kobieta w ciąży, ciężarna, wizyta u lekarza, lekarz, badanie, ciąża
© Photographee.eu - Fotolia.com
Prawdziwe historie

Prawdziwe historie: wierzcie swojej intuicji i nie dajcie się zbyć

Mam cudowną córkę, ale mogłam ją stracić. Dzisiaj wiem, że trzeba ufać swojej intuicji i domagać się swoich praw. Przeczytajcie historię Dominiki.

Miałam 22 lata, przeprowadziłam się do chłopaka, którego poznałam przez internet. Mieszkaliśmy ze sobą cztery miesiące i stało się. Dziewczyna, która nie mogła mieć dzieci (podejrzenie zespołu policystycznych jajników - PCOS), zaszła w ciążę.
Ciąża przebiegała bardzo dobrze, jedynie lekarz prowadzący ciążę uważał, że płód jest za mały. Robili mi przepływy, ale wszystko było ok. Mimo to przejmowałam się tym, że dzieciątko jest za malutkie, że ma mały brzuszek, krótki kręgosłup... Zresztą, ja też nie czułam się najlepiej – miałam straszne bóle kręgosłupa, piersi. Pojawiły się też (standardowo, jak u wszystkich kobiet) rozstępy na ciele.

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

Czułam niepokój

Zbliżał się termin porodu, który był wyznaczony na 8 marca. Dwa dni przed tym terminem wybrałam się do mojego lekarza, by upewnić się, czy wszystko jest ok. Poszłam w ramach kasy chorych, mimo że przez całą ciążę chodziłam do niego prywatnie. Nie zbadał mnie, powiedział, że jeśli nie urodzę do 12 marca, mam do niego przyjść... oczywiście na prywatną wizytę. Wróciłam do domu. 8 marca nie mogłam spać z powodu niepokoju: nie czułam ruchów dziecka, mimo że masowałam brzuch przez całą noc. Nad ranem mój mąż postanowił zawieźć mnie do szpitala. Intuicja podpowiadał mi, że dzieje się coś złego. Nie myliłam się.

W szpitalu

W szpitalu podłączyli mnie pod KTG, później zrobili badanie USG. Okazało się, że moje dziecko nie ruszało się, tętno zanikało, a serce ledwo biło...
Myślałam, że umrę z rozpaczy. Strasznie płakałam i bałam się. W ciągu 5 minut byłam już na sali operacyjnej przygotowana do cesarskiego cięcia. Po 40 minutach było już po wszystkim. Moja córka była bardzo słaba – w pierwszych minutach życia dostała 2 punkty w skali Apgar, a po 10 minutach – 9 punktów. Mała miała zapalenie płuc, problemy z oddychaniem – trzeba było ją przewieźć do innego szpitala (150 km dalej). Nie da się opisać tego, co czułam, gdy nie mogłam z nią być.

Moja historia niech będzie przestrogą

Na szczęście po dwóch tygodniach okazało się, że moje dziecko wyszło z tego wszystkiego bez szwanku. To było półtora roku temu. Teraz jestem w drugiej ciąży, wybrałam lekarza w ramach kasy chorych w innym mieście. Wiem, że gdyby tamten lekarz dwa dni przed porodem zrobił mi USG, można by szybciej pomóc mojemu dziecku. Może nie przeszlibyśmy tej traumy.

Podzieliłam się moją historią nie dla nagrody, ale by przestrzec inne kobiety, które planują dziecko lub spodziewają się już dziecka. Wierzcie swojej intuicji, nie dajcie się zbywać lekarzom. To ważne!
Lekarze w szpitalu powiedzieli mi, że gdybym przyjechała dwie godziny później, moje dziecko by nie żyło. Nie życzę nikomu takich przeżyć! Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Nasze Kochane Maluszki.

Zobacz także:


Historia została nadesłana przez Dominikę na konkurs "Podziel się z nami swoją historią ciążowo-porodową" (edycja październikowa).

Jak wybrać szpital do porodu?
AdobeStock
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: to był trudny poród, ale dla mojego syna zrobiłabym wszystko!
Poród trwał 18 godzin, cała ciąża to huśtawka emocji: radości i obaw, ale warto było przez to przejść. To dzięki mojemu synkowi, codziennie się uśmiecham. Przeczytaj historię Eweliny.

Planowaliśmy dziecko . Układaliśmy wraz z mężem scenariusze: jak to będzie, gdy dziecko już się urodzi? Zastanawialiśmy się, czy w ogóle możemy mieć dzieci. Jednak gdy zaszłam w ciążę, byłam w szoku. Nie sądziłam, że uda nam się to tak szybko! No i się zaczęło: poranne mdłości , dziwne zachcianki, a co najgorsze strach! Strach przed macierzyństwem , przed porodem, ba nawet przed każdą wizytą kontrolną. Czy to już poród?! Poród wyznaczony był na 17 grudzień, chociaż ja (nie wiem, czy to był instynkt matki, czy podświadomość) czułam, że dziecko urodzi się w listopadzie. Nie myliłam się! W nocy 28 listopada śniło mi się, że odchodzą mi wody płodowe . Przebudziłam się i pomyślałam: "dziwny sen" (zresztą całą ciążę miałam jakieś dziwne sny ). Nagle zdałam sobie sprawę, że to nie sen! Odchodziły mi wody! Byłam przerażona! Mąż wezwał pogotowie , strach był jeszcze większy, bo ratownicy nie chcieli mnie zabrać do szpitala! Po kłótni z mężem udało się. Jechaliśmy wydać na świat nowe życie! Ale jak się okazało to nie było ani takie proste, ani tym bardziej szybkie. Położna zanim przyjęła do szpitala, zbadała mnie. Powiedziała, że poród trochę potrwa. Strach mnie nie opuszczał, zwłaszcza że zaczęły się delikatne skurcze. Leżałam na sali, czekając na swoje dziecko , obok mnie leżały inne pacjentki, które już tuliły swoje maleństwa.   Jeszcze trochę pani poczeka Bóle się nasilały. Co chwilę miałam inne badania, zabiegi: zastrzyk, kroplówka . Czułam, że słabnę. Nie dawałam rady, zaczęłam mieć bóle z krzyża . Ból był nie do wytrzymania, rozwarcie na 3 cm, a główka dziecka nawet nie zeszła do kanału rodnego. Krzyczałam, że chcę już urodzić. A położne kwitowały to słowami: "jeszcze pani poczeka". Chciały, abym rodziła siłami natury, chociaż w karcie było napisane: " poród...

noworodek, babcia, szymon,
archiwum prywatne
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: urodziłam takie cudo sama, bez znieczulenia!
Oglądałam, tuliłam synka, ile się tylko dało. Całowałam jego malutkie ciałko. Czy bolało? Bardzo!!! Ale co tam ból w obliczu szczęścia, jakie ogarnia matkę, gdy tuli swoje dziecko. Przeczytaj historię Anety, mamy Szymonka.

Chciałabym się podzielić z wami historią z mojego życia. Choć ma piękne zakończenie, to na początku nie była usłana różami. Z moim chłopakiem (teraz już mężem) byliśmy parą. Poznaliśmy się za sprawą portalu internetowego. Od słowa do słowa, od smsa do smsa, wreszcie doszło do pierwszego spotkania na żywo. Oboje wpadliśmy sobie w oko. Spotykaliśmy się długi czas, aż w końcu przed weselem siostry zostaliśmy parą. Zabawa była przednia. Złapałam welon, ukochany krawat. Czyżby przeznaczenie? Byłam z nim bardzo szczęśliwa. Kiedyś byłam z rodziną w centrum handlowym, niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Była tam taka magiczna fontanna. Można było wrzucić monetę i wypowiedzieć życzenie (taka studnia życzeń). Możecie się tylko domyślić, co było wtedy moim największym marzeniem...  Czy można wierzyć w skuteczność testów? Z ukochanym czas mijał szybko. Spotykaliśmy się niemal codziennie, zazwyczaj w godzinach wieczornych (ja jeszcze studiowałam, on pracował). Nadszedł dla nas ten cudowny moment, w którym zbliżyliśmy się do siebie. Bez ściemy czy impulsu, że to znajomość na jedną noc. Znaliśmy się, wiedzieliśmy, jakie mamy oczekiwania i pragnienia względem siebie. Kochałam i czułam się kochana. Najpiękniejszy aspekt, jaki czuć może młoda kobieta. Dni mijały jak zwykle, a mi spóźniał się okres. Myślałam, może z nerwów? Dla pewności zrobiłam test ciążowy . Brałam pod uwagę, że mogłam zajść w ciążę. Wynik: negatywny. Szczęście? A może rozczarowanie? Tego nie wiem... Chciałam mieć dziecko, wiedziałam, że ukochany to ten jedyny na całe życie. Lecz chciałam żyć w harmonii z Bogiem i wiedziałam, że urodzę dziecko wtedy, kiedy Bóg nim mnie obdarzy.    Mijały kolejne dni, a miesiączki, jak nie było, tak nie było. Zrobiłam kolejny test, tym razem: "pozytywny". Serce biło mi jak oszalałe, nie...

mama, kobieta, dziecko, noworodek, niemowlę
© Photographee.eu - Fotolia.com
Prawdziwe historie
Prawdziwe historie: na porodówce też bywa wesoło
Czasem na porodówce zdarzają się zabawne historie. Mój poród do takich należał. Przekąski, szóstka i wiadro z mopem do dziś wywołują uśmiech na twarzy. Przeczytaj historię Ja Zet.

Zaszłam w ciążę mając 24 lata. Byłam przerażona, nie wiedziałam, jak będzie wyglądać moje życie. Miałam masę obaw; nie wiedziałam, czy sprawdzę się w roli mamy.  Huśtawka nastrojów Ale im większy stawał się mój brzuch, tym mniejsze były moje wątpliwości. Gdy poczułam pierwsze kopnięcie mojego synka , wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, że z pomocą najbliższych na pewno sobie poradzę.  Oczywiście miałam emocjonalną huśtawkę . Potrafiłam płakać bez powodu, często kłóciłam się ojcem mojego dziecka. Tych burzliwych dni było więcej niż tych pogodnych.  Gdy brzuszek był coraz bardziej widoczny, w panice szykowałam ubranka, wózek, łóżeczko; chciałam mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. To oczywiście była lekka przesada, ale lepiej sie czułam, gdy wiedziałam, że mam już gotowy pokoik dla Jasia. Słyszałam wiele historii na temat zachcianek ciężarnych, lecz ja ich na szczęście nie miałam. Nie wiem, kto z nas dwojga bardziej się cieszył: ja czy mój partner (on głównie dlatego, że nie musiał biegać w nocy po sklepach, np. za agrestem). Może dlatego nie przytyłam za bardzo.  Jedynie porodu się bałam . Zastanawiałam się, jak to będzie wyglądało, czy będę czuła ból, czy go wytrzymam.  A miałam obejrzeć film... Wreszcie nadszedł ten wyczekiwany moment. Byłam sama w domu, planowałam obejrzeć "Epokę lodowcową". Lecz ktoś pokrzyżował mi plany, bo postanowił opuścić mój brzuszek dwa dni wcześniej. Rano poczułam ból brzucha , uznałam, że to nic nadzwyczajnego i położyłam się na chwilę. Ale brzuch zaczął mnie boleć coraz bardziej. Domyśliłam się, że właśnie zaczęłam rodzić. Jak typowa gospodyni, zaczęłam rozmrażać mięso na obiad, by mój chłopak miał przygotowany obiad, gdy ja będę rodzić. Niestety nie dałam rady. Położyłam się do łóżka, zaczęłam do niego...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj