Kobieta, która zajmuje się dziećmi
Adobe Stock, Kirill Gorlov
Prawdziwe historie

„Zięć zrobił z mojej córki klacz rozpłodową. Z błyskotliwej dziewczyny, stała się wrakiem, umęczonym przez stado rozwrzeszczanych dzieci"

„Na myśl o tym, że będę musiała spędzić przynajmniej dwie godziny u Igi, dostawałam gęsiej skórki. Już od drzwi ryki i slalom wśród ubrań i zabawek. A w tym wszystkim moja córka, z otwartym od lat przewodem doktorskim, umęczona, zaniedbana, i do tego twierdząca, że jest okropnie szczęśliwa"
W piątek na lunchu spotkałam Baśkę, wpadła zapytać, czy jadę z dziewczynami do SPA w weekend.
 
– Nic z tego – mruknęłam z rezygnacją, dziabiąc sałatkę, bo nagle przestała mi smakować. – Muszę być w sobotę na urodzinach wnuczka.
 
– Którego?
 
– Tego najmłodszego – wzruszyłam ramionami. – Choć Bóg jeden wie, co roczniakowi po imprezie? Tylko się szkrab umęczy.
 
– Wyrazy… – Baśka spojrzała ze współczuciem. – Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że mój Patryk wciąż jest singlem. Masz już prezent?
 
– A jakieś klocki – machnęłam ręką.
 
No bo rzeczywiście, co można kupić takiemu małemu dziecku? Wymyśliłam więc zestaw dużych, drewnianych klocków markowej firmy, nic więcej nie przyszło mi do głowy. Postanowiłam jeszcze w drodze do córki wpaść na rynek, kupić owoce 
i czekoladki dla reszty wnuków, i tyle.

Redaktorki Mamotoja.pl o byciu mamą [CHWILA WZRUSZEŃ NA DZIEŃ MATKI]

Dobrze, że teściowie córki jubilatem się zajęli

Na samą myśl o tym, że będę musiała spędzić przynajmniej dwie godziny u Igi, dostawałam gęsiej skórki. Już od drzwi ryki i galopady, slalom wśród porozrzucanych ubrań i zabawek, nawet w ubikacji się nie da odpocząć, bo zaraz ktoś płacze pod drzwiami, że musi już, natychmiast… 
 
A w tym wszystkim moja jedyna córka, z otwartym od lat przewodem doktorskim, umęczona, zaniedbana, i do tego twierdząca z uporem maniaczki, że jest okropnie szczęśliwa. Przy trójce dzieciaków?! 
 
– Nie martw się, Lilka – Baśka poklepała mnie po ręce. – Dziewczyna nie jest głupia. Odchowa dzieci, obroni pracę. Jeszcze będą z niej ludzie.
 
– Mam nadzieję – rozchmurzyłam się odrobinę. – Trójcę przenajświętszą już ma, chyba wystarczy.
 
– Mogło być gorzej. Przynajmniej jej chłop na to wszystko zarabia – pocieszała mnie przyjaciółka.
 
– Ta, ludzki pan: na rodzinę pracuje, po pysku nie leje i nawet pijany nie chodzi. Tylko go po nogach całować!
 
Prawdę mówiąc, spotkanie z zięciem jest jeszcze większą traumą niż oglądanie umęczonej córki i survival z wnukami. Za każdym razem, jak widzę tego faceta, mam ochotę złapać za młotek i huknąć go, żeby otrzeźwiał. 
 
Bo czy to są czasy dla wielodzietnych rodzin? Czy dupek choć raz się zastanowił, jak wykształci całą gromadkę, za co? Bo Iga mu za wiele nie pomoże, nie sądzę, żeby jej wartość na rynku pracy rosła, dzięki temu, że od siedmiu lat siedzi w domu, gotuje obiadki i podciera tyłki potomkom!
 
W życiu mu nie wybaczę, że zrobił z mojej wykształconej i błyskotliwej córki klacz rozpłodową! Co gorsza, w mózgu jej się zupełnie poprzestawiało od hormonów. Ledwo się trzyma na nogach, a w żywe oczy wpiera, że zawsze marzyła o dużej rodzinie.

Trzeba było w domu dziecka pracować, tam przynajmniej urlopy dają!

– Pamiętaj o jednym, Lila – powiedziała mi Baśka na pożegnanie. – Zrobiłaś, co mogłaś, życia za córkę nie przeżyjesz. Dorosła jest.
 
– Wiem, wiem, przecież się nie wtrącam, do cholery. I nawet udaje mi się zapominać o tym całym bagnie, tyle że potem przychodzą kolejne urodzinki i znów czuję się jak w potrzasku… – wyznałam szczerze.
 
Na wszelki wypadek w sobotę, jeszcze przed urodzinami, wyskoczyłam na basen i machnęłam kilka długości. Pomyślałam, że im bardziej będę zmęczona, tym większe prawdopodobieństwo, że uda mi się powstrzymać przed wygłoszeniem jakiejś niestosownej uwagi. 
 
Na imprezę dotarłam ciut za wcześnie, nie było jeszcze teściów Igi.
 
Myślałam, że spędzę chwilę z Matyldą, najstarszą wnuczką, która właśnie wchodzi w sensowny wiek, gdy z dzieckiem można pogadać, ale matka odwołała ją do kuchni, żeby pomogła w przygotowaniach. Wręczono mi za to jubilata, który wił się i wrzeszczał, nieświadom powagi sytuacji. Skorzystałam z pierwszej okazji, żeby go wepchnąć zięciowi – chciał, to niech bawi! 

Ona czeka na gratulacje? Ale mnie się płakać chce!

Potem zrobiło się całkiem miło. Były tort i napoje, nawet kawa się dla mnie znalazła, to już coś, bo rzadko bywa… Iga zawsze w ciąży albo akurat karmi, więc nie pije, jej ślubny też nie, choć nie wiem dlaczego i wolę nie wnikać. Jeszcze się okaże, że mu kawa nasienie osłabia albo coś. Trudno powiedzieć, żeby mały Kacper ucieszył się z prezentów, ale przynajmniej przestał wrzeszczeć, może dlatego, że teściowie Igi się nim zajmowali… Mówiąc szczerze, byłam pełna podziwu; jak zawsze na widok ludzi, których naprawdę cieszy kontakt z takim maleństwem. 
 
W każdym razie nie było tak źle, jak się spodziewałam. Może tragizuję? Fakt, trójka dzieci to sporo, ale w sumie Iga za dwa lata będzie mogła posłać Kacpra do przedszkola, Mati już w starszakach, Milenka w szkole… 
 
Kiedy już zbierałam się do wyjścia i byłyśmy z córką same, zapytałam, co sądzi o pomyśle, żebym zabrała w wakacje Milenkę na tydzień do Paryża. Niech zobaczy kawałek świata, odetchnie, to duża dziewczynka. Może złapie motywację do nauki języków? 
 
Iga się ucieszyła, choć, jak stwierdziła, będzie jej trudno bez pomocy córki.
 
– Mamuś… – zagaiła po chwili.
 
– Tak?
 
– Nie mówiłam przy teściach, tobie pierwszej chciałam się pochwalić. Jestem w ciąży! – uśmiechnęła się szeroko, a pode mną nogi się ugięły.
 
Bezwiednie klapnęłam na szafkę z butami, a córka stała rozpromieniona, jakby trafiła szóstkę w totka.
 
– Chciałaś się pochwalić? – nie mogłam uwierzyć, że dobrze usłyszałam. – A to jakaś sztuka jest? Wyczyn okupiony ciężkim staraniem?
 
– Nie cieszysz się? – w końcu zaczęła docierać do niej okrutna prawda.
 
Wstałam i włożyłam płaszcz. 
 
„Idź stąd, Lilka, zanim dojdzie do czegoś nieodwracalnego” – pomyślałam i sięgnęłam po torbę.
 
Iga opierała się o ścianę i patrzyła na mnie ze łzami w oczach. Miałam wrażenie, że na coś czeka, próbowałam znaleźć odpowiednią kwestię, ale jedyne, co czułam, to chęć potrząśnięcia nią, możliwie mocno.
 
– Jesteś dorosła, to twoje życie i rób, co chcesz – stwierdziłam wreszcie.
 
Wyszłam i oparłam się o zimną lamperię na korytarzu. Ale kanał! I jeszcze gratulacji oczekuje, to się w głowie nie mieści!
 
Liliana, 55 lat

Czytaj także
 
Dziewczyna, która zażywa tabletkę dzień po
Adobe Stock, fizkes
Prawdziwe historie
„Błagałam lekarzy o tabletkę dzień po. Zamiast pomocy, dostałam kazania o moralności. To weterynarz okazał mi ludzkie uczucia"
„Jestem dorosłą, samodzielnie myślącą kobietą, żyję z mężczyzną, którego kocham. Na razie nie chcemy mieć dzieci i nikomu nic do tego! Lekarze, których obowiązkiem jest nieść pomoc ludziom, zajmują się moralnością swoich pacjentów. Moją sytuację zrozumiała osoba lecząca zwierzęta".

Cisza, spokój, świeże powietrze i tylko my: to było to, o czym oboje z Olkiem marzyliśmy od dawna. Dlatego byłam zachwycona, gdy na jednym z portali udało mi się kupić za niewielkie pieniądze weekendowy pobyt w pięknym pensjonacie. Wprawdzie daleko od wszelkiej cywilizacji, ale dla nas akurat był to niewątpliwy plus.    Gdy dojechaliśmy na miejsce i poczuliśmy rześkie powietrze, pomyślałam, że tak musi wyglądać raj. Od razu poszliśmy na długi spacer, później, po kolacji, kochaliśmy się tak, jak na początku naszej dwuletniej znajomości. Wreszcie wolni od trosk i zmartwień… A potem Olek powiedział:   – Cholera, prezerwatywa pękła.   Mój narzeczony miał nietęgą minę, a mnie jakby kto zdzielił obuchem w głowę. Czar prysł Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki, pod prysznic. Dobrze jednak wiedziałam, że ablucje to nie jest najlepsza forma antykoncepcji.    Kiedy wróciłam do Olka, byłam załamana. Od dwóch miesięcy nie brałam tabletek antykoncepcyjnych, bo źle się po nich czułam. Ustaliliśmy więc, że na razie prezerwatywa musi nam wystarczyć…   – Co teraz? – zapytał bezradnie Olek, wyraźnie przerażony wizją ojcostwa.   Nie planowaliśmy dziecka. Nie w tym momencie, kiedy Olek dopiero zaczął pracę w nowej firmie, a ja byłam jeszcze na stażu i walczyłam o etat. Kto da stałą pracę ciężarnej babie?   – Nie ma rady, musimy poszukać ginekologa, żeby mi przepisał tabletkę „po”. – zadecydowałam. – Z samego rana jedziemy do miasteczka!   Nie była to najspokojniejsza noc w moim życiu… Oboje z Olkiem przewracaliśmy się z boku na bok, mimo że materac był wygodny, a pościel z mięciutkiej bawełny. Łóżko, które miało być naszym statkiem miłości, stało się podstępną pułapką.  Skoro świt...

Dziewczynka, którą bije ojciec
Adobe Stock, Petr
Prawdziwe historie
„Miłość do Pawła mnie zaślepiła i nie zwróciłam uwagi na cierpienie córki. Ten zboczeniec przez 3 lata ją molestował"
„Chyba nie ma większego szczęścia dla kobiety >>po przejściach<< niż to, kiedy jej nowy partner kocha nie tylko ją, ale i jej dziecko. Nie widziałam tragedii, która działa się pod moim własnym dachem. Moja 14-letnia córeczka cierpiała przez swoją wyrodna matkę. Nigdy sobie tego nie wybaczę".

Telefon dzwoni od kilku minut. To znowu on. Nie zamierzam odbierać. Nigdy już nie odbiorę! Najchętniej wyrzuciłabym telefon, zmieniłabym adres, wyprowadziła się daleko, daleko stąd, tam, gdzie on nigdy nas już nie znajdzie…  Poznałam Pawła siedem lat temu  w dość (jak sądziłam) zabawnych okolicznościach. Jest policjantem, ja lekko przekroczyłam prędkość – zatrzymał mnie, chciał wypisać mandat.    – A może jednak tylko pouczenie? – uśmiechnęłam się zalotnie.    Nie jestem typem flirciary i od rozwodu z mężem przez dwa lata z nikim się nie spotykałam, ale o dziwo, się udało.  Zaproponował kawę. Nie pozostawało mi nic innego, jak się zgodzić. Nie liczyłam na wiele. Mój były mąż pił i bił, pozostawił mnie w takiej kondycji psychicznej, że nie szukałam kolejnego związku. A jednak z Pawłem od pierwszej chwili zaiskrzyło. Okazał się człowiekiem czarującym.    Poza tym, co było dla mnie najważniejsze, kiedy usłyszał o Martynce, wyraźnie się ucieszył. Oni z żoną nie mogli mieć dzieci, to był główny powód ich rozstania. Paweł nie ukrywał, że marzy o potomstwie.    Martyna na jego widok wpadła w zachwyt. Pewnie była to po trosze zasługa wielkiego pluszowego konika, którego Paweł przyniósł na pierwsze spotkanie, ale musiałam przyznać, że umiał się facet zaprezentować.     Potem przychodził coraz częściej, nie ukrywał, że chętnie zostałby na stałe. Ja miałam coraz mniej wątpliwości. Moje dziecko przy nim rozkwitało. Marcin po rozwodzie nie zadzwonił do Martynki ani razu, a Paweł zabierał ją na łyżwy, narty, sanki, kupował jej ubrania, spędzał z nią soboty w kinie, na porankach… Muszę przyznać, że czasami byłam zazdrosna o własną córkę. Mój facet sprawiał wrażenie, jakby to sześciolatkę adorował bardziej niż...

Mąż poszedł na urlop wychowawczy
Adobe Stock, dusanpetkovic1
Prawdziwe historie
„Teściowie uważają, że >>baba musi się zajmować domem<<. Obrazili się, że to mój mąż poszedł na urlop wychowawczy”
Michał wychował się w bardzo tradycyjnej rodzinie. Jego ojciec nigdy nie zajmował się domem ani dziećmi i był z tego… bardzo dumny. Przy każdej okazji powtarzał, że to są babskie sprawy i faceci powinni się trzymać od nich z daleka.

Niedawno po trzech latach starań dostałam wreszcie wymarzony awans i podwyżkę. Chciałam pokazać, że świetnie poradzę sobie na nowym stanowisku, zdobyć uznanie i szacunek współpracowników. I dopiero wtedy ewentualnie pomyśleć o macierzyństwie. A tu niespodzianka! Oczami wyobraźni już widziałam, jak z hukiem spadam ze stołka, na który dopiero co się wdrapałam. Bo wiadomo, jak to dzisiaj jest w wielkich korporacjach. Wystarczy, że znikniesz na jakiś czas z horyzontu, a już ktoś wskakuje na twoje miejsce Długo nie przyznawałam się w firmie, że zostanę matką. Szczęśliwie dobrze się czułam, no i nie tyłam za bardzo. Do siódmego miesiąca prawie nic nie było widać. W końcu jednak musiałam wyznać prawdę. Mój bezpośredni szef nie był zachwycony, ale też nie postawił na mnie krzyżyka. Chyba docenił to, że zasuwałam jak mały parowozik, a nie poszłam od razu na zwolnienie lekarskie. Pomarudził więc trochę, pokrzywił się i powiedział, że ma nadzieję, iż od razu po urlopie macierzyńskim wrócę i będę pracować z takim zaangażowaniem jak dotychczas. Obiecałam uroczyście, że tak dokładnie będzie. Dwa miesiące później urodziłam Marcinka. Był taki śliczny i słodki! Natychmiast przesłonił mi cały świat. Oczywiście na początku było ciężko, zwłaszcza jak mały płakał nocami, domagając się karmienia, ale z czasem się do tego przyzwyczaiłam. Tym bardziej że mój mąż dzielnie mnie wspierał. Po powrocie z pracy kąpał malucha, przewijał, a w weekendy dumnie spacerował z wózkiem po parku. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego zachowania. Michał wychował się w bardzo tradycyjnej rodzinie. Jego ojciec nigdy nie zajmował się domem ani dziećmi Nawet nie wiedział, jak założyć pieluszkę ani jak uspokoić własnego syna czy córkę. I był z tego… bardzo...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach

Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19

Partner
Miasteczko Zmysłów 2
Małe dziecko

Odwiedź Miasteczko Zmysłów i poznaj jego atrakcje!

Partner
KINDER Niespodzianka WSCW
Rozwój dziecka

Poznaj świat emocji dziecka! Ruszyła akcja Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem

Partner
Polecamy
Porady
ile dać na komunię
Święta i uroczystości

Ile dać na komunię w 2022: ile do koperty od gościa, dziadków, chrzestnej i chrzestnego

Maria Nielsen
Podróż kleszczowy
Poród naturalny

Poród kleszczowy: wskazania, powikłania, skutki dla matki i dziecka

Ewa Janczak-Cwil
co kupić na chrzest
Święta i uroczystości

Co kupić na chrzest? Prezenty praktyczne i pamiątkowe [GALERIA]

Joanna Biegaj
zapłodnienie
Starania o dziecko

Zapłodnienie: przebieg, objawy, kiedy dochodzi do zapłodnienia

Magdalena Drab
400 plus na żłobek
Aktualności

400 plus dla dziecka na żłobek: zasady, warunki, wniosek

Ewa Janczak-Cwil
Pierwsza komunia święta
Święta i uroczystości

Prezent na komunię: pomysły na prezenty modne i tradycyjne (lista)

Magdalena Drab
biegunka w ciąży
Zdrowie w ciąży

Biegunka w ciąży: przyczyny i leczenie rozwolnienia w ciąży i przed porodem

Ewa Janczak-Cwil
Pieniądze na dziecko
Prawo i finanse

Świadczenia na dziecko: co przysługuje po urodzeniu dziecka 2022? [ZASIŁKI, ULGI]

Małgorzata Wódz
Czop śluzowy
Przygotowania do porodu

Czop śluzowy – co to, jak wygląda, kiedy odchodzi?

Joanna Biegaj
plan porodu
Lekcja 2

Plan porodu: jak go napisać, czy jest obowiązkowy? Wzór do druku

Małgorzata Wódz
wyprawka dla noworodka wiosna
Noworodek

Wyprawka dla noworodka: wiosną to obowiązkowa lista! (ubranka i rzeczy do wózka)

Małgorzata Wódz
twardy brzuch w ciąży
Zdrowie w ciąży

Twardy brzuch w ciąży – kiedy napięty brzuch jest powodem do niepokoju?

Ewa Cwil
pozytywny test ciążowy
Ciąża

Pozytywny test ciążowy – co dalej? Kiedy test ciążowy jest fałszywie pozytywny?

Joanna Biegaj
plamienie implantacyjne
Objawy ciąży

Plamienie implantacyjne: co to jest, jak wygląda, ile trwa? Czy zawsze występuje w ciąży?

Małgorzata Wódz
jak ubrać dziecko na spacer
Pielęgnacja

Jak ubrać niemowlę i starsze dziecko na spacer, by nie było mu za zimno ani za gorąco?

Małgorzata Wódz
Pozycje wertyklane do porodu
Poród naturalny

Pozycje wertykalne do porodu: dlaczego warto rodzić w pozycji wertykalnej?

Dominika Bielas
wody płodowe
Przygotowania do porodu

Jak wyglądają wody płodowe? Jak je rozpoznać?

Beata Turska
9 miesięcy w 4 minuty: tak powstaje życie
Przebieg ciąży

Rozwój płodu tydzień po tygodniu – ten film wzruszy każdego!

Joanna Biegaj