narodziny drugiego dziecka wiele zmieniają
Adobe Stock
Prawdziwe historie

„Właśnie urodziłam drugie dziecko. Czuję, jakbym opłakiwała to pierwsze”

Kocham moje drugie dziecko tak samo jak pierwsze, ale to zupełnie inne doświadczenie. Każdego dnia myślę o tych momentach, gdy pierwszy raz zostałam mamą. Tęsknię za nimi.

Nie ma nic piękniejszego niż poczucie po raz pierwszy miłości do dziecka. Miłości, której nie da się opisać, która ogarnia ze wszystkich stron, absolutnie niesamowitej. Takiej, której nie czuło się nigdy wcześniej. Pamiętam te pierwsze dni macierzyństwa… Teraz, po narodzinach drugiego dziecka, tęsknię za nimi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Skąd ta tęsknota? Przecież nie chodzi o to, że nie kocham moich dzieci...

Utrata wolności po narodzinach dziecka – jak sobie radzić [WIDEO]

Czas tak szybko płynie

Brakuje mi tych przytulanek z noworodkiem. Tego bycia ze sobą niemal bez przerwy. Łatwości wychowywania jednego dziecka. Tylko jedno dziecko potrzebowało drzemki. Tylko jedno płakało. Tylko jedno trzeba było spakować przed wyjściem. Życie z jednym dzieckiem było o wiele prostsze, choć wtedy tego nie doceniałam. Przede wszystkim tęsknię jednak za moją córką. Wiem, że ona jest tuż obok mnie, że jest rezolutną 2-latką. Ale tęsknię za czasem, kiedy była taka malutka…

Czasem przeglądam zdjęcia (tak, tysiące zdjęć) zrobione po narodzinach pierwszego dziecka. Przypominam sobie te ciche, leniwe poranki. Jasne, musiałam ją karmić, przewijać, próbowałam odsypiać… ale to i tak był cudowny czas. Tylko my dwie.

Narodziny drugiego dziecka uświadomiły mi, jak cholernie szybko mija czas. Chcę to zatrzymać! Chcę powoli chłonąć każdą chwilę… Teraz, z niemowlakiem i 2-latką, cieszenie się chwilą jest tak trudne… Nigdy nie jest cicho. Zwykle ktoś płacze (niemowlę, 2-latka albo ja), dużo trudniej jest przejąć kontrolę. „Życie chwilą” wydaje się wręcz niemożliwe, bo ta „chwila” jest tak strasznie szalona!

I tak, muszę przyznać, czasem marzę o tym, by cofnąć czas. By powrócić do tych chwil, gdy urodziła się moja pierwsza córka… Ale za każdym razem, kiedy pojawiają się takie myśli, przypominam sobie, że za kilka lat będę tęskniła za chwilą, w której znajduję się teraz.

Dlatego też uczę się życia tu i teraz. Przytulanie o poranku to wciąż moje ulubione momenty, ale próbuję docenić każdą sekundę. Każdą łzę i całą resztę.

Ciesz się każdą chwilą

Tak, tęsknię za tymi pierwszymi dniami macierzyństwa, ale pewnego dnia będę tęsknić za moją rezolutną 2-latką. Będę tęsknić za sposobem, w jaki patrzy na nią moje drugie dziecko… I za tym, jak ona utula brata do snu. Wkrótce zapomnę o tym uczuciu ulgi, które pojawia się, kiedy w końcu uda się położyć dwoje dzieci.

Będą podwójne pieluchy, podwójny krzyk, więcej łez, więcej dni, kiedy nie będę wiedziała, w co włożyć ręce… Ale będzie też dwa razy więcej uśmiechów, żartów, dwa razy więcej buziaczków… Chociaż Panna 2-latka już czasem ma dość tych całusków. Jednak za każdym razem, kiedy całuje swojego braciszka, śmieje się albo daje mu zabawkę, moje serce wypełnia się miłością.

Chociaż czuję, że brakuje mi tych wspaniałych momentów z noworodkiem, dostaję w zamian  wiele więcej. Po prostu muszę sobie o tym przypominać… Wiem, że jest Wam ciężko, mamuśki. Ale ten czas wkrótce przeminie. Dajcie z siebie wszystko i po prostu… cieszcie się każdą chwilą.

Autorką tekstu jest Sophea Manzl
Źródło: Kidspot.com.au


Zobacz także:

Młode małżeństwo z problemami w łóżku
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Po narodzinach córki mój mąż przestał mnie pociągać. Jest dobrym mężem i ojcem, ale nie chcę go w sypialni”
Od narodzin naszej córki minął już rok. Kiedy patrzę na mojego męża, nie poznaję go – nie jest już tym mężczyzną, za którym tak szalałam. Zmienił się, przestał mi się podobać. Gdy próbuję z nim o tym rozmawiać, on zamyka się w sobie. A kiedyś nie mogliśmy oderwać od siebie rąk!

Marek i ja byliśmy nierozłączni od drugiej klasy liceum. On przeniósł się z rodzicami z innego miasta. Nigdy nie zapomnę, jak wszedł do klasy pierwszego dnia, trochę spóźniony, a nauczycielka chemii wskazała mu miejsce obok mnie. Od razu złapaliśmy świetny kontakt – spotykaliśmy się po szkole, chodziliśmy razem do kina, na strzelnicę, na kajaki. Jak my się wtedy bawiliśmy! Z czasem przyjaźń przerodziła się w miłość… Zaczęliśmy spędzać ze sobą jeszcze więcej czasu. Szaleliśmy za sobą! Świata poza sobą nie widzieliśmy Wszystko mi się w nim podobało: jego jasne, dobre oczy, wąziutkie usta, ciemne, nieokiełznane włosy. Nie był nigdy mięśniakiem, jest też niewiele wyższy ode mnie, ale to nie miało dla mnie znaczenia. Taki mi się podobał, takiego go pragnęłam! Zresztą, on też był we mnie zapatrzony jak w obrazek…   Na studiach oboje wiedzieliśmy, że to jest to: chcemy być ze sobą już na zawsze, chcemy razem tworzyć rodzinę. Marek oświadczył się na ostatnim roku studiów. Już wtedy mieszkaliśmy ze sobą i mieliśmy całkiem niezłe prace. Dwa lata później wzięliśmy ślub. Gdy kilka miesięcy później zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym. Można powiedzieć, że byliśmy parą jak z filmu: zakochaną w sobie po uszy, szczęśliwą, piękną. Narodziny dziecka Przy porodzie Marek trzymał mnie za rękę. Wiem, że bez niego bym sobie nie poradziła. Jest wspaniałym mężem. I wspaniałym ojcem – to on od pierwszych dni życia kąpie naszą Manię. Wstaje do niej w nocy, kiedy ja nie mam siły. Nieba by dla niej uchylił, tak ją kocha. Na tym idealnym obrazku jest tylko jedna rysa: nie ma między nami intymności, czułości. On przestał mnie pociągać. Jest dobrym ojcem i dobrym mężem, ale cały ogień, który był kiedyś między nami w łóżku, wygasł. Ja dość szybko odzyskałam figurę sprzed ciąży – właściwie...

opieka nad teściową
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Opiekuję się schorowaną matką byłego męża. Jeśli nie ja, to kto?”
Wszyscy wokół mnie, i moja siostra, i przyjaciółki dziwią się, że opiekuję się byłą teściową, a ja po prostu nie umiem inaczej. Miałabym wyrzuty sumienia, gdybym tego nie robiła. Przecież to, jakby nie było, babcia mojego syna…

Nigdy nie żyłyśmy z teściową w specjalnej przyjaźni, ale nie byłyśmy też wrogami. Układy pomiędzy nami były takie sobie, letnie, byle jakie. Ja nie kochałam jej odwiedzać i ona nie wpadała do nas zbyt często. Raczej nie należała do tych babć, które opiekują się wnukami, kupują im mnóstwo prezentów i zasypują słodyczami. Na mnie patrzyła dość krytycznie, twierdziła, że nie umiem gotować, i chyba wydawało jej się, że synek zasługuje na lepszą, ładniejszą i mądrzejszą żonę. Nigdy jednak nie powiedziała tego na głos. Uważała, że powinnam wybaczyć zdradę Sytuacja zaostrzyła się, kiedy okazało się, że Wiktor mnie zdradza, a co, według mojej teściowej, dużo gorsze, ja nie chcę mu wybaczyć, przejść nad tym do porządku dziennego i dalej ciągnąć naszego małżeństwa. – Mogłabyś mu wybaczyć, Jagoda – przekonywała mnie. – Dać drugą szansę. Każdy na nią zasługuje… – Ale ja nie potrafię wybaczyć Wiktorowi – uparłam się. Naprawdę nie potrafiłam. Za bardzo mnie to bolało, żebym wybaczyła i próbowała zapomnieć. Tym bardziej że Wiktor specjalnie się nie kajał, nie przepraszał. Właściwie to twierdził, że to była moja wina, bo poświęcałam mu za mało czasu i uwagi. A on po prostu zrobił mały błąd. No i przez ten mały błąd nasze małżeństwo zakończyło się rozwodem. Pół roku później mój były mąż razem ze swoją nową partnerką wyjechał do Szwecji i tam postanowił zbudować wszystko od nowa. Miałam do niego żal przede wszystkim o to, że nie interesuje się synem. Ja się już w tym układzie nie liczyłam, nasz związek już nie istniał, ale Michaś był także jego dzieckiem. I tęsknił za ojcem. Dzwoniłam do Wiktora kilka razy, próbowałam mu uświadomić, przypomnieć, że zostawił w Polsce dziecko, w stosunku do którego ma obowiązki nie tylko finansowe. Nic z tego nie wychodziło. W końcu...

teściowie zgubili dziecko na wakacjach
Adobe Stock
Prawdziwe historie
„Teściowie ZGUBILI moje dziecko na wakacjach. Nie wiem, czy kiedykolwiek im wybaczę”
Mój syn bardzo cieszył się na ten wyjazd, to miały być pierwsze wakacje bez rodziców. Dziadkowie wszystko zorganizowali, zarezerwowali pensjonat i kupili bilety na pociąg. Zapomnieli tylko, że mając małe dziecko pod opieką, nie wolno go spuszczać z oka nawet na moment! Co więc robili na plaży, że mój maluszek się zgubił?

Powiem szczerze, że też się cieszyłam, gdy teściowa oznajmiła, że razem z mężem chcą zabrać mojego 5-latka nad morze. Marzyłam o odpoczynku od codziennych obowiązków, od dziecka, z mężem zaplanowaliśmy sobie nawet kilka spotkań ze znajomymi. Poza tym Szymek nigdy nie wyjeżdżał bez nas, rodziców, to miała być taka wakacyjna przygoda. No i była, tylko zupełnie inna niż sobie wyobrażaliśmy! Teściowie są dość rozrywkowi, ale nie myślałam, że zapomną o dziecku! Nigdy nie byłam z teściami zbyt blisko. Staraliśmy się nawzajem szanować, ale to wszystko. Zresztą oni nie angażowali się zbytnio w opiekę nad naszym dzieckiem. Odkąd Szymek się urodził, odwiedzali nas na urodziny, imieniny, czasem jeździliśmy do nich na święta albo na działkę pod miastem. Nie narzucali się za bardzo i to mi odpowiadało. Zdziwiłam się więc, gdy teściowa zaproponowała, że zabiorą Szymka na wakacje. Mieli jechać tak jak co roku do Juraty, do zaprzyjaźnionego pensjonatu, który znali od lat. Tylko tym razem wymyślili, że pokażą naszemu Szymkowi morze i spędzą z nim więcej czasu. – Odpoczniesz troszkę, Małgosiu, pośpisz dłużej. Dobrze ci to zrobi. My się wszystkim zajmiemy, przecież wychowaliśmy dwoje dzieci – namawiała mnie teściowa, a mój mąż tylko jej wtórował. – Szymek to już duży chłopak, da radę! – przekonywał mnie. Byłam sceptyczna: mój malutki synek beze mnie tak daleko? I to przez dwa tygodnie? Szymek nigdy nie nocował poza domem, bałam się, jak to zniesie, czy nie będzie tęsknił i płakał po nocach. I do tego jeszcze teściowa, która, owszem, kochała wnuczka całym sercem, ale często denerwowała mnie swoim lekkim podejściem do życia. Machała ręką na moje zakazy, po kryjomu dawała Szymkowi cukierki, kiedyś pozwoliła mu nawet jechać na rowerze bez kasku! – Nic się nie stanie, założysz później – krzyknęła...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj