyć na pomoc rodziców. Lekarz potwierdził ciążę. Byłam naprawdę szczęśliwa. Gdy wyszłam w gabinetu i pokazałam zdjęcie USG mojemu chłopakowi, załamał się. Poszliśmy do samochodu, zaczęliśmy się kłócić. Krzyczał na mnie, żebym wróciła do lekarza, że sobie nie poradzimy, pytał, jak to sobie wyobrażam.  Jego słowa bardzo mnie raniły ....

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Kobieta czyta książkę
Zakupy
Tej książce ufają miliony rodziców! Czy masz ją na półce?
Partner
łojotokowe zapalenie skóry
Pielęgnacja
Test zakończony sukcesem! 99% osób poleca te kosmetyki
Partner
Polecamy
Porady
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
ukraińskie imiona
Imiona
Ukraińskie imiona: męskie i żeńskie + tłumaczenie imion ukraińskich
Joanna Biegaj
cytaty na urodziny
Cytaty i przysłowia
Mądre i piękne cytaty na urodziny –​ 22 sentencje urodzinowe
Joanna Biegaj
Ile dać na Chrzest?
Święta i uroczystości
Ile wypada dać na chrzciny w 2022 roku? – kwoty dla rodziny, chrzestnych i gości
Luiza Słuszniak
gdzie nad morze z dzieckiem
new badge ranking small
Niemowlę
Gdzie nad morze z dzieckiem? TOP 10 sprawdzonych miejsc dla rodzin z maluchami
Hanna Szczesiak
ospa u dziecka a wychodzenie na dwór
Zdrowie
Ospa u dziecka a wychodzenie na dwór: jak długo będziecie w domu? Czy podczas ospy można wychodzić?
Milena Oszczepalińska
5 dni opieki na dziecko
Prawo i finanse
5 dni opieki (urlop na dziecko) – wszystko, co trzeba wiedzieć o nowym urlopie
Joanna Biegaj
pesel po 2000
Prawo i finanse
PESEL po 2000 - zasady jego ustalania
Agnieszka Majchrzak
hiszpańskie imiona
Imiona
Najczęściej nadawane hiszpańskie imiona - ich znaczenie oraz polskie odpowiedniki
Joanna Biegaj
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Urlop ojcowski
Prawo i finanse
Urlop ojcowski 2022: ile dni, ile płatny, wniosek, dokumenty
Magdalena Drab
przedmioty w 4 klasie
Aktualności
Jakie są przedmioty w 4 klasie szkoły podstawowej w roku szkolnym 2022/2023? [LISTA]
Ewa Janczak-Cwil
300 plus
Prawo i finanse
300 plus 2022 – dla kogo, kiedy składać wniosek?
Małgorzata Wódz
na komary dla niemowląt
Zdrowie
Co na komary dla niemowląt: co wolno stosować, czego unikać?
Ewa Janczak-Cwil
urwany kleszcz
Zdrowie
Urwany kleszcz: czy usuwać główkę kleszcza, gdy dojdzie do jej oderwania?
Ewa Janczak-Cwil
Bon turystyczn atrakcje dla dzieci
Czas wolny
Bon turystyczny – atrakcje dla dzieci, za które można płacić bonem
Ewa Janczak-Cwil
300 plus dla zerówki 2021
Aktualności
300 plus dla zerówki w 2022 roku – czy Dobry Start obejmuje sześciolatki?
Joanna Biegaj
rekrutacja do liceum
Wychowanie
Jak wygląda rekrutacja do liceum 2022/2023? Jak dostać się do dobrego liceum?
Joanna Biegaj